2017-07-09
Sobota minęła… wspaniale
Marcin Daniec rozbawił publiczność, która oszalała podczas koncertu Margaret. Takich tłumów dawno nie było na stadionie. Piękni i Młodzi postawili energetyczną kropkę nad i. Moim zdaniem fantastyczny występ zaliczyła też Sonia Maselik, która zagrała pomiędzy dwoma gwiazdami.

Świetnie wyglądały też Skrzydła, tylko znów pogoda pomieszała nam szyki. Oczywiście lunęło. Czy my się kiedyś doczekamy imprezy bez deszczu? Mimo wszystko myślę, że to był udany dzień.
Zaskakujący był występ zespołu Tukej. Połączenie różnych stylów, śląskie stroje i muzyka łącząca pokolenia. Piszę na gorąco, ale już po wszystkim napiszę coś więcej. W każdym razie cieszę się, że zaprezentowali się na scenie.
Jeszcze będzie czas na podsumowania, ale jutro czekają nas kolejne emocje. Do zobaczenia.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Dobry pomysł z przeniesieniem takiej imprezy w przyszłości na kopiec.
A ja w sprawie nagłośnienia. Jeśli organizuje się imprezę w sąsiedztwie bloków mieszkalnych, wypada pomyśleć również o małych dzieciach, osobach starszych czy chorych, często przykutych do łóżka. Warto uzmysłowić tym akustykom, że aby było fajnie, wcale nie musi być głośno. A jak już jest głośno, to wcale nie znaczy, że jest fajnie. Jeśli tego nie rozumieją, może lepiej zatrudnić profesjonalistów? I nie chodzi tylko o bloki; na stadionie też byłem i nawet przy występach pojedynczych osób, bez zespołu, nie dało się rozmawiać z sąsiadem obok.
Rekord głośności był w zeszłym roku. Wydaje mi się, że w tym roku nagłośnienie było odpowiednie – nie za głośno 🙂
Poza tym ekipa z karuzelami też nie próbowała zagłuszyć dźwięków ze sceny, więc fajny kompromis.
Jedyna sugestia… Wiem, że “na kopcu nie ma odpowiedniej infrastruktury” i o przeniesieniu imprezy właśnie tam nie ma mowy, ale proszę rozważyć zamknięcie maczka na całej długości…
W piątek wracałam z Córką z zabiegu i tylko dzięki temu, że po narkozie długo odsypiała i wróciłyśmy dopiero o 23:30 miałam gdzie zostawić samochód.
Fajnie, że w miarę sprawnie poszło sprzątanie. Już wczesnym rankiem pojawiła się ekipa ZGK i z workami maszerowali po osiedlu.
Szkoda, że na potrzeby dni piekar nie zostały postawione dodatkowe kosze na śmieci. Nie dziwię się, że wesołe ekipy rozbawione % zostawiały śmieci gdzie popadnie – najzwyczajniej w świecie nie było gdzie tych śmieci wyrzucać.
Poza tym jako mieszkanka, która na całą imprezę może patrzeć przez okno, a otwierając je słyszy wszystko ze sceny, uważam że organizacyjnie wyszło dobrze.
Kilka małych minusów:
-wpuszczanie samochodów pod same bloki
-brak koszy na śmieci
-przenośne toalety powinny być też w okolicy karuzel, bo panowie bezpardonowo, nie krępując się niczego sikali na bloki… niestety aromat nie zniknie tak szybko jak śmieci z trawnika.
Piątek i niedziela tak, ale w sobotę było stanowczo za głośno. Szkoda też, że konferansjer nie wiadomo po co tak wrzeszczał. Był nawet zabawny, ale krzyczenie do mikrofonu irytowało.
Kilka tygodniu temu byłem na Dniach Miasta w Zawierciu i tam piątkowy wieczór był przeznaczony na mniej lub bardziej znanych lokalnych wykonawców. Dość mocno byli wspierani przez publiczność. Myślę, że Soni Maselik, jak i projektowi Tukej z Piekarzankami i Piekarskimi Klachulami oraz zespołowi Dekolt, również należą się słowa uznania i wsparcie. Zwłaszcza, że to dziewczyna z Piekar a jej występ na Dniach Miasta 2017 wraz z zespołem był całkiem udany. Oczywiście nie każdemu musiał się podobać ten typ muzyki i nie wszystkie utwory były bardzo znane. Do tego pewnością nie było jej łatwo wystąpić między gwiazdami wieczoru ale udźwignęła ten ciężar. Promujmy nasze piekarskie zespoły i wykonawców bo gdzieś też te szlify sceniczne muszą zbierać.
Dokładnie ta Maselik to porażka. Słaby kontakt z publicznością, ale publiczność się za to odpłaciła i oklaskami nie podziękowała a zdarzyły się nawet gwizdy. Ale tak to jest jak na siłę próbują ją wypromować.
Akurat ta Sonia Maselik nie pasowała tam ni w gruszkę ni w pietruszkę. A przy przetargach na obsługę gastronomiczną powinno być coś wspomniane o cenie piwa max. np. 6 zł. A nie 8 zł za 0,4l!?
Co wy z tym piwem ciągle ..
Nie można się bawić bez ?? Niech jest i po 10 złotych, mniej nachlanych do nieprzytomności buraków leży pod stadionem.
Wiem, że Dni Piekar i w ogóle. Zabawa trwa, ale chciałabym wiedzieć kto i dlaczego uruchomił syreny alarmowe w Kamieniu w niedzielę o 4.20 rano? Nigdzie nie znalazłam informacji o tym żeby z jakiegoś powodu miały być włączone…