2026-04-25
Nie siedzimy w domu. Praca, działanie, aktywność.
Zdaję sobie sprawę, że czasy się zmieniły i kijem rzeki nie zawrócę, ale staram się dzieciakom pokazywać standardy, które obowiązywały w naszych czasach. Kiedy dzień był ciepły – spędzało się go na dworze. Aktywność i ruch napędzały nas wszystkich. Praca u dziadków była czymś normalnym – pomoc w ogrodzie to klasyczny weekend.
Czasami mam wrażenie, że wychowałem się na ogródku dziadków. Zadania dostawałem różne, a każde musiało zostać wykonane perfekcyjnie, bo dziadek patrzył. Ogródek był całym jego światem – przynajmniej w tych czasach, które ja pamiętam.
Dziś wyruszyliśmy z Maćkiem wspierać babcię. Nic poważnego. Przykręcić kilka desek, podciąć tuje, posprzątać po sobie. Czas spędzony razem – pożytecznie i aktywnie. Babcia zadowolona.
Później zabawy na dworze z kolegą. Trochę ruchu. Wyście na basen. Potem hulajnoga z kumplem. A wieczorem… Jak jeszcze wieczorem dziecko ma siłę na oglądanie czy granie – proszę bardzo.
Ale życie to ruch. I mam nadzieję, że tę ideę młodzieży uda się zaszczepić i pójdą tą drogą w przyszłości.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN