2014-08-27
Mieszka tu czy nie mieszka?!
Najbardziej absurdalne z pytań postawionych mi przez prezydenta Stanisława Korfantego brzmi: kiedy? z jaką datą? – pan Krzysztof Turzański zameldował się w naszym mieście? Nie jest to ani informacja jawna, ani oczekiwana od kandydatów. Co więcej nie ma żadnego znaczenia wyborczego, bo ordynacja wyborcza wymaga od kandydatów zamieszkiwania w mieście, a nie zameldowania w mieście. Na marginesie mówiąc, prezydent ma dostęp do tej informacji, przecież to on jest organem, który wydał mi dowód osobisty… Widocznie jednak lubi pytać.
Z Piekarami związany byłem znacznie wcześniej, zanim tu zamieszkałem, przez przyjaciół – przede wszystkim Tomasza Wesołowskiego (zdarzało mi się u niego nawet mieszkać). W 2003 roku rozpocząłem pracę w Piekarach tworząc od podstaw dodatek piekarski w Dzienniku Zachodnim. Pierwsze wydania gazety pisałem razem z Katarzyną Wolnik – poznając miasto od podszewki. Pamiętam ile było interwencji, spotkań z mieszkańcami, a co za tym idzie przeróżnych spraw i problemów wartych przedstawienia. Później była Gazeta Piekarska i wreszcie mój własny Przegląd Piekarski. Poznałem miasto, ludzi i postanowiłem tu zamieszkać. Kupiłem mieszkanie w powstającym bloku na Lipce i kiedy został wybudowany tam zamieszkałem (i mieszkam do dzisiaj).
I faktycznie (na to zwraca uwagę prezydent) nie zameldowałem się od razu w Piekarach Śląskich. Powód był formalny. Prowadziłem działalność gospodarczą i miałem zaciągnięty kredyt na mienie ruchome firmy. Do czasu jego spłaty bank (z siedzibą na wybrzeżu) odmówił wydania dokumentów niezbędnych np. do przerejestrowania samochodu. Wykorzystano ten fakt do ataków na mnie za nie piekarską rejestrację samochodu, a żeby było śmieszniej robiła to przedstawicielka PIS, którego szef na aucie nie ma SPI… No cóż, takie prawa polityki…
Zameldowałem się w Piekarach po spłaceniu kredytu i uporządkowaniu dokumentów firmowych. Co z tego wynika? Otóż nic. Znacznie bardziej ciekawa jest sytuacja odwrotna, polegająca na celowym oszukiwaniu wyborców. Są tacy, którzy nie mieszkają w Piekarach, ale “załatwiają sobie” meldunek, żeby kandydować w wyborach i wyłudzać diety radnych. Na to jednak prezydent nie zwraca uwagi, może dlatego, że to nie “ludzie opozycji”. A cały “meldunek” to relikt przeszłości i dawnego systemu, który na szczęście odchodzi do przeszłości. Już wkrótce nie będziemy się meldować i adres w ogóle nie będzie zamieszczany w dowodzie osobistym.
Mnie cieszy natomiast co innego. Słyszałem wielokrotnie, że nie jestem z Piekar, że tutaj nie mieszkam. Teraz optyka się zmieniła: już tu mieszkam, ale data meldunku jest nieznana. Kto wie, może kiedy władza wreszcie się zmieni nie będzie takich pytań? Znaczy się, będzie normalnie?
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
z Naszych Pieniędzy dostawała nieprawdłowo forsę, na inne wydakti miasto nie ma kasy, coś nie halo !
wszystkich interesuje kiedy Korfanty powie, że wypłacane przez 3 lata diety zostały zwrócone, bo płacili z naszych podatków.
Panie Korfanty, nieuku, ordynacja wyborcza wyraźnie stanowi, że kandydat na wójta, burmistrza czy prezydenta miasta nie musi na stałe zamieszkiwać w gminie, w której stara się o takie stanowisko. Dodam więcej, ten sam kandydat, na wymienione stanowiska, nie musi nawet posiadać wyższego wykształcenia. Widać, że stres u Korfantego jest coraz większy i dobrze, niech się chłopina trochę pomęczy.
Okrutny jest twój wpis. Prezydenta wymienić trzeba i nowego wybrać bo ten nic dla nas nie zrobił. Czas miał 12 lat – zmarnowany – szkoda jednak trocha chłopiny … żona go zaciupie takiego męża nie prezydenta !!!!!
wreszcie będą wybory, jestem za zmianami w Piekarach !
W tym właśnie jest ambaras by każdy poszedł do tych wyborów i sąsiadów, znajomych namówił by pójść razem !!!!!
Sami musimy to ugrać, a nie potem narzekać jak będzie po ptokach !!!!!!! W tych wyborach mamy szansę, wykorzystajmy ją ……
Abstrahując od tematu meldunku czy wiadomo coś Panu czy dziewczynom z Azarii udało się pozyskać jakieś dofinansowanie czy sponsorów na wyjazd na MŚ mażoretek do Pragi?
no cóż… całość sprawy ukazuje tylko jak bardzo wtajemniczony jest w swoje miasto nasz gospodarz miasta SK – wydając sam dokument tożsamości – tak jakby – sam siebie się pyta o datę meldunku mieszkańca ? dziwne.. ale zarazem ukazujące prawdę – jak bardzo wtajemniczony jest w codzienne życie Piekar Śl.
zamiast zabrać się za konkretne tematy – czepia się pierdół, które nie mają żadnego wpływu ani na kampanię , ani na życie miasta – a co oferuje mieszkańcom ?
Rynek – a raczej cmentarz zasłużonych – bo właśnie taka opinia jest na chwilę obecną znajomych – którym zadałem co sądzą o hucznie brzmiącym placu zwanym RYNKIEM w Piekarach xD
Parkomaty centrum miasta – które będą czym ? Wdzięcznością w stronę mieszkańców ? Prezydent powinien dbać o mieszkańca – a nie kazać mu dodatkowo dokładać do konta Piekar :/ no ale cóż .. dziwne rozumienie – zwłaszcza, że nie doprowadzi do większych zmian – wręcz przeciwnie – do zbędnego wydania wielu pieniędzy – zamiast przeznaczyć je na konkretny bardziej potrzebny cel dla Piekar …
Zadajmy może pytanie – (w końcu SK lubi pytania xD ) : może te pieniążki warto byłoby przeznaczyć chociażby na rekultywację terenów Osiedla Wieczorka i renowację budynków miasta ? 🙂
tonący brzytwy się chwyta …………………..
Prezydent jako organ wydaje dowody, prawa jazdy itp ale dostępu osobiście do wszystkich danych nie ma (przynajmniej nie powinien)
niech Pan jest skąd chce, ino niech Pan szanuje ludzi, da szansę ludziom stąd.
jak za uczciwą pracę będzie uczciwa płaca to już będzie coś… na razie z tym źle i poprawy na horyzoncie nie widać…
Powiedz, że ten wpis to nie kontynuacja z cyklu “pracujemy w urzędzie i chcemy podwyżek” ?.
Ten zarzut z brakiem meldunku najlepiej świadczy o SK, tzn. najgorzej o nim świadczy 🙂 Czepia się pierdół.
tutaj moim zdaniem nie ma tematu, czy Krzychu mieszkał w Piekarach dzień czy rok nie ma znaczenia, miał prawo kandydować i kandydował, koniec tematu.