2015-08-17
Dzikie wysypiska…
Jerzy Kozera zwrócił moją uwagę na problem, który przesłoniły nam problemy w Brzezinach Śląskich. Walcząc z nielegalnym procederem zorganizowanego wywozu śmieci zapomnieliśmy niejako o problemach mniejszych, a równie uciążliwych. Dzikie wysypiska śmieci zlokalizowane na uboczu, na polach i w lasach. Mieszkańcy mobilizują do walki (i słusznie) także z nimi. Na zdjęciach lokalizacja i dokumentacja jednego z nich przygotowane przez Jerzego Kozerę. Już widziałem na zdjęciach także śmieci w rejonie dopiero co posprzątanej Kapliczki Maria Hilf. Zbieram informację o podobnych miejscach, które wymagają natychmiastowej interwencji. Być może uda nam się wspólnie poprawić sytuację. Proszę przesyłać zdjęcia i lokalizację na mail: ekologia@piekary.pl



Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Dzikie wysypiska były, są i będą bo w przeważnej większości ludzie to bydło które nie szanuje mienia i przyrody. Wlaka z dzikimi wysypiskami to jak walka z wiatrakami, nakładów dużo ale efektów brak.
Pytanie drugie. Co to za ściema z tym placem zabaw? Za dwa tygodnie ma być otwarty z powodu niedotrzymania terminu przez wykonawce? Powiedzcie prosto z mostu a nie jakieś brednie ludziom wciskacie
prosto z mostu powiedz o jaki plac chodzi?
Nivea?
Już na blogu ‘jakiś mądrala’ tydzień po rozpoczęciu budowy krytykował że bedzie błoto bo wybrali ziemię.
Ale że o co chodzi ? Tak czy siak miasto nie jest inwestorem tego placu,
12.08.2015 ktoś się utopił na cegielni ale w piekaraskich mediach i na stronie policji cisza. Może należałoby ostrzec ludzi żeby uważali na ten staw co?
Zdecydowanie ludzie powinni uważać, żeby staw ich nie zaatakował… Przechodząc proponuję zachować szczególną ostrożność 😉 A najlepiej nie łazić w okolicy kilometra od stawu!
Zaginął jakiś mężczyzna, było podejrzenie że się utopił.
Przyjechała straż, nic nie znaleźli.
I tyle