2026-09-19
Wysyp pożarów na nieużytkach
Najpierw autobus. Później hala – pustostan. Teraz znowu opony. Wszystko w rejonie ulicy Konarskiego. Raz za razem interweniują strażacy, prowadząc szybkie i skuteczne akcje. Tylko dlaczego ktoś w ogóle robi takie rzeczy?
Autobus, a właściwie jego wrak, stał na terenie, którym wcześniej interesowały się media w związku ze sprawą nielegalnych odpadów. To właśnie tutaj realizowany był materiał programu „Interwencja”. W tym miejscu wcześniej płonęły później opony.
Trudno mówić o przypadku, kiedy ogień pojawia się kolejny raz. Opony same się nie zapalają. Ktoś musiał celowo je podpalić. Kto i dlaczego? To już pytanie do policji.
Kolejne zdarzenie dotyczyło hali znajdującej się w pobliżu miejsca, gdzie składowane były mauzery z niebezpiecznymi substancjami. I tutaj naprawdę mieliśmy sporo szczęścia. Pojemniki zostały wcześniej zabezpieczone, a znaczna ich część wywieziona. W pożarze spłonęły przede wszystkim znajdujące się w hali trociny.
Oczywiście teorii dotyczących tych pożarów jest mnóstwo. Dziecięce wygłupy? Złomiarze? Bezmyślność? Celowe podpalenia? A może – jak sugerują niektórzy – próba zacierania śladów działalności przestępczej?
Do tej ostatniej wersji podchodzę sceptycznie. Spalenie wraku autobusu, pustej hali czy sterty opon nie sprawi przecież, że znikną odpady, które zostały nielegalnie zakopane w ziemi. Nie zatrze również dokumentów, wyników kontroli czy materiału zebranego przez służby.
Nie ma jednak sensu zgadywać. Od ustalania przyczyn pożarów i ewentualnych sprawców jest policja. Mam nadzieję, że sprawca poniesie konsekwencje.
Jest w tej historii jeszcze jeden absurd.
Dużo rozmawiamy o ekologii. Dyskutujemy o ogrzewaniu, emisjach, odpadach, recyklingu i najlepszych rozwiązaniach dla miasta. Liczymy tony, normy i poziomy zanieczyszczeń. Tymczasem wystarczy jeden człowiek, zapałka i sterta opon, żeby w kilka chwil wysłać nad miasto chmurę czarnego, toksycznego dymu.
A przecież powietrze nie zatrzymuje się na Konarskiego.
Nie zna granic działki, dzielnicy ani miasta.
Oddychamy nim wszyscy.
I niestety, to nie tylko plaga Piekar Śląskich. To dotyczy całego regionu.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN