2014-07-30
Szpital winny zaginięcia piekarzanina?
– Mamy ogromny żal do szpitala. Dzień przed zaginięciem prosiliśmy o spinanie taty, bo próbował wyjść ze szpitala. Dostaliśmy odpowiedź, że personel doskonale o tym wie – powiedział syn pacjenta, Artur Majowski.
7 lipca ze szpitala na Ligocie w Katowicach wyszedł 56-letni piekarzanin Teodor Majowski. Od tamtej pory nikt go nie widział. Mężczyzna przeszedł wcześniej operację tętniaka mózgu, który pękł. Pacjent cierpi na zaniki pamięci. Poszukuje go policja i rodzina.

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
poszukiwania zakończono smutno …………….
na izbie przyjęć urazówki to się zdarza bardzo często !!! też miąłem taki przypadek ale to było dawno temu
Niestety tak się zdarza. Osobiście byłem świadkiem pewnego zdarzenia w maju.
Poszkodowany zabrany przez pogotowie, które wezwałem, został zawieziony do izby przyjęć piekarskiej urazówki.
Zanim dojechałem okazało się że zniknął!
Mi się udało. Po półgodzinie poszukiwań znalazłem go na ulicy i odwiozłem do szpitala. Na szczęście nic mu się nie stało.