2015-09-11
Miejsc w żłobku brakuje
Wiele osób zwraca się z pytaniami o miejsca w żłobku, bo co mają zrobić rodzice, którzy muszą iść do pracy, a nie mają z kim dziecka zostawić. Pierwszy problem to rozwiązanie problemu “blokowanych” miejsc w żłobku. W czym rzecz? Dziś opłata za żłobek ponoszona jest za każdą godzinę opieki nad dzieckiem w placówce. Niestety, zdarzają się przypadki, że dziecko blokuje miejsce, a z żłobka nie korzysta, lub korzysta sporadycznie. Skutki są dwa: mamy wolne miejsce, którego nie można zagospodarować, a także rosną koszty utrzymania żłóbka, bo nie wpływają opłaty. Rozwiązaniem problemu jest opłata stała za pobyt dziecka i nad takim rozwiązaniem trzeba się będzie zastanowić. Oczywiście pojedyncze miejsca problemu nie rozwiążą i trzeba by zastanowić się nad uruchomieniem drugiego żłobka lub filii tego już istniejącego. I tu kolejne problemy, nad którymi trzeba się zastanowić: lokalizacja nowego żłobka oraz koszty jego przygotowania i utrzymania. Gdyby pozyskać środki zewnętrzne na ten cel… Zakładając jednak wariant optymistyczny, że udałoby się zainwestować – problemem są koszty utrzymania. Piekar Śląskich nie stać na dwa takie obiekty. Poprosiłem o wyliczenia i symulacje kosztów otwarcia żłobka oraz jego utrzymania. Na tej bazie można by wyliczyć wysokość opłat jakie musieliby ponosić rodzice, żeby pomysł był realny. Innymi słowy trzeba przemyśleć i przedyskutować czy chcemy mieć jeden tańszy żłóbek, czy dwa, ale z wyższymi opłatami.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Witam czy cos sie zmienilo w tym temacie? Powstal nowy zlobek? Czy Piekary dofinansowuja pobyt w prywatnych zlobkach?
Powstaje nowy żłobek – będzie otwarty na początku przyszłego roku. https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/11/co-z-nowym-zlobkiem/
Jak sprawa ma się na ten moment ?
Córka dostała się do żłobka po 2 latach.
Cieszę się że byłam w czasie kolejnej ciąży i dzięki temu miała opiekę. Na ten moment syn jest w kolejce od dnia kiedy tylko dostał PESEL.
Mam wrócić do pracy i co jeżeli nie będzie miejsca ?
Czy jest opcja dofinansowania innego żłobka na ten czas oczekiwania w kolejce ?
A ja powiem tak wystarczy dziecko zapisac zaraz po urodzeniu. Wypelnic deklaracje z planowaną datą i nie czekac na ostatnią chwile
Co nie zmienia faktu, że miejsc brakuje. Ty kogoś uprzedzisz, ale komuś zawsze braknie.
Powyższe rozważania na temat żłobka w Piekarach powodują uśmiech na mojej twarzy. Już wyjaśniam dlaczego…procedury związane z uzyskaniem dofinansowania niejednokrotnie trwają (ocena formalna, merytoryczna, gromadzenie dokumentacji niezbędnej do podpisania umowy, realizacja zapisów wniosku itd.) w związku z czym okazać się można, iż nowy żłobek/rozbudowa starego bedzie miała miejsce za jakieś 3-5 lat (przy czym problem występuje w chwili obecnej) kiedy to de facto może okazać się już nie przydatny. Smutnym jest również fakt, iż stosuje się inne preferencje niż te wskazane w regulaminie żłobka…na swoim przykładzie pozwolę sobie to stwierdzić. Jestem mieszkanką Piekar, przy okazji samotną mamą, nie mogę liczyć na jakiekolwiek wsparcie ze strony MOPS ani też na program 500+ ponieważ za dobrze zarabiam. Na żłobek we wrześniu też nie mogę liczyć, pomimo że taka była deklaracja pani dyrektor, ponieważ lista oczekujacych przede mna jest bardzo długa. W związku z tym pojawia się pytanie co zrobić? Odpowiedź która jednoznacznie nasuwa mi się to przeprowadzka do innego miasta, bo po co mieszkać i płacić podatki w mieście które nie ma nic do zaoferowania? Domyślam się, że moja wypowiedź podobnie jak inne niczego nie wniosą do całej tej sytuacji ale może ktoś zechce się temu porządnie przyjrzeć i zrobić coś przed kolejnymi wyborami.
Widzę, z listy wniosków rekomendowanych do oceny merytorycznej w wymienionym działaniu (8.1.3 RPO), że Gmina Piekary Śląskie, faktycznie ubiegała się o dofinansowanie na Piekarską Akademię Malucha:)) Można poznać więcej szczegółów?? mam nadzieję, że chociaż moje młodsze dziecko się “załapie”. Z miejscami w Piekarskim żłobku jest tragedia. Rozmawiałam z Panią, która chciała utworzyć w Piekarach żłobek niepubliczny, ale niestety w Piekarach nie ma dopłat, w odróżnieniu od większości graniczących miast, więc zdecydowała się otworzyć placówki w Bytomiu i Zabrzu, ot taki skutek, że miasto pozbyło się przedsiębiorcy a rodzice maluchów nadal są pozostawieni sami sobie do momentu kiedy dziecko pójdzie do przedszkola. Niektórzy może mają szczęście i pomoc rodziców. Moja mama powiedziała, że również z przyjemnością zostanie z wnukami jak przejdzie na emeryturę, czyli za 17 LAT! Przez braki w infrastrukturze opiekuńczej kobiety ( przede wszystkim ) zostają wykluczone z rynku pracy na co najmniej 3 lata, niekoniecznie z własnej woli. Inwestycja w żłobek jest koniecznością.
Jestem za wybudowaniem nowego, lub no. Zaadoptowaniem starej przychodni na starym osiedlu wieczorka. Miejsce ciche, spokojne z dala od ruchliwych ulic. Owszem koszt duży, ale czy NP połączyć go z jakimś dziennym ośrodkiem rehabilitacji dla dzieci niepełnosprawnych.. Drugi zlobek byłby idealnym rozwiązaniem. Może inwestycja duza ale nowe miejsca pracy, inwestycje, rozwój piekar. Zróbmy cos czego miasta ościenne będą zazdrościć bo ani ryneczkiem ani kopcem sie nie chwalmy…
Jestem za rozbudową już istniejącego.
Tak samo jest w przedszkolu DW rodzice zapisują dzieci za free a później dziecko jest w domu z rodzicem lub babcią i blokuje miejsce, nie dopłaca do przedszkola i takiej osobie jest wszystko obojętne nie musi się tłumaczyć gdzie jest dziecko i nie traci kasy .pozdro
Kolejna rzecz która mi się nasunęła … Sama”chodziłam” do żłobka na starym osiedlu… później budynek niszczał, wykupiła go gazownia. W obecnej chwili nic tam się nie dzieje-nawet kasy już tam nie ma… stoją 4 samochody i stróż…
Rozumiem pani problem z dojazdem ale adaptacja budynku po dawnej gazowni i wymagania dotyczące nowych palcówek dotyczących wyposażenia ,kuchnia i całe zaplecze techniczne to kwota robi się znacząca .Wiec bardziej bym optował za rozbudową istniejącego i koszty będą znacznie mniejsze tak jak wcześniej osoby pisały.
Proszę nie opowiadać głupot, ponieważ gazownia na osiedlu dość prężnie działa i stanowi stosunkowo ważny budynek w rejonie, ze względu na znajdujące się tam biuro obsługi i call center. Brak kas nie oznacza, że budynek jest opuszczony i niszczeje. Likwidacja tychże stanowiła element polityki firmy, a nie była równoznaczna z zamknięciem budynku.
J. Po co ta złość ? Przecież nie napisałam ani słowa o przywróceniu żłobka w miejscu gdzie znajdował się 25 lat temu… Tylko mieszkając w okolicy, widziałam, że działo się tam sporo, a teraz brama rzadko się otwiera…
Myślę, że znajdzie się miejsce na osiedlu gdzie można wybudować nowy budynek, który będzie spełniał wymogi i standardy.
Daro- ja akurat jestem mobilna i pracuję w Piekarach, ale w wakacje rozmawiałam ze znajomą, która mieszka na Starym Osiedlu, pracuje właśnie w Bytomiu, a Synka musi wozić autobusem, stąd moja spostrzeżenie, że może jednak inne miejsce.
Oby ilość miejsc w żłobku się zwiększyła-jeśli nie nowy-niech przyjemniej obecny zostanie rozbudowany.
Ale warto mieć na uwadze, że Piekary są dość spore i usytuowanie nawet bardzo dużego żłobka w jednej dzielnicy jest troszkę dziwne…
Choć moje Dzieci już są przedszkolakami-za żłobkiem jestem jak najbardziej na TAK !!!
Argumentów za nie muszę przedstawiać, bo Ci którzy mają dzieci wiedzą jak kłopotliwe jest znalezienie opieki dla Dziecka, gdy wykorzysta się urlop macierzyński+zaległy urlop, a trzeba ze względów czy ekonomicznych, czy osobistych wrócić do pracy.
Nie podoba mi się tylko sugestia dotycząca rozbudowy żłobka … Powinien powstać nowy-najlepiej w totalnie innej dzielnicy. Rodzice, którzy nie mają samochodu, muszą jechać z Maluchem autobusem… Pracując np. w Bytomiu i odwożąc dziecko do żłobka na do Kamienia to poranki dla Rodzica są pewnie masakryczne. Dojazd np. z Osiedla do Kamienia-ok. 20 min., dojście, przygotowanie dziecka, powrót na autobus i trasa do Bytomia+dotarcie do pracy… Nie wyobrażam sobie. Żłobek powinien być gdzieś na osiedlu wieczorka I lub II, ewentualnie okolice technoszczotu…
Tak na marginesie – kiedyś w Piekarach były 3 żłobki – koło urazówki nad pogotowiem kiedyś,stare osiedle sprzedany gazowni i na Skłodowskie,który pozostał. Na starym osiedlu żłobek miał zaplecze ogrodu ale trzeba było zainwestować w kuchnię- to ktoś zadecydował o sprzedaży tego obiektu , nie biorąc pod uwagę głosu mieszkańców. Tak mszczą się podjęte kiedyś błędne decyzje.Pozdrawiam.
Może warto przyjrzeć się konkursowi z funduszy unijnych na tworzenie i funkcjonowanie podmiotów opieki nad dzieckiem do lat 3, w tym żłobków, klubów dziecięcych i punktów dziennej opieki. (8.1.3 RPO). W tej chwili jest ogłoszony konkurs, wnioski można składać do 5.X.
Nie bez przyczyny wywołałem temat – bo planujemy złożyć wniosek.
Proszę składać bo to świetny pomysł. Powinno się więcej korzystać ze środków unijnych. Znam przedszkola które cały czas czerpią pomoc z Unii ale do tego potrzeba chęci i osób którym się chce.
Planowany drugi żłobek jak najbardziej za. Na ten moment jednak należałoby, wprowadzić opłatę stałą taka która zniechęciłaby osoby zostawiające regularnie dziecko na kilka godzin, bo na te kilka godzin rodzic może poszukać ‘opiekunki’, ale już taki rodzic, który na cały dzień dziecko musi zostawić opiekunki nie znajdzie.
Druga sprawa skoro Piekary mają 1 żłobek to nie powinny być przyjmowane dzieci z innych miejscowości, chyba że wolnych miejsc byłoby dużo, ale na dziś dzień jak widać tak nie ma. Z jakiej racji ja ma szukać żłobka w innym mieście bo w piekarskim miejsce zajęte jest. Niezbyt dobrym rozwiązaniem jest, że dziś kolejność zgłoszeń jest najważniejsza, wg. mnie powinien być brany szereg kryteriów jak miejsce zamieszkania I zameldowania, praca obojga rodziców, najdłuższy czas opieki (i proporcjonalnie cena).
Panie prezydencie trzeba wprowadzić rejonizację w żłobku proszę sprawdzić ile dzieci jest z poza Piekar.Podobna sytuacje mieliśmy gdzie miasto Piekary dopłacało do naszych dzieci w Bobrownikach. A kolejna jest sytuacja przyjmowanie dzieci poza kolejnością nie wiem jaki pani dyrektor żłobka podejmuje decyzję ale moje dziecko się nie dostało a osoba która była dalej na liście dziecko chodzi.Czy mam
rozumieć że nie posmarowałam to się nie jedzie.!!!!.Czy nie powinna być jakaś komisja która podejmuje decyzje o przyjęciach dzieci ,czy tylko pani dyrektor ma władzę bo kultury za grosz .
A gdzie Ty taka listę widzialas??? Nie masz prawa wglądu do takiej listy i czytania danych.
Odnośnie blokowania miejsc w żłobku miejskim w Piekarach Śląskich. Znam kilka osób, które dowożą dzieci z Wojkowic, Bobrownik. Nie wiem, gdzie te osoby są zameldowane, ale na pewno nie mieszkają w Piekarach Śląskich. W styczniu 2015 Miasto podpisało porozumienie z Gminą Bobrowniki w sprawie dofinansowania dzieci z Piekar, które uczęszczają do żłobka w Bobrownikach. Ciekawe, czy Gmina Bobrowniki płaci za dzieci, które uczęszczają do żłobka w Piekarach. Na pewno nie… taka paranoja. Pierwszeństwo powinni mieć ponadto rodzice, którzy pracują na cały etat i zadeklarują, że dziecko przebywać będzie w żłobku więcej niż 8 godzin. Często bowiem zdarza się, że rodzice oddają dziecko o godzinie 8 i odbierają koło godziny 12 – przy aktualnych warunkach to czysta strata dla placówki.
Uchwała RM Nr VIII/123/11
1. Rekrutację dzieci do Żłobka przeprowadza się w oparciu o zasadę powszechnej dostępności z zastrzeżeniem ust. 2.
2. W przypadku, gdy liczba dzieci zgłoszonych do Żłobka przekracza liczbę miejsc, komisja rozpatrująca wnioski może zastosować zasadę preferencji przyjmując w pierwszej kolejności:
1) dzieci mieszkające na terenie Piekar Śląskich,
2) dzieci matek i ojców inwalidów I, II grupy w przypadku gdy współmałżonek pracuje,
3) dzieci obojga rodziców pracujących w pełnym wymiarze,
4) dzieci pracujących matek i ojców samotnie je wychowujących,
5) dzieci z rodzin zastępczych,
6) dzieci z rodzin zagrożonych zjawiskiem patologii społecznej,
3. Podstawą przyjęcia dziecka do Żłobka jest:
1) pozytywna opinia komisji rozpatrującej wnioski i decydującej o kolejności przyjęć w oparciu o zasady wymienione w ust. 1 i 2,
Tu się z panem zgadzam punkty według ustawy oki.
ale czy dyrektor sie do tego stosuje , uważam ze to fikcja nawet ta komisja nie wiem czy w ogóle się zbiera czy tylko pod dyktando pani dyrektor podpisują . Ta pani ma niezbyt pochlebną opinie co do zajmowanego stanowiska .
Czyli sytuacja w żłobku od kilku lat ta sama- przyjęcia spoza listy, mierna opieka nad dziećmi, dziwne wręcz karygodne praktyki dyrektorki. Cóż… niektórzy ludzie są niereformowalni i bezkarni.
Mam dziecko w żłobku i ostatni bardziej spoglądam na jadłospis wywieszony i niestety o zgrozo, czy dziecko roczne czy trzylatek maja to samo na obiad niektóre posiłki wydają mi się zbyt ciężkie jak dla takich maluchów .
W szkołach też są blokowane miejsca pracy przez nauczycieli z miast ościennych czas z tym skończyć
Również zastanawiam się jak to jest, że dla dzieci z Piekar brakuje miejsc w żłobku, a dzieci z Wojkowic, Nakła itp. są przyjmowane. Z reszta ta sama sytuacja jest w przedszkolach. Może należałoby sie temu przyjrzeć. Meldunek to jeszcze nie wyszystko.
zgadzam się z tobą w pełni ale czy nie uważasz że to wina dyrekcji żłobka ??????
Owszem, jest to wina dyrekcji. Niestety, w dalszym ciagu praktykowane są znajomosci. To nie powinno miec miejsca. Moj syn nie zostal przyjety do MP 15, uslyszalam, ze to nie moj rejon. Ciekawym natomiast jest, ze Wojkowice juz mieszcza sie w rejonie, wg pani dyrektor :). Dlatego nalezy sie temu przyjrzec, zrobic z tym cos, Panie Prezydencie. Byc moze tez nalezaby sie przyjrzec “samotnym” matkom.
Proszę nie żałować, że dziecko nie dostało się do tego konkretnego przedszkola. Pani dyrektor bryluje wśród rodziców, a opieka nad dziećmi beznadziejna.
Miałam syna w żłobku i będę polecać go z całego serca. Jeden żłobek jak na Piekary to za mało. Rodzice którym zależy na miejscu napewno zapisza dziecko bo 1000 zł w prywatnych żłobkach to jest spory wydatek. Ja miałam opłatę stałą 200 zł + wyżywienie i się cieszyłam że dziecko się dostało. A wiem że są osoby które posylaly dziecko na parę godzin i babcia odbierał i opiekowała się potem. Blokowali miejsce tym którzy tej babci nie mieli i naprawdę potrzebowali. Powinno być brane pod uwagę kryterium czasu dziecka w żłobku, bo skoro ktoś pracuje na pełen etat to jakim cudem dziecko jest we żłobku np. 4h. Widocznie ma opiekę. Jestem za drugim żłobkiem.
Jakiem cudem, bo jestem nauczycielem i w poniedzialki i wtorki mam do 11 00 lekcje, a pozostałe dni do 14 30. Czyli co blokuje miejsce innym? bardziej potrzebującym? Żona pracuje od 8 do 15, wiec zanim kogoś o coś posądzisz, pomyśl … Dzięki
normalnie ludzie maja 8 godzin roboty i nie pracują do 11 albo 14.30
Normalni? Ciężko u ciebie z poziomem edukacji – bo normalność nie istnieje, według każdego psychologa w tym kraju. Jak chcesz sie pożalić, to znajdz terapeutę a nie męcz reszty społeczeństwa swoim niezadowoleniem z życia.
Ty lepiej nie ucz, bo pouczasz…
Chciałam zaznaczyć ze opiekunki same proszą zeby na początku odbierać dzieci predzej. A to czy ma dziecko babcię ktora może te dziecko odebrać to nie powinno nikogo interesować. Trzeba zapisywać sie wczesniej niż miesiąc przed. Ja czekałam półtora roku aż sie dostanie. I oddaje dziecko na 4 godziny. A Ty siedź i się martw.
A co do godzin pracy. Ja mam nienormowane bo mam łeb na karku i poszukałam pracy tak zeby było dobrze mojemu dziecku. Pozdrawiam.
A! Zawsze mozesz sobie opiekunkę wynająć.
Bardziej bym był za rozbudową istniejącego teren jest spory i można by dobudować od strony wjazdu po prawej stronie dodatkowe 2 sale dla dzieci. kuchnia i całe zaplecze jest a w nowym żłobku to wszystko od podstaw trzeba by zapewnić Natomiast nowy żłobek to zbyt wielkie koszta wystarczy że szpital stawiamy.
Ja stawiam na rozbudowę istniejącego
Popieram, można obiekt rozbudować stawiając nowy blok lub podwyższyć o piętro. Najbardziej realne i najtańsze rozwiązanie.
Czasem babcia też nie jest w stanie cały dzień opiekować się takim maluchem, bo dla mamy jest to ciężka praca, a co dopiero dla babci, ale jest np w stanie odebrać dziecko w południe i poświęcić mu kilka godzin, tak by nie musiało cały dzień być w żłobku…. Nie krytykujmy więc takich rodziców, bo im też z pewnością nie jest łatwo oddać dziecko do żłobka i gdyby mieli możliwość zostawić cały dzień z babcią to by zostawili, a może babcia po prostu nie chce opiekować się maluchem i w ramach miłosierdzia oferuje swoją pomoc tylko od południa? ma do tego prawo, a rodzice nie mają na to wpływu i muszą to zaakceptować i cieszyć się, że odbierze malucha już w południe a nie o 16 czy 17 kiedy oni skończą pracę
Nikogo nie sądzę. Napisałam tylko że jestem za drugim żłobkiem kosztem podwyżki. Skoro żłobek nie ma zysku z tytułu opłat bo jak napisane jest wyżej dzieci są za krótko lub nie chodzą mimo że są zapisane to lepiej żeby powstały nowe,,drozsze,, miejsca dla dzieci. A jeżeli ma zostać jeden niech kryterium czasowosci będzie brane pod uwagę żeby było więcej pieniędzy.