2017-06-08
Parkujemy skośnie i… miejsc nie brakuje!
Teraz widać dlaczego warto było wprowadzić ruch jednokierunkowy. Zakończyły się prace związane z oznakowaniem poziomym miejsc postojowych na ul. Kościuszki i od razu “się rozluźniło”. Efekt jest. Teraz tak samo malujemy ul. Żwirki.
Udało się to przeprowadzić w miarę sprawnie. Na wniosek radnej Natalii Ciupińskiej-Szoska na czas malowania miejsc parkingowych został unieważniony zakaz zatrzymywania po drugiej strony ulicy Kościuszki. To był dobry pomysł. Teraz został już przywrócony, a miejsc parkingowych nie brakuje.
Zgodnie z planem oznakowanie ulicy Żwirki będzie wykonane w poniedziałek 12 czerwca. Prosimy o nieparkowanie samochodów po prawej stronie ulicy (od ul.Sienkiewicza) w celu umożliwienia przystąpienia do robót.
Za cierpliwość i wyrozumiałość dziękujemy.
Foto: Natalia Ciupińska-Szoska
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Kiedy zostaną pomalowane oznakowania na ul.Żwirki? Póki co zagrodzono taśmami prawą część jezdni i nic się nie dzieje, a po lewej stronie nie można parkować.
Ale po co ta wysepka, zwężenie przed wyjazdem na Sienkiewicza? Zamiast 2 pasów, jeden w lewo drugi w prawo tylko jeden wspólny. Tam już i tak jest wąskie gardło z powodu przesunięcia ul. Wigury, teraz łatwy prawoskręt (poza jadącymi wprost na Wigury) będą dodatkowo blokowali skręcający w lewo.
Super tylko gdy były malowane parkingi pozostawili niektórzy auta na placu kościelnym i proboszcz strasznie się oburzyl i powkladal kartki za wycieraczki że to nie parking i nie garaż masakra jakaś przecież nie zjemy tego placu ale jak do księdza proboszcza się zjeżdżają goście to nawet na trawnik wyjeżdżają i jest ok ☺tak to teraz jest z kościołem ☺pozdrawiam
Najlepsze jest to, że gdy kościół jest budowany i trzeba rąk do pomocy i kopert w koszyku to proboszczowie przekonują, że ten budowany kościół jest przecież własnością wiernych, że on stąd kiedyś odejdzie a oni pozostaną i to jest dla nich i dla ich dzieci. Potem już niewielu pozostaje przy tym zdaniu.