2017-02-03
Rządy cesarzowej: obserwator
Marszczył czoło, przygryzał wargi i ciężko wzdychał pracując w pałacowej bibliotece. To nie był pierwszy jego papirus… a jednak pracował z równą uwagą i poświęceniem jak za pierwszym razem. Nie używał już jednak gęsiego pióra – zdobył jastrzębie. I to pinion – pierwsze ze skrzydła, uznawane przez kaligrafów za najlepsze. Wybrał jastrzębia, bo tak jak on był samotnikiem – skrytym i milczącym, a jednocześnie drapieżnikiem, który nie wahał się zaatakować większych od siebie. To on wytykał słabości dyktatora i cesarzowej. Odkąd nie dostał się do Rady Archipelagu drżeli przed nim wszyscy rajcy. Nikt tak szczegółowo jak on nie przyglądał się ich działalności celnie wytykając każde potknięcie. A lud… Lud zaczynał go słuchać.
– Tak… – wymruczał pod nosem wyraźnie zadowolony z siebie – to będzie dobre.
Po chwili zastanowienia dopisał jeszcze jedno zdanie. Przygryzł pióro zastanawiając się nad puentą, gdy nagle zaskrzypiała podłoga przerywając ciszę. Zaskoczony rozejrzał się po ogromnej, lecz pustej sali. Jeszcze nigdy nie spotkał tutaj żywego ducha. Rajcy archipelagu nie doceniali powagi i znaczenia ksiąg. W przeciwieństwie do niego. On zdawał sobie sprawę z potęgi słowa.
– Już prawie koniec – wyszeptał skupiając się na pracy.
Z bezpiecznej odległości przyglądał mu się z jeden z rajców. Niestety, nie potrafił podejść bliżej bez zwracania na siebie uwagi. Nie był szpiegiem – nie posiadał takich umiejętności. W ten sposób nie dowie się, co napisał Obserwator. Ale wie, że to zrobił. Chyłkiem wymknął się z sali przynosząc ze sobą prostą informację.
– Ktoś dostanie czerwoną kartkę. Jerkoz znów coś pisze…
c.d.n.
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 61
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Opowiadania mają bawić, a nie być powodem, czy pretekstem do walki na słowa. Proszę czytać z przymrużeniem oka i pozytywnym nastawieniem. Dużo uśmiechu życząc…
Błogi letarg, który towarzyszył niektórym rajcom, co rusz przerywał zgrzyt jastrzębiego pióra przesuwanego po papirusie. Ci, którzy z oddaniem pracowali dla dobra Archipelagu i jego mieszkańców nie obawiali się bowiem, że spadająca z jastrzębiego pióra kropla inkaustu pozostawi plamę na ich honorze. Nie wszyscy jednak mieli uczciwe zamiary. Oni to właśnie postanowili działać. Nie, nie dla dobra pieślańskiej rodziny do czego zostali powołani, a przeciw temu, który zburzył ich spokojny żywot i zagraża snutym na przyszłość planom.
– Nie będzie taki… taki… nie wiadomo jaki… i skąd przybyły nas pouczał! – krzyknął jeden z nich.
– Musimy coś z tym zrobić! Natychmiast! – dodał drugi.
I zabrali się do pracy. Ustalili, że JerKoz powinien zginąć od tej samej broni, którą włada. Naradzając się uknuli misterny plan. Polegał on na rozsyłaniu fałszywych wieści o niecnych poczynaniach tegoż. Miał on jakoby przybierać postać jednej z niewiast Archipelagu, a nawet pojawiać się w kilku postaciach jako Pieślańska Gromada Inkwizytorów, zwana od niedawna PGI. To tylko nieliczne z pomysłów mających znieważyć miejscowego wieszcza.
Wierząc w swą nieomylność popełnili jednak błąd. Niby niewielki, ale kluczowy błąd. JerKoz pisał o faktach na które miał dowody. Oni nie. Można to było łatwo sprawdzić. JerKoz miał jeszcze jeden atut. Zawsze występował z otwartą przyłbicą. Oni przeciwnie. To ich plan zgubiło. Lud jeszcze tłumniej sięgał po zakazane papirusy. Pieślanie bowiem, jak i wielu mieszkańców tej rozległej krainy, lubią postępować przekornie.
CDN 2
… Jerkoz się zamyslil.. do czego zmierza Archipelag? Zalał go nagły smutek. Cesarzowa, choćby bardzo pragnęła, nie jest w stanie sama, bez rajców zrobić z Archipelagu KRAINY MLEKIEM I MIODEM PŁYNĄCEJ. Z zamyślenia wyrwały Jerkoza spokojne słowa Cesarzowej, która bezszelestnie zjawiła sie obok. Nie frasuj się Jerkozie – rzekła – moi poddani pomogą nam. Jeszcze będziemy się radować życiem tutaj. Jedni odchodzą, przyjdą następni, nic nie trwa wiecznie… Nic to, że w bardzo odległym Archipelagu Wawa jest wojna. Myślmy i działajmy, żeby w Pieśli ludowi dobrze sie wiodło, Pieślanie to lud madry. Uśmiechnęła się promiennie i dyskretnie wyszła. Jerkozowi lżej na duszy się zrobiło. Nie poddamy sie – pomyślał i uśmiechnął się …
Po skończonej pracy Jerkoz rozmarzył się.
Wyspa, nowa daleka wyspa, jak bardzo bym tam chciał być.
WORONI, CZAs temu usłyszał o wyspie najprawdziwszej prawdy w odległym archipelagu.
Tak, tak to miejsce godne Ciebie Jerkoz podpowiedziało mu sumienie…
(…) Jerkoz przeczytał jeszcze raz tekst, zadowolony pomyślał “Doskonałe, perfekcyjne, bezwzględne. To wcale nie są kłamstwa szeptał sam do siebie”.
Złożył zamaszysty podpis:
Obywatelka Pieśli
Kto następny?
Świetny tekst. Autor trafił w punkt 😉
http://samorzad.infor.pl/sektor/zadania/reforma-oswiaty/751837,Organizacja-roku-szkolnego-20172018-przeszkody-prawne.html
Jak sytuacja wygląda u nas? Zgodnie z zasadami państwa prawa, urzędy, wszelkie podmioty publiczne, działać mogą tylko w ramach ustawy (co nie jest dozwolone jest zabronione); jakże zatem mają wykonywać czynności do których nie są uprawnione, ponieważ ustawa obowiązywać zacznie od 1.09?
To nie jedyne kuriozum w dzisiejszym systemie prawnym dotyczącym nie tylko oświaty. Znając projektowane zmiany praktycznie każdy tydzień przynosi “nowości ” nie tylko w zakresie arkuszy organizacyjnych.
Moim prywatnym zdaniem po prostu wszystko dzieje się za szybko. Musimy jednak dostosować się do sytuacji i przeprowadzić zmiany w możliwie delikatny i bezbolesny sposób. Na decyzje na szczeblu krajowym wpływu nie mamy.
Super. Pozdrowienia dla pana Jerzego