21-11-2023
Szlag by to trafił!
Kiedy wydaje się, że wszystko jest po kontrolą – zawsze pojawi się jakiś ...
2023-12-13
Na ostatnim odcinku ulicy Radzionkowskiej wykonawca popełnił szereg błędów i mówiąc wprost: zniszczył warstwę ścieralną drogi. Zaczęło się od zaasfaltowania infrastruktury wodociągowej, później uszkodzenia fragmentu jezdni przy krawężniku. W jednym z miejsc pojawił się na drodze garb, a na finał.. popękał asfalt wokół studzienek. Tak wykonanej pracy i połatanej drogi odebrać nie będziemy. Zgodnie z umową – wykonawca będzie musiał zdjąć CAŁĄ warstwę ścieralną na tym odcinku i położyć ją od nowa. Mam też zastrzeżenia do ostatniego odcinka chodnika i ścieżki rowerowej i prawdopodobnie tutaj także konieczna będzie wymiana nawierzchni.
Ze względu na warunki atmosferyczne nie było możliwości zrobienia dokładnego przeglądu drogi i wszystkich usterek. Taka szczegółowa inspekcja jest zaplanowana na przyszły tydzień. Wykonawca oczywiście chciałby “łatać”, ale nie będzie na to naszej zgody. Droga za 10 milionów złotych nie może wyglądać jak ser szwajcarski w dniu odbioru.

Oczywiście koszty tego przedsięwzięcia pokryje wykonawca. Do czasu ostatecznego zakończenia prac – droga nie zostanie odebrana, bo to oznaczałoby konieczność zapłaty. Jeśli zapłacimy… to może być problem z wyegzekwowaniem całego zakresu prac.
Dlaczego to jest problem? Przede wszystkim ze względu na porę roku. Jest połowa grudnia i warunki nie są dobre do prowadzenia tego typu prac. Pozostaje więc pytanie czy zdjęcie asfaltu i ponowne jego wylanie nie nastąpi dopiero wiosną. A już droga była niemal gotowa i na ostatnim etapie wykonawca spartolił robotę. Oczywiście szczegółowy przegląd obejmie także pozostałą część drogi – od DW911.
Nierozwiązaną kwestią jest temat możliwości użytkowania nieodebranej drogi. Czy będzie można ją otworzyć do czasu prowadzenia kolejnych prac? Trwają analizy tego tematu.
Niestety problemy z wykonawcami to zwykła codzienność. Wybrzuszyło kostkę na ulicy Darwina i wykonawca wczoraj wieczorem postanowił ją wyrównać… walcem. Na szczęście dzięki szybkiej interwencji mieszkańców wstrzymaliśmy “prace”. Taki był pomysł na przygotowanie drogi do ostatecznego odbioru. Oszaleć można. Chciałbym doczekać współpracy z wykonawcą, który nie wycina takich numerów i chociaż jednej inwestycji, która przebiegnie w sposób bez usterkowy.

Rzeczywistość jest jednak jaka jest i musimy mierzyć się z kolejnymi problemami. Najważniejsze, że zawsze – niezależnie od problemów i wszelakich trudności – projekty doprowadzamy do końca. Tak będzie także tym razem.
21-11-2023
Kiedy wydaje się, że wszystko jest po kontrolą – zawsze pojawi się jakiś ...
28-11-2023
Radzionkowska jest już na finiszu prac. Poprawki, naprawa popełnionych przez wy...
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Panie Prezydencie kieruję do Pana konkretne zapytanie czy jest Pan w stanie zrobić rekonesans całej długości ul. Kasztanowej jak obecnie wygląda nawierznia drogi i jej skrzyżowania z bocznymi ulicami, która była remontowana w nie odległym czasie i powinna jeszcze być na gwarancji. Droga ta byłą remontowana za czasów jak już Pan był Prezydentem. Jak wygląda ta kwestia odnośnie okresu gwarancji, czy jest Pan w stanie doprecyzować ile jest gwarancji na ten remont od odcinka ul. Pod lipami do ul. Wyzwolenia. Wskazane uchybienia na ul. Radzionkowskiej a zniszczenia na ul. Kasztanowej to ułamek nieprawidłowości. Inwestycja drogowa ta była z jednych z droższych w Naszym mieście jak mi wiadomo kosztowało to parę dobrych milonów, czy z ramienia UM są osoby które monitorują stan nawierzchi dróg, które były w nie odległym czasie kapitalnie remontowane?
Sprawdzę Kasztanową w przyszłym tygodniu.
(…) dziękuję za pochylenie się nad tematem i zwrócenie uwagi na skrzyżowania m.in ulicy Kasztanowej a Jarzębinowa Staszica jak na całej długości droga jest popękana, połatana na prędko, kostka na chodniku nierównomiernie ułożona i etc. Sam Pan zobaczy jak to wygląda. Oczywiście rozumię, że wszystko ma swoją trwałość jednakże nie tak po krótkim czasie kapitalnego remontu. Po tej drodze w większości przypadków jeżdzą pojazdy do 3,5T bez nadmiernego ruchu.
o wiele gorzej wygląda stan nawierzchni ulicy Wyzwolenia od kopca do skrzyżowania z Kasztanową, ul. Wyzwolenia też remontowana stosunkowo niedawno, a jest w stanie nadającym się do ponownego remontu (podobnie jak ulica Konstytucji 3 maja)
(…) Biedrona to proponuję pisać do Pana Prezydenta o interwencję a nie mnie na ten wątek odpowiadać. Faktycznie droga na ulicy Wyzwolenia jak Jarzebinowa były rementowane w tym samym czasie jednakże one są już po gwarancji???Natomiast Kasztanowa jest najpóźniej wyremontowana i wydaję się , że powinna być w stanie w którym się krószy i jest najczęściej popękana u wlotu innych skrzyżowań. Wyglądo słabo jak na kapitalny remont.
Niby fajnie, ale… trochę szkoda tych milionów.
Uprzejmie informuję, że ścieżka i chodnik są wykonane zgodnie z przepisami na minimalnych szerokościach. Innymi słowy ścieżka i chodnik mają taką samą szerokość ja ten przy Kopcu i te na osiedlu Wieczorka.
Tu nie chodzi o ścieżkę i chodnik z których znikome ilości ludzi będzie korzystać no bo i dokąd można dojechać tam tylko o jezdnię . Kolejny bubel budowlany do CV.
Zasada jest prosta – powstaje nowa droga to z pełną infrastrukturą. Czasy budowania dróg bez chodników bezpowrotnie minęły. Jeśli tylko to możliwe trzymamy się jednolitego standardu. I dokładnie takie same uwagi były przy każdej ścieżce rowerowej, która powstawała w mieście. A potem niespodziewanie dla niektórych wszystko połączyło się w sensowną całość. Zresztą brutalna prawda jest taka – cokolwiek nie zrobić zawsze znajdzie się ktoś (zwłaszcza w necie) kto ma odmienne zdanie. Tak to niczego nie dałoby się zrobić. Więc po prostu robimy swoje.
No to chyba od niedawna bo wszem i wobec chwalił Pan się zrobieniem ulicy Inwestycyjnej a tam ani latarni, ani chodnika a o ścieżce nie wspomnę.
Inwestycyjną zrobiliśmy, żeby umożliwić zagospodarowanie terenów przemysłowych. Zrobiliśmy tyle na ile mieliśmy funduszy – teraz projektowany jest chodnik, ścieżka i pozostała infrastruktura. Ale warto pamiętać, że kiedy robiliśmy tę drogą wiele osób (w tym radnych) było przeciwko. Po co budować? Inwestorzy sami mogą sobie zrobić! I tym podobne rzeczy. Komentarze w necie o wyrzuconej kasie itp. Standard.
A jeszcze niedawno pan Turzański chodził po Radzionkowskiej, jaka to piękna i cudowna, jak pięknie woda spływa, a tu jaka cudowna scieżka, jakie latarnie piękne, o jeju jeju zachwytom nie było końca. Potem się nawet tam Teslą przejechał, żeby pozachwycać się swoim projektem. Wrzucał zdjęcia na fejsbuka co to za ulica w Piekarach tak błyszczy światłem najjaśniejszym.
I co teraz panie Turzański? Bo jak na moje to nie powinien pan czekać do wyborów, a po prostu podać się do dymisji. Jest to już któryś z kolei spieprzony pański projekt, nie można bez końca zwalać winy na innych.
Proponuje się mocno rozpędzić… Taki jest urok mojej pracy i bloga: piszę o wszystkim, tym co się udało i tym co się nie udało. O sukcesach i problemach. Uczciwie. Też nie mogę się doczekać wyborów, bo zaraz po nich z przestrzeni publicznej na jakiś czas zniknie cała masa aktywistów krytykujących wszystko, zawsze i wszędzie. Taka grupa wręcz irytująca się jak miasto się rozwija i ciesząca się z każdego problemu. Coś na wzór jednego posła co mienił się piekarskim. Mała, anonimowa, lecz hałaśliwa grupa. Wybory ich zweryfikują. Miłego dnia.
Brawo popieram w100%
Jeżeli Radzionkowska jest nie skończona i nieodebrana to znaczy że ruch nie może się odbywać . A jeżeli nikt tam nie powinien jeździć to po co tam świecą latarnie każdego dnia , to kilkanaście godzin na dobę kto za to zapłaci? Jako mieszkańcy chcielibyśmy poznać osobę która o tym decyduje.
Tak ulica jest niby zamknięta, niby nie oddana, jest zakaz ruchu, jednak ludzie tam jeżdżą. I to jest zrozumiałe, no bo jak można zamknąć drogę na dwa lata.
Niestety przestrzegam, bo oczywiście nasza Piekarska policja już zwęszyła biznes, nie ma gdzie wyrobić normy to się tam ustawiają i biznes się kręci. Oczywiście jedna osoba z tego bloga tam wjechała i nawet to nagrała, ale mandatu nie dostała. Są równi i równiejsi.
Wszystko zależy jaka treść tabliczki jest pod znakiem B-1. Jeśli jest napisane ” Nie dotyczy dojazdu do posesji.” to spokojnie można wjechać. Przepisy stanowią, że treść tabliczki nie może być ogólna i ma dotyczyć konkretnych pojazdów lub osób.
Zawsze można nie przyjąć mandatu i iść do sądu.
Dziś ZGK łatali dziury na Bytomskiej przed lipką trzech gości z worka wysypywało jakiś badziew do dziur i ubijali nogami. To nie wina tych co to robili tylko tego co im kazał ,powinien iść siedzieć.
naprawianie metodą “Panie, to się zateguje…” 😉
A inspektor nadzoru z ramienia inwestora gdzie był , co zanotował, jak reagował ? Projekt tych studzienek też ktoś zaakceptował ? Chyba że odbierającym na końcu jest tylko dociekliwy p. wiceprezydent po licznych skargach mieszkańców ? Niestety tacy wykonawcy są i będą w przetargach bo tu nie ma poleceń fachowców a suche przepisy ( cena, gwarancja, termin ) . Oczywiście są zabezpieczenia w umowach z czego teraz się pewnie skorzysta ale można aktywnie uczestniczyć na etapie inwestycji z ramienia inwestora i doglądać czy idzie w dobrym kierunku. Ogólnie dobrze że ktoś widzi i reaguje na te usterki , a nie zamiata pod dywan !
Normalnie szok i niedowierzanie Nikt się tego nie spodziewał a mieszkańcy wymyślali jak zgłaszali ze ta firma to dziady… Jakoś miasta sąsiednie mogą mieć porządne drogi tylko w Piekarach Wykonawcy na wbrew rządzącemu wice robią na złość… Która to już inwestycja co idzie z dupy?
Położą asfalt od nowa i droga gotowa. W dupę to tylko firma dostanie bo to ich kasa na to pójdzie. Poza tym ta sama firma robi we wszystkich miastach w okolicy bo kuzwa takie czasy, że nie ma komu robić.
skończy się tak, że naprawią w ramach gwarancji, trochę będzie ok a po odbiorze znów się posypie ale już kasa będzie zapłacona i ciężko będzie wyegzekwować naprawę.
jestem ciekawy jak się mają sprawy z tym nieszczęsnym boiskiem “Czarnych” co to murawę położyli na zbyt ubitej ziemi i przy pierwszym deszczu zrobiło się bajorko
Tu problem jest większy – bo wykonawca wybrany w przetargu ogłosił upadłość i nie dokończył całej budowy. W ramach gwarancji murawę naprawia podwykonawca, który się nią zajmował. Mam nadzieję, że do rozpoczęcia nowego sezonu problem będzie rozwiązany.
Gdyby pan nie zrezygnował z odwodnienia i na bieżąco się kontrolowało to co się dzieje na boisku dziś by takich jaj nie było a tak wszyscy ponosimy koszty pańskiej niekompetencji.
Szanuję Pana wypowiedź, ale faktycznie nie jestem kompetentny w sprawach projektowych. Podobnie jak trudno mi np. odpowiadać za błąd lekarski w szpitalu – nie potrafię tego nawet ocenić, chociaż formalnie szpital nam podlega. Jest wiele płaszczyzn wymagających specjalistycznej, eksperckiej wiedzy. Tym zajmują się ludzie z wykształceniem i uprawnieniami. Trudno mi kwestionować rozwiązania projektowe – odpowiada za nie projektant i on bierze za nie odpowiedzialność. To jak z budową domu – miałem wpływ na jego układ, wygląd i funkcjonalność, ale rozwiązania konstrukcyjne i techniczne należały do projektanta.
Teraz to zasadne byłoby wystawić taką opinię tej firmie, by już nigdy nie dostała żadnego zlecenia na wykonanie nowej drogi.
Dokładnie. Publikując w BZP ogłoszenie o wykonaniu umowy powinno się w rubryce uwagi zawierać bardzo dokładny opis tego, dlaczego wykonanie umowy uważa się za nienależyte.
Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby mieszkańcy Radzionkowskiej złączyli siły i wystąpili z pozwem zbiorowym przeciwko inwestorowi o zwrot kosztów amortyzacji samochodów i zużytej benzyny za całe minione 2 lata A inwestor niech się potem buja i żąda regresu od wykonawcy.
No, w końcu wszystko ma swoje granice…
Jednak niektórym to gips deka na łeb spadła albo sople 🙂
Kule bele pechowo ta kozi góra. Boisko za miliony ale grać sie nie do. Droga za miliony ale jeździc sie nie do. No ewidentnie nie leży XD
Jak wygląda obecnie plan odbioru ulicy Kawalca?
Pytam ponieważ wciąż nie są dokończone prace:
Kto odpowiada za utrzymanie drogi i chodników, kiedy inwestycja nie została odebrana przez zamawiającego?
do czasu podpisania protokołu odbioru końcowego wykonawca
O kurczę, no to popłynie trochę ten wykonawca.
Co do odbioru , to wypowiem się w jednej kwestii ,która mnie wciąż zastanawia.
Dlaczego droga robiona od podstaw ma zaprojektowaną kanalizację sanitarna czy deszczową w drodze, w miejscach gdzie jest ogromny nacisk siły przejeżdżających samochodów.
Dlaczego nie można osadzić studzienek w chodniku czy ścieżce rowerowej?
Co do pęknięcia asfaltu przy studzience , to powiem tylko ,że nawet jak naprawi wykonawca cała warstwę, to za kilkanaście tygodni będzie to samo, a to dlatego ,że słabo zagęszczona została Ziemia, ale nawet gdyby dłużej i mocniej zagęszczali to nigdy nie będzie tak dobrze jak struktura dziewicza .
Proszę zobaczyć również stan Drogi Gimnazjalnej – jak “Korfanty” robił kanalizację kilkanaście lat temu.
Droga wygląda fatalnie, a już była na jakimś odcinku naprawiana.
Bo jeśli robimy coś od podstaw to zakładamy, że na robimy to dlugie lata .
Dokładnie tak. Wystarczy przejechać tuż za granicę, bo do Dobieszowic na ul.27 Stycznia. W tym roku droga była robiona od podstaw. Studzienki kanalizacyjne są na chodniku, droga równiutka i zrobili ją w parę miesięcy, bodajże 6. Kanalizacja, chodniki po obu stronach, przystanki autobusowe i całe mnóstwo podjazdów do nieruchomości, na całej długosci drogi. I to wszystko bez całkowitego zamykana drogi z ruchem autobusowym.
Tymczasem Radzionkowska, tragedia. Byłem tam ostatnio, przecież już naocznie widać, że droga jest pofalowana, nierówna, a w dodatku w paru miejscach nie trzyma poziomu. A to wszystko jak się teraz okazuje będzie trwało 2 lata, efekt żaden. Ktoś tę firmę wybrał, ktoś na bieżąco nadzorował i chyba ktoś powinien za to odpowiedzieć. Po za wykonawcą oczywiście.
Drogę w Dobieszowicach robiła ta sama firma co robi ją na Radzionkowskiej, Kawalca, Cichej i Jasnej oraz Jesiennej
Racja tylko tam robili w lato a tu w zimę
Raczej dwa lata i dwie zimy.
“I to wszystko bez całkowitego zamykana drogi” Z całkowitym oprócz dojazdów do posesji i autobusów. “Wystarczy przejechać tuż za granicę, bo do Dobieszowic na ul.27 Stycznia. W tym roku droga była robiona od podstaw. Studzienki kanalizacyjne są na chodniku,” To teraz pojawia się pytanie dlaczego półtora km dalej, na tym samym kodzie pocztowym, ta przykładna gmina, w podobnym czasie zrobiła kanalizację w asfalcie?
No ale to Urząd sam wybrał tego wykonawcę w drodze przetargu więc?
Owszem. Ofertę zgodną z warunkami zamówienia złożył tylko jeden wykonawca. Co można było w tej sytuacji innego zrobić?
Wybrali bo to chyba była jedyna firma która stanęła do przetargu
Ja już nie wiem, śmiać się czy płakać. Jest pan deremny.
Rozwiń to, jak możesz. W czym upatrujesz winę? Co Ty byś zrobił (w granicach obowiązujących przepisów) żeby było lepiej, gdyby zależało to od Ciebie. Ciekawią mnie pomysły, argumenty…
Rozwinę zamiast Radka, bo Radek to chyba tylko narzekać potrafi. Z tego co pamiętam to samorządy rozpisując przetarg na takie czy inne remonty związane są z ceną. Związane z ceną czyli wygrywa najtańsza oferta. Może się mylę, wiem że tak było z 5 lat temu, może się zmieniło. Jeżeli dalej tak jest to może warto w sejmie rozpocząć jakieś zmiany w legislacji żeby nie wygrywały najtańsze oferty a przy ocenie wagi przy ocenach danej oferty rozkładały się jakoś inaczej (różne to bywa z kryteriami i wagami przypisanymi do nich). Te najtańsze oferty to zazwyczaj okazuje się później, że nie są najtańsze i generują mnóstwo problemów. Więc żeby było lepiej na przyszłość w ramach pomysłów, argumentów może warto by było pogadać z posłem z elektem żeby obgadał z większością co można by potencjalnie zrobić w temacie bo jak widać na opisanym powyżej przypadku takie robienie po kosztach nie kończy się dobrze (przekroczony budżet dla wykonawcy no i inwestycja wykonania nie w czasie co generuje dodatkowe problemy).
Dziękuję za nawiązanie dialogu.
Jeżeli chodzi o cenę, to standardowo w postępowaniu może ona stanowić max 60 procent wagi, a pozostałe 40 inne kryterium pozacenowe. Jeżeli rozbija się te pozostałe kryteria na kilka mniejszych, to “ryzyko” że wykonawca wygra tylko dzięki cenie wzrasta.Pomimo wszystko raczej nie schodzi się z tych 60%, bo obecnie drożej nie równa się już lepiej, jeżeli chodzi o zamówienia publiczne. Druga sprawa, że ceny jakie rynek sobie życzy są odrealnione.
W przypadku dostaw kryterium jakościowe łatwiej wprowadzić, ale w przypadku robót budowlanych? Już nie bardzo.
Dla robót budowlanych stawia się po prostu określone warunki udziału w postępowaniu, ale i z tym słaby i niedoświadczony wykonawca jest w stanie sobie poradzić, bo ktoś może odpowiednie zasoby udostępnić. Byle nie podlegać wykluczeniu.
Domyślam się, że niskie (w mojej ocenie) warunki udziału w postępowaniu spowodowane były koniecznością wydania otrzymanej kasy “na już”. Ograniczenie wykonawców wymaganiami wiązałoby się ze zwróceniem środków i pozostawieniem Radzionkowskiej (między innymi) w stanie w jakim była. Taki sam powód był pewnie, że nie zdecydowano się na fakultatywne podstawy wykluczenia.
Z tego wszystkiego bardzo dobrze zdawała sobie sprawę firma która brała wszystko jak leci. Dobre firmy nie biorą udziału w robotach na czas, biorą się za te, które zrobią porządnie.
Czy Łukasz może za czymś lobbować? Tak. Za tym, żeby pieniądze z takich programów nie były do wydania “na już”, tylko z głową. Żeby miec czas na przeprowadzenie postępowania przetargowego z lepszymi warunkami dla wykonawców z którzy przejdą przez większe “zasieki” warunków udziału i podstaw wykluczenia.
Wygrywa firma – najtansza- I UM musi go wybrać. Pan Turzanski – ma pod sobą inżyniera odpowiedzialnego za wykonanie Drogi i to jego w pierwszym etapie- natychmiastowym powinien usunąć. – bo to chyba on kontroluje stan budowy od pierwszego wykopu.
Inwestor powinien mieć swojego kierownika budowy. Jeśli UM nie ma w swoich zasobach czlowieka o właściwej specjalizacji to powinien zatrudnić na umowę o dzieło inwestora zastepczego czy inżyniera kontraktu osoby o właściwych kompetencjach i eksperckiej wiedzy, takie osoby są na budowie swoistymi bulterierami nie idacymi na żaden kompromis z wykonawcą. A jak wyglada relacja wykonawcy z inwestorem który jest urzędnikiem państwowym pozostawię bez komentarza.
Nic nie musi. Pokaż mi przepis, który zobowiązuje do podpisania umowy zamawiającego. Zarówno wykonawca jak i zamawiający mogą odstąpić od podpisania umowy.
Natomiast z drugą częścią się zgadzam – ktoś miał nadzorować prace z ramienia UM ale jak widać nie podołał. Jedyna wina p. Turzańskiego to to, że dalej powierza nadzór nad robotami takiej osobie.
Prezydent daremny, bo firma dała ciała? ♀️ Weź lepiej się nie odzywaj.
my już na kozi górze momy turzańskiego dość bo czego się nie dotknie to wiadomo co
jeszcze chce nom wineberg zaloć betonym i zadowolony
niech się tam pływo na tym chechle śmigo na kole ale kozi góra lepij jak łostawi w spokoju bo z nami sie nie zadziero