2016-10-02
Piekary Śląskie 1936 rok… i pielgrzymka
Reportaż z Wielkich Piekar na Górnym Śląsku, obrazujący potęgę wiary i ufności niezliczonych rzesz pątniczych, które u stóp cudownego obrazu Matki Bożej pociechy i ukojenia szukają. Innymi słowy – możecie Państwo zobaczyć jak kiedyś pielgrzymki do Piekar Śląskich wyglądały. Moją uwagę przykuły… łodzie. Rewelacyjnie to wyglądało!
Nad realizacją materiału czuwał m.in. ksiądz prałat W. Pucher.
Archiwum Wytwórni Filmów Dokumentalnych.
Dziękuję pani Adaminie za odnalezienie i przesłanie mi tego materiału.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
http://www.tvn24.pl/ksiadz-z-cennikiem-nagranie-rozmowy-z-ksiedzem,680893,s.html
Panie Turzański. Teraz to mnie Pan zaskoczył jak nigdy. Pan nie znał wcześniej tego filmu? Sztandarowego obrazu historii pielgrzymek piekarskich? Gwoli ścisłości – w czasach gdy nie było internetu, film ten był na kasetach VHS. W ostatnim dziesięcioleciu co najmniej dwukrotnie był dodany do Gościa Niedzielnego. Na YouTube jest od początku istnienia tego portalu…
Człowiek uczy się całe życie i nigdy nie jest za późno, żeby zobaczyć coś nowego. W czasie kaset VHS – byłem dzieckiem i oglądałem bajki, a nie filmy dokumentalne. Sam internet i YT są bardzo pojemne. Myślę, że “premiera na blogu” da szansę osobom, które do tej pory nie miały okazji tego materiały zobaczyć – nadrobić zaległości, a pozostałym przypomnieć i powspominać sobie stare czasy. Pojawiały się już pomysły muzeum pielgrzymek – materiały mogłyby być naprawdę ciekawe. I jak widać – być może pozwoliłoby to dotrzeć do osób, które tej historii tak dobrze nie znają.
Było w GN, a to przecież najważniejsze…
Ja po prostu założyłem, że starając się o pracę na eksponowanym stanowisku w samorządzie miejskim Piekar Śląskich czy to już pracując nad strategią rozwoju miasta, jako osoba _z zewnątrz_ skompletował Pan niezbędny zasób wiedzy, aby wczuć się w jego klimat. Teraz rozumiem, dlaczego od roku zajmuje się Pan drobiazgami, że nie użyję dosadniejszego słowa. Pan nie czuje KLIMATU tego miasta. Ten KLIMAT tworzyły pokolenia (patrz – film), wokół Bazyliki i Kalwarii.
Zwłaszcza klimat w małpim gaju i u Olesia.
Opowiedz qq …
ło matko z córką skończ już
Życie w Piekarach nie kończy się na Bazylice i 2 pielgrzymkach..
Ciężko pewnie niektórym pogodzić się z tym, że czasy się zmieniają a Pleban i jego zdanie nie są najważniejsze ..
Czas najwyższy rozdzielić Samorząd od Kościoła.
Niech każdy zajmuje się tym czym powinien się zajmować tzn. władza państwowa niech zajmuje się zarządzaniem miastem a władza kościelna niech zajmuje się ewangelizacją i głoszeniem Słowa Bożego.
Na tym “klimacie” miasto dalej nie pojedzie.
Takie czasy, też mi się to może nie podobać, ale trudno dyskutować z faktami.
Na samych pielgrzymkach nie zbudujemy przyszłego rozwoju MIASTA.
Ba tylko i wyłącznie taki katolicyzm, nie zbuduje nawet mocnej parafii, bo taki rodzaj katolicyzmu osób niewierzących, wątpiących nie przekonuje w żaden sposób. Do nich wyjście z “Misterium Męki Pańskiej” czy “Piekarskim Betlejem” nie przemawia, dla nich to jest teatr, wiary im to nie przysporzy – bo po porostu na takie misteria nie chodzą. Są obok tego, jeśli nie nastawieni negatywnie, to przynajmniej doskonale obojętni…
Weszłam w drugie półwiecze. Od urodzenia mieszkam w Piekarach Śląskich, a ten film widziałam po raz pierwszy kilka tygodni temu. Czy oznacza to, że nie czuję klimatu tego Miasta? Zapewniam Cię, qq, że czuję i wielokrotnie się ostatnio za ten “klimat” wstydzę.
Zawsze uważam, że należy szukać wszystkiego co nas łączy, a nie dzieli. Z przykrością zauważam, że cokolwiek się nie wydarzy, o czym nie napiszę – u niektórych osób wywołuje to jakiś rodzaj negatywnej reakcji i mniej lub bardziej otwarty atak. Jak każdy człowiek nie jestem idealny, nie posiadam wiedzy absolutnej i z pewnością wiele jeszcze muszę się nauczyć. Przekonanie o własnej nieomylności jest pierwszym krokiem do upadku. Przyznaję się do błędów, niewiedzy i wpadek – bo są naturalne i zdarzają się każdemu z nas. Szczerze piszę, odpowiadam na pytania i staram się prowadzić merytoryczną dyskusję używając konkretnych argumentów. Można mnie przekonać do zmiany stanowiska. Staram się też czuć klimat, ale nie jedynie słuszny (bo w moim przekonaniu takiego nie ma) – ale miejski – różnorodny, tak jak różnorodni są mieszkańcy i ich oczekiwania.
PR, p. Turzański. Przysłuchując się obradom ostatniej sesji Rady Miasta odniosłem całkiem inne wrażenie.
inne KLIMATY niż w Bazylice
nie chodź qq szkoda zdrowia 🙂
Porządnie odkopane, internet widział. :))