2016-09-16
Dzisiejszy trening miałem z niespodzianką i to sporą. Junior mówi, że nie jedzie na rowerze, bo tym razem ze mną pobiegnie. Cel: Kopiec Wyzwolenia (5 km – tam i z powrotem). W duchu się złoszczę, bo czuję, że z biegania nici – trzeba będzie zwolnić, a i tak padnie w połowie drogi. No cóż, pobiegnę wieczorem raz jeszcze… Startujemy. Krzyś wyrywa jak kozica, skacze, tańczy, macha rękami – pełen odlot. Uśmiecham się, bo wiem, że zanim wybiegniemy z osiedla dostanie zadyszki i się skończą wygłupy. Cholera. Nie dostał zadyszki, a narzucił takie tempo, że nie potrafiłem nadążyć. Jak dobiegłem do Kopca on już stał na szczycie. Potem plac zabaw, siłownia i biegiem z powrotem. Cholerny dzieciak! Dowlokłem się do domu, a on poleciał na plac zabaw. Następnym razem niech sobie idzie pobiegać z Michałem Kaszubą, a ojcu da spokój… Drugi nie będzie lepszy… Maciek ma dopiero rok i chodzenie już mu nie wystarcza. Teraz postanowił się nauczyć biegać. Im szybciej pędzi – tym mocniej zamyka oczy.
Oszaleję z tymi małymi potworami.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Panie Krzysztofie tylko się cieszyć ,że ma Pan godnego”kompana” do biegania i godnego następcę w przyszłości . Dzieci niestety szybko dorastają , czasami myślę ,że za szybko 🙁 . Wiem że jest Pan dumny z Syna i niech tak będzie jak najdłużej ,bo lata dzieciństwa się skończą i pozostanie już tylko dorosłość :(. Serdecznie pozdrawiam 🙂
Związać nogi smarkaczowi. Sznurek 40 cm.
Albo tornister 15 kg na plecy.
he he, wiesz, masz już swoje lata 😉
Tytuł notatki “starość, nie radość ?” 😀
Albo “Duma mnie rozpiera” 😉
Patrz niżej, przegłosowany 😛
Cóż, metryka nie kłamie 🙂