2014-07-14
Wokół zalewu Nakło-Chechło
Dzisiaj zamiast jazdy na rowerze, biegania i pływania postanowiliśmy… opłynąć zalew Nakło-Chechło. No cóż… Opłynięcie tego “niewielkiego” akwenu zajęło nam ponad trzy godziny. To około 4 kilometry. Nigdy wcześniej nie przepłynąłem takiego dystansu. I byliśmy już naprawdę zmęczeni. Po wyjściu z wody okazało się (co mnie zaskoczyło), że jest nam zimno. A na początku woda wydawała się taka ciepła… I bolą mnie nogi…
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Spływaj mały
Płynąłeś stylem dowolnym, czy żabką?
głównie żabka 🙂
Gratuluje ja osobiście startowałem w zawodach gdzie zwodnicy mieli do pokonania 3,8km wpław przez jezioro 180km jazdy rowerem i 42km 195m czyli maraton do przebiegnięcia i to w takim upale jak dzisiaj wszystkie te dystanse pokonywałem jeden po drugim ,ale udało się ukończyłem te zawody i byłem bardzo szczęśliwy .
Gratuluję, bo to już prawdziwy wyczyn. Z rowerem bym sobie poradził, ale maraton ciągle jest dla mnie poza zasięgiem.
Ahahaha, dobrze, że to pływanie na początku, bo na końcu to obawiam się, że większość by zatonęła :D. Zawody hardkorowe.
a po tym wszystkim się obudziłeś we własnym łóżku i napiłeś herbaty stojącej na szafce nocnej…..