2017-01-19
Rządy Cesarzowej
Cesarzowa siedziała na tronie, tym samym, który jeszcze niedawno wygniatał dyktator. Myślała. Marszcząc brew dumała nad przyszłością Archipelagu Pieśla. Za oknem pałacu niewolnicy targali ogromne kamienne bloki. Wielu z nich padło z wyczerpania, ale cesarzowa była nieugięta. Postęp wymaga poświęceń. Najwięcej ofiar pochłonęła budowa portu. I nie był to tradycyjny port morski, ale… lądowy. To tutaj zatrzymywały się karawany przybywające do centrum Archipelagu. Tu schodzili z lektyk dumni panowie. Jej sukcesem był także pałac znachora. Imponująca budowla była już niemal skończona i wkrótce ludzie mieli tłumnie się w niej gromadzić szukając pomocy w walce z czyrakami, bólem krzyża i całą masą innych dolegliwości. Cesarzowa jednak nie była zadowolona. To za mało! Ona chciała przejść do historii. Wprowadzić Archipelag w nowy wiek. Zrobić coś… coś spektakularnego. Na miarę prawdziwego władcy. Coś – czego nikt jeszcze nie widział. Tak! Ta myśl była jak olśnienie. Port! Zbuduje port lotniczy. Latające dywany… zloty czarownic… pokazy akrobatyczne skrzydlatych elfów… Snuła piękne, ambitne plany.
W tym samym czasie plany snuli też wywrotowcy. Było ich trzech. Nie budowali… nie wymyślali niestworzonych rzeczy… Nie. Siedząc w ciemnej jaskini twardo trzymali się rzeczywistości. Ich myśli krążyły raczej wokół sadzawki. I to nie tej przy której chcieli wypoczywać poddani. Myśleli o sadzawce, w której najchętniej utopili by Cesarzową. I przynajmniej kilku jej współpracowników. Przede wszystkim tego wstrętnego kurdupla. On ciągle mieszał im szyki i wtykał nos w nie swoje sprawy. Tak. A do sadzawki można wpuścić piranie. Nie za wiele, żeby agonia była długa i bolesna… Taaaak…. A po wszystkim wrócą do pałacu. Przejmą tron! I pozostałe stołki! Tak! Tu kończyło się spiskowanie, a zaczynały marzenia… Zatopili się w tej pięknej wizji.
c.d.n.
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 59
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
cesarzowej sen z powiek spędzał jeden mały, malutki, ale jakże dokuczliwy – jak piasku ziarenko w oku – fakcik, ofiary, które padały z przemęczenia przy wznoszeniu portu i pałacu znachora zostały zagonione do owej harówy jeszcze za poprzedniego dyktatora i w annałach benedyktyni wspomną o niej, jako kontynuatorce, inny ktoś pchnął najpierwsze kamyki domina…
dlatego też siedząc na zabiegach u cyrulika obmyśliwała ze zmarszczonymi brwiami jakoż zaistnieć – spojrzenie czujne padło na naczynie z wodą i… Eureka – zbudujem dla poddanych nieckę do kąpieli wszelakich, tylu tych pochlebców kręci się wokół pałacu to się ich zagoni do kopania, będzie z nich nareszcie pożytek – brawo ja!
Kradnie. Wszystko kradnie. To ja pchnąłem kamyki domina. To ja jestem autorem portu. To ja WSZYSTKO już wcześniej wymyśliłem. Niecka do kąpieli wszelakich? Phi… To mój pomysł. Mój. Przedstawiłem go już 14 lat temu, a teraz ona… ona wyryje swoje imię złotymi literami w historii archipelagu. Kradnie moje pomysły. To ja! JA mogłem je zrealizować – wściekał się dyktator.
🙂
🙂
dystans do siebie jest 🙂
Kurdupel myśli że jest wielki. Ha, ha, ha!
Zapomniał o fryzjerze dbającym o peruki cesarzowej.
ON jest najbliżej UCHA
Myślę, że Cesarzowa ma fryzjera i to dobrego:-)