17-05-2017
(nie)Winna Góra, czyli plan zagospodarow...
Może nie chcemy być miastem powiatowym, utrzymywać sądu i in...
2018-06-04
Plan zagospodarowania przestrzennego dla Kozłowej Góry był już uchwalany i… unieważniany przez wojewodę. Żeby dostosować się do wymagań stawianych przed nadzór – dokument został podzielony na części. Dwa obszary zostały już uchwalane, dla dwóch kolejnych przygotowywane są dodatkowe dokumenty.
Rozstrzygnięcia wojewody dotyczyły głównie komunikacji, którą podnoszono wielokrotnie podczas omawiania tematu zabudowy Winnej Góry. Po weryfikacji tematu nadzór prawny stwierdził, że faktycznie wiele dróg nie spełnia oczekiwanych parametrów i nie powinny być drogami publicznymi. Dotyczy to jednak nie nowych terenów i Winnej Góry (tutaj układ komunikacyjny został oceniony pozytywnie), ale “starej części dzielnicy”, w której utrzymane były zapisy poprzedniego planu zagospodarowania.
Dotyczyło to m.in: Morcinka, Prusa, Paderewskiego, Górnośląskiej, Dzierżonia, Poprzecznej, Kwiatowej, Górnej, Kłosowej, Tysiąclecia, Niepodległości, Źródlanej, Łąkowej, Łukowej i Szafranka.
Konieczne są analizy, które uzasadnią pozostawienie stanu faktycznego. Chodzi o potwierdzenie, że nie da się uzyskać wymaganej szerokości, a jednocześnie, że droga będzie… przejezdna (to tak w dużym uproszczeniu). Chcemy, żeby drogi zachowały status “publiczny”. Analizy przeprowadzają drogowcy i po ich przygotowaniu radni będą mogli uchwalić kolejne części planu.
Uchwalony został plan dla obszaru Kozłowa Góra – tereny na zachód od ul. Plebiscytowej oraz dla obszaru Winna Góra. To w zasadzie ten sam plan co wcześniej z drobnymi korektami wynikającymi z uwag wojewody. Kolejne części również pozostaną niezmienione, poza dodatkowymi dokumentami, które okazały się niezbędne: analizami dróg.
Ostatecznie cieszę się z tego rozdziału, bo ewentualne zastrzeżenia i protesty dotyczącej zabudowy Winnej Góry, która budzi najwięcej kontrowersji – nie będą miały wpływu na pozostałe części planu, na które mieszkańcy czekają z niecierpliwością. Chodzi przede wszystkim o osoby, które są właścicielami pojedynczych działek, ale także inwestorów, którzy planowali otwarcie ośrodka dla osób starszych.
Ułatwiło to także dyskusję nad planem, bo ocena zabudowy Winnej Góry przestała wplywać na wszystkie inne zapisy i ocenę pozostałej części planu zagospodarowania. Głosowanie dotyczące drugiej części nie budziło emocji i zyskało zdecydowane poparcie radnych. Dalszy ciąg plac zaplanowaliśmy na czerwiec.
17-05-2017
Może nie chcemy być miastem powiatowym, utrzymywać sądu i in...
06-12-2017
Działki budowlane jednak zostaną rolne. Mieszkańcy kilkunast...
29-01-2018
Na planem dla Kozłowej Góry wisi fatum. Tym razem nadzór pra...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Z jednej strony powinny cieszyć działania mające na celu zamieszkanie w Piekarach nowych podatników. I dlatego dobrze ze w studium perspektywicznie zapisaliśmy te tereny pod budownictwo mieszkaniowe aby wysłać czytelny sygnał dla potencjalnych inwestorów. Jednakże obecnie w Piekarach znajduje się wiele terenów, które uprzednio były wykorzystywane i to one w pierwszej kolejności powinny być zagospodarowywane. Podstawowym obecnie motorem rozwoju funkcji miast nie jest rozlewanie się (co powoduje powstawanie kolosalnych problemów jak paraliż komunikacyjny wyludnianie się i zamieranie śródmieści itp.) tylko rewitalizacja. Przerabiały to już przed nami inne państwa i miasta. UE w obecnej perspektywie przeznacza poważne kwoty na działania i trzeba to wykorzystać. Nawet jak nie jest się ekspertem w tej dziedzinie to można skorzystać z porad vide odpowiednie zaangażowanie w działalność ZMP i innych gremiów.
Możnie nam panujący Pan TURZAŃSKI na zdjęciu jest jak dżentelmen jednak w realu to osoba bez skrupułów nie mogąca przyznać się do błędów, żaden z niego negocjator a zachowuje się jak taran. Wielce organizował debaty w sprawie WINNEJ GÓRY, lud miał prawo się wypłakać i wyznać swoje racje. Jednak jak się okazało decyzja już dawno zapadła w gabinecie prezydenckim a organizowane spotkania to tylko strata miejskiej kasy i czasu naiwnych ludzi, których Szanowny Pan Turzański ma w poważaniu. Dla niego obywatel RP, mieszkaniec Piekar, wyborca jest tyle wart co bród pod jego butem. Woli spełniać pragnienia pojedynczego przedsiębiorcy. W tym miejscu nasuwa się pytacie o co kaman?? Ta inwestycja opłaca się tylko możnie panującemu, który kiedyś odejdzie z piastowanego stanowiska a długi za realizowane przekształcenia poniesiemy my mieszkańcy PIEKAR !!!
Daro Kościół faktycznie odsprzedał tą ziemie ale nie jednej osobie. Domagałowie mają swój teren od strony Orzecha i Świerklańca do granicy Piekar. Ta część ok 50 ha która jest przekształcana na teren budowlany przez Krzysztofa F. należy do innej osoby z Radzionkowa.
To co w ostatnim czasie dzieje się w Kozłowej Górze to czysta paranoja ! Obecna władza dąży do tego, żeby zniszczyć wszystko, co u nas dobre, wartościowe i na czym zależy mieszkańcom. Boli fakt, że ludzie im wierzyli i zaufali. Ile podpisów zebrano w sprawie zaprzestania realizacji tego planu ? Dla szanownie Nam panujących liczy się tylko kasa i wpływy. Oby Wojewoda kolejny raz wstrzymał ten “idealny” plan zagospodarowania – jedynie w nim nadzieja …
A gdzie tam… Przeciez Pan Wiceprezydent slucha glosu ludu… to nic, ze nie ogolu.. tylko burzujow
Z tego co piszesz wynika, że wszystko co i was dobre i wartościowe to niezamieszkały obszar Winnej Góry. Nie przeszadzasz odrobinkę?
Droga Misho… Winna Góra to nie wszystko… wpływy urzędników sięgają u nas daleko… w wielu aspektach…i rzadko zgodne są z interesami mieszkańców …
Nie wiem co dokładnie masz na myśli, ale wydaje mi się, że nie może być tych spraw AŻ tyle. Przecież większość jest albo ustalana w głosowaniu na sesjach Rady Miasta, albo (jeśli chodzi o obsady stanowisk) w konkursach. Czyż nie?
Skup się, Daro. Jak oddał, to znaczy że wcześniej zabrał. Proste? Zrozumiałeś?
Wcześniej tacy jak Ty i ja nie mogli mieć własnej ziemi. Ziemia w całym kraju należała do króla i wielkich szlacheckich rodów. I jak ja się skupię to przychodzi mi do głowy pytanie jak to się stało, że ziemia należąca do Króla i szlachty została oddana w posiadanie narodu, a ziemie należące do Kościoła trzeba oddać? Skąd Kościół wziął te ziemie i z jakiego powodu zachował do nich prawa? A w ogóle po co oddawana jest ziemia skoro wszystkie organizacje kościelne od razu ją sprzedają po zaniżonej cenie szerząc tym samym korupcję i jakby na to nie patrzeć – zepsucie.
Plan zagospodarowania Winnej Góry to największy przekręt i ustawka w dziejach naszego miasta. Można rzec że wszechwładny Turzański K. jest pierwszym prezydenckim deweloperem na Śląsku, który nie ma przywiązania do żadnych wartości i tradycji.
Największym przekrętem było przez państwo oddanie ziemi kościołowi a ten za śmieszne pieniądze sprzedał je w prywatne ręce jednej osobie . Komisja majątkowa która przez 20 lat sprzedała ziemię skarbu państwa. Komisja od 1989 r. przekazała stronie kościelnej ponad 65,5 tys. ha i 143,5 mln zł rekompensat. Rozpoznała ponad 2,8 tys. wniosków. Według mediów warto zwróconego majątku sięgała 5 mld zł. Wiele gmin nie miały szans pierwokupu tych gruntów . I to jest przekręt
Zadziwiająca jest determinacja, z jaką wiceprezydent dąży do zaspokojenia interesów prywatnego właściciela Winnej Góry, wykazując przy tym całkowitą arogancję w stosunku do mieszkańców dzielnicy…
Warto poczytać “bloga” radnego Flodrowskiego, aby mieć obraz sytuacji z więcej niż jednej strony/relacji. Radnego, który swoją drogą, o ile pamiętam, został wyrzucony, a nie odszedł z OKR, jak to niedawno zostało opisane.
W temacie Arrady stwierdza np. ” Relacje z obrad na swoim blogu przedstawił m.in. wiceprezydent Turzański. To co napisał niewiele ma jednak wspólnego z uczciwością, rzetelnością i obiektywizmem, do których niegdyś jako dziennikarz starał się dążyć.”
“Wyrwane z kontekstu wypowiedzi radnych opozycji, które Pan Prezydent przytoczył, mogłyby sugerować, że są oni niechętni rozwiązywaniu problemów mieszkańców Brzezin.” Z wypowiedzi radnego Tomasza wprost wynika, że mieszkańcy są na blogu manipulowani (o czym komentujący już nie raz wspominali).
W temacie Winnej Góry. Choć nie czytałem wnikliwie jego relacji to zwrócił moją uwagę fakt, że we władzy panuje bardzo duże “ciśnienie” na uchwalenie planu zagospodarowania dla tych terenów, co jest bardzo zastanawiające zważywszy, że nie są to tereny miejskie.
https://www.facebook.com/flodrowski/
Interesujące. Mogę prosić o link do ww. treści?
No przecież jest link do strony Flodrowskiego, poczytaj, a wszystko znajdziesz.