2015-06-15
Przyczyną wypadku była głupota. Za szybka jazda rowerem na zakręcie, na mokrej nawierzchni. Skręt z Witczaka w Matejki w Bytomiu i… koniec jazdy. Fantastyczne uczucie uderzyć w asfalt przy 40 km na godzinę. Rower na serwis, a rowerzysta? Zobaczymy jutro co jeszcze zacznie boleć…
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Wszystko w spadku. Nic panie prezydencie Turzański pan nie zrobil. Bawi sie pan stanowiskiem. Panie dziennikarzu prosze zabrac sie do pracy !
No cóż, każdy ma prawo do swojej oceny. Mam nadzieję, że nie wszyscy tak oceniają naszą pracę, choć zdaję sobie sprawę, że wiele osób życzyłoby sobie szybszych efektów działań. Ja również. Ale nie zawsze jest to możliwe. Procedury, przetargi, konkursy, wnioski… Myślę, że już wkrótce będzie widać co się zmieniło w terenie. Pozdrawiam
a jak był pan radnym to Pan wciskał ludziom ciemnotę, że wszystko się da załatwić od tak, szybko, bez procedur itd. Cóż punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. ŻAL!
😉 A może jakiś przykład Pan poda?
Zebrać zakręt rowerem przy każdej pogodzie na 40 km/h jest głupotą.
Pan Turzański jest miłośnikiem dwóch kółek, byle by tylko całego miasta nie podporządkował sobie pod rower. Bo jak wczoraj np; patrzyłem, to Korfanty wybudował siłownię na kopcu, a pan Turzański postawił słupek na nowej drodze na kopiec jako tylko dla rowerów i pieszych i auta stawały i parkowały wczoraj jedne przy drugim przy głównej ulicy po prawej stronie przed słubkiem, stwarzając zagrożenie dla samochodów prze jeżdżących tamtą trasą, szkoda że nie zrobiłem zdjęcia aby pokazać.
Bardzo mi przykro, ale taką organizację ruchu to ja otrzymałem w spadku po poprzednikach. Dojazd do Kopca na parking jest od drugiej strony. A droga jest jedynie drogą “techniczną”, którą nie da się dojechać do parkingu.
… bo postawiliście słupek!!! Zawsze na Kopiec można było dojechać z obydwu stron. Samochodem, rowerem, czołgiem, furmanką…Czym kto chciał. Nikt nie miał z tym problemu. Fanatycy rowerowi stawiają się w uprzywilejowanej pozycji, komplikując życie nie wyznającym religii rowerowej. Pozdrowienia dla wracających z pracy w każdy ostatni piątek miesiąca 🙂 Podziwianie piekarskich krajobrazów dzięki zablokowaniu dróg przez masę, też ma swoje uroki.
Słupek został postawiony już za czasów Pana Turzańskiego i proszę tutaj nie fantazjować i zrzucać na poprzednią władzę Panie Turzański!
Koncepcja zamknięcia drogi i brak przejazdu to jest koncepcja poprzedników. Samochody wjeżdżające w ślepą drogę techniczną, parkujące na ścieżce rowerowej i rozjeżdżające trawę poza drogą nie są rozwiązaniem. Moim zdaniem trzeba było nie zamykać drogi tylko odgrodzić słupkami plac kopca od samochodów, a przejazd zostawić, żeby z obu stron dojechać do parkingu. Prezydent miał inną koncepcję – musimy z nią żyć. Jak i z placem zabaw na Kopcu i fontanną na rynku.
Nieprawda Panie Turzański. Został postawiony dodatkowy słupek już za Pana rządów. Słupek od strony ul. Jana Pawła II. Jeden – na środku. Proszę nie naciągać rzeczywistości i nie wprowadzać ludzi w błąd.
Ta droga ma być drogą dojazdową do Kopca. Jak się słupki usunie to się stanie “autostradą” i nici z rekreacji.
Rozwiązanie proste usunąć słupki tak, aby do kopca/parking dostać się z obydwu stron, postawić ewentualnie progi zwalniające, aby nie szaleli rowerami. Na duży parking dać zakaz wjazdu i tyle.
Szaleli rowerami ? Kolejny specjalista od rowerów ? Ja bym chciał niektórym uświadomić, że przerzutki rowerowe są tak stworzone, że przy normalnej jeździe wycisnąć się ponad 30 km/h nie da na prostej drodze.
Absolutny brak dojazdudo Kopca od strony Jana Pawła powoduje zwiększenie uciążliwości dla mieszkańców ul. Wyzwolenia, gdyż cały ruch tam się kumulije. Jestem za przywróceniem drożności z obydwu stron drogi do Kopca.
A właśnie, widziałem, że wreszcie zniknęły znaki zakazu poruszania się rowerem na Lipce.
A ja pytam dlaczego? Jest szeroka droga dla rowerów niemal jak autostrada to dlaczego rowerzyści mają ładować się na jezdnię. Moim zdaniem rozdzielenie ruchu samochodów i rowerów było bezpieczniejsze. Inną kwestią jest fakt beznadziejnych dla rowerów krawężników na każdym skrzyżowaniu, ale obiektywnie na tym odcinku nie ma ich aż tak wiele.
Z dwóch powodów. 1) bo jak ktoś ma rower szosowy, to go zniszczy na tej “ścieżce” 2) bo nie ma bezpiecznego sposobu włączenia się z drogi w Kozłowej Górze na ścieżkę rowerową i po jej zakończeniu nie ma bezpiecznego sposobu włączenia się do ruchu na drodze. Niestety, jest to ścieżka prowadząca znikąd donikąd. Gratulacje dla projektanta. Zaczyna się koło kurnika, kończy się wiatą przystankową.
Każdy fragment infrastruktury rowerowej musi się gdzieś zaczynać i gdzieś kończyć. Nigdy nie będzie takiej sytuacji, gdy ścieżka jest tylko po jednej stronie jezdni, aby cyklista jadący tą jezdnią i chcący dostać się na ścieżkę nie musiał przejechać w poprzek pasów ruchu.
Jednak wykazuję empatię w odniesieniu do właścicieli szosowych i przyjmuję wyjaśnienia.
Zobaczymy jak zmienią się statystyki policyjne dot. kolizji z rowerzystami w tym rejonie, a w szczególności na szczycie wzniesienia.
Skoro już jesteśmy w tej okolicy. Drobny wniosek formalny. Proszę o ustawienie, na granicy obrębów Piekary Wielkie i Kozłowa Góra, tablicy informującej/ znaku E-21 o początku dzielnicy “Kozłowa Góra”.
Powtarzam się, ale jazda od wiaty w dół zagraża zdrowiu i życiu. Rozpędzić się tam do kilkunastu kilometrów to duży problem (obniżenia pod posesje) Koła to sobie można poniszczyć w każdym rowerze w zasadzie, ale jakie to niekomfortowe skakać po tych krawężnikach, a jakie niebezpieczne przecinać wylotówki dróg (chociaż tu jest w miarę, dużo gorzej w Kozi Górze przed Brynicką)
Usunięcie znaku B-9 (od strony KG) nic nie zmienia. Pozostają znaki C16/13 nakazujące rowerzystom jazdę po ścieżce…
To miłego trąbienia życzę. Ostatnio taka tępa dzida zaczęła mi trąbić od dwora, że nie zjechałem na tą “drogę” po czym… 20 metrów dalej zjechała na stację. Ot cebulaki drogowe.
Chciałem zauważyć, że PORD obowiązuje wszystkich. Rowerzystów też. To tak względem tego cebulactwa, żuczku.
Wysiądź z autka i pojeździj łamago po tych “drogach” to pogadamy. Konstytucja jest aktem nadrzędnym, które gwarantuje równość. To też skoro autem może ktoś jechać po asfalcie to i ja mam prawo, a nie będę jeździł po jakimś g*wnie tylko dlatego,że ktoś stworzył to, żeby się mnie z tej drogi pozbyć, ot tak za karę.
Otóż robaczku, mylisz się. Nie możesz jechać gdzie chcesz, jeśli obok jest ścieżka rowerowa. Jesteś kolejnym dowodem, na brak znajomości PORD wśród rowerzystów. I jak chcesz być pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego? Nie wstyd ci, ptysiu?
Anonim bredzi, choćby dlatego, że nie ma ścieżki rowerowej, tylko rowerowo-piesza. A to zmienia stan rzeczy
http://wrower.pl/prawo/obowiazek-jazdy-po-drodze-dla-rowerow,3004.html
A zasłaniaj się ty przepisami ile chcesz łamago, ja swoje wiem, a ty w dalszym ciągu pociskasz smuty na temat, o którym nie masz praktycznego pojęcia. Przepisy, przepisy, przepisy. Przepisy to każdy baran potrafi cytować. Wstyd to mi za takich cebulaków jak ty. Także szerokiej drogi i miłego trąbienia.
Ta dyskusja nie ma sensu, bo w Polsce jeszcze “cebula” dominuje. W tym kraju rowerzysta to synonim biedaka, a auto nie służy do przemieszczania tylko jest wyznacznikiem klasy społecznej (a przynajmniej części chorych umysłów). Tylko już w takich Katowicach wyraźnie widać, że “bogaci” stoją, a “biedaki” jadą 😉 Już nie wspomnę o tym jakie wożenie czterech liter nawet na śmietnik (bo i tacy są) przyniesie konsekwencje zdrowotne. Już nie jeden w tym mieście się o tym przekonał jakie zgubne skutki ma nierozstawanie się z czterema kółkami.
Takie cebule jak ty potem tworzą “ścieżki”, budują coś o czym nie mają bladego pojęcia. Efekty są takie jak na Lipce.
Cytat z linkowanego forum “nigdy nie jeżdże tymi śmieszkami we Wroclawiu i innych miastach. Ciągi pieszo-rowerowe to zło! Chyba żebym sobie miejskim rowerkiem 10 km/h pomykał z dziewczyną czy dzieckiem to może. Ale jadąc sprotowo rowerem 30 km/h nie mam ochoty kluczyć po chodnikach między pieszymi, dziećmi, kobietami z wózkami, psami na smyczy itp.
Nigdy nie przyjmę takiego mandatu. A i od 6 lat jak jeżdżę policja za to mnie nie zatrzymała” Niestety cebule tworzą też takie prawo. A na szczęście w policji jednak jeszcze mają olej w głowie i także większość kierowców d*py nie spina na widok roweru na drodze. Reasumując nie ma sensu sobie głowy zawracać garstką cebularzy 😉 ps. jak tak lubicie cytować przepisy to przypomnijcie mi co tam było w temacie trąbienia w terenie zabudowanym, którego to tak lubicie używać na rowerzystów ? 🙂
B. dobry ten link:: ” przeważa opinia, że wg Kodeksu Drogowego przy zastosowaniu znaków C-13/C-16 oznaczającego Drogę Dla Rowerów i Pieszych obowiązek jazdy nią istnieje.” Macie tam jeszcze coś, czy łańcuchy pospadały? :))))
Pytanie numer dwa państwo znawcy przepisów w jakiej odległości wyprzedzacie rower ? Tylko proszę nie kłamać, bo zacznę z linijką jeździć 😉
Dla mnie zmienia bardzo dużo, bo ja patrzę przed siebie i na dziury w asfalcie, a jak już zostało wspomniane na to nawet ciężko wjechać i zjechać.
” Fantastyczne uczucie uderzyć w asfalt przy 40 km na godzinę” – to chyba najgłupsze stwierdzenie jakie ostatnio czytałam.
To była ironia 🙂 Autoironia właściwie…
Może w Matejki ?
Kaj Moniuszki, a kaj Witczaka…