2016-09-16
Ponieważ w komentarzach pojawia się wiele pytań dotyczących remontów i inwestycji (tak tych już wykonanych, jak i planowanych), postaram się w serii wpisów “Remonty, remonty…” przedstawiać także te drobne wydawałoby się sprawy, ale bliskie mieszkańcom, ale planuję także zebrać komplet materiałów i w formie gazety przestawić podsumowanie dwóch lat pracy oraz planów na kolejne. W tym roku spotkamy się także z mieszkańcami, żeby zdać sprawozdanie z pracy, przedstawić plany i wysłuchać Waszych potrzeb, oczekiwań i pomysłów.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Sam jestem ciekaw czy w innych miastach też jest tak łatwy i szybki BEZPOŚREDNI dostęp do polemiki na linii prezydent – mieszkańcy ? Do tego podany telefon by można było pogadać w każdym momencie ! Sprawdźcie sami 🙂
Jak dla mnie Piekary są tu chlubnym wyjątkiem i warto by to docenić a nie w koło Macieja szukać dziury w całym i narzucać autorowi PRYWATNEGO bloga jaką ma on mieć formę.
Czytamy ze zrozumieniem, ok?
Niczego nie narzucam (bo nie mam prawa), rozumiem też co to jest prywatny blog (w ogóle to bez przesady z tą rezygnacją z życia prywatnego dla trzeciego bloga; autor chyba dokonuje wpisów również w godzinach pracy).
Podzieliłem się swoją wątpliwością, bo teraz jest tak (i to już są fakty, a nie mój punkt widzenia), że w temacie “ścieżki rowerowe”, ktoś pyta o dyrektora szkoły (przykład). Pytać oczywiście może, ale autor na takie pytanie, nie na temat, odpowiada – i ta informacja już ucieka innym, którzy akurat się w “ścieżki rowerowe” nie zagłębiają. Za to niedługo powtórzą to samo pytanie w innym, nieprzystającym temacie i już się robi mały bigos.
Może nie mam racji, ale nie szukam dziury w całym, nie narzucam i piszę w sprawie, a nie o osobach.
Proszę więc nie uprawiać hejtingu, nawet w wersji light 🙂
Popieram wpisy pokazujące troskę o ulepszenie sfery komunikacyjno – informacyjnej, a nie szukanie dziury w całym, więc z nadzieją zabieram głos w dyskusji.
Czy oddzielenie bloga prywatnego od dot. spraw miasta zapobiegnie wpisom na tematy np. “dyrektorów szkół’ pod wpisem o “ścieżkach rowerowych”?
Oczywiście że nie zapobiegnie.
Tu przecież tematyka jest oddzielona, a tytuły wyraźnie pokazują jej zakres. Co więcej, Autor często przenosi wpisy na właściwe miejsce, prosi o trzymanie się tematyki i co?
I nic. Sam Pan widzi jak jest.
Zachowanie “czystości” tematycznej wpisów nie jest więc kwestią konstrukcji bloga, a naszej, komentatorów, dbałości o nią.
Zapytam jeszcze, co ma Pan na myśli pisząc “autor chyba dokonuje wpisów również w godzinach pracy”?
Godziny pracy na takich stanowiskach są bardzo różne, trudno więc rozdzielić podział doby czy też tygodnia na czas prywatny i służbowy nie znając dokładnego terminarza zajęć
Przestańmy więc już wreszcie wszystkich mierzyć własną miarą.
Ostatnie zdanie to apel do wielu na tym Blogu, piszących w różnych tematach i sugerujących wszelakie “niestworzone rzeczy”.
“Oczywiście że nie zapobiegnie…”
A skąd ta pewność? Robiłaś jakieś badania na ten temat? Może jesteś profesjonalistą, zajmującym się tematyką blogów i komunikacją społeczną? Mam jednak wrażenie, że ta pewność wynika wyłącznie z przekonania o swojej racji.
“Zachowanie „czystości” tematycznej wpisów nie jest więc kwestią konstrukcji bloga, a naszej, komenta- torów, dbałości o nią….”.
Nie liczyłbym na dbałość komentatorów. Dowodów tysiące; nie pisałem też o konstrukcji bloga, ale o wyraźnym oddzieleniu bieżących spraw urzędowych od wpisów prywatnych oraz ogólnych refleksji nt. naszego miasta (może w ogóle nie w tym blogu?).
“Zapytam jeszcze, co ma Pan na myśli…”
Ktoś wcześniej wykrzyczał, że sugeruję, by autor zrezygnował z życia prywatnego dla trzeciego bloga. Właśnie sugerowałem, by nie rozdzierać szat, bo na tym stanowisku pracuje się niemal 24h na dobę, a poza tym, odpowiadaniem na konkretne, bieżące pytania wcale nie musi zajmować się prezydent.
“Tu przecież tematyka jest oddzielona, a tytuły wyraźnie pokazują jej zakres. Co więcej, Autor często przenosi wpisy na właściwe miejsce, prosi o trzymanie się tematyki i co? I nic…”
No właśnie. Dziękuję za poparcie 🙂
1. Tak, pewność moja wynika z przekonania opartego na podwalinach naukowych, gdyż tematyka społeczna to moja profesja. Nie będę się tu posługiwała fachową terminologią metodologiczną, więc odpowiem jedynie, że oczywistych oczywistości się nie bada.
2. Jeśli nie wierzysz w dbałość komentatorów, to próżne Twoje sugestie naprawcze, bo, że powtórzę, oddzielenie tematyki i tak nic nie da.
Ja wierzę, że przyjdzie czas i staniemy się, jako społeczeństwo, odpowiedzialni za swoje słowa.
3. Widzę, że podobnie rozumiemy charakter pracy na stanowisku Autora tego bloga.
4. Obawiam się, że zastosowanie Twojej rady – “odpowiadaniem na konkretne, bieżące pytania wcale nie musi zajmować się prezydent” jest sprzeczne z wizją komunikacji społecznej obecnych Włodarzy naszego Miasta. Ja tę wizję rozumiem i popieram.
5. Natomiast tych Twoich słów: “Dziękuję za poparcie” nie rozumiem, bo z kontekstu Twej wypowiedzi, w zdecydowanej większości, wynika coś wprost przeciwnego.
No… chyba, że to ironia i szukanie dziury w całym. Wtenczas powiem, że moja nadzieja wyrażona w poprzednim wpisie była płonna i zakończę tę dyskusję.
Chętnie wytłumaczę: podziękowałem za poparcie, bo sama na końcu napisałaś o tym, jak Autor walczy bezskutecznie o porządek na blogu (I co? I nic).
Dlatego był mój głos/propozycja.
Zgadzamy się więc przynajmniej co do diagnozy 🙂
A może to już pora, by pomyśleć o rozdzieleniu Pana prywatnego blogu od spraw dot. miasta (i tylko miasta)? Trudno zadać pytanie, kiedy nie ma adekwatnego tematu; stąd pojawiają się wpisy, zupełnie odbiegające od tytułu, a co się z tym wiąże, umykające, jeśli nie Panu, to reszcie czytelników, którzy również chcieliby znać odpowiedź.
Szanowny Panie, nie wiem jak Pan to sobie wyobraża. To jest mój blog, poświęcony sprawom miasta, bo zajmuję się nimi przez większość czasu, ale także książkom jakie czytam, wyprawom, moim synom… to taki mój punkt widzenia na życie, na nasze miasto. Tutaj znajdziecie Państwo mój punkt widzenia, często subiektywny, osobisty. Jest to także platforma dyskusji i komunikacji, którą prowadzę w komentarzach, ale przecież także na facebooku i w niczym nie zakłóca to komunikacji oficjalnej – drogą elektroniczną urzędową, spotkaniami z mieszkańcami itp. Sprawom poświęconym miastu jest w całości poświęcona urzędowa strona http://www.piekary.pl i nic się w tej sprawie nie zmieniło. Tam znajdziecie Państwo oficjalne stanowisko, urzędowe komunikaty itp.
Bo ludzie nie potrafią zrozumieć, ze to BLOG. Choć autorem wpisów jest zastępca prezydenta miasta, to jednak jest to blog PRYWATNY. Mało macie form komunikacji z obecną władzą? Takiej dostępności nie było nigdy. Ale co tam – niech Pan w ogóle zrezygnuje z życia prywatnego i pisze trzeciego bloga. Ku uciesze ludu.
Krótko- wielki szacunek za otwarcie , co jednocześnie świadczy o szacunku dla innych i za to dziękuję
Zaś gazetki, PR i granie pod wybory najważniejsze wkońcu…
To wal w Korfantego i ciesz się z braku dialogu. W czym problem?
prosimy pisać o niepowodzeniach ponieważ tych nie brakuje, czytamy tylko o o dobrych rzeczach ponieważ w mieście nie ma kto wam patrzeć na ręce – opanowaliście media . Kto ma was skrytykować zaprzyjaźnieni dziennikarze ?
Proszę powiedzieć co konkretnie ma Pan na myśli – piszę o wszystkim, także o rzeczach trudnych:
http://piekary.krzysztofturzanski.pl/2016/05/z-cyklu-trudne-tematy-2/
http://piekary.krzysztofturzanski.pl/2016/05/z-cyklu-trudne-tematy/
http://piekary.krzysztofturzanski.pl/2015/02/pod-lipami-koparka-ciagnie-traktor-ktory-ciagnie-ciezarowke/
http://piekary.krzysztofturzanski.pl/2015/01/trudne-rozmowy-ale/