2015-06-21
Piekary – Częstochowa w 120 minut
Selfie przy tabliczce. Z Piekar Śląskich do tego znaku jechałem na rowerze 1,5 godziny. Ogólnie udało mi się utrzymać średnią 31,5 km/h, więc 60 kilometrów do celu pokonałem w niecałe dwie godziny. W drodze powrotnej niestety średnia już mi spadła – zauważyłem, że po dłuższym postoju trudno się zmotywować do dalszej jazdy. Ale i tak 120 kilometrów pokonałem w niecałe 4,5 godziny, więc narzekać nie mogę. I udało się odwiedzić znajomych, z którymi nie było okazji spotkać się od lat. Taki powrót do starych dobrych czasów.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Czy ma Pan gdzieś zapisaną trasę? Chciałam tak samo się wybrać do Często, ale nie mam pomysłu jak najkrócej
120 kilometrów to już trzeba mieć kondycję do tego do takiej odległości, ja bym chyba padł jak mrówka po drodze;)
Ja bym chciał zobaczyć jak on tak ciśnie do Rewala w 24h 😀
Takie średnie prędkości to ja tylko z górki byłbym w stanie utrzymać 🙂 choć nigdy specjalnie nie sprawdzałem średniej na trasie.
Posiłkuje się pan jakimiś mapami w smartfonie czy trasa prędzej zaplanowana w domu, a później z głowy?
Weź pod uwagę, że on jest niski, opływowy (glaca), jedzie na rowerze szosowym (większość ludzi na górskich) i z tego co pamiętam to poskładany do jazdy, więc taką średnią dużo łatwiej osiągnąć. Osobiście jakbym spełniał takie warunki to myślę, że bym śmiało tyle pocisnął. No i nie należy zapominać, że jego jazda to mordercza walka z rowerem 😀
120 kilosów to już fajny wynik jak na amatora
ja się na max 40 wybieram ale może kiedyś…
Z 70 dla amatora nie jest mega wyczynem, wiem po sobie.
Gratuluje a jeżeli chodzi o sport amatorski w Piekarach to dobrze by było już podać terminy i regulaminy zawodów kolarskich i biegowych co się w ostatnich latach odbywały w wrześniu na kopcu rowerowe i biegowe w październiku .
Gdybym ja miał mieć w terenie średnią 30 km/h to chyba by mnie katapultowało z siodełka w kosmos 🙂
Wystarczy wyskoczyć na drogę rowerową koło dwora.
Tak na marginesie, z betonowej kostki nie buduje się ścieżek rowerowych.
W powrocie już tempo spadło do 20 km/h ?
Za dużo ciasta u znajomych 😉