KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2016-08-17

Gran Paradiso i Mont Blanc (4810 m) – relacja z wyprawy


Mont Blanc w całej okazałości

Uwielbiam wyzwania. Nie wiem jak to się stało i kto pierwszy rzucił hasło Mont Blanc, ale po tygodniu od koncepcji pędziliśmy z Przemkiem Karaskiem autem w stronę Włoch. Pierwszy szczyt, na który postanowiliśmy się wdrapać to Gran Paradiso o wysokości 4061 m n.p.m. To miała być aklimatyzacja przed atakiem na Dach Europy. Piękne widoki podziwialiśmy już z samochodu. Miłą niespodzianką był darmowy parking, z którego wyruszyliśmy w stronę Rifugio Vittorio Emanuele II – schroniska turystycznego położonego na wysokości 2735 m n.p.m. w Parku Narodowym Gran Paradiso w Alpach Graickich we Włoszech. To etap przyjemny i łatwy (choć kondycyjnie wyczerpujący), który pokonywały całe rodziny z dziećmi. Czas przejścia to około dwóch godzin, ale kiedy targa się ze sobą nieco więcej, np. namiot – czas się wydłuża… W schronisku się nie zatrzymujemy, rozbijamy namiot nieco wyżej i ciesząc się samotnością, pięknymi widokami i szumem górskiego strumienia spędzamy noc. Nad ranem ruszamy w stronę szczytu. Trasa długa, nużąca, ale stosunkowo łatwa do pokonania. Dopiero końcowe metry wymagają wspinaczki, użycia liny i ekspresów. Widoki cudne. Pogoda była piękna, więc spędziliśmy na szczycie dość dużo czasu. Schodziliśmy właściwie ostatni ratując jeszcze po drodze 63 letniego Hiszpana, któremu po prostu zabrakło sił na zejście. Sprowadzaliśmy go na dół, a kiedy nie potrafił już ustać, opuszczaliśmy go leżącego z użyciem liny. Akcja skończyła się szczęśliwie, ale nie rozumiem jego znajomych, którzy zostawili go w było nie było wysokich górach samego.

Przeczytajcie resztę relacji i zobaczcie galerię zdjęć z wyprawy!

Pełni energii przerzuciliśmy się do Francji gotowi do zaatakowania najwyższego szczytu Europy najtrudniejszą trasą. 3M, czyli Les Trois Monts prowadzi przez Mont du Tacul (4 248 m n.p.m.), Mont du Maudit (4 465 m n.p.m.), wreszcie na Dach Europy: Mont Blanc – 4 810 m n.p.m. Schodząc klasycznie pokonaliśmy jeszcze Aiguille du Gouter (3 863 m n.p.m.). Cała zabawa zaczyna się na wysokości 3813 metrów w schronisku Cosmiques (ceny też jak nazwa są kosmiczne, więc lepiej rozbić namiot). Tutaj utknęliśmy na dwa dni czekając na odpowiednie warunki na atak. Nie marnując czasu wybraliśmy się na spacer na Mont du Tacul przetrzeć szlak, który później mieliśmy pokonac nocą. Byliśmy zaaklimatyzowani i zabraliśmy mniej gratów niż na Gran Paradiso, więc szło się lżej. Ale podejścia są tutaj wymagające. Ostatecznie po dwóch dniach o 2 w nocy wyruszyliśmy. I najedliśmy się strachu, bo postraszyła nas lawina, a w nocy szczeliny i seraki wydawały się szczególnie niebezpieczne. Paskudna była też ściana na Mont du Maudit, gdzie bez poręczówki byłoby… ciężko. Zresztą końcówkę trzeba było pokonać ufając czekanom i rakom. Przyznaję, najadłem się strachu, ale wschód słońca i widoki wszystko wynagrodziły. Były wąskie półki, spora ekspozycja – jednym słowem wysokie góry! Satysfakcja z osiągnięcia szczytu – nie do opisania. Było zimno, a porywisty wiatr sprawił, że przebranie sie w piekarską koszulkę było wyzwaniem. Przyznam, że żal było opuszczać szczyt. Zejście trasą klasyczną równie urocze, ale o wiele mniej wymagające i tą drogą Mont Blanc wydaje się osiągalny niemal dla każdego. Padnięci, ale szczęśliwi wróciliśmy z naszego “wypoczynku”. Kiedy dziś porównuję wyprawę na Mont Blanc do wejścia na Kazbek (który jest wyższy, bo ma ponad 5 tys. metrów) to muszę przyznać, że gruzińska góra to był spacer po parku. Mont Blanc dał mi w kość. Ale jak gdzieś przeczytałem: góra nie robi nikomu na złość, ona po prostu jest. Trzeba wygrać z samym sobą. Udało się, a widoki są nie do przebicia. Jeszcze długo będę wspominał tę przygodę (planując kolejne).

Gran Paradiso 4 061 m n.p.m.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mont Blanc 4810 m n.p.m.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna
Joanna
9 lat temu

Wow! Super. Aż zazdroszczę wyprawy. No i widzę, że kiedyś na kłopoty był Bednarski a teraz mamy Turzańskiego 😉 Ostatnio jakaś uratowana panienka na Orlej Perci, teraz starszy pan.
Relacja z wyprawy świetna. To co następne w planach? Niemożliwe nie istnieje!

anonim
anonim
9 lat temu

Może kiedyś kajakiem po Brynicy…
Przed wojną pływały tam łódki.

Anonimowo
Anonimowo
9 lat temu
Reply to  anonim

A teraz zarośniete wszystko

Joanna
Joanna
9 lat temu

Wobec tego życzę spełnienia marzeń 🙂
Psi zaprzęg??!! Super 🙂