2017-06-13
Być jak Kaszuba…
Chłopaki przebiegły 80 km w górach, to ja mogę pokonać 25 km. Plan wydawał się prosty. Ale już na pierwszym kilometrze jakoś źle mi się biegło. Kaszuba potrafi – też dam radę. Dobiegłem nad Świerklaniec, potem nad Chechło. Zrobiłem rundę wokół jeziora i w drodze powrotnej zabrakło sił. Na 19 kilometrze wysiadłem. Fizycznie i psychicznie. Ci faceci z rzeźnika są dla mnie bohaterami. Michał Kaszuba – człowiek ze stali.
Jasne, poddać się nie można, więc w tym tygodniu jeszcze kolejne treningi i w końcu przebiegnę całą trasę. Jakieś 25 kilometrów. I zamierzam zrobić to szybciej – bo teraz czas był delikatnie mówiąc lichy. To po prostu był zły dzień. 15 lipca półmaraton. A potem niech nikt mnie nie zaprasza na długodystansowe biegi. To prawdziwa mordęga.
Swoją drogą zastanawiam się czy przebiegłbym całą trasę gdyby nie rozładowała mi się mp3. Czy to jest doping czy tylko motywacja i odwracacz uwagi? Kto to wie. Następna próba w przyszłym tygodniu – teraz muszę dojść do siebie. Bo jak się pewnie domyślacie – ledwo chodzę.
Michał, terminator, cyborg, człowiek ze stali – rzeźnik po prostu. Jego postawa motywuje mnie do walki o lepszy wynik. Ale też boleśnie uświadomiłem sobie jedno – ten facet jest niedościgniony. Być jak Kaszuba? Można tylko pomarzyć.
Jeśli nie do końca wiecie o czym piszę – odsyłam do tekstu “Rzeźnicy z Piekar”
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Krzychu dasz radę, początki nie są łatwe to fakt, ale się nie podawaj! 19 km to jest coś, więc głowa do góry.
Dzięki za zestaw komplementów, jednak nie przesadzaj, bo ja tylko trochę więcej biegam i nie jest to nic nadzwyczajnego. W innych dziedzinach już tak spektakularny nie jestem 😉
Początki? Ja mam nadzieję, że to już końcówka 🙂 Przygotować się, przebiec, zapomnieć… 🙂 Ale wiesz, każdy sobie myśli. Półmaraton, maraton…jakbym chciał to spokojnie… A potem okazuje się, że jest granica. Dopiero jak poczujesz co się dzieje na 20 kilometrze, to się zastanawiasz jak oni to robią, że biegną drugie tyle. Albo 80 km i po górach… Ty masz pojęcie jak mnie bolą nogi????
Nie chciałbyś wiedzieć jak ja kiedyś po 2 km wyglądałem… jak uciekinier z OIOMu 🙂
Się porozciągaj, to mięśnie Ci podziękują.
Hehe 🙂 Czyli nawet dla mnie jest nadzieja!
Po 1km łapie mnie jakiś ból pod obojczykiem i już mam dosyć 🙂
80km to jest coś co przekracza moją wyobraźnię.. kilkukrotnie przekracza.
To chyba dobry moment, aby przypomnieć o tych, którzy w tym momencie leżą. W szpitalu, który też leży (czytaj – nadal stoi pusty). Czy może Pan w kolejnym wpisie poinformować o stanie aktualnym? Kiedy będzie można np. wziąć prysznic bez towarzystwa osoby wypróżniającej się (bo łazienka i ubikacja to jedno pomieszczenie. Jedno na cały oddział)
Budynek jest gotowy i odebrany. Trwa przetarg na sprzęt – były rozprawy w Krajowej Izbie Odwoławczej, to jest zlecenie na ponad 30 milionów złotych i firmy walczą. Aktualnie wszystko wskazuje na to, że po raz kolejny sprawa trafi do KIO. Postaram się wkrótce napisać szerzej o szpitalu.
Ręce opadają… Naprawdę nie ma możliwości przeniesienia do godziwych warunków przynajmniej tych, których można? Blok przecież jest połączony z nowym budynkiem, a więc byłby to tylko dłuższy korytarz. Musicie czekać (przepraszam, musimy czekać, bo Włodarze nie sądzę, by tu leżeli) do zakupu ostatniej strzykawki?
Myśli Pan, że personel nie chciałby pracować w lepszych warunkach? Gdyby tylko to było możliwe – to oczywiście tak by było. Niestety, szpital to nie są jedynie mury i wszystko musi być funkcjonalne. Wszyscy czekamy na otwarcie tego szpitala. I faktycznie, nie leżymy, bo odpukać – w tej chwili jesteśmy zdrowi, ale to w tym szpitalu urodził się mój syn, tutaj po pomoc trafiają członkowie naszych rodzin. I wszystkim nam zależy, żeby ta placówka była na jak najwyższym poziomie.
Rozmawiałem nie raz z personelem i powiem Panu, że wcale im tak nie pilno. Powodów podają wiele – proszę zapytać. O porodówce proszę nie pisać, bo to akurat wyjątek. Panie Prezydencie, póki nie będzie Pan tu leżał – nie zrozumie. Zamiast jeździć 3 x oglądać pomalowane pasy, proszę wysiąść z auta i wejść na oddział, np. wewnętrzny. Może da to więcej determinacji, nie w samej walce o środki, ale o czas zakończenia tej obojętnej (dla zdrowych) historii.
Prawa nie obejdziemy – procedury Prawa Zamówień Publicznych tworzą bariery przed szybkimi rozwiązaniami. Przed nami kolejna rozprawa w Krajowej Izbie Odwoławczej. Co najmniej dwa miesiące mamy z głowy. Zakładając, że decyzja KIO nie będzie oznaczać konieczności powtórzenia całego postępowania.
23 lutego na sesji RM przekazał Pan informację, że wiele firm przystępujących do przetargu złożyło odwołania jednak rozprawy zostały przez miasto wygrane. Ilu oferentów wniosło skargę na wyrok KIO?
Decyzja KIO jest niepodważalna. Teraz niestety, wykonawca ma błędy w dokumentacji i formalnie musi zostać odrzucony co oznacza powtórzenie przetargu. Jeśli jednak KIO uzna jego wyjaśnienia – przetarg zostanie rozstrzygnięty. Jeśli nie – czeka nas powtórka procedury.