2016-04-03
Wiosenne masy krytyczne
Wyjątkowo ruszyliśmy tym razem 1 kwietnia, ale to nie był prima aprilis. Ponad 60 rowerzystów przejechało ulicami Piekar Śląskich. Kolejny raz w trasę wyruszymy tradycyjnie w ostatni piątek miesiąca, czyli 29 kwietnia o godzinie 18.00. Tym razem niespodzianki dla uczestników przygotował WOPR. To będzie także już 10 piekarska masa krytyczna! Serdecznie zapraszam!


Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Sprawa tej ścieżki jest niefortunna, bywam tam jako kierowca. Z perspektywy kierowcy, rowerzyści na tej drodze przeszkadzają, zwłaszcza że mają ścieżkę. Krzychu przedstawił swego czasu argumenty dlaczego ta ścieżka jest dla rowerzystów niewygodna i niebezpieczna i dał zgodę na jeżdżenie po drodze – jako kierowca oczywiście się nie zgodzę 😉 ale nie o rozgrzebywanie sporu kierowcy v.s rowerzyści mi chodzi – tylko o rzecz następującą – aby powiedzieć B kiedy się powiedziało A, i całkowicie zlikwidować ścieżkę na chodniku. Bo na obecną chwilę złe emocje wg mnie generuje widoczna gołym okiem sytuacja – rowerzysta ma ścieżkę szeroką jak byk i oznakowaną, a jedzie drogą. Ja jako znający sytuację z bloga, mogę się z Krzychem tu nie zgadzać, ale wiem z czego rzecz wynika. Kierowca tylko tamtędy przejeżdżający widząc tę sytuację – wścieka się, często dając pokaz chamstwa (bo i naród krewki i chamów w samochodach też wielu brakuje), ale nawet zwykły obywatel kierowca będzie reagował na – jego zdaniem – naruszanie przepisów przez rowerzystę – choćby światłami czy klaksonem. Czemu nie usunąć znaku i nie zamazać linii na chodniku, piesi będą mieli wygodniej i bezpieczniej, a kierowcy nie będą mieli powodu aż tak wściekać się w tym miejscu na rowerzystów…?
Ale wtedy ci co pojadą drogą rowerową, której nie ma będą naruszać przepisy.
Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł.
Po prostu uważam, że z tej ścieżki trzeba odpowiednio korzystać.
Już kiedyś pisałem, że żadna ścieżka rowerowa nie jest do zapier… na rowerze, ale do sprawnego poruszania się rowerem po mieście, ze znacząco zmniejszonym ryzykiem kolizji z samochodem (jak się trochę myśli podczas jazdy i zachowuje zasadę ograniczonego zaufania). Jest to co jest, ale można z tego korzystać, a nie tylko narzekać, że złe i do niczego.
Bo ty nie masz zielonego pojęcia o codziennym poruszaniu się na kole. W twojej świadomości ścieżki są dla wycieczek rowerowych. Jak droga nie jest integralną częścią tej normalnej, nie jest poza tym oznakowana to ryzyka jest znacznie większe niż jak zwykłą drogą.
Jasne.
http://www.zm.org.pl/download/prezentacje/1005-agora-holandia.pdf
Czy te przykładowe drogi służą do wycieczek rowerowych czy codziennej jazdy?
A czy te drogi nadają się do szybkiej jazdy na rowerze?
No, ale ty jeden znasz się na jeździe na rowerze.
Nie mam ochoty oglądać tej g*wnianej prezentacji, z której i tak nie wiadomo co ma wynikać.
…a 13-tego lipca ponownie lotna premia Tour de Pologne w Piekarach. Pozdr
Witam czy przypadkiem nie ma obowiązku trzymania kierownicy choć jedna ręką bo inaczej mandacik ;). I tak mnie ciekawi ile to kosztuje miasto w końcu ta policja to chyba za darmo nie jeździ.
Dla mnie masy krytyczne skończyły się 17 marca, na ścieżce rowerowej przy osiedlu na lipce. Ludzie nas rowerzystów mają gdzieś i nie zmienią tego żadne akcje.
Jeśli nawet tak jest, to zawsze miło razem pojeździć.
Ale o co chodzi ?
Kolega pewnie został trafiony na tej felernej ścieżce. Mnie to nie dziwi jade tam codziennie i też już miałem dużo nieciekawych sytuacji
Też tam jeżdżę. I jako kierowca i jako rowerzysta. Stąd stale stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Trudno zakładać, że na tak kiepsko oznaczonej ścieżce, każdy kierowca ustąpi mi pierwszeństwa, zwłaszcza, że może mnie po prostu nie dostrzec jak wyjadę np. zza lasku przy Sportowej…
Ludzie jeździć trzeba z głową i autem i rowerem… Tak samo zresztą chodzić po ulicach…
No i właśnie dlatego tam lepiej jechać drogą.
Myśleć trzeba wszędzie. Na drodze też.