2017-04-04
Prezydent RP podpisał ustawę metropolitalną
W Katowicach Andrzej Duda podpisał ustawę, na którą liczą samorządowcy na Śląsku. Z pewnością jest to szansa, ale czy uda się ją dobrze wykorzystać? Jest tylu entuzjastów, co sceptyków. W puli do wykorzystania jest jednak 200 milionów złotych. Jeśli aglomeracja ma pomóc mniejszym miastom w rozwoju – to jest to szansa dla Piekar Śląskich.
Gromkimi oklaskami nagrodzono prezydenta RP Andrzeja Dudę, gdy podpisał ustawę o związku metropolitalnym w województwie śląskim. Uroczystość odbyła się w Sali Marmurowej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
– To bardzo specyficzny moment. Specyficzny z wielu powodów, także dlatego, że stanowi on pewne odstępstwo od reguły , a więc wyjątek, który , co chciałbym mocno podkreślić, regułę potwierdza, bo jest wyjątkowy. A mianowicie to, że jako prezydent RP nie podpisuję tej ustawy w Pałacu Prezydenckim, nie podpisuję tej ustawy w Warszawie, ale podpisuję właśnie tutaj, w sercu Górnego Śląska, w Katowicach. Dlaczego? Dlatego, bo jest to ustawa specjalnie dla Górnego Śląska, dla tego regionu, dla tego specyficznego obszaru Polski przeznaczona. I chciałbym, by w tym geście, a więc mojej obecności tutaj i złożenia tego podpisu właśnie tu, była wyrażona jeszcze pewna idea, którą mam nadzieję, niesie ta ustawa, która chciałbym, by stała się pewnym politycznym przesłaniem. Otóż ta ustawa jest podpisywana tutaj, bo ona tu jest skierowana i to jest decyzja o jej podpisaniu, która jest tutaj podejmowana. To jest dla mnie znak, że ja jako przedstawiciel Rzeczypospolitej, a więc całej Polski, a więc element władzy centralnej, wykonawczej w naszym kraju, działam w tej specyficznej sprawie tutaj, dlatego, że tutaj jest jej miejsce i tutaj są ci, którzy są najbardziej tą ustawą, tym rozwiązaniem zainteresowani, a więc mieszkańcy Śląska, ci, którzy tutaj żyją, pracują, którzy tutaj także pełnią służbę dla swoich współobywateli, dla swoich współmieszkańców, myślę tu o włodarzach – o prezydentach, o burmistrzach, o wójtach, o radnych, o tych wszystkich spośród państwa, którzy są tu z nami, dla których ta ustawa jako pole do współdziałania i współpracy dla regionu, ale także , czy może przede wszystkim, dla swoich społeczności lokalnych, w efekcie regionalnych, w efekcie, co chcę mocno podkreślić, dla budowy dalszego potencjału Rzeczypospolitej ma podstawowe znaczenie – mówił prezydent RP Andrzej Duda po podpisaniu ustawy.
– To ogromna szansa – podkreślił wojewoda Jarosław Wieczorek, cytując słowa Paula Michaela Zulehnera: „Kto nie ma odwagi do marzeń, ten nie będzie mieć siły do walki”. – To początek. Życzę, aby proces tworzenia metropolii był dostrzegany przez jej mieszkańców jak najszybciej – powiedział.
Według zapisów ustawy o związku metropolitalnym w województwie śląskim z dnia 9 marca 2017 r. związek metropolitalny jest zrzeszeniem gmin województwa śląskiego charakteryzujących się istnieniem silnych powiązań funkcjonalnych oraz zaawansowaniem procesów urbanizacyjnych, położonych na obszarze spójnym pod względem przestrzennym, który zamieszkuje co najmniej 2 mln mieszkańców. W skład związku metropolitalnego wchodzi miasto na prawach powiatu Katowice.
Już za tydzień w Piekarach Śląskich zbiorą się radni na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, żeby formalnie rozpocząć procedurę przystąpienia naszego miasta do metropolii. Zaczynamy od konsultacji.
– Być może dzięki tej ustawie uda się rozwiązać problemy naszej aglomeracji, ale również wspierać w rozwoju miasta takie jak Piekary Śląskie, nie mogące konkurować z takimi ośrodkami jak Katowice, Gliwice czy Sosnowiec. Liczę na to, że budżet metropolii pozwoli pochylić się nad naszymi problemami – mówi Sława Umińska-Duraj, prezydent Piekar Śląskich.
Podczas oficjalnego spotkania Prezydent RP Andrzej Duda znalazł chwilę na rozmowę z panią prezydent i potwierdził, że w tym roku ponownie przyjedzie do Piekar Śląskich.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Bo udał nam się duda i wszystko nam się uda!
Dobry żart tynfa wart.
A gdzie ci zwolennicy ? Są jacyś poza politykami, którzy liczą na to, że im się coś trafi ? Polecam przeczytanie pewnej opinii, która bardzo trafnie opisuje ile warta jest ta nasza wspaniała metropolia. https://www.facebook.com/tomasz.tosza/posts/1469388943080089
To trzeba zacytować bo nie każdy ma facebooka.
“Ciekawe są losy felietonu napisanego na gorącym tarasie wśród gór Antyatlasu, umieszczonego na prywatnym profilu facebooka i przedrukowanego przez Gazetę Wyborczą. Doczekałem się odpowiedzi p. Stachury, który odpowiada w Katowicach za komunikację społeczną i przewodniczącego KZK GOP – p. Urbańczyka. Dziękuję, ale nie o taką dyskusję chodziło.
Utkwiła mi w pamięci charakterystyczna scena – spotkanie pracowników instytucji rozdzielającej dofinansowania na transport publiczny wyjaśnili jaki jest cel unijnego wsparcia.
– Komisja Europejska oczekuje zwiększenia udziału przewozów transportem publicznym i redukcji emisji gazów cieplarnianych – wyjaśniał specjalista.
Kwaśne miny prezydentów, szefów zarządców komunikacji miejskiej mówiły jedno. Jeden nawet ośmielił się zabrać głos: – Proszę nie oczekiwać od nas, że wzrośnie ilość pasażerów. My mamy nadzieję, że uda się zatrzymać ich spadek – oświadczył najważniejszy z nich z przekonaniem. To było przyznanie się do porażki zanim cokolwiek się zrobiło. A porażka w tej sferze oznacza porażkę miejskości każdego miasta. O metropolitalności można zapomnieć.
Kwas na twarzach decydentów był uzasadniony. Właśnie wdrożono ŚKUP – Śląską Kartę Usług Publicznych (nie płatniczych – jak napisał Pan w liście prezesie), który uzyskał zasłużony przydomek „śmiesznej karty utrudniającej podróżowanie”. Zamiast wzrostu wygody pasażerów i wpływów z opłat za przejazdy uzyskano efekt dokładnie odwrotny – wściekłych pasażerów i kolejne pogorszenie budżetu. A wydano na ten projekt mniej więcej tyle ile przyszła metropolia będzie miała do wydania na transport publiczny rocznie. To naprawdę dużo pieniędzy.
Dlatego gdy zaczęły do mnie docierać informacje jak przyszli włodarze metropolii wyobrażają sobie sposób wydawania dodatkowych pieniędzy to wszystko było dla mnie jasne – to były nadzieje, że miasta zmniejszą swoją składkę do KZK GOP przeznaczając rządowe pieniądze na ten cel. Miasta zyskałyby kilka, kilkanaście milionów rocznie na inne cele. Czyli cała ta metropolia to skok na kasę.
Spodziewałem się merytorycznej dyskusji, spotkał mnie personalny atak, w którym wypomniano prezydentowi Jaworzna zmianę auta służbowego ze starego – któremu urwało się koło – na nowy. Ktoś stracił kontakt z rzeczywistością wypominając jaworznicką skodę w momencie, gdy wódz najbiedniejszego śląskiego miasta kupił auto dwukrotnie droższe niż ma którykolwiek z innych prezydentów. Dyskusja o metropolii sprowadzona na dno. Jakby autor korzystał au rebours ze ściągi jak nie należy prowadzić dyskusji (10 zasad logiki). Albo – jak należy prowadzić dyskusje, kiedy nie ma się racji (będziesz atakował człowieka ale jego tezę, będziesz generalizował, będziesz traktował przesłanki jako dowody, będziesz populistą… etc).
Więc skoro na tym dnie dyskusyjnym jesteśmy, to chyba trzeba by zza Przemszy wybrzmiał głos: Metropolia jest naga. Działalność KZK GOP jest słaba. Doprowadziliście panowie transport publiczny w przyszłej metropolii do bardzo złego stanu. Nie wiem czy gdzieś w miastach o podobnych jak Silezia aspiracjach transport publiczny działa gorzej. Sprowadziliście komunikację publiczną w regionie do poziomu socjalnego – dla dzieci, młodzieży, emerytów, lumpów i tych, którym nie dano lub odebrano prawo jazdy. Nikt dorosły nie buduje swoich scenariuszy życiowych w oparciu o transport publiczny oferowany przez KZK GOP. Bo nie wie kiedy zlikwidujecie kolejne kursy autobusów czy linie tramwajowe. Ten transport jest w trakcie zwijania się.
Swoją tezę, że Metropolia się nie uda poparłem historią jak poszczególne miasta rozgrywały się wzajemnie przy okazji zarządzania tramwajami. A przecież wszystko zaczęło się tak optymistycznie – wspólnicy uzgodnili podwyższone składki, żeby ratować tramwaje.
Dziś widzę ten sam optymizm przy tworzeniu Metropolii. I mój felieton miał służyć dyskusji. Żeby rozprawić się z moim tekstem powinniście panowie zaprzeczyć – tak nie było, tak nie jest, to nieprawda. W rzeczywistości było tak i tak. I czego się doczekałem? Sądów wartościujących i argumentów personalnych, na dodatek nieprawdziwych. Nie jestem pieniaczem dlatego nie będziemy tego wyjaśniać w sądzie. Zależy mi, żeby za Przemszą był sprawnie funkcjonujący organizm składający się z wielu miast. I nieunikniona porażka idei Metropolii to zła wiadomość również dla Jaworzna. Gdyby Silesia była dalej od Jaworzna…, ale nie jest. Jest za rzeką.
Stawiam tezę, że jeśli nie nastąpi drastyczna poprawa transportu publicznego w Metropolii to za kilka lat mobilność w sercu aglomeracji się zawali. Stawiam tezę, że jeśli nie będzie to transport oparty na szynie, to wszystko runie. To nie będzie stopniowe wyhamowywanie. To będzie uderzenie jak w ścianę. Podróż, która trwała pół godziny, będzie trwała dwie, trzy. Autobus jakoś się turlał, będzie stał w tym samym korku co samochody.
Kongestia (korki) nie pojawia się linowo, tylko lawinowo. Coś co dziś ledwo działa – rychło czeka zawał. Znam wyniki badań ruchu dla wschodniej części aglomeracji, brałem udział w ich zlecaniu. Przeczytałem wyniki z uwagą i przedyskutowałem z autorami (politycy takie opracowania znają ze slajdów i omówień). Mam dowody na poparcie swych tez. A panowie mówią o nieuzasadnionym krytykanctwie i dziecinnej wierze w zmianę świata.
Jeśli pamiętacie panowie Jaworzno sprzed kilkunastu lat i porównacie je ze stanem obecnym to zobaczycie co daje dziecinna wiara grupy ludzi, że można zmienić świat na lepszy. Z miasta depresji i upadku w miasto gdzie w najpoważniejszych badaniach socjologicznych jesteśmy drugim miastem w Polsce (za Gdynią) pod względem dobrostanu i zadowolenia z życia. Nie macie tej wiary, a chcecie się brać za budowanie Metropolii?
Niczym nie różni się tworzenie dobrej komunikacji publicznej w mniejszym mieście czy wielkiej metropolii. Wręcz większy może więcej. Może mieć skromniejsze zapasy sprzętu, efekt skali pozwala kupować taniej, sprawniej dysponować większym personelem. Dlaczego to nie działa w KZK GOP a ma zadziałać w Metropolii? Przecież organizacja się nie zmieni. Metropolię tworzyć będą ci sami ludzie. W tych samych ramach prawnych. Co zrobić, żeby nie działało tak jak dotąd?
Myślę, że podstawowym problemem, który nie pozwala podjąć z moim felietonem merytorycznej dyskusji jest niezgoda Panów na przyjęcie do wiadomości, że nie ma w Polsce słabszego systemu komunikacji publicznej obejmującego duże miasta niż ta tworzona przez KZK GOP. Jeśli jest – to proszę pokazać. Wszystkie aglomeracje was przegoniły.
Trochę żałuję, że zabrakło kilku miesięcy, by móc zrobić symboliczną fotografię – na przystanku przy Alei Korfantego spotykają się dwa autobusy – żółty, sterany życiem ikarus PKM Katowice i seledynowy przegubowy, klimatyzowany autobus elektryczny z Jaworzna. To jest realny dystans jaki dzieli obie organizacje publicznego podróżowania. Wprowadzenie komunikacji elektrycznej w Jaworznie wiąże się koniecznością podniesienia poziomu logistyki transportowej na poziom w KZK GOP niespotykany. Elektryki mają ograniczony zasięg, muszą się doładowywać i obsługiwać ruch pasażerski wtedy kiedy on go potrzebuje, a nie wtedy gdy akurat autobus się naładuje.
Jednym z zarzutów dla transportu publicznego na śląsku jest to, że powtarza trasy nieaktualne od dekad. Że zmiany liniowe dotyczą cięcia kursów a nie dopasowywania ich do nowych potrzeb ludzi. Kupiliście za miliony narzędzia do modelowania ruchu – proszę uczciwie odpowiedzieć na pytanie – korzystacie z nich?
Jeśli Metropolia nie ma służyć naprawianiu świata, czyli polepszaniu jakości życia jej mieszkańców, to czemu ma służyć?
Prawo Parkinsona miało być żartem opisującym żywiołowy rozwój biurokracji, tymczasem znakomicie zdiagnozowało problem. Metropolia ma być nowym, biurokratycznym (nowo)tworem, który przemieli jakąś tam ilość pieniędzy. Nie idzie za tym żadna idea ani cel, którego nie dałoby się osiągnąć innymi metodami, choćby uczciwą współpracą miast.
Nie mam wątpliwości, że gdy biurowiec Metropolii się wypełni biurokratami to znajdą oni tysiące uzasadnień dla swojego istnienia. A z czasem organizacja będzie zajmowała się sama sobą i nic do jej istnienia nie będzie potrzebne. Pisma będą dekretowane, odsyłane do załatwienia według kompetencji, kierowane ada cta albo zapominane gdy problemy z nich płynące będą zbyt trudne i żmudne.
Panie przewodniczący, z przyjemnością obserwuję pracę swoich kolegów z jaworznickiego PKM. To prawdziwi pasjonaci. Jedyne czym się zajmują to zastanawianie się jak ułatwić pasażerom korzystanie z komunikacji publicznej. Koncentrują się na ludziach i ich potrzebach. Na drobnych sprawach a nie wielkich. Nie na drogich świecidełkach ładnie prezentowanych na konferencjach prasowych ale nieustannych zmianach na lepsze innowacjach. W Jaworznie był przy ul. Chełmońskiego przystanek Pompy. Słupek wbity w pobocze. Obok nowe osiedle domów jednorodzinnych. Przystanek na żądanie, bo nikt z niego nie korzystał. Rok temu w tym miejscu powstały chodniki, dojścia, podwyższone perony, oświetlone wiaty. I ludzie zaczęli z tego przystanku korzystać. To pokazuje jak należy się zmieniać.
Dwa lata temu 70 proc. mieszkańców Jaworzna przyznawało się do korzystania z komunikacji publicznej. Rok później tych ludzi było 85 proc. Większość podróży w śródmieściu dokonywanych jest transportem zbiorowym. W skali całego miasta to transport PKM jest liderem, wozi więcej ludzi niż samochody. Dlatego drogi jeszcze dają radę.
Odpowiedzcie na kilka pytań – Panowie, macie odwagę likwidować zatoki autobusowe? Bezkompromisowo wprowadzać zielone fale tramwajowe? Macie odwagę likwidować parkingi? Obniżycie stanowczo ceny biletów? Dorzucicie więcej pieniędzy do systemu transportu publicznego? Zaprojektujecie Kolej Ruchu Metropolitalnego? Zbudujecie ją? Powiążecie z Mysłowicami i Sosnowickim Jęzorem, czy strzelicie focha na sąsiednie miasto, bo jakiś tam Tosza z Jaworzna (pracujący jako z-ca dyrektora MZDIM ale piszący jako zwykły obywatel) napisał kilka cierpkich słów o tym co się Wam nie udało i o tym czego się Wam nie uda jeśli nie zmienicie nastawienia.
Pocieszacie się Panowie, że ktoś – poza grupą polityków i tych setek fachowców czekających w blokach startowych by pracować na rzecz Metropolii – podnieca się w naszych miastach Metropolią. Jaworzno zbadało preferencje nie dając w wywiadach najpopularniejszej opcji – nie interesuje mnie to. Trzy czwarte jaworznian było przeciwko Metropolii. Macie odwagę zrobić takie badanie w swoich miastach? Czy poprzestaniecie na fasadowych konsultacjach społecznych?
Metropolia się nie uda – z powodu podejścia do tematu ludzi, którzy chcą ją robić i co jasno widać w obu listach. To strasznie rozczarowujące. Przed Waszymi odpowiedziami miałem jakąś nadzieję, że się mylę. Teraz nie mam złudzeń”. Tomasz Tosza
Można acz do otwarcia linku i przeczytania nie trzeba mieć facebooka, otwiera się normalnie. Mimo, że długie to warto przeczytać, bo idealnie oddaje istotę sprawy, sam lepiej bym tego nie ujął. Komunikacja na Śląsku jest w agonii. Taki 860 na godzinę 8:00 do Katowic jeśli przyjedzie spóżniony mniej niż 10 minut to możemy mówić w kategoriach cudu. Stopień zakorkowania jest taki, że właśnie w tym momencie jeden wypadek w centrum Katowic wywołał korek na DTŚ sięgający już prawie Świętochłowic (6 kilometrów długości)
Ten tekst jest tak dobry że trzeba go cytować pod każdym postem o temacie metropolii. Widać ze stanowcze veto Piekar w sprawie budżetu Kzk nic nie dało konstruktywnego, ciekawe jak to będzie z Piekarami w metropolii.
A co miało dać veto ? Budżet jaki jest każdy widzi. Zasady są dość jasne i sensowne w tej materii.
Pamiętacie wyciąg narciarski na P. Skargi ?