W temacie linii 185

Zamiast dobrego rozwiązania dla miasta - kłótnia między dzielnicami. Prezydent konfrontuje ze sobą mieszkańców Dąbrówki Wielkiej i Manhattanu. W odpowiedzi na 1085 podpisów w sprawie przywrócenia linii 185 prezydent przedstawił ponad 500 podpisów przeciwko... mieszkańcom, radnemu Ściebiorowskiemu i dziennikarce Dziennika Zachodniego.

Podczas sesji Rady Miasta poruszyliśmy problem linii 185, która po prostu jest potrzebna i mieszkańcy wyraźnie odczuli zmianę w rozkładzie jazdy. Poprosiliśmy o wyjaśnienia, zwłaszcza w kontekście informacji, że te zmiany zaproponował prezydent naszego miasta. Z dokumentów, które uzyskali dziennikarze i poseł Wojciech Szarama wynika to jednoznacznie.

Prezydent Stanisław Korfanty mówi, że podjął dobrą decyzję, z myślą o mieszkańcach całego miasta. A mieszkańcy, który mówią inne rzeczy i zabierają głos na forach internetowych wygadują bzdury i wykazują się niewiedzą. Prezydent podważył także zasadność akcji zbierania podpisów pod petycją w sprawie przywrócenia linii.

To dziwna sytuacja, której nie potrafimy zrozumieć. MIeszkańcy w demokratyczny sposób wyrazili swoją opinię dotyczącą linii 185. Nawet jeśli są w błędzie, prezydent powinien z szacunkiem wysłuchać ich głosu. A nie atakować, krytykować i karcić. Zwłaszcza, że w petycji przygotowanej przez mieszkańców Manhattanu nie ma ani słowa o skróceniu linii 148. Mieszkańcy nie mają nic przeciwko bezpośrednim połączeniom z Dąbrówki do Bytomia. Oni po prostu oczekują takiego samego traktowania i takich samych możliwości.

Przypominamy, że atutobusem linii 185 podróżowało 690 osób, a autobusem lini 148 zaledwie 168 osób. Trudno więc oczekiwać, że zaakceptujemy wyjaśnienia prezydenta, że "za luksus" trzeba zapłacić.

Prezydent przekonywał, że mieszkańcy wygadują bzdury, że sam też jeździł z przesiadkami. I nie rozumie o co chodzi, bo jak ktoś chce mieć "komfort" to inni muszą się zrzucić. I problemu nie widzi. Zdaniem Stanisława Korfantego temat jest rozwiązany po myśli wszystkich.

Dodatkowo prezydent miał pretensje, że radni i dziennikarze posiłkują się informacjami przekazywanym nie przez niego, ale przez władze Bytomia. Co za różnica kto przekazał dokumenty? Gdyby zrobił to prezydent - nie byłoby problemu.

A jeśli chodzi o rzetelność informacji, której domaga się prezydenta - to trzeba było w miejskich mediach poinformować mieszkańców o planowanych zmianach. przeprowadzić konsultacje, sprawdzić oczekiwania mieszkańców i wyjaśnieć przyczyny takich a nie innych decyzji. Zamiast tego prezydent załatwił sprawę "po swojemu i cichu". A potem się dziwi, że mieszkańcy zabierają głos. Przecież to zupełnie zrozumiałe.

Na koniec warto przypomnieć, że mieszkańcy nie są po to, żeby milcząco i z ponurą akceptacją przyjmować wizje i założenia prezydenta, tylko prezydent jest po to, żeby zapewnić mieszkańcom możliwie najlepsze i komfortowe warunki życia w Piekarach Śląskich.

 

Nagranie z sesji Rady Miasta - dyskusja w sprawie 185

Pliki do pobrania:

notatka_sluzbowa.pdf
dokumenty_z_kzk_gop.pdf
wystapienie_Sciebiorowskiego.pdf
petycja_dabrowka.pdf
Ostatnio dodany film wideo
Współpraca to klucz do sukcesu

Z Komitetu Wyborczego Wyborców Krzysztofa Turzańskiego do Rady Miasta wybranych zostało dziewięciu radnych. Pracujemy sumiennie popierając dobre rozwiązania, zgłaszając swoje uwagi i wnioski, a czasami głosując przeciwko złym decyzjom prezydenta miasta i jego radnych. W Państwa imieniu składamy dziesiątki interpelacji i wniosków, a także przygotowujemy projekty uchwał. Z naszej działalności regularnie zdajemy sprawozdania. Jednocześnie jesteśmy z Wami w kontakcie. Udostępniamy swoje adresy e-mail, numery telefonów i regularnie, raz w miesiącu spotykamy się na dyżurach radnych. Wszystko dlatego, że swoją pracę w Radzie traktujemy poważnie.