2015-11-23
Kaszuba biegnie, my jedziemy
Michał Kaszuba – wspaniały i utytułowany biegacz długodystansowy z Piekar Śląskich poprowadzi kolejną masę krytyczną. On pobiegnie, my pojedziemy za nim i mam nadzieję, utrzymamy tempo. Dla maratończyka trasa licząca zaledwie 13,5 kilometra nie będzie wyzwaniem. Miłośnicy dwóch kółek będą mieli także inne wyzwanie. Prawdopodobnie zmierzymy się z pierwszą w tym roku naprawdę chłodną pogodą. Mam nadzieję, że nie będzie padało i ta masa krytyczna będzie równie udana jak pozostałe. Pamiętajcie – nie poddajemy się i jeździmy cały rok! Pamiętajcie o ciepłych ciuchach, kaskach, oświetleniu i kamizelkach odblaskowych. Oczywiście uczestnicy będą mogli podbić “kartę masowicza”. Zapraszam. Spotykamy się w piątek, godzina 18.00 pod Urzędem Miasta.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
a ja apeluję o zastanowienie się czy nie przesadzamy z tą masą krytyczną. Uważam, że organizowanie jej na początku i końcu sezonu w zupełności wystarczy dla pokazania i propagowania rowerzystów. Comiesięczna manifestacja (z policją i tarasowaniem ulic) kilkudziesięcioosobowej grupki to chyba przesada.
Żeby nie było – to mój głos w ewentualnej dyskusji (a słyszę wokół podobne, również od aktywnych rowerzystów).
Chopie, faktycznie – raz w miesiącu to straaaasznie często. A wieczorem to w piekarach godziny szczytu i tarasowanie drogi takie, że normalnie wielogodzinne korki się robią. Siedź dalej w domy przed telewizorem, pij piwo i narzekaj na wszystko. Masa to nie manifestowanie tylko fajna impreza i wspólny przejazd przez nasze miasto!!!!!!! Integracja! Przyjemność! Rozrykwa! Promocja aktywnego a nie kanapowego trybu życia!
Słowo “Piekary” pisze się z dużej litery 🙂
Bardziej bym był za tym by w sezonie letnim choć 1 km ściezki rowrrowej przygotować firmie która by potem polozyła asfald oczywiście nasze przygotowania były by w czynie społecznym .Pieniadze za prace spoleczne przekazać na dom dziecka .
Super inicjatywa! Trzeba więcej takich pomysłów!
Nie chodzi o podawanie się ale po co ryzykować jazdą na rowerze zimą lepiej zrobić przerwę do wiosny a wierzcie mi wiem co pisze bardzo dużo jeżdżę na rowerze od 40 lat i ostatnie dwie zimy też chciałem na rowerze przejeździć i stało się w lutym złamałem nogę a wcale szybko nie jechałem, lepiej zachęcać do sportów zimowych moim zdaniem.
Nikt tu nikogo nie zmusza. Ktoś się boi, że się połamie to nie jeździ. A oczywiście przy sportach zimowych nie można się połamać, kaj tam wcale.
ja tam śmgam całą zimę, nawet jak 97r. było kupa śniegu, to sie nie poddałem
Zimą jazda na śniegu w lesie też jest fajna. I zimowa. Wątpię, żeby masa wyjechała na drogi w chwilach trudnej sytuacji – tak jak jest teraz problemu nie widzę.
To prawda… zimą i nie tylko las jest piękny . I nie ma smrodu miasta, cisza….Cały dzień można jeździć po lesie Bibiela i odpoczywać. Droga wyrównana, eleganckie jak na las ścieżki rowerowe! Oczywiście nie dla zawodowców.