2013-11-14
Dyktator i Komitet Obalenia
Wielkiego współpracownika dyktatora archipelagu Pieśla bolały nogi. Był zły i czuł się jak szczeniak. Od kilkudziesięciu minut wraz z całą służbą pałacową stał pod ścianą i słuchał płomiennej przemowy wodza.
– Robią to na naszych oczach. Tajne spotkania grupy wywrotowców. Nieszczęsny Komitet Obalenia- grzmiał Stakor – bezczelnie zapraszają moich ludzi. Moich. Chcą ich przekabacić na swoją stronę. Myślicie, że o tym nie wiem?! O zaproszeniach, które dostaliście?!
Twarze służby nie wyrażały niczego. Były kamienne. Nikt nie przyznał, że znalazł się w kręgu zainteresowania wywrotowców. Wielki współpracownik rozejrzał się po sali, ale nie dostrzegł niczego podejrzanego. Zresztą… sam przecież otrzymał zaproszenie.
– Nikt! Nikt się nie tam nie pojawi. Nie będą mieli satysfakcji. A jutro! Jutro na moje biurko trafi lista uczestników – tu dyktator spojrzał wymownie na szefa straży wyspowej – I tego samego dnia polecą głowy. Dość już tego pobłażania!
Wielki współpracownik ziewną dyskretnie. Wódz stawał się taki… przewidywalny. Trzeba przeczekać. Jak zawsze. Cicho, spokojnie i bez emocji. Wszystko, nawet przemowa dyktatora, ma swój koniec.
c.d.n.
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 37
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Z żalem stwierdzam, że autorowi tej powiastki coraz bardziej brakuje weny, a jedyny cel to zakamuflowana, a czasem jawna promocja “Krztura i jego wojów”.
przeczytałem z oczyma okrągłymi ze zdziwienia, historia kołem się toczy,
a wielki współpracownik dotarł na spotkanie wywrotowców czy je olał ?
– Pamiętajcie, na każdego z was mam haka!
– A Krzytur, no wicie, on jest gorszy niż JA!
– On, on … was …! i wy będzicie jak ten, no …
Moje królestwo jest tu!