2016-04-13
Idealne warunki dla pierwszoklasistów – tylko w Piekarach Śląskich
Tablety, bezpłatna nauka pływania, śniadania, plecak i długo czynne świetlice szkolne. Ta oferta dla pierwszaków przyniosła efekty. Stopniowo rośnie liczba uczniów w klasach i z całą pewnością możemy dziś powiedzieć – w każdej z piekarskich szkół podstawowych będą otwarte klasy pierwsze. Cieszy mnie zainteresowanie rodziców z ościennych miasta. Nie ma rejonizacji, więc nie ma przeszkód aby w piekarskich szkołach uczyły się dzieci z sąsiednich miast: Wojkowic, Świerklańca, Bytomia itd. Zapraszamy do nas! Mamy dla maluchów naprawdę dobrą ofertę.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Powtórzę pytanie: dlaczego zrezygnowano z zerówek w szkołach dla sześciolatków?
Zerówki w szkołach są cały czas.
https://msp1piekary.edupage.org/forms/?
W MSP 1 są 2 zerówki obecnie i będą dwie w przyszłym roku szkolnym. 15 dzieci jest na liście 1-klasistów w r. szk.2016/2017
Chyba nie wszędzie:
https://piekaryzsp1.edupage.org/forms/?
Taaa posyłajmy dzieci z Wojkowic do piekarskich szkół a tam usłyszą, że są “gorolami”, że są ” za rzeki”. Dzięki wielkie, najpierw proszę zmienić mentalność mieszkańców tego świętego miasta.
Ja nie traktuję ludzi z Bobrownik jak goroli, ani Wojkowic dopiero Będzin, Dąbrowa no i rzecz jasna Altreich 😛
a po co zmieniać mentalność? przecież mieszkańcy zza rzeki są gorolami….
to tak jakby murzynowi nie mówić, że jest czarny 😉
Tak dla was jesteśmy gorolami, ale to wasz vicek chce żeby nasze dzieci poszły do piekarskich szkół, chodzi o kasę, o dofinansowanie z budżetu. Ale to, że dzieci są wyzywane od goroli i tych gorszych za rzeki nikogo nie interesuje, liczy się kasa. Nasze dzieci zostaną za rzeką, tutaj też mamy dobre szkoły. Ciekawe, dlaczego tylu mieszkańców Piekar buduje domy w Bobrownikach, Rogoźniku i wynosi się z waszego „ pięknego miasta”. Tutaj nikt ich nie wyzywa od hanysów, są naszymi dobrymi sąsiadami i jest ich coraz więcej. Tak jesteśmy Zagłębiakami i jesteśmy z tego dumni i nie będziemy posyłać naszych dzieci do zaściankowych Piekar.
Obawiam się, że problemy tworzą rodzice, a nie dzieci. One nie budują granic. Zamiast je zasypywać wciąż wolimy je wznosić, co także wynika z powyższego komentarza. A szkoda, bo przecież pięknie potrafimy działać razem. I tego będziemy się trzymać. Pozdrawiam!
Pisze Pan, że mój komentarz buduje granice. Napisałem, że nasi nowi sąsiedzi z Piekar cieszą się naszym szacunkiem, doceniamy, że wnoszą coś nowego do naszej społeczności, ich dzieci w naszych szkołach nie są wyzywane od „hanysów” są traktowane na równi z naszymi dziećmi. Czy to jest budowanie granic? Ja piszę o faktach, o tym, że nasze dzieci w piekarskich szkołach są wyzywane od goroli i tych gorszych za rzeki. Ma Pan rację, że problemy tworzą rodzice, ale może dotrze do Pana, że to problem rodziców z Piekar. Jeżeli dzieci słyszą w domu o tych gorszych za rzeki to powtarzają to w szkole. Pan jest przede wszystkim PR-owcem , dla Pana fakty się nie liczą, najważniejsza jest dbałość o dobry wizerunek.
tak, twoje dziecko powie dziecku z piekar ze jest z zaściankowego miasta, to ono mu odpowie, że jest głupie i zza rzeki… Bezsensu uogólniasz i tym samym szkodzisz jednym i drugim. Większość ludzi poobu stronach jest normalna, ale zdarzają się po obu stronach jednostki… “trudne”
Cała prawda…….
Niestety jeszcze w Piekarach jest “spora grupa” w dalszym ciągu żyjąca animozjami gorol-hanys i podsycająca to bzdurne zjawisko.
Przykro, że Piekarzanie uważają się za “świętych”, na każdym kroku tylko :Piekary duchową stolicą Śląska, Bazylika, zjazdy mężczyzn, zjazd kobiet itd., a postępują dokładnie tak jak anonim opisał.
rzygać się już chce jak się słyszy niektóre wypowiedzi.
Niektórzy dalej uważają się za lepszych, miastowych itd. a prawda jest taka, że Piekary zatrzymały się w rozwoju dobrych kilka lat temu. Gdyby nie bazylika, 2 pielgrzymki w ciągu roku to nikt nie słyszałby o Piekarach i spokojnie można byłoby zaorać i kapustą obsadzić.
Szkoda tylko, że tylu ludzi tego nie zauważa. Dla nich pewnie najlepiej byłoby ogrodzić Piekary 3 metrowym murem, z nikim nie utrzymywać kontaktów i dusić się w tym piekarskim grajdole.
Jakże prawdziwe wydaje się w tym przypadku powiedzenie “klęczy pod figurką a diabła ma pod skórką”
Cieszy jednak, że są ludzie, którzy gdzieś mają te podziały – bo tacy też w Piekarach są:)
Od dłuższego czasu mam wrażenie że już prawie całe Piekary dopadła jakaś dziwna epidemia. Objawia się to małą odpornością na coś co jest w kościele katolickim uważane za najgorszy z grzechów czyli pychę .Żeby się o tym przekonać wystarczy wsłuchać się w prezenterów radia Piekary ,w szczególności Annę Jurzycę i Arkadiusza Rembacza .O innych nie wspominam . Likwidacja programu porannego “Kaj tam połednie “jest z kolei objawem “choroby” ,zwanej głupotą.
Zgodnie z art. 20 e ust.1 ustawy o systemie oświaty, do klasy pierwszej publicznej szkoły podstawowej, której ustalono obwód przyjmuje się dzieci zamieszkałe w tym obwodzie na podstawie zgłoszenia.
Czyli Panie Krzysztofie jest rejonizacja ale jest są od niej odstępstwa … Zachęcam do czytania ustaw a nie wprowadzania ludzi w błąd
Bardzo dużo osób uważa, że rejonizacja oznacza, że ich dziecko musi iść do szkoły w rejonie i nie biorą pod uwagę wysłania dziecka do innej. Tymczasem to nie prawda – tak rozumiana rejonizacja nie istnieje. Ograniczenia dotyczące przyjmowania dzieci z rejonu dotyczą sytuacji, kiedy jest za dużo chętnych – a mało miejsc. W tym przypadku nie ma takiej sytuacji i nie będzie, więc można potocznie powiedzieć, że rejonizacja nie obowiązuje. I myślę, że informacja jest jak najbardziej prawidłowa. Proszę pamiętać, że to jest blog, a nie formalna strona UM. Pozdrawiam.
Witam może przydała by się informacja ile klas mogło by być a ile jest (powstanie), jaka ilość dzieci pozostaje w przedszkolach i ile 3 latków będzie miało szanse iść do przedszkola z grupy ogółem które chciały się dostać. To by była jakaś informacja. Z tej informacji wynika że jest super a jak jest naprawdę to na razie nikt nie wie w takiej informacji przydały by się konkretne liczby.
Super nie jest, ale już wiemy, że nie będzie sytuacji, w której w którejś ze szkół nie zostanie otwarta klasa pierwsza. Liczby zmieniają się z tygodnia na tydzień, więc obawiam się, że tak naprawdę będziemy wiedzieć na czym stoimy dopiero we wrześniu.