2013-11-04
Gra w słówka
– Polak grzeszy dzisiaj coraz częściej brakiem wyczucia stylistycznego – stwierdza profesor Miodek. – Rada Miasta nie odrzuciła skarg mieszkańca, ona uznała je za bezzasadne – peroruje Przewodniczący Rady Miasta Krzysztof Seweryn.
Nie wiem dlaczego przyszło mi na myśl takie zestawienie. Być może dlatego, że konstrukcje myślowe przewodniczącego są równie rozbrajające. Otóż na łamach Twoich Piekar grzmi radny, że nieprawdą jest, iż jakoby radni odrzucili skargi Macieja Czempiela (jak napisał Przegląd Piekarski). Skądże znowu? Radni uznali je za bezzasadne. Osobiście nie widzę żadnej różnicy. Gdyby zostały uznane za zasadne, to ja stwierdziłbym pewnie, że zostały przyjęte.
O co chodzi w tej grze słów? O nic innego jak o zatarcie nieprzyjemnego wrażenia z podejmowanych decyzji. Dokładnie tak samo było w innych przypadkach. Radni nie zlikwidowali Zespołu Szkół nr 2. Radni szkołę przenieśli. Co prawda z perspektywy uczniów było to równoznaczne, w praktyce szkoły nie ma, a jej budynek służy w innych celach, ale słowo… SŁOWO się liczy! O ileż lepiej brzmi przeniesienie niż likwidacja.
W przypadku skarg bezzasadnych czy odrzuconych takiej różnicy, nawet językowej nie widzę. Z mojej perspektywy i moim zdaniem wygląda to tak: mieszkaniec miał rację a jego skarga została odrzucona. W demokratyczny sposób, większością głosów powiedzieliśmy mu tak: idź precz i nie zawracaj nam głowy. Oczywiście w o wiele bardziej zawoalowany sposób, z użyciem politycznie poprawnego słownictwa: Szanowny Panie, nie ma pan racji, a pańska skarga i zastrzeżenia nie znalazły potwierdzenia… Zdaniem przewodniczącego najważniejsze, że każdy mógł się wygadać. Sprawa zamknięta. Ale to oczywiście tylko moje własne zdanie.
Może miałbym inne, gdybym wierzył w bezstronność działania komisji rewizyjnej. Ale nie wierzę. Bo jak mam wierzyć, kiedy zdarza się, że uzasadnienie do uchwały, która odrzuca (ups… uznaje za bezzasadną) skargę na prezydenta miasta, pisze radnym wiceprezydent. I szafa gra. Któż lepiej może zaświadczyć o rzetelności pracy prezydenta niż on sam… Znaczy się nie osobiście, ale przez osobę godnie go reprezentującą.
Gra słów zdecydowanie ma znaczenie. Obawiam się jednak, że inne, niż próbuje nas przekonać przewodniczący. Mam tylko nadzieję, że Państwo się w tym wszystkim połapiecie.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Na stronie BIP UM ukazało się wystąpienie pokontrolne w ZGM. W piśmie jest podana tylko jedna data 1 sierpnia 2013 r. jako dzień podpisania Protokołu kontroli.
http://www.bip.piekary.pl/?p=document&action=show&id=37467&bar_id=17604
To 4 kontrola w ZGM za czasów p. M. Teli.
Wystąpienie liczy 98 stron!
Polecam str. 11 – 18 związane z moja trzecią skargą.
Kontrola UM nie tylko potwierdza moje zarzuty ale znacznie je rozszerza!
Na kolejnych kilkudziesięciu stronach szczegółowe przypadki nieprawidłowości.
13 radnych (8 od Turzańskie było przeciw) uznało że 962 najemców, ponad 2tys. mieszkańców to mało. Radnych Naszych Piekar przekonał p. Trela że nieświadomie ZGM oszukał tylko średnio na 1,07 zł.
Na sesji zapytałem publicznie ile osób i na jaką kwotę trzeba oszukać żeby była ‘sprawa’
Odpowiedzi nie usłyszałem.
Szokiem było kompromitujące głosowanie radnych.
problemu nie ma. jeśli problem jest – patrz punkt pierwszy, że problemu nie ma
Dla mnie jest różnica. Bezzasadna, czyli problem jest wymyślony przez mieszkańca, a w rzeczywistości go wogóle nie ma :D.
Dodam tylko, że podczas sesji Rady Miasta radny Tomasz Flodrowski podważył nieco czas przygotowywania dokumentów, zwracając uwagę na fakt, że sprawy są analogiczne i bardzo często posługuje się tutaj metodą “kopiuj – wklej”, jak również zwracając uwagę na prostotę postępowań. Nie jestem prawnikiem, więc nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, dlatego najlepiej jakby temat wyjaśnił Tomek. Ale i tak moje wątpliwości budzi takie okrągłe liczenie czasu.
Rzeczywiście, jak to podkreślałem na sesji, omawiane sprawy są do siebie bliźniaczo podobne. Tym samym nikt każdorazowo nie przygotowuje pozwów i innych pism od nowa, a zmienia się jedynie stan faktyczny. Stąd wydaje mi się, że podawany przez kancelarię czas na poświęcany na poszczególne czynności jest nieco przesadzony.
Z wyjaśnień kancelarii prawnej:
W skład usług prawnych świadczonych przez kancelarię wchodzą:
1. reprezentowanie na rozprawach – każda rozprawa trwa ok. 1 godz, przy każdej sprawie jest ok. 5 rozpraw
2. sporządzanie pozwów
– o zapłatę – przygotowanie zajmuje ok. 1 godz.
– o esksmisję – przygotowanie zajmuje ok 3 godz.
3. Sporządzanie pism procesowych – w każdym procesie sporządza się średnio 7 pism procesowych, w tym wnioski o nadanie klauzuli wykonalności lub prawomocności – przygotowanie każdego zajmuje ok. 1 godz.
4. Sporządzanie wniosków egzekucyjnych i eksmisyjnych do komornika – przygotowanie zajmuje ok. 2 godzin.
5. Sporządzenie opinii prawnych – przygotowanie zajmuje stosownie ok 4 godz
6. uczestniczenie w przetargach co zajmuje ok 33 dni, co daje 264 godz.
7. cotygodniowe wizyty pełnomocnika i pracownika kancelarii trwające ok 4 godziny w tygodniu
Sumując powyższe wyliczenia stosując prosty rachunek matematyczny w ostatnim roku wystosowano:
1. 392 pozwy o zapłatę (w tym roku już 158)
2. 58 pozów eksmisyjnych ( w tym roku już 60)
3. 265 opinii prawnych w tym 10 pisemnych, 183 opiniowanych umów, 72 opiniowanych zarządzeń i poleceń
4. 380 wniosków egzekucyjnych i eksmisyjnych
5. 25 przetargów
Analogicznie do powyższego należy przyjąć:
1. Ad1 392 x 1 (pozwy o zapłatę pomnożone przez czas przygotowania) +392 x 5 (sprawy o zapłatę pomnożona przez ilość rozpraw dla każdej) + 392 x 7 (ilość spraw o zapłatę ponożona przez ilość wystosowanych pism do każdej) = 5096 godzin
2. Ad 2 58 x 3 (ilość pozów pomnożona przez czas, który zajmuje każdy) + 58 x 5 (ilość spraw eksmisyjnych pomnożona przez ilość rozpraw) + 58 x 7 (ilość spraw eksmisyjnych pomnożona przez ilość pism procesowych) = 870 godzin
3. Ad 3 265 x 4 (ilość opinii pomnożona przez czas ich sporządzania) = 1060 godz
4. Ad 4 380 x 2 (ilość wniosków pomnożona przez czas sporządzania każdego) = 760 godzin
5. wizyty w siedzibie ZGM 16×12 (ilość godzin w miesiącu pomnożona przez ilość miesięcy) = 192 godz.
6. Ad 5 25x 50 (ilość przetargów pomnożna przez ilość godzin które zajmują) = 1250 godz.
W związku z przedstawionymi wyliczeniami należy przyjąć 8 468 godzin w roku, co daje w miesiącu ok 706 godzin przepracowanych kancelarii, stale sprawami ZGM zajmuje się w kancelarii 4-5 osób, a to z kolei oznacza iż godzina pracy kancelarii wynosi ok 9.90 zł, a nie 415 i 369 za godzinę.
9,90 zł za godzinę pracy adwokata!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sprzątaczka więcej zarabia.
minimalna praca 1500 zł za 168 godzin
Szacunek dla Prezydenta Korfantego i jego adwokatów, pełnomocników ZGM oraz dyr. Treli nakazuje mi wstrzemięźliwość w komentarzach.
W piśmie z dn. 31.07.2013r. do Przeglądu Piekarskiego adwokaci ostrzegli mnie o grożącym mi procesie z art. 212 Kodeksu Karnego. Grozi mi za to 2 lata więzienia.
Skargę nr 2 wycofałem po zapoznaniu się z pismem p. Treli do Rady Miasta. Dyr. Trela powołał się na uchwałę Rady Miasta z 2009 roku która wskazywała ZGK spółkę miejską jako odpowiedzialną za wywóz odpadów komunalnych.
W tej sytuacji skarżenie się Radzie Miasta na realizowanie przez ZGM jej własnych uchwał uznałem za bezsensowne.
Czy radni w poprzedniej kadencji wiedzieli jakie skutki będzie miała ich uchwała, kto ją przedstawił i w jakim celu nie wiem.
Skutki opisane w skardze są faktem.
Ponad milion złotych przepłacone przez lokatorów mieszkań komunalnych i wspólnoty zarządzane przez ZGM.
Treść moich skarg złożonych 7 sierpnia 2013r.
1. W czerwcu 2011 roku ZGM dostarczył lokatorom rozliczenia zużycia wody za rok 2010. Do rozliczeń dołączone były faktury korygujące z datą wystawienia i terminem płatności w maju. Zgodnie z regulaminem ZGM płatności te powinny być uregulowane 10 lipca 2011r. i od tego dnia ZGM miał prawo naliczać odsetki za zwłokę. ZGM bezprawnie naliczał odsetki od terminu majowego zapisanego na fakturach. Powyższe bezprawne naliczanie odsetek może dotyczyć kilku tysięcy lokatorów.
2. Od 1 stycznia 2011r. lokatorzy na mocy umowy zawartej między ZGM i Zakładem Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. w Piekarach Śląskich płacili 10,71 zł/osobę/miesiąc za wywóz śmieci. W tym samym czasie inni zarządcy nieruchomości w Piekarach Śl. zawierali znacznie korzystniejsze umowy z ww. spółką. Zaniechanie działań przez dyrektora ZGM chociażby poprzez próbę zorganizowania przetargu na wywóz śmieci skutkował dodatkowymi wydatkami dla lokatorów. W okresie styczeń 2011 – czerwiec 2013 straty lokatorów można szacować na milion złotych.
3. W Biuletynie Urzędu Zamówień Publicznych opublikowano 8 ogłoszeń o udzieleniu zamówienia publicznego przez Zakład Gospodarki Komunalnej – samorządowy zakład budżetowy na świadczenie usług prawnych. Zamówienia dotyczą lat 2010 – 2013. Corocznie Dyr. M. Trela zawierał dwa takie zamówienia. Oddzielnie na obsługę prawną z wyłączeniem zakresu zamówień publicznych oraz na obsługę prawną w zakresie zamówień publicznych. Każdorazowo zamówienia udzielano adwokatom Krzysztofowi Sawickiemu i Tomaszowi Włoczyk Spółka Partnerska ul. Wrocławska 10, 44-100 Gliwice. Roczna wartość dwóch zamówień od roku 2012 przekracza kwotę 100 tys. złotych. Zamówienia udzielane są z wolnej ręki. Jest niezgodne z ustawą o zamówieniach publicznych. Porównanie umów zawartych przez dyrektora Macieja Trelę z ww. Kancelarią Partnerską oraz umowy z dn. 30 grudnia 2011r. na obsługę prawną Gminy Piekary Śląskie przez Kancelarię Radcy Prawnego Dariusza Michalskiego jednoznacznie wskazuje na niegospodarność dyrektora ZGM. Umowy ZGM zawierają rażąco niekorzystne dla Zleceniodawcy zapisy.
samo życie, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia !
bezzasadne czyli mieszkańcy nie mieli racji – proste
Faktem jest, iż od początku obecnej kadencji Rada Miasta wszystkie skargi mieszkańców uznała za bezzasadne (słowami radnego Seweryna) czyli odrzuciła (słowami radnego Turzańskiego). Skargi jako bezzasadne przegłosowywali radni Klubu Nasze Piekary. Natomiast radni Klubu Turzańskiego wspierali mieszkańców. Wystarczy zajrzeć do protokołów, czy przesłuchać nagrania. Widać jak dłoni, kto jest za mieszkańcami, a jaka opcja nie. Puste słowa nic tu nie zmienią – liczą się czyny panowie radni!
Muszę powiedzieć, że nie zawsze głosowaliśmy przeciwko uznaniu skarg za bezzasadne. W niektórych sprawach faktycznie mieszkańcy nie mieli racji. W wielu przypadkach, moim zdaniem, racja była jednak po stronie mieszkańców i wtedy głosowaliśmy przeciwko uznawaniu skarg za bezzasadne. Tak naprawdę nie przypominam sobie ani jednego przypadku, aby projekt uchwały zakładał, że skargi były zasadne.
Na ostatniej sesji, której dotyczy tekst Krzysztofa Seweryna, Maciej Czempiel miał rację. Potwierdziły to fakty, łącznie z przyznaniem się dyrektora do błędu. I nie chodzi tylko o błąd, ale także o brak reakcji na interwencję mieszkańca, który ten błąd wskazywał. To jednak nie miało znaczenia. W mojej ocenie mieszkańcy bez względu na argumenty jakimi dysponują nie mogą liczyć na korzystne rozstrzygnięcie w Radzie Miasta.
Były i takie przypadki, kiedy niektórzy radni Naszych Piekar wstrzymywali się od głosu lub głosowali za uznaniem skargi jako zasadna. Generalnie jednak większość radnych Naszych Piekar głosowała za bezzasadnością skarg mieszkańców. Fakt, czasami mieszkaniec składający skargę nie maił racji (w mojej opinii).