KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2026-09-19

Wysyp pożarów na nieużytkach

Najpierw autobus. Później hala – pustostan. Teraz znowu opony. Wszystko w rejonie ulicy Konarskiego. Raz za razem interweniują strażacy, prowadząc szybkie i skuteczne akcje. Tylko dlaczego ktoś w ogóle robi takie rzeczy?

Autobus, a właściwie jego wrak, stał na terenie, którym wcześniej interesowały się media w związku ze sprawą nielegalnych odpadów. To właśnie tutaj realizowany był materiał programu „Interwencja”. W tym miejscu wcześniej płonęły później opony.

Trudno mówić o przypadku, kiedy ogień pojawia się kolejny raz. Opony same się nie zapalają. Ktoś musiał celowo je podpalić. Kto i dlaczego? To już pytanie do policji.

Kolejne zdarzenie dotyczyło hali znajdującej się w pobliżu miejsca, gdzie składowane były mauzery z niebezpiecznymi substancjami. I tutaj naprawdę mieliśmy sporo szczęścia. Pojemniki zostały wcześniej zabezpieczone, a znaczna ich część wywieziona. W pożarze spłonęły przede wszystkim znajdujące się w hali trociny.

Oczywiście teorii dotyczących tych pożarów jest mnóstwo. Dziecięce wygłupy? Złomiarze? Bezmyślność? Celowe podpalenia? A może – jak sugerują niektórzy – próba zacierania śladów działalności przestępczej?

Do tej ostatniej wersji podchodzę sceptycznie. Spalenie wraku autobusu, pustej hali czy sterty opon nie sprawi przecież, że znikną odpady, które zostały nielegalnie zakopane w ziemi. Nie zatrze również dokumentów, wyników kontroli czy materiału zebranego przez służby.

Nie ma jednak sensu zgadywać. Od ustalania przyczyn pożarów i ewentualnych sprawców jest policja. Mam nadzieję, że sprawca poniesie konsekwencje.

Jest w tej historii jeszcze jeden absurd.

Dużo rozmawiamy o ekologii. Dyskutujemy o ogrzewaniu, emisjach, odpadach, recyklingu i najlepszych rozwiązaniach dla miasta. Liczymy tony, normy i poziomy zanieczyszczeń. Tymczasem wystarczy jeden człowiek, zapałka i sterta opon, żeby w kilka chwil wysłać nad miasto chmurę czarnego, toksycznego dymu.

A przecież powietrze nie zatrzymuje się na  Konarskiego.

Nie zna granic działki, dzielnicy ani miasta.

Oddychamy nim wszyscy.

I niestety, to nie tylko plaga Piekar Śląskich. To dotyczy całego regionu.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments