2015-01-04
Atak zimy
K.Nylec,
źródło: onet.pl
Bytomska to jest lodowisko! – zadzwonił do mnie jeden z mieszkańców. Faktycznie, warunki były ekstremalnie trudne, a zjazd w kierunku ronda przy Kauflandzie był wyjątkowo niebezpieczny. Przed wyjazdem odśnieżyłem auto, poszedłem po rodzinę, a gdy wyszliśmy z domu już było ponownie przysypane. W takich warunkach trudno wygrać z zimą, ale trzeba prowadzić akcję i piaskarki nie mogą stać w garażach. Im trudniejsze warunki, tym intensywniej trzeba pracować. Tego oczekują wszyscy mieszkańcy. A niestety, nie od razu w akcji odśnieżania wziął udział cały dostępny sprzęt. W dodatku otrzymałem informację, że jedna z piaskarek zawiodła. Na facebooku pojawiły się tradycyjne komentarze, że “zima zaskoczyła drogowców.” Dobrze, że dzisiaj niedziela i ruch nie był duży. Ostatecznie udało się opanować sytuację na głównych drogach. W nocy drogowcy zadbają o boczne i najbardziej strome odcinki.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Informacje które Pan posiada o awarii poaskarki są niewiarygodne ponieważ wszystkiego pojazdy przystosowane do akcji zima brały udział w niedzielnej interakcji. Pojazd zekomo nie sprawny to nie udolnosc kierownicy które nie potrafi obsługiwać sprzętu mimo że został przeszkolony. Pojazd nie bieżący udziału w akcji który został na garażu to płóg wirnikowy który bierze udział TYLKO w ekstremalnych warunkach.
Trochę to niepokoi że wiceprezydent nie posiada pełnych informacji. To się chyba zmieni?
Polska język trudna język. Ciekawe na jakim szczeblu pracuje ten pracownik, masakra.
Z przykrością stwierdzam nieudolność posługiwania się językiem polskim przez twórcę powyższego komentarza.
Nie widziałeś Anonimie to nie wiesz. W tym dniu przejeżdżałam przez całe Piekary. Droga w centrum to było jedno lodowisko, a Dąbrówka faktycznie nie była odśnieżona.
Skrzyżowanie ul. Przyjaźni z Sadowskiego. Główna część po której jeżdżą autobusy czarna ale już w stronę bloków śniegu na kilka cm i ślisko. Pług przejeżdża tamtędy raz przez całą zimę, ale tylko przejeżdża. I tak jest co roku.
jasne, co roku Dąbrówka słabo odśnieżana, dobry żart człowieku 🙂
Nie widziałeś Anonimie to nie wiesz. Przejeżdżałam w tym dniu przez całe Piekary, centrum wyglądało jak lodowisko. A Dąbrówka nie była w ogóle odśnieżona.
Żałosne, że główna arteria Piekar (Bytomska przy Kauflandzie) nie nadawała się do jazdy.
Ja rozumiem osiedlowe uliczki, tu nikt nie oczekuje cudów. Ale Bytomska? Zlituj się prezydencie. Wstyd.
Ludziom się w dupach poprzewracało. Jak spadnie metr śniegu i -20 będzie na termometrze,czego wszystkim życzę,to będziecie do krzysia dzwonić żeby wam zakupy dostarczyć do domu bo klęska żywiołowa? Ludzie ocknijcie sie bo wam odbija powoli.
Czy wyście na głowę upadli? Przy zaledwie -1C i 10cm śniegu pisać:
“Faktycznie, warunki były ekstremalnie trudne, a zjazd w kierunku ronda przy Kauflandzie był wyjątkowo niebezpieczny. Przed wyjazdem odśnieżyłem auto, poszedłem po rodzinę, a gdy wyszliśmy z domu już było ponownie przysypane. W takich warunkach trudno wygrać z zimą,”
To mógłbym napisać JA mieszkaniec. Nie włodarz 60-tysięcznego miasta.
Przecież nawet pługi nie były potrzebne tylko SÓL!!!
Ale ktoś musi tym zarządzać…
Strach się bać czytając Pański wpis, Panie Krzychu, gdy będzie -naście stopni i napada pół metra śniegu. Sorry, taki mamy klimat?
Kto odśnieża? ZGK! Wymienić prezesa. Prezydent nie będzie się zajmował “kryzysem”, bo 5 cm śniegu spadło. A zjazd był dramatyczny – gdyby spadło półmetra śniegu byłoby lepiej, bo zakryłby lód.
No to niech się prezydent zajmie prezesem, a nie płacze że zima przyszła.
A wymieńcie kogo trzeba, dla mnie za “te” sprawy odpowiada “miasto”.
Skończ już ujadać, bo wódz jest passe i nic tego nie zmieni.
Wpisy typu “Co wy tam robicie osły – ja wiem najlepiej” umieszczają osoby, które w swoim przekonaniu znają się na wszystkim – a w opinii reszty nie znają się na niczym. Sypanie solą, przy takiej śnieżnej zadymce jaką widziałem wczoraj za oknem, jest pomysłem z d. wziętym. Nawet pisana wielkimi literami SÓL na niewiele się zda. Paradoksalnie warunki przy temperaturze, która spadając przechodzi przez 0C są trudniejsze niż przy większym, ale stabilnym, mrozie. Jeśli dodatkowo przy przekraczaniu 0C pada gęsty śnieg to użycie słów “ekstremalne warunki” jest jak najbardziej uzasadnione. Wtedy gładziuteńki lód tworzy się prawie, że sam. Wystarczy przejechać butem (tudzież oponą). Co oczywiście nie zmienia faktu, że wczoraj służby w dużej mierze sobie nie poradziły. Za granicą widziałem w takich warunkach posypkę – małe ostre potłuczone coś.. czarne prostokąciki o boku może ze 2mm. Piasek jest zbyt drobny a w dodatku szybko się rozmywa.
liczyłam na UMWETU ale już po wyborach
Koło 17 próbowałem wjechać na Damrota pod górkę w stronę Bazyliki. Chciałem skręcić w lewo na Kazimierza, ale niestety prędkość była zbyt mała i straciłem przyczepność. Auto zaczęło się obracać i ześlizgiwać w dół. Udało się zatrzymać, ale przyczepności do ruszenia już nie odzyskałem. Na awaryjnych zjechałem tyłem z górki. Całe szczęście że ruch był niewielki!
Problemem nie był tyle sam śnieg, ale po prostu lód który się potworzył na drogach. Na to żadna opona zimowa nie pomoże…
DW 911 też była kiepska i około 17 w zasadzie do świateł przy Kopcu stała. Po wyjściu z samochodu można było orła wywinąć na lodzie.
Na dodatek debili nie brakuje: pozdrawiam takiego który Mercedesem A właśnie około 17 wyprzedzał (!) samochody dojeżdżające ostrożnie (bo był lód) do świateł na skrzyżowaniu JP II z Bytomską (tam jest z górki…). Miałeś kretynie, przejeżdżający dodatkowo na czerwonym świetle, więcej szczęścia niż rozumu. Przemyśl sobie tę sytuację.
Było tych miejsc wyjątkowo śliskich faktycznie więcej na ulicach dziś jak np. odcinek Nankera na wysokości MOPR. W rozmowie z MCZK poinformowano mnie, że spływają do nich różne sygnały w sprawie stanu dróg. Oczywiście trudno od razu uporać się z każdą ale też trudno nie reagować i nie zgłaszać. Niestety podobne obrazki pod wieczór zauważyłem również w Katowicach i w Bytomiu. W takiej sytuacji pozostaje zachować szczególną rozwagę i ostrożność.