2013-09-08
100 km w 3 godziny
Jestem po treningu rowerowym. Pierwsze 60 kilometrów poszło szybko: godzina i czterdzieści pięć minut. Średnia prędkość jazdy: 34 km/h (Liczyłem, że będzie 35 km/h). Powrót pod wiatr był jednak znacznie trudniejszy. Średnia spadła do 31 km/h. 100 km pokonałem w czasie 3 godziny 10 minut. Łącznie przejechałem dziś niemal 120 km. Jutro będę wiedział co na to moje nogi. Już dziś mogę powiedzieć jednak, że boli mnie… tyłek. Najbardziej dokuczliwe na drodze były dwie rzeczy: wiatr i nierówności drogi. Kondycyjnie jak na razie problemów brak. Wnioski z dzisiejszego dnia: trzeba zmienić buty i więcej siedzieć na siodełku, żeby się przyzwyczaić albo poduszkę sobie podłożę 😉
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jaka trasa?
Trasa z Piekar do Piły I, za Herbami, kierunek na Częstochowę, z powrotem do Tarnowskich Gór.
Rowerek Merida Road Race 901, czyli nic nadzwyczajnego. Ale jeździ się super. Polecam.
PS. Nogi nie bolały… Dziś też na rowerze, niestety w deszczu
Byle rower to to nie jest. Po co te treningi, czyżby jeszcze w tym roku kierunek Rewal, czy trenujemy do następnego sezonu ?.
Planowałem w tym roku. Trochę treningi opóźniła kontuzja, zobaczymy jak z pogodą. Chciałbym w tym roku.
Sam wyciągnąłem rower dopiero na koniec sezonu i muszę przyznać, że taka pogoda lepsza niż upał, dobre chłodzenie jest przez ten lekki wiaterek. Choć z drugiej strony może stanowić opór w trakcie jazdy.
Nogi też się przyzwyczają wystarczy robić to regularnie przez kilka dni a najlepiej i dłużej. Prędkość zajebista, dobry rower musi być. :P.