2013-10-23
Piekary: budżet obywatelski… bez obywateli
Mieszkańcy nie odpowiedzieli tłumnie na zaproszenie prezydenta poświęcone budżetowi obywatelskiemu. Po odliczeniu urzędników, obsługi i radnych, mieszkańców zainteresowanych tematem można było policzyć na palcach rąk.
Co się stało? Trudno powiedzieć. Może zawinił prezydent, który zapędził się w wywiadzie i po tak politycznym stawianiu sprawy mieszkańcy nie mieli ochoty na ciąg dalszy? A może zawiniła wcześniejsza, ciesząca się większym zainteresowaniem debata poświęcona tej samej problematyce? Radny Tomasz Cisek przekonywał wtedy, że nie warto zmuszać samorządowców do tworzenia budżetów obywatelskich. I co z tego, że teoretycznie mieszkańcom będzie się wydawało, że o czymś decydują, gdy w praktyce rządzący będą nimi manipulować. Oto dosłowny cytat:
– Jest dziesięć, a może piętnaście możliwości manipulowania budżetem partycypacyjnym. Gdybyśmy byli zmuszeni to byśmy z tego skorzystali, albo wymyślilibyśmy nowe sposoby – stwierdził radny Cisek.
A może po prostu mieszkańcy są już tym wszystkim zmęczeni? Społeczeństwo obywatelskie buduje się z trudem. Jeśli chodzi o Piekary to mam wrażenie, że robimy krok do przodu, a potem dwa kroki do tyłu. I przed nami jeszcze wiele pracy.
Żeby sprawa była jasna – jestem zwolennikiem budżetu obywatelskiego, o czym wielokrotnie pisałem. Będę wspierał tę inicjatywę, promował i wyjaśniał. Bo akurat na tym – możemy wszyscy zyskać.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
budżet obywatelski – źle, nie ma takowego jeszcze gorzej, dogodzić wam Panowie chyba nigdy nie da rady 😉
“…W jakim celu mam iść na spotkanie z ekipą prezydenta skoro na stronie UM czytam: „W jaki sposób realizowany będzie budżet obywatelski. O tym zadecyduje Rada Miasta w stosownej uchwale”…
jakby się Pan pofatygował na spotkanie to by Pan wiedział że tam właśnie rozmawiano o tejże uchwale, jaka ma być, co zawierać itd itp…
ręce opadają czasami.
Proszę wskazać, gdzie i kiedy napisałem, że “budżet obywatelski – źle”.
Odniosłem się jedynie do postu radnego Turzańskiego zastanawiając się co mogło być powodem znikomego zainteresowania spotkaniem ze strony mieszkańców – “mieszkańców zainteresowanych tematem można było policzyć na palcach rąk.” Ludzie już tyle razy byli nabierani na obiecanki, że trudno im uwierzyć w szczere chęci prezydenta, zwłaszcza gdy przeczytali: „W jaki sposób realizowany będzie budżet obywatelski. O tym zadecyduje Rada Miasta w stosownej uchwale”.
Może Anonim mógłby poinformować tych, którzy się nie pofatygowali na owe spotkanie, jaka ma być ta uchwała i co zawierać. Będziemy wdzięczni.
Pozdrawiam 😉
“…jaka ma być ta uchwała i co zawierać”
po to są cykle spotkań z mieszkańcami i dyskusje by to ustalić
nie jedno spotkanie czy dwa ale cały cykl
jak się to skończy wtedy będą wskazówki dla radnych i SK jak ma to wyglądać od a do z 😉
raz jeszcze zachęcam do uczestniczenia, łatwiej będzie oceniać 🙂
A ja również myślę, że mieszkańcy mają dość wciskania im ciemnoty.
“Budżet partycypacyjny – demokratyczny proces dyskusji i podejmowania decyzji, w którym każda mieszkanka i każdy mieszkaniec miasta decyduje o tym, w jaki sposób wydawać część budżetu miejskiego lub też publicznego.
Najczęściej jest on tworzony poprzez wykorzystanie takich narzędzi, jak poznanie priorytetów w wydawaniu pieniędzy przez samych członków danej wspólnoty, wybór delegatów budżetowych, reprezentujących lokalne społeczności, wsparcie techniczne ze strony rajców miejskich (na poziomie lokalnym), lokalne i regionalne zgromadzenia w celu debaty i głosowania nad priorytetowymi wydatkami, a następnie implementacja pomysłów mających bezpośrednie przełożenie na jakość życia mieszkańców.”
W jakim celu mam iść na spotkanie z ekipą prezydenta skoro na stronie UM czytam: “W jaki sposób realizowany będzie budżet obywatelski. O tym zadecyduje Rada Miasta w stosownej uchwale”. Rozumiem, że i tak Rada Miasta czyli Prezydent będzie decydował o budżecie a nie mieszkańcy co oznacza zaprzeczenie ideii budżetu partycypacyjnego.
Jeżeli prezydent faktycznie chciałby zaprosić mieszkańców do debaty zupełnie inaczej to zaproszenie powinno wyglądać np: ” Zapraszamy wszystkich mieszkańców do rozmowy na temat zasad przeprowadzenia budżetu partycypacyjnego w naszym mieście. Teraz Ty możesz zadecydować na co zostaną wydane Twoje pieniądze z podatków!”.
Jestem przekonany, że Korfanty choćby wstawił sobie złote zęby to i tak już nie zrobi wrażenia na mieszkańcach Piekar. Im bliżej wyborów, tym mocniej się będzie pocił a to oznacza tylko większy smród.