2019-08-11
MAPPING – Ksiądz Ficek śląski
Fasada kościoła na terenie piekarskiej Kalwarii 25 sierpnia zamieniona zostanie w gigantyczną scenę, na której światło, w trakcie pokazu mappingowego, “zatańczy” historię wielkiego Ślązaka – ks. Jana Alojzego Ficka. Widowisko zostało przygotowane przez Śląski Teatr Światła Stowarzyszenia WRAZIDLOK.
Ksiądz Jan Alojzy Ficek to administrator, a do roku 1862 proboszcz piekarskiego kościoła Najświętszej Maryi Panny i św. Bartłomieja, budowniczy kościoła, inicjator ruchów trzeźwościowych na Śląsku, gorliwy kapłan, animator ruchu wydawniczego i czytelniczego. W roku 170-tej rocznicy zakończenia budowy kościoła piekarska parafia, we współpracy ze Stowarzyszeniem Wrazidlok, zorganizowała cykl wydarzeń, które mają przypomnieć dzieło tego legendarnego księdza. Patronat nad obchodami rocznicy objął Arcybiskup Metropolita Katowicki Wiktor Skworc i Prezydent Piekar Śląskich Sława Umińska-Duraj.
– Cieszę się, że niezwykły ksiądz jakim był Jan Alojzy Ficek zostanie przypomniany w tak niecodzienny sposób. Posługa księdza Ficka to szereg wspaniałych osiągnięć. Mój poprzednik korzystając z pomocy tysięcy Ślązaków zbudował Bazylikę, krzewił trzeźwość wśród tysięcznych rzesz, wydawał polskie książki i gazety, zaś cała jego aktywność to wspaniały przykład katolicyzmu społecznego, nurtu, w którym zaciera się granica pomiędzy duchownymi i świeckimi, a gdzie najważniejsze jest wspólne działanie w interesie wspólnym. Koniecznie należy podkreślać i przypominać, że działalność tego legendarnego farorza wyrastała z żarliwej pobożności maryjnej – zaznacza Krzysztof Fulek, proboszcz kościoła NMP i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich.
Z okazji jubileuszu grupa pasjonatów ze Stowarzyszenia Wrazidlok przygotowała cykl wydarzeń upamiętniających działalność legendarnego księdza. W lutym mieszkańcy Piekar Ślaskich mieli okazję zobaczyć specjalne przedstawienie historyczne poświęcone postaci księdza Ficka. Dziś, serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w niezwykłym pokazie mappingowym na fasadzie Kościoła pw. Zmartwychwstania Pańskiego na piekarskim wzgórzu kalwaryjskim, który odbędzie się 25 sierpnia o godz. 21.00.
– Piekary Śląskie miały szczęście, że kapłan-wizjoner, do tego niezwykle gorliwy i pracowity działał na terenie miasta kilka dekad. Do dziś jeden z symboli miasta to Bazylika, którą ksiądz Ficek wybudował, ale co chyba ważniejsze ten ksiądz sprzed ponad stu lat uczył nas, że razem potrafimy podejmować się wielkich wyzwań i im sprostać. Jako gmina staramy się wspierać przedsięwzięcia nowatorskie, wizjonerskie, łamiące stereotypy. Pokaz mappingowy na fasadzie świątyni, to harmonijne połączenie tradycji ze współczesnością. Zapraszam mieszkańców Piekar i gości na to niezwykłe wydarzenie – mówi Sława Umińska-Duraj, Prezydent Miasta Piekary Śląskie.
– Kościół od wieków szukał nowoczesnych narzędzi służących ewangelizacji. W Roku Pańskim 2019 będziemy wspominać wielkiego kapłana sprzed prawie dwustu lat korzystając z najnowszej technologii. Dziś sięgamy po najnowszą technikę by światło znów wspierało wzrost duchowego ziarna. Ksiądz Ficek to wielka postać nie tylko dla Kościoła, czy Piekar Śląskich, ale przede wszystkim dla Śląska. Ksiądz Ficek i ksiądz Szafranek są dla naszego kościoła śląskiego, jak Piotr i Paweł dla Kościoła Powszechnego – podkreśla abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki.
Plan wydarzenia – 25 sierpnia, wzgórze kalwaryjskie w Piekarach Śląskich:
- 21.00 – przywitanie gości
- 21.10 – początek mappingu
- 21.30 – koncert pieśni religijnych
- 22.00 – fotołowy – część przygotowana dla fotografów
Więcej informacji: Facebook Wrazidlok.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jesli chodzi o kalwarie to zmarl proboszcz Bernard Macion. Maly czlowiek o wielkim sercu!!! Niech spoczywa w pokoju
Zle napisalem! Maly wzrostem mialo byc!!!
Było wielu innych jeżeli chodzi o tamte czasy którzy angażowali się z sercem w wychowanie młodzieży i np; ministrantów np; ksiądz Skrzypiec mile wspominany przez ministrantów. Moja mama np; lubiła księdza Kuboszka.
Ks. Krzysztof Fulek nie jest „farorzem” ,który powinien być tu w Piekarach,dla niego najważniejsza jest Matka Boska Fatimska.
Krótkie opowiadanie jej droga była chwilowo zachwiana.
Siedziałam w pierwszej ławce i słuchałam jak mówił kazanie, wydawał mi się taki mądry ten ksiądz, byłam w niego wpatrzona. Myślałam jaki on musi być mądry, a wtedy zwróciłam dopiero uwagę jaki on jest przystojny, o rety, czy ja się w nim zabujałam. Otrząsnęłam się zaczęłam dalej słuchać kazania, ale coś we mnie pękło, to była miłość, zakochałam się, chyba jestem stracona. Czy ja jestem diablicą, czy wypada mi myśleć w taki sposób, moje serce było coraz to bardziej wypełnione miłością, co teraz będzie pomyślałam sobie. Po mszy poszedł spowiadać, więc podeszłam uklęknęłam i zaczęłam się spowiadać, powiedziałam- zgrzeszyłam oddałam moje serce w posiadanie grzechu, moją miłość skierowałam w stronę cierpienia, ponieważ nie da się połączyć tych dwóch zakochanych serc. Usłyszałam nie bój się moja droga, miłość nie krzywdzi tylko łączy i sprawia człowiekowi radość, miłości nie można się bać, trzeba się na nią otwierać i na drugiego człowieka. Tak ale to nie jest takie proste jak by się księdzu to wydawało, ja pragnę tej miłości, ale bariera nie pozwala nam na to, abyśmy byli razem. Dlaczego nie pozwala zapytał, wtedy spojrzałam na niego i powiedziałam- ponieważ ta osoba jest księdzem i oddała swoje serce Bogu. On spojrzał na mnie i powiedział- jest oddana Bogu, ale również i tobie, bo tak samo kocha ciebie jak i Boga, ponieważ jesteś dzieckiem Bożym. Jestem szczęśliwa, że ksiądz mi to powiedział, bo rzeczywiście razem będziemy kroczyć przez życie ksiądz jako mój przewodnik duchowy a ja jako uczennica, której wiara jest chwilowo zachwiana, bo chciałam zbyt wiele, a przecież trzeba odrzucić pokusę, aby móc z czystym sercem kroczyć drogą zbawienia. Nasza miłość skierowała się w kierunku Boga, wiara była coraz to mocniejsza, na naszej drodze często staje niepewność i pokusa do życia grzechu, ale ja potrafiłam pokonać swoje słabości i kroczyłam ścieżką Boga i chociaż kochałam tego księdza to była to miłość inna niż z początku myślałam, była to iskra oświetlająca drogę mojego życia duchowego, abym mogła podążać drogą zbawienia, drogą która prowadzi do Raju i do życia wiecznego.
Moja wiara wzmacniała się w Boga, chodziłam do kościoła i tak jak ten ksiądz starzałam się i wpatrzona w niego nie poddawałam się, on do dawał mi siły w moich słabościach, a jemu dodawał Bóg, abyśmy mogli wytrwać na naszej drodze, która jest niekiedy pełna krętych ścieżek. W życiu różnie się układało, miałam już swoją rodzinę, ale w chwilach trudnych szłam do kościoła, aby się pomodlić i wysłuchać słów, które dodawały mi siły w moim codziennym życiu. Połączyłam życie codzienne z kościołem i wiarą, Bóg był kimś ważnym w moim życiu, napełniał mnie radością i prowadził w tych trudnych chwilach mojego życia, abym się nie poddała i nie zwątpiła, kiedy miałam chwile słabości. Przyszedł ten smutny dzień kiedy dowiedziałam się, że mój przewodnik ksiądz odchodzi z naszego kościoła i odchodzi do innej parafii, moje serce było smutne, bo było przywiązane do niego i bardzo cierpiało, razem przecież kroczyliśmy przez ścieżkę naszej wiary. Chciałam kiedyś pojechać zobaczyć go, jak odprawia mszę jak przemawia kazanie, ale już nigdy go nie widziałam, ostatni raz kiedy odchodził z naszej parafii. To przywiązanie jednak sprawiło, że często o nim myślałam co robi i jak żyje i jak mu się w życiu powodzi, ponieważ był dobrym człowiekiem i dobrym przewodnikiem duchowym, który nauczył mnie wiary i przybliżył do Boga sprawiając, że moje życie było pełne szczęście, bo kroczyłam drogą zbawienia.
W moim życiu było parę eksplozji i wybuchów wiary w sercu, które napełniały mnie jeszcze większą siłą i dawały takiej energii, że mogłabym przenosić góry. Takie chwile nadchodziły niespodziewanie i potrafiły pozostawić ślad już na zawsze, na przykład ten dzień, który pozostał w pamięci nas wszystkich Polaków. Nie pamiętam co wtedy robiłam, ale zauważyłam, że coś zaczęło się dziać, wszyscy zachowywali się jakoś inaczej, niektórzy biegali a potem dopiero dotarło do mnie co tak naprawdę się wydarzyło. Ogłoszono coś niebywałego coś co wstrząsnęło całym krajem, ogłoszono, że Polak został papieżem. To była radość to była chwila dla mnie wyjątkowa, wszyscy cieszyli się tym co się stało, a ja płakałam ze szczęścia, to był dzień którego nigdy nie zapomnę. Poszłam do kościoła kiedy były bilety na przyjazd papieża do Krakowa, ksiądz zawołał – niech pani podejdzie pani Irenko, mam tu bilet dla pani i pani syna, już nie mogłam doczekać się na ten wyjazd, aby zobaczyć papieża. Chociaż był w moim mieście już tyle razy na pielgrzymkach kiedy był jeszcze kardynałem, to teraz mogłam zobaczyć go jako głowę kościoła, który teraz duchowo będzie świat prowadził w kierunku do Boga. Pojechałam z synem była deszczowa pogoda, jednak to mi nie przeszkadzało, stałam wpatrzona i słuchałam jak nasz papież Polak przemawia do nas rodaków, którzy się tam spotkali na tym lotnisku. Przyjechałam szczęśliwa i potem zaczęło się wiele dziać, syn został ministrantem, jego koledzy też nagle chcieli być, wiara zaczęła się rozprzestrzeniać wśród naszej wspólnoty. Poszłam pomóc posprzątać kościół i ksiądz zapytał jak było na spotkaniu z papieżem, było wspaniale odpowiedziałam, takie chwile pozostają w sercu już na zawsze.
Nie trzeba uciekać się aż tak daleko w pamięci ponieważ miasto miało w nie tak dawnych późniejszych latach wielu wspaniałych księży, którzy wiele wnieśli do naszego miasta. My możemy pamiętać tych z którymi mieliśmy styczność za życia tych żyjących w naszych obecnych czasach. Są ludzie którzy poświęcają życie dla innych i tacy którzy chcieliby wskazać jakiś kierunek drogi trzeba jednak pamiętać o tym, że zło zawsze wyprzedza ludzkość na świecie zanim chcieliby coś osiągnąć i zło i życie w grzechu przynosi nam wtedy wiele cierpienia i przykrości w naszym codziennym życiu. Chcielibyśmy żyć w świecie idealnym, jednak pokusa zła i życia w grzechu często zwycięża nad zdrowym rozsądkiem i zamiast doskonałości i wspaniałego życia, kierujemy się wtedy w kierunku cierpienia, który prowadzi ludzi do zguby kierunku, który stacza nasz świat na dno.
Zmień dilera.