2015-05-19
Kapliczka Maria Hilf – wielkie sprzątanie
W czwartek wielkie sprzątanie terenu przy kapliczce Maria Hilf. Pomysłodawcy akcji to Dekanalne Duszpasterstwo Akademickie – Piekary Śląskie i Piekarnia Inicjatyw. Kontener na śmieci zapewni ZGK. Dołączycie? Jak pamiętacie prowadziłem podobne akcje, więc nie odmówiłem udziału i w tej. Kapliczka Maria Hilf znajduje się na granicy Piekar Śląskich i Bytomia. Jest zapomniana i dla wielu młodych nie istnieje, a przecież dla starszych pokoleń było to bardzo ważne miejsce. Od wielu lat kapliczka niszczeje, a przy niej leży mnóstwo pozostałości po libacjach alkoholowych oraz śmieci, które ludzie wyrzucili tutaj z premedytacją. Czy jest szansa na przywrócenie jej mieszkańcom? Warto próbować. Mieszkańcy zwołują się na facebooku – zobaczcie wydarzenie, udostępnijcie je i zaproście swoich znajomych. Akcja prowadzona będzie od godziny 8.00 do 18.00.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Sprzątanie to chwalebna rzecz, cieszy mnie, że z okolicy kapliczki zostały zabrane śmieci. Niemniej zabranie elementu ogólnoświatowej gry terenowej Opencaching http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP4D77. Joanna Jeszcze Wojcieszonek, która sprawiła, iż dzięki geościeżce, Extremalny Bytom nasze miasto odwiedzają ludzie z najodleglejszych zakątków Polski, jest nieco przykre. Rozumiem, że nie każdy wie że to element zabawy, nie każdy przeczyta napis na lalce: „To nie jest śmieć!”, „To nie jest niebezpieczne”, „To skrzynka geocache. Uszanujcie naszą zabawę, zostawcie przedmiot, w stanie w jakim go znaleźliście. Jeżeli lubicie gry terenowe dołączcie do zabawy http://www.opencaching.pl
O keszu:
“La Isla de la Munecas – tak w języku hiszpańskim nazwana jest jedna z wysp na jeziorze Lago Huetzalin położonym niedaleko miasta Meksyk. Nazwa ta, przetłumaczona na język polski jako Wyspa Lalek, nie jest przypadkowa. Około roku 1950 dręczony problemami rodzinnymi i alkoholizmem Don Julian Santana Barrera przeprowadził się na wtedy jeszcze nieznaną światu i niezaludnioną wyspę. Już po kilku dniach od przeprowadzki miał słyszeć głosy i widzieć zjawę małej dziewczynki. Istota ta prosiła, by mężczyzna podarował jej lalkę, która będzie chroniła ją przed złymi duchami zamieszkującymi oblewające wyspę wody. Przestraszony Don Julian bez większego namysłu zaczął szukać w śmietnikach starych lelek, które naprawiał, a następnie wieszał na drzewach. Wraz z upływem czasu w historie o duchu dziewczynki zaczęło wierzyć coraz więcej osób i tak rok za rokiem ilość starych, brudnych i przypominających martwe wiszące na sznurkach niemowlęta lalek sukcesywnie rośnie, nadając wyspie makabrycznego aczkolwiek przyciągającego turystów wyglądu.”
W imieniu Zespołu Opencaching Polska,
Sebastian Czapla
jak dojechać ?
Dojść:)
To teren parafii piekarskiej – dlaczego miasto ma kosić prywatną własność?Tereny należące do innych właścicieli są regularnie koszone.
A może tak przy okazji zjazdu mężczyzn skosić trawę w parku na przeciw Kalwarii przy studzience.
To nasza wizytówka dla gości. Do tej pory nie zajmowano się tą sprawą. Codziennie przechodzę i podziwiam wyrośniętą trawę jak również pokrzywy i chwasty.
Trawa bujna bo reguglarnie nawozona przez pieski
Ten teren należy chyba do prywatnego właściciela. Dzisiaj pierogarni, wcześniej Piwiarnii, a jeszcze wcześniej do jakiej “mordowni” co tam istniała.