16-09-2018
Co wyłania się z wyborczej mgły?
Stopniowo poznajemy kandydatów, którzy wystartują w wyborach...
2018-09-23
111 kandydatów do Rady Miasta zgłoszonych przez cztery komitety (dwa piekarskie i dwa partyjne): Sławy Umińskiej-Duraj, Naszych Piekar, Prawa i Sprawiedliwości oraz Śląskiej Partii Regionalnej. Jednym słowem: jest w czym wybierać.
Mamy czterech kandydatów na prezydenta: Sławę Umińską-Duraj, Zenona Przywarę, Jerzego Polaczka i Tomasza Ciska. Do tego 111 kandydatów na radnych.
Trochę statystyki:
Komitet Sławy Umińskiej-Duraj
– średnia wieku kandydatów: 42 lata
– kandydat na prezydenta: 41 lat
Komitet Naszych Piekar
– średnia wieku kandydatów: 51 lat
– kandydat na prezydenta: 58 lat
Komitet PiS
– średnia wieku kandydatów: 48 lat
– kandydat na prezydenta: 57 lat
Komitet ŚPR
– średnia wieku kandydatów: 45 lat
– kandydat na prezydenta: 49 lat
Oczywiście pod tymi danymi kryją się konkretni ludzi i konkretne nazwiska. Przejrzałem uważnie listy kandydatów i wiele nazwisk jest dla mnie zagadką, bo nigdy o tych osobach nie słyszałem i nie znam z żadnej działalności. Może kampania wyborcza pozwoli na ich lepsze poznanie, chociaż zawsze jestem sceptyczny wobec osób aktywizujących się dopiero miesiąc przed wyborami.
Jest także sporo “weteranów” wyborczych, a także osób działających społecznie. Są osoby starsze i doświadczone, są kandydaci w średnim wieku, a także młodzi ludzie – wkraczający dopiero w dorosłość. Chyba nie ma grupy, która nie byłaby reprezentowana. I bardzo dobrze.
Styl kampanii także różnorodny. Jedni stawiają na internet skupiając się na facebooku, inni wieszają plakaty i banery, niektórzy liczą na znajomych i środowisko, z którego się wywodzą, kolejna grupa chodzi na spotkania i imprezy, jeszcze inni spotykają się z ludźmi na ulicy. Jedni krytykują i atakują, inni stawiają na współpracę i prezentują pozytywną energię. Do tego jest cała masa osób, która wykorzystuje wszystkie metody, a podejrzewam, że z każdym dniem intensywność tych działań będzie rosła.
Oczywiście zachęcam do głosowania na drużynę Sławy Umińskiej-Duraj, która zebrała naprawdę fajnych, wartościowych ludzi i razem z nimi chce dalej zmieniać Piekary Śląskie, ale nie przeczę, że także u konkurentów znalazłem świetnych kandydatów. I bardzo dobrze. Nasze miasto potrzebuje mądrej, dobrze współpracującej i skupionej na problemach Piekar Śląskich Rady Miasta.
Myślę, że jest w czym wybierać. Bez względu na poglądy – na pewno znajdziecie Państwo kogoś na kogo warto oddać głos. Nie zmarnujcie go zostając w domu.
Zachęcam do udziału w wyborach i wzięcia odpowiedzialności za przyszłość Piekar Śląskich. Może zrobimy naprawdę super frekwencję? Najlepszą w regionie? Najlepszą w kraju? Jak nie my – to kto? Piekary stać na sukces.
Do zobaczenia przy urnach 21 października.

16-09-2018
Stopniowo poznajemy kandydatów, którzy wystartują w wyborach...
21-09-2018
Zainspirowali nas superbohaterowie i tak powstało nietypowe ...
17-08-2018
Dobiega końca kadencja Rady Miasta 2014-2018 i nadszedł czas...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Dlaczego komitety wyborców nazywa Pan “piekarskimi”? Przecież by startować do rady miasta trzeba być mieszkańcem tego miasta. Wszyscy kandydaci na każdej liście według prawa tworzą pieksrskie listy. Zwłaszcza Śląska Partia Regionalna nie jest, w przeciwieństwie do Pisu, stworem warszawskim…
Dwa komitety są lokalne – tworzone przez stowarzyszenie lub grupę osób – działające na terenie miasta, natomiast dwa pozostałe są lokalnymi strukturami partii o zasięgu znacznie szerszym. W przypadku PiS ogólnokrajowym, a ŚPR przynajmniej, jak nazwa wskazuje, o zasięgu regionalnym. No i siedziby komitetów wyborczych: PIS to Warszawa, a ŚPR to Katowice. Siedziby komitetów Nasze Piekary i Sławy Umińskiej-Duraj to Piekary Śląskie.
“Przejrzałem uważnie listy kandydatów i wiele nazwisk jest dla mnie zagadką, bo nigdy o tych osobach nie słyszałem i nie znam z żadnej działalności.” Większość mieszkańców pewnie powie to samo o waszych listach. Pokazywanie się za pięć dwunasta z pędzlem i farbą albo heroiczna walka o Toi-Toi, tego raczej nie zmienią. W opisach kandydatów poszliście na ilość, nie na jakość, hurtowe lanie wody.
I właśnie o to chodzi żeby poczytać zapoznać się z informacjami zadzwonić i pogadać z kandydatem.
A nie postawić X przy nazwisku które wydaje mi się znajome .