2015-08-10
Sytuacje… rowerowe, czyli sens piekarskiej masy krytycznej
Masa rowerowa wywołała dyskusję na temat formy i sensu mieszania się “władzy” w takie inicjatywy. Bo przecież “masa krytyczna” to protest, strajk i żądanie (od władz) ścieżek rowerowych. Patrzę na to inaczej – jako szeroko zakrojoną akcję edukacyjną – z jednej strony dla kierowców, którzy powinni szanować rowerzystów, a także dla tych drugich, aby przestrzegali przepisów ruchu drogowego. W ciągu minionego weekendu widziałem jak obie strony łamią zasady i okazało się, że nawet ścieżki rowerowe nie rozwiązują problemów. Otóż na jadący prawidłowo ścieżką rowerową rower wpadł przy osiedlu Na Lipce kierowca skręcający w osiedle. Nie zwrócił uwagi na jadącego wzdłuż drogi rowerzysty. Na szczęście nic poważnego się nie stało. Inna sytuacja: dwóch rowerzystów jadących ścieżką rowerową w stronę Kozłowej Góry i jeden na rowerze szosowym jadący drogą z prędkością przekraczającą 40 km/h. Pani za kierownicą niebieskiego samochodu, za którym jechałem autem zrównując się z rowerzystą wciska klakson. Mało brakowało a przestraszony rowerzysta wylądowałby pod jej kołami. Szczyt głupoty, zwłaszcza, że jedyną osobą naruszającą przepisy ruchu drogowego był… kierujący samochodem. I to sytuacje, które widuję notorycznie. Żeby nie było – druga strona też potrafi przesadzać. Wracając z Kopca Wyzwolenia widziałem dwóch rowerzystów, którzy przejechali skrzyżowanie Jana Pawła II z Bytomską na czerwonym świetle. I to bynajmniej nie tuż po zmianie świateł z “rozpędu”, tylko z premedytacją, pomiędzy przejeżdżającymi samochodami. I szczyt podejścia “samobójczego” – jazda rowerem obwodnicą po zmierzchu, bez jakichkolwiek świateł. Brak wyobraźni przekraczający moje pojmowanie. Zresztą do różnych sytuacji dochodziło także podczas piekarskiej masy krytycznej, kiedy kierowcy samochodów usiłowali “wbić się” w zorganizowaną kolumnę rowerzystów otwieraną i zamykaną przez policyjne radiowozy. Widać, że przed nami długa droga, jeśli chcemy myśleć o poszanowaniu wszystkich użytkowników dróg. Dlatego podtrzymuję swoje stanowisko, że Masa Krytyczna jest w Piekarach Śląskich potrzebna i dlatego zapraszam na drugą z kolei – 28 sierpnia, o godz. 18.00 pod Urzędem Miasta.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
i poco tyle bici piany o ścieżkach rowerowych jak następnego dnia z ścieżki rowerowej robi się parking
nie tego oczekiwałem od nowych władz
Następnego dnia…po czym ? Po otwarciu ? To coś musiałem przeoczyć.
W dniu nocy spadających gwiazd z ścieżki rowerowe prowadzącej do kopca zrobiono parking
Szkoda, że brak komentarza odnosnie tych ciagłych podjazdów pod każdy dom. Nie powinno ich być, po prostu ścieżka powinna być osadzona niżej, a wtedy podjazdy byłyby zbędne.
Podjazdy, studzienki kan., albo telekom. Do tego auta, które pozostawiają koleiny po sobie.
Śledząc temat i komentarze można powiedzieć, że tematyka i problematyka jest aktualna skoro budzi tyle kontrowersji, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Zgadzam się, że trzeba się uczyć wzajemnego szacunku i współżycia na drodze. Żadne skrajne rozwiązania nie są ani dobre, ani potrzebne. Ścieżki rowerowe to jedno, a kultura na drodze to drugie. Najwspanialsza sieć ścieżek bez kultury w niczym nie pomoże, bo drogi rowerowe przecinają drogi i odwrotnie, więc wymagana jest uwaga i rozsądek po obu stronach. A w takiej sytuacji rower ma pierwszeństwo – o czym kierowcy powinni pamiętać!
Materiał do przemyśleń – przejazd zgodnie z przepisami z wykorzystaniem ścieżek rowerowych na trasie Kozłowa Góra – Kopiec Wyzwolenia. Warto zwrócić uwagę, że to miejsce z najlepiej rozwiniętą infrastrukturą rowerową w mieście.
https://www.youtube.com/watch?v=or_jozbKZ-4&feature=youtu.be
Nie dalej jak wczoraj, jadąc na rowerze ścieżką rowerową z KG w stronę Centrum, zostałbym potrącony przez Panią prowadzacą Renault Scenic, która wyjeżdżała z ulicy sportowej. Ja rozumiem, że widok na ścieżkę może być utrudniony, ale nie należy jechać bez zachowania ostrożności. Z resztą, akurat na tej ścieżce wymuszenia zdarzają się bardzo często, mało tego niektórzy kierowcy jeszcze potrafią się wygrażać, bo myślą, że mają pierwszeństwo.
Gdyby to była droga dla rowerów musiałaby być oznaczona, a to są ciągi pieszo-rowerowe. I przejście/przejazd nie może być przy krawędzi drogi wyznaczone (przepisy o odległości od skrzyżowania). I system nie działa. Problem jest w przepisach ogólnych i podejściu przy realizacji inwestycji. To zresztą nie tylko problem Piekar Śląskich.
Dlatego izolowanie dróg rowerowych na chodnikach nie ma sensu, bo matoły w puszkach notorycznie je na przejazdach ignorują. Klaksony na Lipce zdarzają się bardzo rzadko.
Mnie ostatnio omal nie rozjechał kierowca pod kościołem na Szarleju!
Jechałam wzdłuż ul. Żwirki , a kierowca wsiadł w pośpiechu za kierownicę samochodu zaparkowanego naprzeciwko kościoła i ruszył z piskiem W OGÓLE nie patrząc na drogę! Gdybym nie skręciła szybko w lewo, na przeciwległy “pas” ruchu to leżałabym na jego masce. Kierowca również mocno zahamował i zrobił wielkie oczy, jakbym mu spod ziemi wyskoczyła , a byłam z pewnością widoczna 😉 gdyż była to godz 15.
Całe szczęście jeszcze w tym wszystkim, że z przeciwnej strony akurat nic nie jechało, bo miałabym jedynie do wyboru markę samochodu pod który chcę wpaść.
Proszę troszkę uważniej, drodzy kierowcy!
Chyba jednak będę musiał kupić kask rowerowy 🙂
Polecam.
Wystarczy obserwować co się dzieje wokoło.
Z tym to nie ma problemu 😉
I powiem jeszcze, że obowiązkowe kaski na skuterach to też polska głupota. Chcesz jechać bez ? Jedź. to ty się zabijesz, a nie ten co to wymyśla, bo 40 km/h to nie jest jakaś niewiarygodna prędkość.
Rowery rowerami ale co z tą wodą na os.Wieczorka?Wczoraj w końcu leciała czysta a dziś znowu syf jakiego jeszcze nie było!
Panie Prezydencie zalecam zapoznanie się z Ustawa „Prawo o ruchu drogowym” która reguluje również zasady poruszania się rowerem po drogach:
art. 33 ust. 1: Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Niestety nie mamy w Piekarach ani jednego odcinka drogi dla rowerów ani pasa ruchu dla rowerów. Mamy tylko pasy pieszo-rowerowe, z których nie ma obowiązku korzystania.
Od strony Kozłowej Góry jest zakaz jazdy rowerem – ergo – nakaz jazdy ścieżką.
A w innej sprawie – ścieżka wzdłuż Bytomskiej/Tarnogórskiej jest. I to jest fakt. Jest kiepska – i to też fakt. Ale jest.
Rozumiem, że ktoś kolarką nie pojedzie ścieżką.
Ale gościu na góralu? I jeszcze będzie się wydzierał żeby “spier…”?
Nie ma zakazu.
Ściągnęli? bo był. I uważam, że słusznie był.
Jeśli powie Pan w jaki sposób rowerzysta ma wjechać na ścieżkę rowerową znajdującą się po drugiej stronie ulicy (zaczyna się w okolicy kurnika) jadąc od Kozłowej Góry to jutro go postawią. Policja stwierdziła, że nie ma takiej możliwości. W przypadku kiedy z przeciwka jadą auta, rowerzysta zatrzymujący się na środku drogi w celu przejechania na drugą stronę w miejscu gdzie nie ma skrzyżowania stwarza poważne utrudnienie w ruchu. Wcześniej zjechać z drogi nie może, bo nie ma ścieżki – jest chodnik, na którym nie wolno mu się poruszać. Innymi słowy dociera do miejsca gdzie widzi znak – zakaz jazdy rowerem i… koniec jazdy. Widziałem taką akcję i zamieszanie jakie spowodowała (osobiście uważam, że rowerzysta zachował się idiotycznie zatrzymując się przed znakiem).
Wiele razy tamtędy jeździłem i jakoś nie miałem problemu z przejazdem na ścieżkę (która teraz, z tego co Pan pisze, przestała być ścieżką). Oczywiście, wymaga to pomyślenia i uwagi, ale nie jest niewykonalne.
Raz jeszcze powtórzę: kolarkę na tej ścieżce można popsuć, owszem. Ale zwykły MTB lub miejsko rower? W jaki sposób?
Ale mówię przecież o kolarce. Poza tym film, który zaraz wrzucę pokazuje jak jest “bezpiecznie”. I jak jadąc zgodnie z przepisami zakłóca się płynność ruchu. Poza tym zakłada Pan, że ktoś wyjeżdża na trasę Kopiec – Kozłowa Góra. A ja mówię o kimś, kto np. wraca z Zawiercia, jadąc ok. 40 km na godzinę i 1,5 godziny ma zjechać na 30 sekund na ścieżkę rowerową, na której zwolni do 10 km na godzinę i jeszcze potencjalnie może uszkodzić rower. A jak jechałem na rowerze nad morze i byłem w trasie 10 godzin, proszę mi wierzyć, nawet nie patrzyłem na takie “ścieżki”. Natomiast jadąc do parku czy na wał na górskim rowerze jadę ścieżką, ale kiedy spieszę się do pracy – jadę asfaltem – bo szybciej i wygodniej. Chodzi jedynie o wzajemne zrozumienie i poszanowanie potrzeb kierowców i rowerzystów w zależności od sytuacji. Ostatnio jechałem kolarką od hubertusa w stronę Lipki. 50 km na godzinę. Auto trąbi i mnie wyprzedza – ciekawe jak, skoro mamy ograniczenie prędkości do 50 km/h. A jakbym tak pojechał ścieżką rowerową to skończyłbym pewnie na ziemi (na szczęście mam kask). Ścieżka jest beznadziejna i tyle. A ja cały czas mówię, że trzeba to robić inaczej, żeby można przejechać ścieżką z punktu A do punktu B. Wtedy rowerzyści będą z niej korzystać. Proszę zwrócić uwagę na początek filmu – zjazd na ścieżkę, żeby po minucie wrócić na drogę. Bezsensu. I mam nadzieję, że sukcesywnie będziemy poprawiać sieć i bezpieczeństwo – na Kopiec można dojechać bezpiecznie (co jednak wymaga poszanowania kierowców i zauważenia rowerzysty przecinającego drogę). A przejście dla pieszych, o które Pan pyta będzie zrobione.
ps. I nie twórzmy konfliktów, których nie ma. Są rowerzyści jeżdżący tą ścieżką – sam do nich należę, ale też są sytuacje, w których to bezsensu. I w końcu rowerzysta wraca na drogę w sytuacji bezsensownej (wjazd ze ścieżki tuż przed skrzyżowaniem z huberturem) albo jedzie dalej po chodniku i mija na 50 cm szerokości chodnika wiatę i przeszkadza pieszym. Są sytuacje, w których lepiej, żeby rowerzysta pojechał chodnikiem kawałem jak miałby zrobić dramat na drodze, a czasami lepiej żeby pojechał cały czas drogą niż tam i z powrotem śmigał z krótkich odcinków ścieżki. Chodzi o zrozumienie – jednych i drugich, bo jak napisałem, obie strony przeginają w niektórych sytuacjach.
Nie trzebami filmiku, bo to znam. Ale jak już Pan ta pojedzie, to niech Pan policzy ilość rowerzystów jadących od KG do Piekar i przeniesie tę wartość na drogę.
A potem pomyśli nad tym, jak to wpłynie na ruch pozostałych pojazdów na tej drodze.
Ja lubię jeździć rowerem. Nie lubię za to rowerowego teroryzmu, który uważa, że rower, to coś, czym każdy pwienien jeździć. Bo tak nie jest. I nie każdy jeździ do roboty parę km i zawsze sam, żeby mógł tym dojeżdżać do pracy. Ruch rowerowy – pełny – na Bytomskiej od strony KG to przepis na pogorszenie bezpieczeństwa na tej drodze, zbyt wąskiej, aby się rower, i dwa samochody wymijały bezpiecznie.
Proszę popracować nad polepszeniem standardu tej ścieżki, a nie sugerować ludziom, że ścieżka jest do d… i niech w pełni jeżdżą ulicą.
A jak już piszemy o bezpieczeństwie: kiedy będzie przejście dla pieszych na Józefskiej, tak aby dzieci bezpieczniej mogły przechodzić do szkoły z os. Lipki?
Proszę zrobić przeście dla pieszych – bo się tam kończy chodnik od zachodniej strony, i wzdłuż przejścia przejazd rowerowy na wysokości wylotu drogi gruntowej na przeciwko kurczarni (tam jest chyba zresztą szlak rowerowy).
I niech sobie policjanici ta stają, a nie za drzewami na przeciw Lipli. Będzie bezpieczniej.
Co za pajac, nie lubi terroryzmu rowerowego, ale nie przeszkadza mu to w uprawianiu terroryzmu puszkowego jednocześnie. Nie każdy jedzie do roboty parę kilometrów… ale niektórzy chcą lub muszą to robić, ale oczywiście mają zamulać ścieżką, bo cebulak każe. Brak słów na takiego łosia.
Ot, właśnie o takich “kulturalnych” rowerzystach piszę. Nie można normalnie, trzeba od “pajaców” puszkarzy i łosi. Brawo.
Panie Krzysztofe, pisze Pan o kolarkach – o których od poczatku piszę, że rozumiem, że nie pojadą ścieżką. Proszę jednak brać pod uwagę jaki ruch generują ludzie jeżdżacy lokalnie), a jaki Ci od 40km/h. Trzeba zachować proporcje. I wziąć pod uwagę, że kolarz jadący 40km/h i tak nie pojedzie ścieżką rowerową, nawet taką z prawdziwego zdarzenia (jak z Pana filmiku) bo on robi trasy po kilkadziesiąt kilometrów – jak niby ścieżkami, z normalnym ruchem rowerowym by jeździł z takimi prędkościami, na takie dystanse?
Miesza Pan trochę potrzeby inwestycji w ścieżki – dla normalnego, ogólnego ruchu rowerowego, najczęściej o znaczeniu lokalnym, z możliwością zasuwania kolarką po ulicy. Nie bierze Pan przy tym pod uwagę, że Pana analiza o możliwości jechania po ulicy, przy sąsiedztwie wydzielonej i jednak bezpieczniejszej drogi w ciągu pieszo-rowerowym, trafi również do tych z MTB, którzy następnym razem sobie powiedzą – a po kja mam zjeżdżać na ścieżkę, walę ulicą.
Proszę wziąć pod uwagę, że tym,co Pan pisze, zwraca się Pan do ogółu rowerzystów, nie tylko tych na “cienkich” oponach. Proszę wziąć pod uwagę konsekwencje utwierdzenia ludzi w przeświadzczeniu, że wcale nie trzeba jeździć ścieżką, bo przecież można ulicą. Zobaczymy jak Pan będzie zrozumiany, i co na tej drodze się będzie dziać, po nabraniu przeświadczenia “że mnie wolno”.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w rozwijaniu infrastruktury, nie tylko sportowej, w mieście.
Ty to naprawdę łoś – amator jesteś, ale dużo masz do powiedzenia. Powiedz nam znawco jak chcesz rozróżniać tych co zasuwają od tych co nie zasuwają ? Organizm to nie silnik i czasem ma słabsze momenty, a na górskim też 30-40 da się wyciągnąć i ciężko z tą prędkością jechać po koślawych kosteczkach. A filmik zrobiony przez Krzycha uświadomił mnie, że tam wogóle nie ma namalowanego przejazdu rowerowego, więć ja tam bezpiecznie jechać szybko ? NIE DA SIĘ !
Na szczęście mamy w Piekarach Śląskich drogi dla rowerów oznaczone one są kompilacją znaków C-13 i C-16 oznacza drogę, na której dopuszcza się tylko ruch pieszych i rowerów.Ruch pieszych i rowerzystów odbywa się odpowiednio po stronach drogi wskazanych na znaku, jeżeli symbole oddzielone są kreską pionową,droga dla rowerów jest częścią ciągu pieszo-rowerowego. W takim wypadku istnieje nakaz jazdy na rowerze po takiej drodze.Gdyby umieszczony został znak C16 (droga dla pieszych) oraz tabliczki T22 (nie dotyczy rowerów)Interpretacja takiego zestawienia brzmi “chodnik z dopuszczonym fakultatywnie ruchem rowerowym”. Stosuje się go w celu umożliwienia niektórym rowerzystom jazdy po chodniku. Rowerzysta wtedy może, ale nie musi jechać po chodniku.
najważniejsze jest bezpieczeństwo rowerzystów szczególnie tych najmłodszych a jak widzę jadących ich ulicą tam gdzie jest droga dla rowerów to wydaje mi się że oprócz łamania przepisów drogowych jest to niepotrzebne narażanie się na niebezpieczeństwo wypadku drogowego.
Bo po to budowane są ścieżki rowerowe aby zadbać o nasze bezpieczeństwo.
Ja o swoje bezpieczeństwo jestem w stanie sam zadbać i o sobie decydować, a ty zapewne jesteś takim rowerzystom jak ze mnie ksiądz.
ale nikt nie mówi o tobie Piekary to nie tylko ty
a jako ksiądz bo twierdzisz że nim jesteś powinieneś świecić przykładem
Proszę nie wprowadzać w błąd kolegów-rowerzystów. “… przeważa opinia, że wg Kodeksu Drogowego przy zastosowaniu znaków C-13/C-16 oznaczającego Drogę Dla Rowerów i Pieszych obowiązek jazdy nią (DDR) istnieje” – to interpretacja z portalu dla rowerzystów. Można jechać, owszem… Wg. taryfikatora mandatów, za 5 dyszek. Drogo to nie jest…:)
Panie Prezydencie, mniej fanatyzmu…
Droga dla rowerów i pieszych (DDRiP)
Znak C13|C16O ile w przypadku Drogi Dla Rowerów nie ma wątpliwości, to pojawiła się ona przy Drodze Dla Rowerów i Pieszych (popularnie zwanej ciągiem pieszo-rowerowym) razem ze zmianą przepisów Prawa o Ruchu Drogowym z 2011 roku. Nowelizacja zmieniła nieco art 33 punkt 1. usuwając frazę “lub z drogi dla rowerów i pieszych.”
Stare brzmienie (do 2011 roku)
Prawo o Ruchu Drogowym
Art 33
1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Nowe brzmienie (od 2011 r.)
Prawo o Ruchu Drogowym
Art 33
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Tyle w kwestii zapisów. Jeśli chodzi o interpretacje, to ja Mandatu za jazdę drogą osobiście bym nie przyjął, bo za uszkodzenie roweru na tej “ścieżce” też mi nikt nie zapłaci. Nie wiem czy są rozstrzygnięcia sądu w tym temacie, ale raczej nie o to chodzi. Poza tym cały czas od strony Kozłowej Góry w stronę Piekar tego obowiązku nie ma, z prostego powodu, że nie ma jak się dostać bezpiecznie na tą ścieżkę. Myślę, że jeśli będą dostępne ścieżki z prawdziwego zdarzenia, to każdy rowerzysta będzie z nich korzystał. Nie mogą jednak mieć długości kilometra i zaczynać się w środku drogi i kończyć wiatą przystankową, bo to nikomu życia nie ułatwia.
za uszkodzenie roweru na ścieżce przez jej zły stan techniczny zapłaci właściciel czyli miasto
a jak każdy by ze względu na stan techniczny chciał by wybierać drogę to już widzę samochodów jeżdżących chodnikami i scieżkami
i tłumaczących się bo- za uszkodzenie samochodu po tej drodze mi nikt nie zapłaci .
Tak, bo nie mamy co robić tylko latać po sądach sępić 50 zł przez 5 lat.
Czyli, WSZYSCY jeździmy normalnie drogą, ciąg pieszo rowerowy olewamy w całości. Górale się na ścieżce popsują.
Będzie bezpieczniej… ?
Sorry Krzychu, ale promujesz dla tej drogi coś, co oby nie skończyło się wypadkiem, jak wszyscy pójdą w tekst – mi się rower zepsuje.
Akurat ta ścieżka nie jest taka najgorsza. Fakt, pewne sprawy wymagałby by poprawy (np. oznaczenie przejazdów prze drogi boczne, w tym też pasów dla pieszych, których NIE MA), ale jak ten ruch rowerowy, który tam jest, przeniesie się na drogę, to nie widzę tego dobrze.
Za chwilkę wezmę rower i przejadę się od Świerklańca do Piekar z kamerą, żeby problem pokazać. Bo się chyba nie rozumiemy.
A tak wygląda ścieżka rowerowa: https://www.youtube.com/watch?v=WnomKhigitc
Niech Pan przy okazji policzy, ilu tam rowerzystów jeździ od strony KG. I niech Pan to przeniesie w całości na ulicę.
Będzie bezpieczniej? Jak będą skręcać na Lipkę? Albo w Sportową? Te manewry będą bezpieczniejsze niż zjazd z ulicy na ścieżkę przy kurczarni?
A przy okazji bezpieczeństwa: kiedy będzie przejście dla pieszych na Józefskiej, tak aby dzieci z Lipki mogły bezpiecznie chodzić do szkoły w KG? Wrzesień się zbliża.
Druga rzecz: rozumiem, że tak samo traktujemy trakt wzdłuż ulicy JP II na KKopiec i z Kopca: czyli rowerzyście spokojnie mogą jeździć tą ulicą i nie przejmować się ścieżką. Tam wprawdzie przejśćie dla pieszych i rowezstów już jest (podobnie może być przy kurczarni), ale zakazu jazdy dla rowerów nie ma, wieć spoko, można jeździć drogą?
Jasne, że będzie bezpieczniej, bo będziecie hamowani i nie będziecie zapier… 80 w zabudowanym.
W przypadku kombinacji znaków C16 i T22 rowerzysta nie ma obowiązku korzystania z tak oznaczonej drogi. Według przepisów może poruszać się jezdnią. Jak już to ważniejsza jest interpretacja GDDKiA, z którą polecam się zapoznać.
Jeśli chodzi o znaki C13 i C16 to po zmianie przepisów interpretacja zrobiła się trochę niejasna. Tak to bywa u nas z przepisami 🙂 Opinie są różne. Polecam korzystanie z drogi dla rowerów jak również ciągów pieszo-rowerowych, jeżeli tylko takie istnieją. Dla własnego bezpieczeństwa.
Podpisz się niedzielny rowerzysta to uwierzę.
proponuję abyś Ty podpisał się najpierw a nie był osobą anonimową
Widziałem dzisiaj w Teleexpressie świetną reklamę naszego miasta w sprawie Barszczu Sosnowskiego i nakazania właścicielom terenu jego osunięcie. Jak wiadomo roślina bardzo niebezpieczna to rozumiem że jak będzie sobie rosła to spróbować samemu się nie zabić przy jej zrywaniu a potem przed urząd. Ważna sprawa dość bezmyślnie rozwiązana to tak jakby kazać osuwać ze swojej posesji samodzielnie odnaleziony nie wybuch. Rozumiem że masy krytyczne są najważniejsze w mieście ale wypadało by troszku pomyśleć a chyba tego zabrakło.
Ja np. mam problem z rozpoznaniem.