2017-03-03
Rządy Cesarzowej: uczeni tracą głowę
Decyzje głównego zarządcy – zapadające ostatecznie na dworze Wielkiego Imperatora uderzyły w wyspy Archipelagu z siłą huraganu. Zmiany przyniósł północny wiatr. Początkowo był to delikatny powiew, morska bryza… Innym słowy zaczęło się niewinnie.
– Nieeeee! Nieeeeeeeeee…. – Lugłowa pierwsza wpadła w histerię zawodząc na rynku i zalewając się łzami – Tak nie może być…
Jej placówka miała zostać zamknięta. Opuszczona. A ona sama odstawiona na boczny tor. Wszystko w białych rękawiczkach i z honorami, ale to już nie to samo.
– Nieeee… Wszystko, tylko nie to! Zabierzcie jej, nie mnie!
Przechodnie zerkali na nią z ukosa. Jedni przyspieszali kroku, inni zanosili się śmiechem wytykając ją palcami. Zażenowani Rajcy Archipelagu odwracali wzrok.
– Nie przystoi – szeptano w pałacowych korytarzach.
Szanowne grono uczonych, którzy swą wiedzę usiłowali wbić do głowy młodemu pokoleniu przezornie stało z boku czekają na rozwój sytuacji. Nic się jednak nie rozwinęło. Podburzona wąska grupa reakcjonistów przygotowała transparenty, zebrała zgniłe pomidory z całego tygodnia, ale akcja okazała się psu na budę. Pomidorem przez morze nijak przerzuć się nie da, a z takiej odległości nawet skóry z mamuta z rewolucyjnymi hasłami widoczne nie były. Choć z drugiej strony nawet gdyby Imperator dostrzegł te starania, z pewnością większej uwagi by nie zwrócił. Rozkazy już zapadły.
– Nieeee… – dni mijały a przełożona placówki wciąż zalewała się łzami. Kiedy inni próbowali minimalizować straty – ona walczyła. Z wiatrakami. I zderzyła się z murem niezrozumienia. A może ona niezrozumiała sytuacji skoro wsparcia szukała poza wyspami – u przedstawicieli Imperatora. Niedługa to była, ale niebezpieczna podróż, bo niewielka łódka zatonąć mogła na wysokiej fali. Ryzykowała życiem, a po tygodniu i tak nikt jej nie traktował poważnie. Jak całej kasty, która straciła w tym zamieszaniu głowę. Rozpętali burzę w szklance wody, ale pioruny… one były prawdziwe.
– Idiota! Nie powinien w ogóle mienić się uczonym… – teatralny szept przebiegł przez salę obrad. Żaden z rajców nie zwrócił na to uwagi, ale… nie było wątpliwości, że wszystko słyszeli. Z innej strony sali, ktoś rzucił tweeta – niewielki kawałek papirusu zmyślnie złożony w kształt lotni. Czy doleciał do właściwej osoby nie wiadomo, ale uczony, który odczytał co na nim zapisano zaklną paskudnie.
– Stara krowa – trzeba by umieć czytać z ruchu warg, że zrozumieć te słowa, ale zgrzytnięcie zębami było słychać całkiem wyraźnie. Pierwszy kamyczek spowodował całą lawinę. Z wszystkich stron sali nadlatywały tweety, a uczeni wygrażali sobie pięściami wymyślając coraz to nowe, obraźliwe gesty. Rajcy przerwali obrady kiedy gorączkowe szepty zmieniły się w agresywne, narastające buczenie…
– Dość tego! – Cesarzowa trzasnęła ręką w stół i wstała lodowatym wzrokiem mierząc obecnych na sali. Nie będzie się wstydzić przed Imperatorem podczas jego kolejnej wizyty – przygotować szafot!
Cisza, która zapadła po tych władczych słowach była wręcz bolesna. Wszyscy wiedzieli, że polecą głowy. Dla innych skończy się to wygnaniem, które teraz mogło wydawać się wybawieniem, ale w dłuższej perspektywie było jak odroczony wyrok. Podobnie jak miejsce w lochach, które stanowczo zbyt długo stały puste. Strażnik cesarzowej stał z boku sali oparty o obnażony miecz i kręcił głową. Dyktator tak ich nie zapuszczał, dbając o to, żeby stale były… hm… zamieszkane. To Cesarzowa tak je zaniedbała. Cóż, lud też zapomniał o lochach, to mu się o nich przypomni. Słychać było krople potu spływające po twarzach uczonych. Lugłowa łkała bezgłośnie.
– Martwa cisza… – zachichotał jeden z rajców.
Przerwał ją wreszcie hałas na dziedzińcu. Robotnicy już wykonywali polecenie. Dalszej części obrad nic już nie zakłóciło.
c.d.n.
(przeczytaj wszystkie odcinki Dyktatora…)
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 65
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN