2025-02-20
Były prezydent sieje ferment i manipuluje faktami w sprawie szpitala
Były prezydent Stanisław Korfanty kreuje się na “eksperta” od służby zdrowia i Szpitala Miejskiego. Opozycja chłonie każde jego słowo, traktując byłego włodarza jak wyrocznię. Bezrefleksyjnie powtarzają jego “mądrości”, podążając ślepo w tym samym kierunku. Wydaje się, że zarówno Korfanty, jak i jego zwolennicy zapomnieli, że przez 12 lat to on pełnił funkcję prezydenta miasta. Warto więc przypomnieć sobie stan Szpitala Miejskiego pod jego przewodnictwem i zweryfikować jego rzeczywiste umiejętności oraz wiedzę w zakresie zarządzania służbą zdrowia.
Szpital Miejski za czasów Korfantego przez 12 lat znajdował się w opłakanym stanie. Budynek nie spełniał żadnych standardów, a pacjentów na operacje pielęgniarki musiały wnosić po schodach na noszach. Opinie o naszym szpitalu nie były takie jak dziś, ale trudno się dziwić wobec takich warunków. Mówiąc wprost: placówka nie spełniała wymogów i groziła jej likwidacja.
Co więcej, szpital generował ogromne straty, a miasto, mimo tragicznego stanu technicznego obiektu, zmuszone było dopłacać miliony złotych do jego funkcjonowania. Efekt? Placówka wciąż nie oferowała pacjentom wystarczającej opieki, a sytuacja finansowa stawała się coraz bardziej dramatyczna.
Za czasów Korfantego pracownicy szpitala protestowali i strajkowali. Domagali się nie tylko lepszych warunków pracy, ale również zaprzestania planów przekształcenia placówki, które forsował były prezydent. Chcieli też określenia wizji przyszłości Szpitala Miejskiego, której Korfanty jako prezydent nie miał. W tych czasach piekarski szpital był już zadłużony na 12 milionów złotych!
To właśnie Korfanty zdecydował o oddzieleniu przychodni od Szpitala Miejskiego i ich sprywatyzowaniu. Warto przypomnieć, że przychodnie są dochodowe, a obecnie jedynie Przychodnia “Jedynka”, która pozostała przy szpitalu, pozwala na zmniejszenie jego strat. Pozostałe trafiły w ręce prywatnych właścicieli, którzy dziś na nich zarabiają. To jedno z wielu “genialnych” posunięć eksperta Korfantego.
Innym przykładem jego wizjonerskich pomysłów była koncepcja nowej porodówki. Plan zakładał, że na jednej sali, bez toalety, miały rodzić dwie kobiety, oddzielone jedynie kotarą. Czy tak wygląda nowoczesna służba zdrowia według byłego prezydenta?
Podczas prac zespołu doradczego Korfanty stwierdził, że nie interesuje go sytuacja służby zdrowia w całym kraju, a jedynie w Piekarach Śląskich. Nic lepiej nie świadczy o jego ignorancji niż próba majstrowania przy funkcjonowaniu szpitala bez podstawowej znajomości systemu ochrony zdrowia w Polsce. W końcu szpitale funkcjonują jako część ogólnopolskiej sieci i są finansowane z Narodowego Funduszu Zdrowia – o czym były prezydent zdaje się zapominać.
Obecnie Korfanty aktywnie lobbuje za przekazaniem Szpitala Miejskiego w ręce Górnośląskiego Centrum Medycznego (GCM) – bez jakichkolwiek gwarancji zabezpieczenia istnienia dzisiejszych oddziałów oraz interesów mieszkańców Piekar Śląskich. Trudno mi uwierzyć, że robi to bezinteresownie. Historia pokazuje, że na jego wcześniejszych decyzjach skorzystali jego bliscy współpracownicy.
Stanisław Korfanty z uporem forsuje przekazanie szpitala, twierdząc, że ma gotową receptę na jego przyszłość. Szkoda, że nie miał jej przez 12 lat swojej prezydentury. Efekty jego rządów widzieliśmy na własne oczy – wówczas nikt nie miał wątpliwości, jak fatalne były skutki jego decyzji. Teraz, gdy nie ponosi za nic odpowiedzialności, nagle kreuje się na wybawcę. Byłby bardziej wiarygodny, gdyby nie zarządzał miastem tak długo i gdybyśmy nie mogli ocenić rezultatów jego działań.
Ktoś naprawdę chciałby powrotu do tamtych czasów i standardów? Osobiście wątpię i dziwię się wszystkim, którzy podążają za takim “ekspertem”.
Nie wiem, jaki rzeczywisty cel przyświeca Korfantemu i jego zwolennikom, ale nasz cel jest jasny – utrzymanie Szpitala Miejskiego w jego obecnym kształcie i rozwijanie placówki poprzez tworzenie nowych oddziałów, a nie ich likwidację czy przenoszenie do innych miast. Możemy współpracować z podmiotami takimi jak GCM, ale tylko pod warunkiem zapewnienia gwarancji dalszego funkcjonowania placówki. Bo to właśnie zdrowie i dobro mieszkańców powinny być priorytetem.
A kiedy następnym razem natkniecie się na sensacyjne doniesienia w internecie – przypomnijcie sobie wszystkie oskarżenia, które padały w przeszłości. Ile z nich okazało się prawdą? Ile było jedynie polityczną propagandą? Dopiero co pisałem o Osiedlu Wieczorka, prawda?
Wkrótce postaram się przygotować rzetelny artykuł o systemie ochrony zdrowia, problemach NFZ, sytuacji szpitali powiatowych i realnych perspektywach dla Szpitala Miejskiego w Piekarach Śląskich. To będzie odpowiedź na medialne manipulacje i populistyczne slogany serwowane przez naszych przeciwników. Bo mieszkańcy zasługują na prawdę, a nie polityczne gierki.
PS. Chciałem odpisać Korfantemu na jego “blogu”, bo często kieruje słowa do mnie lub pisze do mnie, ale oczywiście, zgodnie z jego standardami – nie ma możliwości komentowania treści, które zamieszcza. Ten “ekspert” lubi słuchać tylko siebie, stąd jego monologi. Pytania, uwagi, odpowiedzi, czy komentarza nie zamieścisz… Nowoczesna komunikacja. Poziom ekspert.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Oby te negocjacje z GCM nie zakończyły się jak negocjacje Trumpa i Załenskiego, Dla mnie jeden i drugi nie powinni tak się zachowywać się fakt jest taki , że silniejszy rozdaje karty więc GCM może chcieć nas wprowadzić w błąd i Pan musi uważać by się nie dać oszukać i myśleć wyłącznie o Piekarach Śląskich
Naszym celem jest utrzymanie i rozwój szpitala. Nic innego nas nie interesuje.
A ja mam tylko jedno pytanie – JAK ZADŁUŻONE JEST NA DZIEŃ DZISIEJSZY MIASTO SKORO NA KONIEC 2023 ROKU DŁUGU BYŁO PONAD 149 MILIONÓW ZGODNIE Z PISMEM DO PANA WOJEWODY CHEŁSTOWSKIEGO. I DŁUG STANOWIŁ 44,5 % DOCHODÓW MIASTA
Mam wrażenie, że w mieście jest jakaś zbiorowa amnezja. Były Prezydent, który bardzo średnio zarządzał miastem (m.in. nikczemnie niski rozwój a była kasa z UE) nagle zaczyna być promowany przez opozycję jako mesjasz, który uzdrowi szpital. A potem pewnie będzie chciał uzdrawiać inne obszary. No strach się bać. Serio, czy ludzie już nie pamiętają jak było za jego rządów? Jakie decyzje podejmował? Thx God mamy piekarskiego obserwatora 🙂 i on pamięta…Dla mnie pan Korfanty nadal nie pogodził się z tym, że małolaty odebrały mu władzę i mało tego że odebrały, to jeszcze w ciągu tych 10 lat zrobiły dużo więcej niż on. Tak wiem, Turzański też dla wielu jest bee i ludzie go nie lubią, ale on nie zupa pomidorowa żeby wszyscy musieli go lubić. On z ekipą mają do wykonanie zadania i działają. Nie wszystko co robią mi się podoba, ale muszę być obiektywna i jak patrzę na to, co była za SK, a co jest teraz, to nie ma porównania. Oczywiście na korzyść obecnej władzy.
To choroba narodowa, pamięć złotej rybki, Donald Franciszek Tusk też cudownie wrócił do gry 😀
Panie Wiceprezydencie proszę napisać kto zabezpieczył pieniądze na nowy budynek Szpitala, postarał się o konieczne pozwolenia dotyczące budowy i o projekt nowego budynku? Bo nie wmówi Pan społeczeństwu że załatwiliście to w czasie po wygraniu wyborów, na coś takiego potrzeba przede wszystkim czasu. Nowy budynek jest oczywiście Waszą zasługą i nikt Wam tego nie odbiera bo żeby położyć coś takiego to trzeba by było być ostatnią ofermą mówiąc brzydko. Chciałbym tylko zauważyć że fajnie się spija śmietankę gdy kto inny się napracował i teraz Was punktuje za Wasze zarządzanie Szpitalem.
No rzeczywiscie taak sie napracowal ze uo ho ho xD Wez skoncz. Mial Korfanty czas swoj i mozliwosc zarzadzania miastem mogl dzialac. Teraz to sobie moze marudzic.
A w ogóle to się dziwię, ze się przylaczyl do opozycji. To są ludzie ktorzy sami nie wiedza do konca przeciw czemu protestuja, nie maja podstaw wiedzy o prawie i realiach miasta…
Kto ich na Boga wybral?
Za Korfantego na dni Piekar Śląskich czy inne imprezy można było się bawić były topowe gwiazdy za obecnych włodarzy sama chała i dziadostwo czyli badziew
Jak się chce oglądać topowe gwiazdy to zawsze można się wybrać na koncert.
I może jeszcze czteropaki Żubra i małpki Wyborowej mają rozdawać gratis?
A to teraz jest zakaz zabaw na Dniach Miasta? Dla kolezanki pytam xD
Skoro nasza obecna Piekarska władza jest taka super to niech powie dlaczego pracownicy oświaty ( administracja i obsługa ,tzw. sprzątaczki,woźni,konserwatorzy itp.) mają premię i wysługę lat wliczaną do wynagrodzenia zasadniczego skoro przepisy mówią co innego.
I komu jeszcze ukrócicie fundusze na budowę basenu.
Jakie przepisy mówią co innego? Ty mylisz pojęcia, nie rozumiesz co piszesz… Chodzi o to, że wysługa lat i premia jest DODAWANA do wynagrodzenia zasadniczego i w ten sposób ich suma przekracza poziom minimalnego wynagrodzenia obecnie! A byś chciała żeby od minimalnego była liczona premia i wysługa lat (nie od zasadniczego, co jest oczywiście zgodne z prawem), czyli sprzątaczka ma zarabiać ponad 6000 zł w Piekarach?
To też zawód, co Pani przeszkadza sprzątaczka. Więcej szacunku. Gdyby nie te Panie to miałaby Pani syf.
Ale nikt nie twierdzi ze to nie zawód xD Kobieto, czytaj ze zrozumieniem.
Nikt nie obraza sprzataczek tylko powyzej jest wyjasnienie tematu.
czyli sprzątaczka ma zarabiać ponad 6000 zł w Piekarach?
Czytaj z zrozumieniem. A co komu przeszkadza, że sprzątaczka będzie zarabiać taką kwotę. Pracuje to niech zarabia. Zawód jak zawód i każdemu należy się godne wynagrodzenie.
Sprzątaczka, to jednak sprzątaczka… z tego co pamiętam, to akurat do eukacji najwięcej z budżetu dokłada miasto. Skoro już nie ma kasy na inwestycje, szpital czy nawet na kibel na Kopcu, to uważam że zawody, gdzie nie ukrywajmy, nie jest wymagane żadne doświadczenie, a tym bardziej wykształcenie nie powinny tyle zarabiać. To ile powinna dostawać taka sekretarka w szkole czy księgowa? Pewnie z 12 tysięcy, a nauczyciele w takim przypadku 18 tysięcy? Niech zarabia sobie 6 tysięcy jak jej się nie podoba, ale w prywatnej firmie, gdzie pracuje się na akord, dostanie kilka tysięcy m2 do posprzątania i minimum, które na te 8 godzin pracy musi wykonać i zobaczymy czy będzie zadowolona. Nie czarujmy się, w tych szkołach te sprzątaczki, woźne czy konserwatorzy, to jakoś wybitnie nie pracują, a przynajmniej ja nie zauważyłam żeby robota paliła im się w rękach…
Godne ale nie przesadne. Żeby być sprzątaczką wystarczy wykształcenie podstawowe. Żeby pełnić funkcję urzędową, choćby w administracji, trzeba mieć zdaną maturę. A im wyżej tym trudniej – do niektórych stanowisk trzeba mieć skończone studia, zdawać egzaminy państwowe. I odpowiedzialność o wiele większa. Jak sprzątaczka stłucze szybę to wystarczy wymienić. Ale jak urzednik popełni błąd to skutki jego mogą być o wiele dotkliwsze. Więc tak samo jak poziom wysiłku włożony w uzyskanie uprawnień czy awansu zawodowego jest zupełnie odmienny w przypadku stanowisk sprzątaczki i urzędnika, tak jak poziom odpowiedzialności również taki jest to i wynagrodzenie też takie być powinno.
Zasłanianie się wykształceniem to spłaszczenie tematu. Są ludzie z wyższym wykształceniem pracujący fizycznie i na odwrót osoby które nie pokończyły żadnych studiów i mają odpowiedzialną pracę umysłową. Moim zdaniem praca sprzątaczki jest bardzo ciężka i z tego właśnie powodu większość z nas nie chciałaby pracować jako sprzątaczka, a co za tym idzie sprzątaczka powinna dobrze zarabiać. 6 tysięcy to nie są jakieś kokosy, znam sprzątaczki które tyle zarabiają.
To nie jest spłaszczanie tematu.
Owszem, są osoby świetnie wykształcone, które pracują fizycznie, ale te posiadane świetne wykształcenie w ich pracy fizycznej nie jest wykorzystywane, nie było warunkiem zatrudnienia na danym stanowisku. Zarobek jest adekwatny wtedy do niezbędnych kwalifikacji wymaganych, a nie posiadanych.
Z kolei sytuacja, w której osoby bez studiów mają odpowiedzialną pracę umysłową… Proszę o przykład. Proszę o wskazanie stanowiska w dowolnym urzędzie państwowym, który zatrudnia na stanowiskach o określonej odpowiedzialności, wymaganiach, gdzie zatrudniono osoby bez kwalifikacji. Może też być sektor prywatny.
Już wcześniej Przedmówcy to podkreślili, praca sprzątaczki, owszem, jest ciężka fizycznie, ale praktycznie nie ma podczas naboru żadnych wymagań względem kandydatów. Owszem, praca ta powinna zostać doceniona i powinna mieć to docenienie w formie wynagrodzenia, ale z zachowaniem proporcji dla stanowisk z wymaganiami (prawo jazdy, ukończenie studiów, kursów, posiadanie uprawnień, posiadanie doświadczenia zawodowego itp.). W takim razie ja, jako starszy specjalista ds. zamówień publicznych oczekuję wynagrodzenia w wymiarze min. 9 tyś. Tylko ile wtedy musi zarabiać mój przełożony, a następnie Jego przełożony?
To co Pani próbuje przeforsować, to drastyczne spłaszczenie siatki płac, z którym w sferze budżetowej należy walczyć, a nie wspierać.
Może i ciężka, ale nadal tylko FIZYCZNA praca bez jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej za przepisy czy finanse.
No właśnie Patrycja… Bardzo ciężka praca to jest w firmie prywatnej, a nie w budżetówce. Jak chce zarabiać 6000 zł to niech się zwolni ze szkoły i idzie pracować do prywaciarza! Jak dostanie rejon w biurowcu 3 razy taki jak ma obecnie w szkole, to dopiero zobaczy co to jest praca – ciężka praca. 8 godzin zapieprzania, a nie opieprzania się i przerwa co pól godziny. Sprzątaczki ze szkoły, konserwatorzy czy woźne w mojej ocenie nie powinny tyle zarabiać. To nie ja wymyśliłam to powiedzenie: “Jaka praca, taka płaca!” Ale widzę, że w Piekarach to chyba inny stan umysłu albo alternatywna rzeczywistość jest…
https://youtube.com/shorts/KYf9JCBBpiw?si=xKiMmhciIGMbYo2i
Trzeba wspomnieć jak to przekształcając SP ZOZ w spółkę z o.o. S. Korfanty wymyślił sobie że w Piekarach nie obowiązuje art. 23′ kodeksu pracy. Artykuł który chroni pracowników przed próbami zwolnienia bez odpraw, bez wypłaty zaległych wynagrodzeń itp.
Zgodnie z art. 23′ Kodeksu pracy w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy, bez potrzeby zawierania z pracownikami nowych umów o pracę. Zachodzi tu sytuacja, w której stroną umowy o pracę (po stronie pracodawcy) staje się podmiot, który nie zawierał jej z pracownikiem.
§ 2 tego artykułu stanowi ponadto: za zobowiązania wynikające ze stosunku pracy, powstałe przed przejściem części zakładu pracy na innego pracodawcę, dotychczasowy i nowy pracodawca odpowiadają solidarnie.
Po prostu pracownicy SPZOZ mieli “zostać na lodzie” bo tak sposób na zmniejszenie długów wymyślił sobie nasz piekarski geniusz od zarządzania 😉
Tak z ciekawości zapytam. Jeżeli sytuacja faktycznie tak wyglądała – nie jestem w stanie niezależnie tego zweryfikować, jak to się finalnie skończyło? Wasz Gminny orzeł zarządzania zreflektował się jak mu pracownicy przypomnieli o przepisach prawa czy też szedł do końca w zaparte? Pracownicy musieli walczyć o swoje w sądzie? Pytam z racji tego, że na śląsku jest więcej takich gminnych orłów zarządzania różnego rodzaju co to zapominają im się podstawowe przepisy prawa i zapominają im się nawet rozstrzygnięcia sądów które ich dotyczą ich bezpośrednio i tworzą sobie alternatywne wizje “demokracji inaczej”. Taka demokracja w stylu “Pan i Władca którego prawo nie dotyczy Gone Wild”.
Współpracownikom udało się w końcu wytłumaczyć S. K. że art. 23′ nie da się obejść.
Sytuacja byłą wyjątkowo skandaliczna bo tego rodzaju praktyki (próby przejęcia zakłądów pracy, ich majątku bez pracowników) były wcześniej powszechne wśród oszustów uwłaszczających się na państwowych firmach.
Ale żeby prezydent miast chciał wykiwać “swoich” pracowników …