2017-09-03
Gwiezdny pył – Nail Gaiman
Nie spodziewałem się, że jeszcze kiedyś natrafię na tak piękną baśń, z gatunku tych tradycyjnych, które pamiętam z dzieciństwa. Niby bajka, a jednak nie potrafiłem się oderwać. Wspaniale napisana, a jeśli nawet nieco szablonowa to jednak… ciekawa.
To nie jest Harry Potter, czy Opowieści z Narnii (te drugie uważam za słabiutką pozycję) – to prawdziwa baśń. Przenosi nas do magicznej krainy, jakby “po drugiej stronie lustra”… Nie jest to jednak świat delikatny i kruchy, a historia nie jest przyjemna. To nie lukrowana opowieść dla dzieci o słabych nerwach. Ale przecież takie właśnie były baśnie, które czytała mi babcia przed snem. Niektóre były zatrważające. Bohaterowie trafiali do piekła, zmagali się z potworami, a magia służyła do rzeczy okropnych…
Żeby nie psuć nastroju. To opowieść ze wszech miar pozytywna i optymistyczna. Kto z nas nie chciał w dzieciństwie ruszyć na poszukiwania spadającej gwiazdy? A co jeśli po jej znalezieniu okaże się, że nie jest to zwykły meteoryt… Szczerze polecam.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN