2023-08-21
Jak to się robi w Piekarach czyli o ścieżkach rowerowych słów kilka
Ścieżki rowerowe w naszym mieście powstawały w bólach. Zmiany projektantów, przedłużane w nieskończoność projektowania i znacznie opóźniona realizacja. Jednak… ostatecznie liczy się efekt. Ten jest naprawdę niezły, chociaż projektowanie i realizacja ścieżek w mieście nie jest jeszcze zakończona. I ze względu na istniejący układ dróg i zabudowy – nigdy nie będzie idealna.
Największym problemem podczas budowy ścieżek rowerowych w centrum miasta jest istniejąca zabudowa. Są miejsca po prostu zbyt wąskie, żeby zmieścić dodatkową drogę. Domy stojące tuż przy drodze, kolizje z sieciami różnego rodzaju. To istne manewrowanie między przeszkodami. Dlatego to tak długo trwa i niestety, nie zawsze są idealne rozwiązania.
Temat wywołała tekst, który spowodował uśmiech na naszych twarzach. Kiedy czytam o ścieżkach rowerowych w naszym mieście tekst, który ma tytuł “Piekary Śląskie – szczęka opada!” trudno nie poczuć satysfakcji. Dziękuję zespołowi, który pracował i nadal pracuje nad tworzeniem ścieżek rowerowych w naszym mieście.
Co było dla nas ważne? Jeżdżąc po ścieżkach rowerowych w różnych miejscach (także w Piekarach) zwróciłem uwagę na kilka problemów.
– Pierwszy to oczywiście nawierzchnia: kostka to jednak nie jest to samo co asfalt. Przyjęliśmy założenie, że to musi być jednak asfalt.
– Drugi to zafalowanie związane z wjazdami na posesje, przez co ścieżki często przypominają jazdę po torze przeszkód – zdecydowaliśmy, że nie będziemy w ten sposób obniżać ścieżki.
– Trzeci: krawężniki przy przejazdach przez drogę – nawet te najazdowe nie są przyjemne i bezkolizyjne. Wybraliśmy wariant bezpośredniego połączenia asfaltowego
– Połączone ścieżki z chodnikiem to mniej komfortowe rozwiązanie dlatego staraliśmy się stosować takie ciągi jedynie w ostateczności. Podobnie jak jazdę w ruchu ogólnym.
Czy wszystko się udało? Oczywiście, że nie. Z różnych powodów nasze ścieżki mają słabe punkty – np. przejazd przez mostek na drodze do Parku w Kamieniu. W przyszłości uda się to miejsce jednak poprawić – wymaga to “jedynie” wybudowania nowego mostu w uzgodnieniu z Wodami Polskimi.
W tej chwili pracujemy nad kilkoma rozwiązaniami.
– Chcemy połączyć ścieżkę na Jana Pawła II z jej drugą częścią, czyli przejść przez skrzyżowanie JPII z ul. Bytomską, co wymaga przebudowy skrzyżowania.
– Kolejny etap to przebudowa i wydłużenie ścieżki od JPII aż do połączenia z Brynicką i dalej aż do granic Świerklańca
– Budowa centrum przesiadkowego przy BP
– Połączenie Brzozowic-Kamienia ścieżką rowerową aż do Brzezin Śląskich i Dąbrówki
– W przyszłości wykonanie alternatywnej ścieżki wzdłuż ul. Oświęcimskiej (od ronda do parku w Kamieniu)
– Chcielibyśmy wydłużyć ścieżkę rowerową przy ul. Darwina (trwa budowa) aż do Parku Międzyosiedlowego
– Połączenie ścieżki rowerowej przecinającej ul. Popiełuszki, wzdłuż drogi, obok nowego Domu Pielgrzyma aż do ulicy Bytomskiej, wraz z dopuszczeniem ruchu rowerowego (ciąg pieszo-rowerowy) od Popiełuszki aż do Wyszyńskiego i Miarki
– Trwa budowa połączenia pomiędzy Miarki a ulicą Podmiejską aż do wybudowanego wcześniej łącznika Podmiejskiej/Pod Lipami.
– Trwa budowa ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Radzionkowskiej.
Kiedy powstawały poszczególne odcinki – wiele osób nie rozumiało po co takie “bezsensowne”, krótkie i prowadzące donikąd drogi rowerowe. Z czasem połączyły się jednak w dość rozbudowaną sieć połączeń, pozwalając na komfortowe i bezpieczne poruszanie się po drogach.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji tego przetestować – zachęcam.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Ale mostek 2 metrowy w Brzozowicach został stary .
Mieszkałem kilka miesięcy w Holandii i byłem zachwycony tym, jak tamtejsza infrastruktura miejska i wiejska jest przystosowana do jazdy na rowerze. Super, że Wy, samorządowcy, idziecie w tym samym kierunku.
Jak zawsze kibicuję powstawaniu nowych ścieżek rowerowych. Dobra robota! Do listy TODO proponuję dodać: utworzenie oficjalnej mapy ścieżek rowerowych w Piekarach. Bo obecnie nic takiego nie funkcjonuje. Problem został również zauważony przez Śląską Koalicję Rowerową. Ciężko jest zaplanować trasę, jeśli nie wie się którędy można jechać. Aż prosi się, żeby dodać piekarskie ścieżki do Google Maps. Obecny stan nie oddaje w żaden sposób rzeczywistości (https://www.google.com/maps/place/Piekary+%C5%9Al%C4%85skie/@50.3771467,18.9541361,4762m/data=!3m1!1e3!4m6!3m5!1s0x4716d483074c27ab:0xd2a7eac9adfe9e31!8m2!3d50.3789108!4d18.9270475!16zL20vMDIyYndq!5m1!1e3?hl=pl-PL&entry=ttu).
Mapa stworzona przez Koalicję Rowerową: https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1P_TOu7LfQOr832brt-F6x4Aj22uJImw&fbclid=IwAR29JIK_GzQw6nX0ykNCv3_S15kfpZ_U5epFTOqSjjr1PQVXwSiDOwqx0EY&ll=50.3904892240399%2C18.955427918417776&z=14
Przyjęte do realizacji.
Niestety Piekarskie ścieżki rowerowe to straszny bubel, największym jest ciągle krzyżowanie się z drogami pieszymi, najlepszy tego przykład widać przy MOSIR, masakra, totalny chaos.
I choćby te ścieżki były posypane szczerym złotem i przyozdobione diamentami, to całość psuje creme dela creme, wisienka na torcie czy mostek. Bo ktoś sobie wymyślił, że nic się nie stanie podczas gdy ledwo się tam mieści kierownica roweru, a jakby ktoś chciał rower przeprowadzić to musi go albo pchać, albo ciągnąć. Ktokolwiek będzie chciał to kiedyś przebudować będzie musiał ścieżkę wyłączyć na długi czas bez możliwości szybkiego objazdu. Podobno zabrakło kasy, ale na inne podbo “ważne” rzeczy kasa jest.
T.R.A.G.E.D.I.A
Ciekawa, mocno sprzeczna z rzeczywistością opinia. Drogi rowerowe krzyżują się z pieszymi – szok. A piesze krzyżują się z drogami samochodowymi. I jeszcze gorsze. Te drogowe krzyżują się ze sobą, chodnikami i ścieżkami rowerowymi. DRAMAT. Powinny być bezkolizyjne tunele. A tak na poważnie najczęściej korzystam z odcinka MOSIR – SKARGI i uważam, że jeździ się świetnie. Dobra robota
Ewidentnie nie zrozumialeś. Spróbuj iśc chodnikiem ul.Maczka, skręć w prawo w Olimpijską, następnie w lewo na scieżkę przy działkach, to zobaczysz jak pomieszane.
Jadę ścieżką rowerową przez Maczka, skręcam w prawo, potem w lewo w stronę Diobliny. Nie wiem w czym widzisz problem – wszystko jest elegancko zrobione.
no to fest korzystasz – 1,5 km ścieżek ogarniasz – i ty śmiesz wyrażać opinię nt. ścieżek w całym mieście – dobre, buhaha hahaha
“Najczęściej korzystam” – bo jeżdżę do pracy. A rekreacyjnie z całą rodziną jeździmy na trasie MOSiR – KAMIEŃ. Nie wiem dlaczego nie mogę wyrazić opinii. Mógłbym mieć “śmiałość” i wyrazić opinię o ścieżkach nawet jedynie na podstawie obserwacji z perspektywy pieszego. Niczego sensownego do dyskusji nie wnosisz, ale Zołza zobowiązuje…
Krytyka powinna być uzasadniona. Zaintrygowany przejechałem ten odcinek o którym Pan pisze. Poniżej link do filmu – wnioski wyciągnijcie Państwo sami.
https://youtu.be/TO3N7yrDWiA
Fajnie się jechało po krawężniku na Jankego? Na Armii też chyba są, plus knefle do usunięcia. Na Maczka północny jest źle wyprofilowany bo jest spore odbicie. Z czego nagrywane, z hulajnogi elektrycznej?
Z deskorolki – przyjemna, bezproblemowa jazda. Na hulajnodze i rowerze jeszcze większy komfort.
korzystanie z telefonu podczas jazdy jest chyba niedozwolone
Czyli jednak leniwiec…. Na filmie w 2:43 widać to o czym pisałem, typ z rowerkiem na 3 kołach radośnie sobie popier…. po drodze, plac zabaw.
Obejrzałem i nie mam pytań. BIK4R pisze głupoty i wymyśla. Nie ma żadnych kolizji – 100% płynnej jazdy.
Wstawiam grafikę z tego przejazdu.
Czerwone – tak pokręcone teraz jest
Zielone – tak powinno być i jest w cywilizowanych miastach
Serio takie trudne?
Pana propozycja lokalizacji przejścia jest niemożliwa z punktu widzenia prawa. Szczegółowo określona jest możliwość lokalizacji przejścia. A w każdym wariancie będą istniały przejścia piesze przez ścieżkę rowerową, tak samo jak przez jezdnie.
Aaa i jeszcze jedno. Na Olimpijskiej ścieżka rowerowa jest od wewnętrznej, na Maczka od zewnętrznej, żeby później była znowu od wewnętrznej. Pomieszanie z poplątaniem. Jest taka zasada, że ściezkę rowerowa robi się przy jezdni, następnie chodnik. Jest to podział uzasadniony szybkoscią poruszania się czyli najszybszy samochód, później rower, pieszy. Na filmie widać, że raz jest tak , raz odwrotnie, pomieszanie z poplątaniem. Generalnie, douczyć się, poprawić i więcej błędow nie robić.
Zasadniczo ma Pan rację… chyba, że jest to niemożliwe ze względu np. na przebieg sieci, których Pan nie widzi. Nad sieciami można kłaść nawierzchnię rozbieralną, a gestorzy sieci nie zgadzają się na asfalt. Albo nie na np. zgody na przebudowę istniejących słupów, które bezpieczniejsze są w chodniku niż ścieżce. Więc generalnie tam gdzie to było możliwe ścieżka jest przy jezdni. Warto zapoznać się ze szczegółami, które decydują o innych rozwiązaniach. Nie zawsze wszystko jest takie proste jak wyglada z fotela.
Panie Krzysztofie, dlaczego ścieżka dla rowerów, w miejscu od którego zaczyna się Pański filmik, jest zwężona? czy nie można by było przesuną o ten jeden metr płotu, który odgradza teren basenu, i poszerzyć w tym miejscu trasę rowerową?
Jeżeli chodzi o ścieżki rowerowe, to mnie (zapewne też jak i innym korzystającym) najbardziej przeszkadzają piesi. Piesi, którzy notorycznie poruszają się po ścieżkach rowerowych, na wszystkich jej odcinkach. Jakby chodniki nie istniały…
Chodzą, ryzykują potrąceniem, ale jeszcze potrafią ofukac gdy się zwróci uwagę. Szkoda że nikogo to nie interesuje…
Ja już paru rozsmarowałem moim grubym bieżnikiem. Jedyna słuszna lekcja.
Mnie denerwują rowerzyści przejeżdżający przez przejścia dla pieszych. Mało tego niektórym się wydaję że mają takie same prawa jak piesi.
Reakcja niektórych wskazuje że nie wiedzą że przejechanie przez przejście dla pieszych jest to wykroczenie, zgodnie z taryfikatorem kosztuje 100 zł.
Przed przejściem dla PIESZYCH należy zejśc z roweru wtedy ma się pierwszeństwo.
A mnie wkurza jak jest przejście i przejazd zaraz obok, przejście 3m szerokie, przejazd 1m szeroki, oznaczony jak byk na czerwono, ale co tam, piesi sobie myślą, że to dla nich ktoś czerwony dywan rozwinął. Ostatnio baba z łokcia dostała i jajca potrzaskała, nauczy się.
A jak już przejeżdżają, to wcześniej się rozejrzą lub zwolnią czy pchają się pod samochód? Pytam, ponieważ tak szczerze mówiąc, przepis powstał w konkretnym celu, by rowerzysta nie wtargnął na jezdnię, ale jeżeli spokojnie dojeżdża do przejścia i potem po nim przejeżdża, to w czym problem? Natomiast niektórzy kierowcy samochodów tak bardzo nienawidzą rowerzystów, którzy to “zabierają im” tyle asfaltu, że z uporem maniaka i bez żadnej refleksji czepiają się potem każdej pierdoły.
Plagą również są rowerzyści, którzy mając obok piękną nową ścieżkę dla rowerów z uporem maniaka zamiast po ścieżce rowerowej jadę w pasie jezdni tamując tym samym ruch samochodowy. Myślę, że nie tylko mnie to wkurza. Nie wiem czy to wynika z nieznajomości przepisów, ale niestety jeszcze się to i nas zdarza. Proszę szanujmy się wzajemnie…
Obejrzyj sobie film. Znawcy prawa się znaleźli. https://www.youtube.com/watch?v=ndL_yArNnC8 Jak ta ścieżka rowerowa taka piękna to po niej sobie jedź, a jak nie masz pojęcia o jeździe rowerem w ruchu miejskim i o prawie to nie zabieraj głosu i nie drażnij ludzi. Droga rowerowa nie jest od tego żeby wyglądała tylko żeby była funkcjonalna. Drogi rowerowe w chodnikach to jest zaraza.. A to zrobione byle jak, a to z obniżeniami pod posesje (po tym się wogóle jeździć nie da, ale skąd wy możecie o tym wiedzieć?) . Często jest problem na to wjechać i zjechać (szczególnie po przeciwnej stronie drogi), dzieci jeżdżące jak po placu zabaw, Na przejazdach to jest istna rosyjska ruletka. Przy okazji zabierają miejsca do zaparkowania przy drodze. Jak drogi będą budowane tak jak powinny to rowerzyści będą jeździli tam gdzie trzeba, a do tego czasu…szanujmy się.
Brawo – oby tak dalej