KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2017-03-10

Rządy cesarzowej: znachor i łamignat

Los opozycjowników nie jest łatwy, ale dziś Iskadar był zadowolony. Z siebie i z całego dnia, który przyniósł nieoczekiwane profity. Nie przeszkadzała mu nawet kapryśna aura. Wydawało mu się wręcz, że światło odbijające się w kroplach deszczu niesie w sobie ładunek pozytywnej, słonecznej energii. Nucił coś sobie pod nosem zmierzając w stronę pałacu. Dziś nic nie było w stanie zakłócić pozytywnej aury. Widział dla siebie szansę w zamieszaniu jakie powstało między gildiami. Mówiąc wprost było spore niebezpieczeństwo, że zarówno naczelny łamignat Archipelagu, jak również znachor Cesarzowej zostaną odcięci od zapasów, bez których ich działalność byłaby wręcz niemożliwa. Kryzysową sytuację udało się zażegnać, ale nie wszyscy o tym wiedzieli. Dlatego szef opozycjowników chociaż nie miał wpływu na rozstrzygnięcia i poznał je przez czysty przypadek mógł dziś spróbować zrobić inne wrażenie.
– Przynoszę wieści – oznajmił damom dworu zmierzając do komnaty cesarzowej – Rozmawiałem o kryzysie w gildiach…i…
Teatralnie wstrzymał oddech. Dwórki wpatrywały się w niego z zainteresowaniem, które błędnie odczytał jako sukces swojej strategii.
– Został zażegnany! Dostawy zostaną wznowione! – już prawie podskakiwał z emocji –  Może nawet zostaną zwiększone… – szepną konspiracyjnie. Miał to już przećwiczone do perfekcji. Cały dzień dzielił się tą informacją z każdym, kto chciał go wysłuchać. Kiedy zobaczył Cesarzową wrócił do wyćwiczonego tekstu.
– Kryzys został zażegnany…
– Dobre dwanaście księżyców temu, o czym można przeczytać nawet w Przeglądzie Archipelagu, więc to żadne nowe wieści – przerwała mu Cesarzowa wznosząc oczy do nieba – Za to naczelny łamignat wpadł w szał, a to już nowa i ciekawa informacja. Osobiście pływał do odległych krain z daninami, pił wino z ważnymi osobistościami, komplementował nie zawsze piękne damy dworu i pokornie prosił o wsparcie. Wiesz jak tego nie lubi robić?
Iskadar zawahał się. Potężny łamignat znany był z porywczości. Znany nie tylko na Archipelagu, ale szeroko poza nim. Czyżby on…?
– Tak – rozwiała jego wątpliwości Cesarzowa – Mój znachor nie odstępował go na krok, więc mam relację z pierwszej ręki. Wściekł się. Kocbog po prostu się wściekł. I jest w drodze do pałacu. Lepiej, żebyście się tutaj nie spotkali…
Przewodniczący opozycjowników nie czekał na dalszy ciąg. Nie był gotowy na konfrontację z łamignatem, bo tym razem zamiast składać, mógłby mu porachować kości . Wycofał się rakiem z komnaty. Jak się dowiedział? No tak… Któryś z rajców… A może znachorzy, którym tak swobodnie opowiadał swoją historię… Bogowie… Jak bardzo to wszystko ubarwił? Tyle razy opowiadał o sukcesie, że sam prawie w to uwierzył… Porzucił godność i ruszył biegiem po schodach, w stronę wyjścia. Wypadł przez bramę ani przez chwilę nie zwalniając.

c.d.n.
(przeczytaj wszystkie odcinki Dyktatora…)

Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 66

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
RafałS
RafałS
9 lat temu

Sukces zawsze ma wielu ojców, tylko porażka jest sierotą 😉