2026-05-26
Basen na horyzoncie. Ostatni krok
To nie jest już etap wizji, szkiców i luźnych rozmów. To konkretna, wielobranżowa praca nad jedną z największych inwestycji w historii miasta. I właśnie tak wygląda zaplecze projektu, o którym od lat mówi się po prostu: „basen”.
Przy jednym stole siedzą projektanci różnych specjalizacji. Architekci, konstruktorzy, branżyści odpowiedzialni za instalacje, rozwiązania techniczne, bezpieczeństwo, układ funkcjonalny obiektu i dziesiątki innych elementów, których mieszkańcy na co dzień nawet nie widzą. To tylko część zespołu pracującego nad dokumentacją całego kompleksu.
Warto o tym przypominać, bo czasem pojawia się przekonanie, że takie inwestycje „robi” jedna osoba. Prezydent miasta, naczelnik czy inspektor nie projektują basenu samodzielnie. To ogromny proces, w który zaangażowane są dziesiątki specjalistów i wiele miesięcy ciężkiej pracy.
Za nami kolejne spotkania związane z trwającym postępowaniem przetargowym. Projektanci analizowali pytania, wątpliwości i zastrzeżenia zgłaszane przez potencjalnych wykonawców. Tak wygląda rzeczywistość dużych inwestycji — każdy szczegół musi zostać dopracowany, wyjaśniony i sprawdzony. Dokumentacja zostanie uzupełniona i ponownie udostępniona w przetargu. Projektanci odpowiedzą jeszcze na ostatnie pytania wykonawców. I wtedy przyjdzie najważniejszy moment — składanie ofert i wybór firmy, która wybuduje obiekt.
Harmonogram wygląda następująco. Do końca roku planowany jest wybór wykonawcy. Wiosną mają rozpocząć się pierwsze prace.
Trzeba też jasno powiedzieć jedno: nie mówimy wyłącznie o samym basenie. To znacznie większy projekt. Powstać ma cały kompleks sportowo-rekreacyjny. Z basenem, strefą rekreacyjną dla dzieci, zjeżdżalniami, SPA, saunami, halą sportową dla szczypiornistów Olimpii i innych klubów, siłownią dla Andaluzji czy strzelnicą.
Równie ważne jest coś jeszcze — odzyskanie zdegradowanego, poprzemysłowego terenu w centrum miasta i nadanie mu zupełnie nowej funkcji.
To ogromna inwestycja. Skomplikowana, wymagająca i kosztowna. Miasto pozyskało na jej realizację niemal 40 milionów złotych. Dziś wszystko sprowadza się już do ostatniego etapu — wyboru wykonawcy i rozpoczęcia prac.
Nie brakuje osób, które nadal nie wierzą, że ten projekt uda się zrealizować. Dokładnie tak samo było jednak przy wielu innych dużych inwestycjach, które dziś są już faktem. Szpital, Osiedle Wieczorka, inwestycje MOSiR-u czy kino też przez lata wydawały się dla wielu nierealne.
Duże projekty zawsze oznaczają problemy, opóźnienia, procedury i komplikacje. Najważniejsze jest jednak konsekwentne doprowadzanie ich do końca.
I właśnie o to dziś toczy się gra.
Pytanie pozostaje proste — czekacie na ten basen? Wierzycie, że taki kompleks może zmienić centrum miasta i dać Piekarom nową przestrzeń do życia, sportu i rekreacji?
Trzymajcie kciuki, żeby tym razem finał był już naprawdę blisko.
Dlaczego tak długo?
Piekarski basen to jedna z tych inwestycji, o których mówi się od lat. Obiecywano ją od wielu lat. Była w programie wyborczym Stanisława Korfantego, pojawiła się także w naszych planach. W końcu, po raz pierwszy w historii Piekar Śląskich, jesteśmy o krok od jej realizacji. Tylko dlaczego czekaliśmy tak długo?
Rys historyczny
Za czasów poprzednich władz funduszy z Unii Europejskiej na budowę basenów nie brakowało. Można było pozyskać nawet 80% kosztów inwestycji. Niestety – zabrakło odwagi i konsekwencji. Poza wpisaniem basenu w program wyborczy, nic się nie wydarzyło.
Prezydent Sława Umińska-Kajdan wygrała wybory w 2014 roku. Zamiast jednak od razu ruszać z budową basenu, zajęła się sprawami pierwszej potrzeby – od życia i zdrowia mieszkańców. Budowa Szpitala Miejskiego, remonty zrujnowanych kamienic, wykup mieszkań Arrady, w których lokatorzy byli zakładnikami prywatnych właścicieli… Lista pilnych inwestycji była długa.
A basen? W 2014 roku nie było już możliwości pozyskania środków z UE na takie obiekty. Szansa zmarnowana przez poprzedników. Musieliśmy być przygotowani do realizacji tego zadania samodzielnie lub z pieniędzy konkursowych, rządowych.
Przełom nastąpił w 2020 roku
W budżecie miasta zabezpieczono środki na 2021 rok i rozpoczęły się pierwsze procedury związane z budową basenu. Od tego momentu każdy krok przybliża nas do realizacji marzenia wielu mieszkańców.
Projekt basenu – krok po kroku
-
Sierpień 2021 – ogłoszony konkurs architektoniczny na nowy kompleks sportowy: basen pływacki, strefa SPA z siłownią oraz hala sportowa ze strzelnicą.
Sport -
Styczeń 2022 – rozstrzygnięcie konkursu, wybór najlepszej koncepcji i rozpoczęcie negocjacji projektowych.
-
Listopad 2022 – podpisanie umowy na projektowanie kompleksu. Proces przeciągnął się, bo zwycięzca konkursu nie podjął prac. Ostatecznie projekt przejęła kolejna firma – czas wykonania: 18 miesięcy, do czerwca 2024.
-
Październik 2023 – dofinansowanie z Nowego Ładu: 30 mln zł na budowę basenu.
-
Czerwiec 2024 – planowane zakończenie projektowania.
-
Lipiec 2024 – przetarg na budowę.
-
Grudzień 2024 – dodatkowe dofinansowanie z Ministerstwa Sportu: 8,5 mln zł.
- 2025/2026 – planowane rozwiązanie problemów, które pojawiły się na etapie poszukiwania wykonawcy
- 2026 – wyłonienie wykonawcy
- 2027 – rozpoczęcie budowy
Wybór wykonawcy i procedury
Zainteresowanie wykonawców jest ogromne. Do dokumentacji przetargowej wpłynęło niemal 600 pytań i uwag. Projektanci odpowiadają na wszystkie, wprowadzają czasem zmiany techniczne – wszystko po to, żeby basen był nowoczesny, bezpieczny i funkcjonalny.
Teren, na którym powstanie obiekt, jest trudny i zdegradowany – chcemy go Państwu przywrócić. Dziś powstają na nim jedynie dzikie wysypiska śmieci. Teren trudny, wymagający, ale znajdujący się w centrum miasta i warty zagospodarowania. Dlatego inwestycja chociaż wymaga precyzyjnych wyliczeń, badań geotechnicznych i technologicznych rozwiązań – będzie prowadzona właśnie w tym miejscu. Doskonałe położenie, wygodny dojazd z każdej dzielnicy miasta i widoczność nawet z autostrady.
Dlaczego to tak długo trwa?
Kto budował dom od podstaw, wie ile czasu pochłania wybór działki, projekt, pozwolenia i sama budowa. Dla zwykłego domu 3–4 lata to wcale nie taki długi czas. Nasz kompleks sportowy to znacznie większe wyzwanie – tysiące metrów kwadratowych, skomplikowane systemy uzdatniania wody, automatyki, wentylacji, systemy grzewcze z odzyskiem ciepła, normy przeciwpożarowe, pozwolenia wodnoprawne. Do tego teren pogórniczy wymaga specjalnych metod posadowienia. Każdy etap musi być dokładnie przemyślany.
Ostatnia prosta
Dziś jesteśmy na finiszu. Trwa przetarg, projektanci doprecyzowują szczegóły techniczne, wkrótce wybierzemy wykonawcę i ruszą prace budowlane.
Rozumiem oczekiwania mieszkańców – sam chciałbym, żeby wszystko działo się szybciej. Ale procedury i prawo trzeba respektować. Za to efekt będzie warty czekania: kompleks sportowy, na który Piekary Śląskie czekały latami.
Dlaczego warto czekać?
Nie wszystkim podoba się nasza wizja. Są i tacy, którzy uważają basen za niepotrzebny. Zobaczcie statystyki utonięć. W okresie wakacyjnym tragedia goniła tragedię. Jeśli chcemy zapewnić wszystkim dzieciakom możliwość bezpłatnej nauki pływania – musimy mieć taki obiekt.
Nie brakuje przeciwników inwestycji wyłącznie z powodów politycznych… My jednak podpisaliśmy z mieszkańcami umowę na realizację konkretnego Programu Rozwoju Piekar Ślaskich i basen oraz hala sportowa były jego częścią. Większość mieszkańców oczekuje tej inwestycji. I nie tylko jej odhaczenia, ale zrealizowania obiektu, który będzie na miarę naszych marzeń, aspiracji i możliwości.
Projektujemy i będziemy realizowali kompleks sportowy jakiego w Piekarach Śląskich brakuje. Do podjęcia się tego zadania trzeba było mieć odwagę i wizję, której często brakuje naszym przeciwnikom.
Inwestycje, plany i zamierzenia już niejednokrotnie były krytykowane, próbowano przeszkadzać w ich realizacji, tworzono sztuczne afery i zawiadamiano wszystkie możliwe służby. Za każdym razem doprowadzaliśmy nasze projekty do końca, razem z Wami zmieniając Piekary Śląskie. Tak będzie i tym razem.
Razem zmieniamy Piekary Śląskie!

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Jestem od początku na “nie”, ale też i nie na pohybel.
Nie jestem jak opozycja “nie bo nie”.
Ślimaczy się? Owszem. Zrób projekt na taki kompleks obiektów, do tego na trudnym terenie.
Mamy ten projekt. Rusza przetarg na roboty budowlane.
Teraz dopiero zaczyna się “porządne” sprawdzenie projektu. NIGDY odbiorca projektu nie dostaje perły, który jest Opisem Przedmiotu Zamówienia doskonałym. Wykonawcy weryfikują te projekty “brutalnie”. Stąd pytania. No i ciągnie się, bo pytają, mają rację, projekt się zmienia. Od projektu do pytań i odpowiedzi mija czas, są zmiany i trzeba to wprowadzić.
Trzeba naprawdę siąść i zobaczyć czy wcześniejsza koncepcja jest lepsza, czy pytania sprawiają, że trzeba coś zmienić, bo rację ma budowlaniec, a nie projektant.
Po kupie czasu masz komplet odpowiedzi, ale masz taki rozgardiasz w zmianach do załączników, że….sam się gubisz. Co jest prawidłowe, co złe, co nie jest już przedmiotem zamówienia, a co nagle jest.
Od Wykonawcy wymagasz już wyceny tego, co prawidłowe.
Z jego strony musi się zgadzać, bo “wyleci” – odrzucisz jego ofertę z przyczyn formalnych.
Albo będzie gorzej, bo Ty zrobiłeś babola i przetarg wyłoży się z winy Zamawiającego.
Wszystko wymaga czasu, wyjaśnień, precyzji i dokładności. A na końcu jeszcze musi cię na to stać. Nie stać? Postępowanie unieważnione z powodu braków środków. Po tak długich przeprawach.
Ot, zamówienia publiczne.
Radny jeden chciał TRANSPARENTNYCH ZAMÓWIEŃ PUBLICZNYCH. Co by radny zrobił tutaj lepiej?? Ja, w przeciwieństwie do niego, prowadzę postępowania przetargowe i wiem trochę na ten temat.
Basen to wieczna kiełbasa wyborcza? Nie. Sam projekt to robota na długi czas. Przetarg na roboty to orka na ugorze. Kto chce takie wiecznie ciągnące się postępowanie? Nikt. Chce się robić nowe postępowania, nowe zadania, a nie ciągnąć przez rok to samo. Tak długi przetarg służy tylko kilku osobom. Wiecznie niezadowolonym, przegranym.
Uczciwie powiem. Sytuacja z basenem doprowadza mnie do furii. Nawet jeśli jest to projekt skomplikowany, a teren trudny – to jednak nie jest to wysłanie rakiety na Marsa. Gdyby wykonawcy od początku zrobili dobrą robotę – nie byłoby takiej sytuacji. Cieszę się, że pytania i uwagi potencjalnych wykonawców wychwyciły problemy na tym etapie, bo gdyby wyszły na etapie budowy – byłoby znacznie gorzej.
Mam nadzieję, że to koniec problemów na tym etapie i przejdziemy do kolejnego – budowy.
Jest to bardzo długi przetarg. Patrząc na liczbę pytań, na pewno nie była ta dokumentacja nawet dobra. Tyle dobrze, że biorą to na swój grzbiet i poprawiają, co wykonawcy wytknęli. Jeżeli to był ostatni pakiet pytań, to już tylko czekać. I dbać o to, żeby ani samemu w tych zmianach się odnaleźć, ani żeby oferty nie były niezgodne z warunkami zamówienia.
Planujemy tekst ujednolicony.
Biorą na swoje barki, bo nie zapłaciliśmy i nie zapłacilibyśmy ani złotówki, gdyby wszystko nie zostało poprawione.
I słusznie.
Czekam na otwarcie. Ciekawią mnie ceny i kto wystartuje. Gdzieś tam mam swoje typy, może zaskoczy jakieś konsorcjum.
Cena? Może położyć, byle nie było potrzeby takiego dołożenia, żeby była konieczność wstrzymania na kilka lat odświeżenia nawierzchni dróg i budowy nowych ścieżek rowerowych. Żeby te projekty powstające nie musiały iść do zamrażarki.
czy hala bedzie spelniac wymogi ekstraklasy pilki recznej?
Chce wam się jeszcze zadawać ciągle te same pytania? Najpierw mają wybudować basen, dopiero potem halę. Tyle, że od 12 lat obiecują, że wybudują. Od 4 lat pokazują kolorowe rysunki. Jak coś im się uda wybudować to wtedy możesz zapytać.
Twój Głos przytoczył wpis z 2010 “Absolutnym priorytetem musi być budowa basenu. Trudno sobie wyobrazić 60 tysięczne miasto pozbawione takiego obiektu. Jego budowa leży w możliwościach budżetowych naszego miasta. Z tą inwestycją nie można czekać kolejnych 10 lat, bo Piekary Śląskie staną się sypialnią pozbawioną jakichkolwiek atutów mogących przyciągać nowych mieszkańców”” Cóż szkodzi obiecać przed wyborami? Atut w postaci basenu jako główny element mający przyciągać mieszkańców pozostawiam bez komentarza.
To prawda. Niestety w 2010 roku nie wygraliśmy wyborów. Natomiast w 2014 nie było już środków UE na takie cele. Korfanty mógł wybudować basen za 15% jego wartości z dofinansowaniem UE jak zrobiło wiele miast. Halę sportową zresztą również. Zmarnował szansę. Ale zasadniczo były prezydent nie lubił inwestycji.
A czy ta budowa nie miała zaczynać się w tym roku? Tak mówiliście. Ten temat wypływa jak są wybory, albo ludzie się ostro upomną ( wrzuciliście zdjęcia basenu na mosir, to ludzie was na fb zjedli, przeżuli i wypluli sarkastycznie wypominając wasze obiecanki – cacanki). Basen już dawno miał być jak w Radzionkowie. Zaplanowali, zrobili i mają. Wy jesteście jak w “Misiu” Barei to jest basen na miarę naszych czasów.
Miała. Niestety, ponad 600 pytań, uwag i wątpliwości wykonawców wymusiło działania projektantów, na które nie mam wpływu. Z drugiej strony – należy zrobić to maksymalnie dobrze, bo to nie jest obiekt, na dwa lata, ale zostanie z nami na długo. Niech więc będzie naprawdę dobry. Wszystkie duże projekty to problemy do rozwiązania, opóźnienia. Budowa szpitala została zatrzymana i był przeprojektowywany w trakcie prac, Osiedle Wieczorka to była jazda bez trzymanki z prokuraturą, CBA i ogromem problemów. Ważne, że wszystkie zostały doprowadzone do końca. Piekary Śląskie są już zupełnie innym miastem niż 10 lat temu. Nowy szpital, nowy dworzec, nowy MOSiR, wyremontowane osiedle -zlikwidowane piece, mamy kino, wyremontowany park, ścieżki rowerowe, wyremontowane szkoły i przedszkola… Gdyby poprzedni Prezydent tak działał – bylibyśmy o wiele dalej. Zwłaszcza, że miał do dyspozycji 85% dofinansowania na baseny i hale sportowe, z czego niestety nie skorzystał.
Argumenty dobre! Zgadzam się z nimi, ale jako laik mam wątpliwości czy to musi być tak dziwacznie zrobione? Wielki projekt, trudny teren kupa kasy i lata opóźnień? Efekt póki co wychodzi na 0. Dlaczego budowane jest w tak głupi ( dla mnie) sposób? Czy nie lepiej znaleźć teren bardziej przystępny geologicznie, wybudować basen (jak w Radzionkowie) a potem inne obiekty boisko czy co tam chcecie. Boisk w piekarach jest sporo, a basenu brak. Ludzie są na was wkurzeni jeżdżę do innych miast, bo tu nie ma basenu tylko obiecki, w które nikt dawno nie wierzy. Ludzie czują się zawiedzeni i oszukani. Kolejne wizualizacje wywołują śmiech i pukanie się w czoło. Wielkie inwestycje to wielkie problemy i potencjalnie wielkie opóźnienia. Tu pełna zgoda, ale czemu nie zrobicie z mniejszym rozmachem ( tu znowu Radzionków) w myśl zasady lepszy wróbel w garści niż… Projekt na papierze.
Dlaczego? Bo będzie to jedyny taki obiekt w mieście. I musi zaspokoić różne potrzeby i oczekiwania. Drugiego nie będzie. Chcemy to zrobić dobrze. Tereny poprzemysłowe trzeba przywracać miastu i mieszkańcom a nie zostawiać zniszczone nieużytki. W centrum. To miejsce jest dobrze skomunikowane, dostępne dla wszystkich dzielnic w podobnej odległości.
Tereny można przywracać miastu robiąc parki, skwery czy inne tańsze obiekty, a nie wymyślać drogi basen i robić ludzi w balona tymi bzdurnymi obietnicami, że on kiedykolwiek powstanie. Kasy już tam pewnie nieźle poszło, a efekt jaki jest, to każdy widzi. Warszawa ma swój CPK, a my basen. Czyli umoczone pieniądze, bo za darmo tam pewnie nie siedzicie. A po kolejnych wyborach już nie musicie się martwić, bo chyba sami wiecie co ludzie z wami zrobią.
Szanuję Pana zdanie. Pozdrawiam
I mamy footprint-> o tym zapomniało napisać.
Siemianowice,Czeladź, Bytom, mają dziesiątki takich hal, a my jedną co daje prace dwóm osobom- ochroniarzom.
Panie Prezydencie jak Pani Umińska startowała pierwszy raz chodziła po Dzielnicy Brzozowice i mówiła że macie już projekt jako opozycja 4 lata później mówiła w tej samej dzielnicy,że budowa już się zaczyna po wyborach a dziś wiemy że Pani Prezydent podobnie jak politycy świadomie wprowadza mieszkańców w błąd i teraz jest już osobą niewiarygodną
Wydaje mi się, że opowiada Pan niestworzone historie. Jak opozycja mogła zlecić projekt – żeby go wykonać trzeba mieć prawo do dysponowania gruntem. Powtarza Pan te historie, za każdym razem twórczo je rozwijając a mija się Pan z prawdą. Program wyborczy jest twardym dokumentem, był jasno określony, wieloletni, z opisanymi kierunkami działania i priorytetami. I w większości został zrealizowany co do punktu. A basen (jednak mniej ważny niż szpital, czy mieszkania) jest w trakcie realizacji.
Szpital ważny, ale patrzcie na ręce władzy w Warszawie- bo lada dzień, może dojść do jego zamknięcia jak to widać na Podkarpaciu.