KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2021-03-01

Życie na śmietnisku. Straszny syf, który sami robimy

Tak obrzydliwego obrazka jeszcze nie widziałem. I nie jest to wina ani ZGK, ani ZGM, tylko mieszkańców. Sami sobie robimy śmietnisko pod oknami. Ten syf zrobili ludzie po wybudowaniu nowego, półpodziemnego pojemnika na śmieci. Bliżej było (i jest) wywalić śmieci pod oknami. Niestety, nie jest to odosobniony przypadek, bo coraz częściej dochodzi do takich sytuacji.  W kilku miejscach Straż Miejska już zamontowała fotopułapki, ale jeśli ludzie nie zaczną się zachowywać w sposób cywilizowany – utoniemy we własnych śmieciach.

Wybudowany nowoczesny placyk śmieciowy i syf, który zrobili mieszkańcy:

 

Oczywiście ZGK posprzątało. I co? Chwilę później mamy pierwszego mieszkańca, bez skrępowania wyrzucającego śmieci przy chodniku. Szkoda, że nie pod samymi drzwiami klatki schodowej. Uchwycony na zdjęciu, dodatkowo ochrzaniony z góry na dół, zabrał worek i zaniósł go do śmietnika.

 

ZGM postawiło tabliczkę… “zakaz wyrzucania śmieci”. To jakaś paranoja, jeśli musimy stawiać tabliczki, żeby było wiadomo, że śmieci należy wyrzucać do śmietnika, a nie na ulicy. A wszystko to w chwili, kiedy do dyspozycji mieszkańców oddany został nowoczesny, estetyczny pojemnik półpodziemny. Inwestujemy dziesiątki tysięcy złotych w placyki śmieciowe i… nic. Jeśli tak ma to wyglądać, to za chwilę wszyscy utoniemy w śmieciach.

Myślicie, że to odosobniony przypadek? Nic bardziej mylnego. Kolejne zdjęcia pochodzą z fotopułapki zainstalowanej przez Straż Miejską. Tutaj także mieszkańcy postanowili zrobić nielegalne wysypisko śmieci.

 

Naprawdę tylko na tyle nas stać? Nie mamy już wstydu? I wieczne pretensje do ZGK, które ten cały syf musi sprzątać. Tylko, że koszty pokrywamy wszyscy, a estetyka na osiedlach pozostawia wiele do życzenia.

O nieustających problemach z nielegalnym wyrzucaniem odpadów budowlanych, wielkogabarytowych, opon, gruzu itp. na placyki śmieciowe już nie wspomnę. Poniższe obrazki nie powinny mieć miejsca. To zwykłe dzikie wysypiska śmieci. Zasady odbioru poszczególnych odpadów są jasno określone i należy ich przestrzegać.

     

Nie, to nie jest normalne i tak nie powinno to wyglądać. I jedno jest pewne: jeśli taką kulturą będziemy się wykazywać i całkowitym brakiem przestrzegania zasad – utoniemy we własnych śmieciach. Zwłaszcza, że “produkujemy” ich coraz więcej.

Wiele dyskusji toczy się w związku z odbiorem odpadów, ale problem tkwi w nas samych. Przy ulicy Sowińskiego wspólnoty liczące 120 mieszkań dysponują koszem na odpady BIO o pojemności 240 litrów! Jak to się ma nie przepełniać, jeśli ja w domu dla jednej rodziny mam pojemnik 120 litrowy? To nie świadczy źle o ZGK tylko o zarządcy budynku. I niestety, to nie jest odosobniony przypadek.

W mieście inwestujemy w pojemniki półpodziemne – jest coraz więcej tego typu placyków śmieciowych. I co z tego, kiedy śmieciarka nie może do nich dojechać i opróżnić, bo mieszkańcy zastawiają drogę i sam placyk śmieciowy samochodami. I jeszcze później są… pretensje do ZGK.

Montujemy fotopułapki, będziemy wystawiać mandaty, karać całe budynki za brak segregacji – tylko czy naprawdę nie może być inaczej. W domkach jednorodzinnych problemów nie ma. Wiele wspólnot utrzymuje swoje placyki śmieciowe w nienagannym stanie, segreguje śmieci. W tym samym czasie w wielu innych miejscach jest to prawdziwe “mission impossible”.

Segreguję śmieci. Kiedy robi się to regularnie i rzetelnie, widać jak niewiele pozostaje odpadów zmieszanych i to nawet w sytuacji, kiedy nie jest się nadmiernie dokładnym. Same worki z plastikiem i metalem robi swoje (jak się okazuje tego produkujemy najwięcej). Koniecznie trzeba plastik zgniatać, zwłaszcza butelki bo inaczej objętość jest ogromna. Do tego osobno mamy papier, szkło i jest już całkiem nieźle. Kiedy natomiast jeszcze zbieramy bio – w worku na zmieszane odpady pozostaje naprawdę niewiele rzeczy.

Zacznijmy szanować najbliższą okolicę, w której mieszkamy. Swoje osiedla. Nie bójmy się zwrócić uwagi sąsiadowi, kiedy widzimy co się dzieje. W końcu wszyscy będziemy w tym syfie mieszkać – i wszyscy zapłacimy za jego sprzątanie. A dopóki nie zmienią się nasze przyzwyczajenia i nawyki – to i tak będzie syzyfowa praca, która nie przyniesie efektu.

Nie bądź obojętny – reaguj.

Razem zmieniamy Piekary Śląskie

 

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
46 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Urszula
Urszula
5 lat temu

Panie Turzański, może trochę w innym temacie niż brak segregacji śmieci ale nadal o śmieciach. Nie wiem do kogo należy teren wzdłuż ulicy 1-go Maja w Piekarach, ale wygląda na tej ulicy jak w jakichś slumsach. Pewnie jest wielu właścicieli prywatnych ale na samym końcu (bo ulica jest ślepa), jest duża łąka (ciągnąca się aż do Kauflandu) i wejście na wał wzdłuż Szarlejki. Myślę, że ten teren należy do miasta. Nikt tam nie sprząta od lat, a wielka szkoda, bo jest to ładny, zielony teren. Mieszkają tam bażanty i inne ptactwo. Lubię tam czasami jechać rowerem. Ale ilość śmieci jaka tam jest skutecznie do tego zniechęca. Na łące jest wiele dzikich wysypisk śmieci (od budowlanych do codziennych). Jest szkło, zbite odbiorniki tv, odpady po kablach oskubanych z izolacji), butelek, kubków itd. Oczywiście to wina ludzi (niekoniecznie mieszkańców ulicy) ale czy jest możliwość, żeby miasto raz w roku tam posprzątało? Wzdłuż Szarlejki znajdują się gniazda wielu gatunków ptaków i było by to bardzo malownicze, gdyby nie masa śmieci leżących w korycie rzeczki. Zwłaszcza o tej porze roku śmieci są dobrze widoczne. Szkoda, żeby taki ładny teren był tak zaniedbany. W innych częściach miasta wysiewa się łąki kwietne a tu jest naturalna łąka i taka zaśmiecona. Wiem, że kiedyś były organizowane akcje sprzątania terenu Księżej Góry czy innych miejsc. Może i ta łąka doczeka się takiej akcji. Pozdrawiam.

EDI
EDI
5 lat temu
Reply to  Urszula

napisz na SOS a po za tym Księża Góra to nie nasz teren, niech się burmistrz TOBOR kłopocze !!

Gość
Gość
5 lat temu
Reply to  Urszula

Może niech zaczną najpierw sprzątanie od parków i skrawków zieleni w dzielnicach, gdzie wala się pełno śmieci, gdzie bawią się dzieci. Centrum, które powinno być posprzątane i być wizytówką miasta.

EDI
EDI
5 lat temu
Reply to  Gość

Czy pracownicy ZGK utrzymywani z pieniędzy mieszkańców Piekar są od gospodarowania i sprzątania miasta ??? Nie rozumiem sytuacji, że na ulicy, skwerach, miejskiej zieleni walają się śmieci a pracownicy ZGK przejeżdżają obok nich tygodniami i nic z tym faktem nie robią. Totalna znieczulica…liczą sie tylko kubły i kontenery ???. Jako Prezydent miasta czeka pan na światowy dzień sprzątania ziemi i na dzieci ze szkoły podstawowej, którzy w ramach lekcji posprzątają za free dla idei?? BRAWO WY.

EDI
EDI
5 lat temu

Szanowny panie nie pochwalam śmieciarzy i ich zachowania poniżej norm etycznych. W tym zakresie powinni być surowo karani i mam nadzieję, że SM i Policja wiedzą co mają robić, chociaż czasami mam wrażenie, że lepiej widzą potulnego pijaczka z piwem, który przyjmuje 5, 7 i 10 mandat niż śmieciarza w drogim samochodzie i garniturze, który ma gdzieś wszelkie normy i prawa bo zna jednego i drugiego oraz głośno krzyczy. A co do ZGK….jak coś leży to znaczy że nie muszą tego sprzątać….OK dobra wykładnia

Brz
Brz
5 lat temu

Zupełnie nietrafione porównanie. Czyli mamy płacić taki haracz na ZGK i jeszcze charytatywnie sprzątać miasto, bo oni nie maja czasu?
Rozumiem, że w sytuacji gdyby Pan zatrudnił sprzątaczke do domu a ona by nie sprzątala to dalej by jej Pan płacił i sprzątal sam, bo korona z głowy nie spadnie?
Niczego nie mozna skomentować, bo mieszkańcy są rozszczeniowi, wina mieszkańców bla bla

ciekawy
ciekawy
5 lat temu
Reply to  EDI

Jak dziecko zrobi ci burdel w pokoju, to żona cię opierdoli czy gówniarza? Mentalność menela

Damian Harazim
Damian Harazim
5 lat temu
Reply to  ciekawy

Kiedyś przyjemnie się komentowało bloga, był dialog, była dyskusja… Teraz po prostu z idiotami się nie pogada…
Popieprzone i Spaprane….

Urszula
Urszula
5 lat temu
Reply to  Damian Harazim

Panie Damianie wyzywając ludzi od idiotów sam zaniża Pan poziom dyskusji na blogu. Nie rozumiem dlaczego pod moim postem rozgorzała krytyka ZGK, gdyż nie taka była moja intencja. Pan Turzański również nie odpowiedział na mój komentarz, tylko na ataki pod adresem ZGK, więc widocznie taka forma dyskusji mu bardziej odpowiada. Ja tylko, mając w pamięci akcje sprzątania Księżej Góry, terenu przy kapliczce Maria Hilfe czy nawet samej kapliczki chciałam zwrócić uwagę na inny, równie piękny i od lat regularnie zaśmiecany teren. Zgodzę się z panem Turzańskim, że ludzie nie powinni wyrzucać śmieci na ulicę. Ale nie powinni również kraść, jeździć po spożyciu alkoholu samochodem, czy robić wielu innych prawem zabronionych czynów, a jednak państwo i gminy utrzymują całe rzesze funkcjonariuszy, którzy pilnują ładu i porządku. Problem śmieci na ulicach jest problemem władz na całym świecie i mieszkańcy Piekar nie są jacyś wyjątkowi w tym względzie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wyrzuci butelkę, kubek czy reklamówkę ze śmieciami i można apelować, robić akcje żeby uświadomić potrzebę dbania o nasze otoczenie, ale z pewnością nie obrażać mieszkańców. Należy też pamiętać, że śmieci roznosi również wiatr, kiedy przepełnione śmietniki nie są regularnie opróżniane. Rozumiem, że miasto ma ograniczone fundusze, ale jednak czasami organizowane są akcje sprzątania terenów zielonych razem z organizacjami ekologicznymi. Mój post miał być tylko próbą wskazania terenu, który również zasługuje na troskę ze względu na bogactwo flory i fauny a nie krytyką ZGK. A już zupełnie na marginesie przypomnę, że jeśli jakiś teren ogrodzony lub nie, jest własnością prywatną, to Straż Miejska regularnie wlepia właścicielom mandaty za znajdujące się tam śmieci nawet jeśli jest sprawą oczywistą, że właściciel na swoim terenie nie będzie wyrzucał worka ze śmieciami w krzaki. Strażnicy wyznaczają termin posprzątania posesji, do którego właściciel ternu musi się dostosować. Znajomy już kilka razy stał przed sądem, ponieważ nie przyjął mandatu (po trzeciej wygranej sprawie Straż Miejska przestała go nachodzić). Może więc UM weźmie taką samą odpowiedzialność za tereny należące do niego, jaką odpowiedzialnością obarcza mieszkańców. Odnosząc się do przykładu zaprezentowanego przez p. Turzańskiego, to jest tak, że jeśli pokój dziecka jest w mieszkaniu prywatnym i przyjdzie sąsiad i wyrzuci mu tam śmieci, to pokój musi posprzątać rodzić lub dziecko (w przeciwnym razie urzędnik wlepi mu karę). Jeśli pokój dziecka należy do UM i sąsiad wyrzuci w nim śmieci, to one tak sobie leżą latami i urzędnikom nie przeszkadzają.

ALIcja
ALIcja
5 lat temu
Reply to  Urszula

Pani Urszulo całkowicie się z Panią zgadzam a Pan Harazim nie po raz pierwszy używa swojego cham….go języka wyzywając ludzi w taki czy inny sposób!!!
Wychodzi z założenia ,że obrażać to on nie jego.

Marcin
Marcin
5 lat temu

a co jak worek 120 litrowy nie zmiesci sie do smietnika np z segregacja plastiku ? chodzi o te poł kule smietniki ? to co mam kazda plastikowa butelke osobno wrzucac do srodka ?

Mieszkaniec II
Mieszkaniec II
5 lat temu
Reply to  Marcin

No dokładnie tak, to jakiś problem?

Gość
Gość
5 lat temu
Reply to  Marcin

Ja tak właśnie robię. Wynoszę reklamówkę z plastikami i reklamówkę z papierami, i po kolei pojedynczo wrzucam do pojemników. Otwory są małe i całości nie wrzucę. Zajmuje to kilka minut czasu więcej, ale nie wyobrażam sobie kłaść worków OBOK pojemnika, żeby potem kawałki śmieci fruwały po całym osiedlu.