2023-12-18
Bryan Adams – muzyka na najwyższym poziomie
Bryan Adams już w pierwszej minucie koncertu w Gliwicach pokazał, że jest w formie. Ostre, rockowe brzmienie na otwarcie, czysty dźwięki i rewelacyjny wokal. I tak bez przerwy, nawet na łyk wody – przez bite trzy godziny. Absolutny czad. I smutna konstatacja, że takie imprezy, na takim poziomie gwarantują tylko gwiazdy z dawnych lat… Są wiecznie młodzi, wiecznie energetyczni. Osiemnastka do samej śmierci…
Nie jestem jakimś wielkim fanem Bryana Adamsa – ale w trakcie trzy godzinnego koncertu usłyszałem może dwie nieznane piosenki. Reszta to same hity, bardzo dobrze znane i śpiewane na całego przez niemal 15 tysięczną widownię Areny w Gliwicach. Całość robiła piorunujące wrażenie, choć nie było piór w tyłku, roznegliżowanych tancerek i żadnych zbędnych ozdobników. Ot, kilku starych, dobrych muzyków w dżinsach i t-shirtach.
Ostatni raz tak dobrze bawiłem się na koncercie Genesis z Philem Collinsem na Stadionie Śląskim. I naszła mnie smutna refleksja, że jednak się starzeję. Bo przemawiają do mnie jedynie “staruszkowie”, przy których żadne współczesne gwiazdeczki stanąć nie mogą: ani pod względem muzycznym, ani charyzmy i tego nieuchwytnego “czegoś”. Bryan Adams z ekipą mieli wszystko. A ja jak stary dziad powtarzam… za moich czasów…
Samo widowisko dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Świetne ujęcia kamer – zero przypadku – wszystko starannie przemyślane. Perfekcyjna jakość nagłośnienia, w którym instrumenty nie zagłuszały wokalisty. Świetne kawałki zagrane solo na gitarze, a czasami wręcz odśpiewane a capella.
Ogrom wrażeń, pozytywnych emocji i energii. Podśpiewuję sobie dziś cały dzień motto 18`till I Die…
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Fantastyczne! ciarki przechodzą jak się tego słucha!