2017-10-11
Cholerne przetargi! Co z inwestycjami i budżetem obywatelskim?
Myślę, że należy się Państwu wyjaśnienie problemu. Wielomiesięczne opóźnienia w inwestycjach i dziesiątki pytań “kiedy ruszy”, “kiedy będzie”. Jest problem i widać to gołym okiem. Nie ma wykonawców albo żądają kosmicznej kasy za wykonanie inwestycji. To zmagania z Budżetem Obywatelskim, ale także z innymi inwestycjami.
W praktyce do każdego postępowania dokładamy środków, bo oferty nie mieszczą się w zakładanych ramach finansowych. Często cena jest tak zawyżona, że nie możemy zrealizować inwestycji. Kiedy zwiększenie kosztów o kilkadziesiąt tysięcy jest jeszcze realne to kilkaset tysięcy jest już nie do przełknięcia. Niektóre oferty to nawet podwojenie wartości inwestycji.
Zagospodarowanie terenu między Kusocińskiego a Nałkowskiej wraz z oświetleniem – z planowanych 140 tys. złotych wzrosło do ponad 180 tys. złotych. Inwestycja powinna na dniach ruszyć.
Przedszkole nr 5 – z planowanych 185 tys. złotych cena wzrosła do 200 tys. złotych. Wykładamy brakujące środki, ale wykonawca wycofuje się z podpisania umowy. Przetarg trzeba powtórzyć. A nie jest to pierwszy przetarg – tutaj był wyłoniony wykonawca, ale rozgrzebał robotę, nie skończył – trzeba było go wyrzucić z budowy. Pisałem o tym szeroko w osobnym wpisie.
Termomodernizacja Przedszkola nr 4 – brak ofert w przetargu, wykonawca wyłoniony z wolnej ręki. Mieścimy się w planowanej kwocie 1,4 mln. złotych. Jest nawet o 30 tys. złotych taniej.
Boisko przy Szkole Podstawowej nr 5 – planowane wydatki 345 tys. złotych, oferta w przetargu 730 tys. złotych. Koszt o 400 tys. złotych wyższy niż planowany. Ponad dwa razy tyle ile wynosi pula w Budżecie Obywatelskim na ten cel. Musimy powtórzyć przetarg – takich pieniędzy nie mamy.
Parking przy cmentarzu w Kozłowej Górze – planowane wydatki 125 tys. złotych, a najtańsza oferta to 260 tys. złotych. To aż 130 tys. złotych różnicy i dwa razy wyższa kwota od przeznaczonej w BO. Przetarg do powtórzenia z możliwą realizacją w etapach. To jedyne wyjście w takiej sytuacji.
Remont byłego MDK 2, a przyszłego żłobka – planowane wydatki 1 mln. złotych, koszt po przetargu 1,2 mln złotych. To 200 tys. złotych drożej niż zakładano.
Dokumentacja dla boiska Czarnych Kozłowa-Góra – planowane 50 tys. złotych i w tej kwocie udało się wyłonić wykonawcę, który przygotuje projekt.
Oświetlenie łącznika drogi pieszo-rowerowej przy ul. Popiełuszki i ul. Ziętka – W przetargu pojawił się wykonawca. Cena kilka tysięcy wyższa niż zakładana, ale będzie realizowana ta inwestycja.
Budowa chodników dla przejścia dla pieszych na skrzyżowaniu DK 94 i ul. Bednorza – brak ofert. Szukamy wykonawcy w trybie z wolnej ręki.
Boisko przy Szkole Podstawowej nr 1 – planowane wydatki 210 tys. złotych, oferta w przetargu o 200 tys. złotych droższa. To kolejna inwestycja gdzie najtańsza oferta dwukrotnie przekracza środki zarezerwowane w BO. Musimy przetarg powtórzyć.
Remont łazienek w Przedszkolu nr 8 – brak ofert. Szukamy wykonawcy z wolnej ręki.
Modernizacja stołówki i zaplecza kuchennego SP 14 – brak ofert. Szukamy wykonawcy z wolnej ręki.
Jak widać nie jest to takie proste. Z rozmów z prezydentami innych miast wynika, że mają takie same problemy. Nawet prywatne inwestycje – osoby, które remontują mieszkania, inwestują w swoje firmy, czy budują domy mają te same problemy. Niezwykle trudno znaleźć dziś dobrego, rzetelnego i uczciwego wykonawcę (nawet kiedy nie obowiązują nas przetargi). Przekonałem się o tym na własnej skórze: służbowo i prywatnie.
Co zamierzamy z tym fantem zrobić? Przede wszystkim zmieniliśmy nieco zasady. Dzięki wpisaniu Budżetu Obywatelskiego do Wieloletniej Prognozy Finansowej – możemy już w tym roku ogłosić przetargi na przyszłoroczne realizacje. Radni podjęli taką decyzję na ostatniej sesji.
Procedura BO wygląda tak:
- Przetarg na projekt (ewentualne powtórzenie)
- Projektowanie
- Przetarg na wykonanie (ewentualne powtórzenie)
- Wykonanie
Jeśli procedurę zaczynaliśmy w roku 2017, to w lutym przetarg na projekt. Do maja projektowanie i pozwolenie na budowę. Czerwiec przetarg. Realizacja lipiec. Oczywiście, jeśli wszystko idzie zgodnie z planem i nie ma odwołań, powtórzenie przetargów itp.
Teraz projektowanie na 2018 chcemy zacząć w tym roku. Przetarg październik 2017. Projektowanie do lutego 2018. Marzec przetarg na wykonanie i realizacja od kwietnia. To na pewno poprawi sytuację. Idealnie byłoby dojść do tego, żeby projektowanie było w 2017, przetarg na wykonanie pod koniec tego roku i start inwestycji luty/marzec przyszłego roku. Może do tego w końcu dojdziemy.
Tutaj wciąż problemem jest sposób rozliczania pieniędzy w mieście w roku kalendarzowym. Zamykamy budżet i rozliczamy w grudniu. A nowy rok, to nowy budżet i nowe rozdanie. Szukamy jednak rozwiązań, które usprawnią proces prowadzenia Budżetu Obywatelskiego, bo przyznaję, w tej chwili jest to proces realizowany znacznie poniżej oczekiwań. Zarówno moich, jak i mieszkańców. Tak więc zobowiązuję się do poprawy tych procedur.
W temacie BO trwają nieustannie spotkania, warsztaty i pracujemy nad wieloma różnymi poprawkami – żeby była to procedura bliższa mieszkańcom, zrozumiała i czytelna. Mam nadzieję, że taka będzie. A przy okazji usprawnimy ją “technicznie”, żeby efekty BO były szybko widoczne w terenie, a nie z takim opóźnieniem.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Musze przyznać, że jestem w szoku. Nie zasłużyłam sobie niczym na taką odpowiedź. Myślałam, że mamy wspólny cel, bo ja również liczę, że moja córka będzie miała dobre warunki. Nie wierzę jednak, że stanie się to dzięki agresji wobec wszystkich i pozbyciu się elementarnych zasad kultury. Nie zrobiłam nic złego. Teraz żałuję, że w ogóle zabrałam głos. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam moją wcześniejszą wypowiedzią. Panie Krzysztofie, życzę wytrwałości i trzymam kciuki za udany remont, na który nasze dzieci niecierpliwie czekają. I proszę mi wierzyć – jeśli odwiedzi Pan nasze przedszkole – przywitają Pana uśmiechem. Proszę o tym pamiętać jeśli straci Pan cierpliwość i wiarę w ludzi.
Ok. To co chce osiagnac to napisac na tym blogu ze dziekujemy za podjazd, parking oraz remont ktory decyzja nakazal sanepid.Ma Pan racje wybory będą oceną.Życzę wszystkim samorzadowcom ktorzy pracuja na rzecz tego miasta powodzenia i Panu również.Naprawdę. Bo jak przegracie to ktos kto przyjdzie na Wasze miejsce znowu nam powie:czego chcecie to zaniedbania poprzedników. Pan Mama ma racje powinniśmy grac do jedenj bramki ale to trudne kiedy nasze przedszkole jest ciagle na ławce rezerwowych. Póki co czekamy na wyniki dzisiejszego przetargu i na budżet. Miejmy nadzieje ze piąte podejscie zdejmie fatum z przedszkola nr 5.Powodzenia!
Odnosze przykre wrazenie ze znowu zgubil sie jeden z moich wpisow Panie Prezedencie czy moglby Pan jednak opublikowac moj poranny wpis. Czy mam juz zakaz:)do pani Kasia-nie atakujmy sie jako rodzice nawet jesli pan Mama ma inne zdanie to blog jest dla wszystkich.
Wszystkie wpisy są opublikowane. Jeśli jakiegoś nie ma to znaczy, że nie został poprawnie dodany. Zdarza się. Prawdopodobnie źle podany kod capchta. Proszę go zamieścić raz jeszcze.
Rodzice mają prawo znać szczegóły co w tym złego ? A pani z nickiem mama – pisze Pani o “tonie” wypowiedzi?? a co się dziwić jak Mamy wręcz walczą o elementarne warunki higieny i godne warunki w przedszkolu gdzie chodzą ich dzieci a Prezydent ich zbywa.. Żadnych efektów nie widać. Pani ton wypowiedzi natomiast jest w stylu Jarząbka 🙂 Trzeba się skrzyknąć i zrobić jakąś demonstracje pod urzędem i zaprosić telewizje – tylko to pomoże!!!!!!
Szanowny Panie Prezydencie decydując się na udział w wyborach zapewne był Pan świadom “jak zarządzać” miastem i suweren uznał, że warto Panu zaufać. Suweren nie musi wiedzieć jak funkcjonuje urząd – tak jak Pan nie musi mieć wiedzy i umiejętności oraz świadomości problemów z jakimi boryka się kucharz, idąc na obiad do restauracji – oczekiwanie jest jedno ma być smacznie. Zatem suweren również ma prawo a wręcz obowiązek żądać od Pana EFEKTÓW Pana pracy bo to suweren jest Pana pracodawcą. Ma prawo pytać, mieć oczekiwania i dążyć do uzyskania konkretnych odpowiedzi. Pana nieudolność w temacie Przedszkola i jego problemów jest efektem niezadowolenia Pana wyborców więc może warto dotrzymywać obietnic i potraktować sprawę poważnie a nie dziwić się irytacji rodziców i załamywać ręce, że nie potrafi Pan czegoś wytłumaczyć. Taka Pana rola, wynikająca ze świadomego udziału w wyborach aby tlumaczyć do skutku i spełniać oczekiwania szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Życzę powodzenia, wytrwałości i umiejętności w rekrutacji na wolne stanowiska w Urzędzie – proponowanie pracy na blogu jest mało profesjonalne…
Szanowna Pani,
czy może Pani powiedzieć, że te wszystkie niedogodności powstały przez te kilka lat obecnych rządzących? A może to ma swoje korzenie wcześniej? Czy wówczas również tak aktywnie można było działać w obronie tego obiektu? Ciekawe gdzie Panie były wcześniej…
Proszę Pana oczywiście ma Pan rację. Jeśli ktoś nieudolnie zarządza suweren wybiera innego kandydata. Jeśli ktoś podejmuje się zarządzania miastem to mamy prawo mieć w stosunku do niej i jego pracy oczekiwania. Mi nie zależy na prywatnej drodze tylko na godnych warunkach w których maja funkcjonować nasze dzieci. Mnie nie obchodzi co było kiedyś tylko co jest teraz. A póki co olewa się temat przedszkola i tyle..
Teraz to widać, że ktoś się stara i to pierwszy raz od wielu lat. Turzański dość cierpliwie tłumaczy problemy – ostatni tekst jest o tym, że jest wykonawca i miasto dołoży kasę. Pani komentarz jest w tej sytuacji nie tylko bez sensu, ale też nieuchronnie prowadzi do wniosku, że jak się jest u władzy to lepiej nic nie robić.. Gratuluję. I potem w wyborach wybierzmy Korfantego i będzie super.
Panie Krzysztofie, moja córka chodzi do tego przedszkola i przyznaję, że też się niecierpliwię, ale widzę jak się staracie i ile zmieniło się w naszym mieście. Dlatego trzymam kciuki, żeby wszystko się udało i nasze przedszkole było jak czwórka, lub jeszcze ładniejsze. Pani Aleksandro, proszę pamiętać, że Pan Krzysztof nie jest wrogiem – tylko gramy w jednej drużynie. Życzliwość i wsparcie lub choćby zrozumienie przynosi więcej efektów. Rozumiem Panią, ma Pani dobre chęci, ale nimi jest podobno piekło wybrukowane. Ton Pani wypowiedzi nawet we mnie budzi opór i na pewno nie mobilizuje nikogo do pracy. A przecież nam wszystkim zależy na tym, żeby dzieciaczki miały wspaniałe warunki.
Dziękuję. Zrobimy wszystko, żeby pozyskać środki i zapewnić Przedszkolu nr 5 kompleksowy remont. Dzieciaki we wszystkich placówkach zasługują na porządne warunki i zamierzamy do tego doprowadzić. Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość.
Panie Prezydencie uprzejmie proszę o odpowiedź na zadane wczoraj pytania. Wprawdzie zganil mnie Pan nieco wczesniej ze nie siedzi przy komputerze caly czas to jednak sadzac po wpisach przy innych wątkach raczej przy komputerze Pan juz byl. A moze nie zaslugujemy jako rodzice na konkretna odpowiedź ? Rozumiem ze kontynuacja dosc niewygodnego tematu moze byc dla Pana klopotliwa ale ignorowanie mieszkańców i potencjalnych wyborcow nie pozostaje w zgodzie z ideą i zasadami tego bloga, o ktorych zresztą sam Pan pisze skarzac sie na radnego który chcialby Panu zabronic pisania. Jesli to zbyt duzo aby konkretnie odpowiedziec na zadane pytania to prosze nam wskazac dokumenty z ktorych bedzie wynikalo to o czym Pan pisze.Udam sie do wlasciwego wydzialu i zwroce sie o ich udostepnienie.Chcialabym zobaczyc na pismie ze w 2018 roku w przedszkolu nr 5 bedzie remont, ktory nakazal sanepid,ze zabezpieczono na to środki w budżecie i w jakiej wysokości? Czy to naprawde tak wiele skoro jak Pan wskazal wszystko juz zaplanowane?
Szczerze mówiąc w tym temacie powiedziałem już wszystko i nie widzę powodu, dla którego miałbym w kółko mówić to samo. Rozumiem, że Pani nie ma pojęcia o tym jak funkcjonuje miasto, że w tej chwili planujemy budżet, uchwalają go radni i on stanowi podstawę do wydatków. Jest jeszcze WPF, także uchwalany przez radnych, gdzie obecnie przedszkole nr 5 jest wpisane. Budżet na 2018 uchwala Rada Miasta i robi to w grudniu, więc dziś Pani tego dokumentu nie zobaczy. W planie jest. W dokumencie będzie po głosowaniu. Staram się tłumaczyć, wyjaśniać, ale też do pewnych granic. Mieszkańcy nie interesują się procedurami tylko efektami, więc nie ma sensu tutaj teoretyzować. Będzie zrobione – będą Państwo zadowoleni. Nie będzie – będziecie niezadowoleni i wyciągnięcie wobec nas konsekwencje – wybory już za rok. W celu uzyskania dodatkowych, szczegółowych informacji serdecznie zapraszam do UM do właściwej komórki, gdzie odpowiedzialni urzędnicy udzielą Pani wszelkich odpowiedzi, jednocześnie wskazując stosowne dokumenty. A może zdecyduje się Pani na pracę w UM (jak Pani wie mamy wakaty i szukamy specjalistów) – wtedy będzie mogła Pani osobiście dopilnować wszystkich spraw w tym remontów w przedszkolu. Byłbym niezwykle zadowolony, gdyby wszystko było tak piękne i proste jak się Pani wydaje, a problemy przedszkola wynikały ze złośliwości urzędników i sabotowania remontu – bo z przyjemnością “ściąłbym” kilka głów i problem od ręki rozwiązał. PS. Przypomni mi Pani ile lat czeka przedszkole na remont? Z których lat są łazienki? Staramy się nadrabiać zaległości, które liczą kilkanaście, a czasami nawet kilkadziesiąt lat. I fajnie, że “pretensje” są kiedy faktycznie coś się w mieście dzieje i staramy się coś zmieniać, a skala remontów jest naprawdę duża. Niestety, absolutnie nie porównywalna do potrzeb. Więc z jednej strony rozumiem. Z drugiej strony… naprawdę nie wiem co chce Pani osiągnąć… Pozdrawiam
To pan nie jest wszechmocny?
Jeszcze nie 😉
Jak zwykle żadnych konkretów.. współczuje Pani Oli i Pani Soni bo boksują się z przysłowiowym koniem! Jaki remont w przyszłym roku jak jeszcze nie ma nawet projektu pod ten remont… Nie odpowiada Pan konkretnie na żadne pytania.. Myślę, że najwyższy czas aby w całą sprawę włączyły się media. Najwidoczniej nie da się “normalnie” załatwić sprawy. A Pan, Panie Turzański powinien takimi sprawami zajmować się konkretnie bo chodzi o dzieci – chore dzieci!! Bardzo chętnie pomogę w kontakcie z telewizją i obiecuje wsparcie. Pozdrawiam
Zgodnie z planem?a konkretnie? Gdzie mozna zapoznac sie z tym planem?czy to tylko taki Pana plan. Prosze mi wybaczyc ale ja juz w grudniu 2016 roku slyszalam ze parking i podjazd dla wozkow bedzie wykonany na pewno do konca 2017 roku i wszyscy wiemy ze PLAN sie nie powiodl.czy remont z decyzji sanepidu bedzie realizowany z projektu finansowego z srodkow ktore bedziecie dopiero pozyskiwac, a nastepnie rozpiszecie przetarg, czy z funduszu remontowego o ktorym pan tu juz pisal? Pytam bo odpowiedzi z Pana strony jakos nas nie napawają optymizmem. Slyszymy o planie ale bez konkretów.pytalam juz o ten fundusz remontowy ale nie odpusal mi Pan na pytanie.
Panie Prezydencie jest juz po 26 pazdziernika ,kiedy zatem ogloszenie przetargu na wykonanie podjazdu i parkingu w przedszkolu numer5?nie udzielil pan rowniez odp.na pytanie o stary plac zabaw,ktorym w części mialo byc obdarzone nasze przedszkole. Chcialabym sie rowniez dowiedziec kiedy ruszy zapowiadany przez Pana remont łazienek i jakie sa perspektywy na wykonanie pozostalych nakazow sanepidu?
Przetarg został ogłoszony: http://www.bip.piekary.pl/?a=31433 ; Plac zabaw i remonty zgodnie z planem w przyszłym roku.
Panie Prezydencie plac zabaw zapowiada sie super ale moze niech go wykonawca zbuduje do konca bo kto jak nie Pan wie ze bywa z nimi roznie.u nas tez na poczatku inwestycja ruszyla a potem znamy finał. Trzymam kciuki za ten plac ale niech go skończą.rozumiem ze podtrzymuje pan zlozone na tym blogu oswiadczenie ze stary plac zabaw zostanie rozdysponowany midzy trzy przedszkola o ktorych pan pisal? Do Pana mishy:tak czytajac te pana uwagi doszlam do wniosku ze jednak wole facetów ktorzy dzialaja a nie filozofuja – dlatego Pan Prezydent ciagle ma szanse na moj glos.mam zdrowe dziecko mimo to los niepelnosprawnych nie jest mi obojętny.nie widze tu wpisów o innych przetargach,z wyjatkiem pocztkowych, a przeciez moglyby tu byc gdyby tylko inni tego chcieli.gdyby tylko im zależało.Nam zależy wiec piszemy.
A tak w temacie niepełnosprawnych dzieci – to właśnie zainstalowano fantastyczne urządzenie na placu zabaw przeznaczone dla osób niepełnosprawnych na wózkach. Specjalnie dla nich jest “wysoka” piaskownica, wygodny podjazd i “zabawki”, z których będzie łatwo skorzystać. A nie jest to jedyna atrakcja dostępna dla niepełnosprawnych.
http://i0.wp.com/krzysztofturzanski.pl/wp-content/uploads/2017/10/plac-mosir-11.jpg
Super! Wreszcie będzie można z dzieckiem przyjsc i nie poczuje się gorsze 🙂 dziekujemy!
Zrobcie tez na silowniach pod chmurka urzadzenia dla niepelnosprawnych – widzialam takie np. w Tychach.
Szanowni Państwo, agresja nie ma sensu – o ile jeszcze rozumiem pretensje kierowane do mnie, to Państwa wzajemne uszczypliwości nie mają naprawdę żadnego uzasadnienia. Podsumuję to krótko: oczekiwania rodziców są SŁUSZNE. Osobiście jest mi czasami przykro, bo słowa w naszą stronę kierowane brzmią, jakbyśmy odpowiadali za wieloletnie zaniedbania. Gdyby to wszystko były jednostkowe problemy. Sala gimnastyczna Szkoły 14 – wyłączona z użytkowania bo dach się walił – awaryjna interwencja. Teraz woda się leje na hali przy Ziętka. Szkoła nr 1 bez sali gimnastycznej – grozi katastrofą. Osiedle Wieczorka prawie się wali, nieszczelne kominy. W niemal każdej placówce są jakieś nakazy sanepidu…. Zadań jest ogrom – to nie jest efekt niechęci do jakiejś placówki czy złej woli. Do tego problemy z przetargami i wykonawcami, których po prostu brak. Odpisuję rzeczowo, staram się rozwiązywać problemy. Państwo nie musicie wiedzieć czy interesować się szerszym aspektem – każdy walczy o swoje – ale tutaj nie ma potrzeby walki bo MY CHCEMY, żeby WSZYSTKIE placówki były na miarę naszych czasów. Niestety, jesteśmy też tylko ludźmi i też prowadzimy działania w określonych warunkach. A nasz zespół, który odpowiada za remonty – naprawdę się stara. Siedzą po godzinach, stają na rzęsach, ale nie wszystko “się da”. I uwierzcie mi Państwo, czasami jest im bardzo przykro. Ludzie z tego wydziału odchodzą, a nie potrafimy znaleźć zastępców i to za chwilę może być najpoważniejszy problem. Wszystkie problemy tylko z zewnątrz wydają się łatwe do rozwiązania. Dlatego chociaż to trudne, wiem, rozumiem, proszę o jeszcze trochę cierpliwości i zaufania.
P. Prezydencie, nie obarczamy Was odpowiedzialnoscia za stan placowek zaniedbywanych przez lata, ale sam Pan przyzna, ze decydujac sie na urzad wiedzial Pan jak zle jest w naszym miescie. Staracie sie i to widac. Nie neguje tego. Nie z wszystkimi posunieciami sie zgadzam, ale wiem, ze dla kazdego cos innego jest wazne. Wielu mieszkancow i kazdy ma swoje oczekiwania. To normalne. Nie kazdego da sie tez zadowolic, ale warto sie starac. Naprawde 🙂 Po wielu latach zaniedban wreszcie cos sie ruszylo. Plac zabaw, ktory budujecie jest swietny, to, ze beda tam sprzety dla niepelnosprawnych -jeszcze lepsza informacja. Wiem, ze nie jest Pan w stanie byc w kazdym miejscu i wiedziec o kazdym problemie. Mam Pan jednak takie narzedzie jak ten blog, gdzie ludzie pisza do Pana jakie sa problemy. Z tego co wiem, nigdy nie byl Pan w MP nr 5 i nie widzial Pan dokladnie placowki. Ma Pan jednak mieszkancow, ktorzy sygnalizuja problem. Nie jestesmy trolami internetowymi,ktorzy pod nickami hejtuja Pana wypowiedzi, tylko mieszkancami, ktorzy chca przyjaznego, bezpiecznego miasta. Zna Pan nas, bo spotykalismy sie i podpisujemy sie z imienia a czesto i z nazwiska. Spoleczenstwo obywatelskie, swiadome swoich praw i obowiazkow – warto to docenic i sluchac ludzi. To zreszta Pana odroznia od poprzednika i w tym pokladam nadzieje. Cierpliwosci nam nie brakuje i mimo problemow z podjazdem ufamy, ze uda sie temat zakonczyc. Tak jak i zaczac i skonczyc kompleksowy remont tej placowki jak i wszystkich innych. Ze swojej strony zapewniam, ze nie zaprzestaniemy sie tym interesowac:) Pozdrawiam i jeszcze raz podkreslam – jest lepiej niż bylo, ale sam Pan wie, ze jeszcze duzo pracy 🙂
Wiedzieć wszystko wiedziałem. I pracujemy ciężko, ale też są ograniczenia i problemy, których nie przeskoczymy. Konieczne też jest zrozumienie tego problemu – zresztą po to piszę i wyjaśniam takie kwestie. Piszę o sukcesach, ale też o problemach, bo ich nie brakuje. Czasami za duża presja powoduje efekty odwrotne od zamierzonych. Człowiek zaangażowany w akurat temat przedszkola, naprawdę cenny pracownik odszedł z UM. Do jak mówi “spokojniejszej pracy”. Musicie mieć Państwo z tyłu głowy, że nie tylko ja czytam komentarze, to jest dyskusja publiczna i często uderza w konkretnych ludzi (których Państwo nie znacie, ani ich pracy). A oni biorą to do siebie. Czasami praca zespołowa to wszyscy – bariera my i oni nie jest dobrym kierunkiem, a tak właśnie ustawiono ten temat. Przedszkole nr 4 – trudna sytuacja, napięte terminy, konieczność zmiany lokalizacji – ale mimo trudności, żalu i nawet słusznych pretensji – to jednak współpraca pracowników placówki, rodziców i urzędników – dała efekt. Jeszcze w tym roku przedszkole będzie jak nowe. I tak mają wyglądać wszystkie placówki, ale to zabiera czas. Po prostu.
Bedziemy sie zachowywac tak jak sie zachowujemy bo od 24 czerwcac 2016 roku nie zrealizowano decyzji sanepidu.nie ogloszono nawet orzetargu.nie uwzgledniono nas w zanych planowanych wydatkach.nie poinformowano nas ze taka decyzja zostala wydana. A srodki na parking i podjazd wygralismy z budzetu obywatelskiego wiec nam sie po prostu należały. Jesli szanowny ZESPOLE uwazasz ze pani prezydent tyle dla Ciebie zrobila to super.U nas poki co zrobila sobie zdjecia z przedszkolakami. Parkingu i podjazdu nie ma a mial byc do listopada 2016 r. Drugi przetarg rozpisano dopiero 13 lipca 2017 roku!!!!! Nie czujemy sie jakbysmy byli jedyni ale uwazamy ze mamy prawo zwracac uwage na to jak zle to u nas wyglada. Uwazasz szanowny ZeSPOLE ze jest muejsce gdzie jest zle to pisz na ten temat lub działaj. Nie kryrykuj nas za to ze jako mamy chcemy dobrze dla placowki z ktorej korzystaja nasze dzieci.
Panie zly zabraklo odwagi zeby podpisac sie z imienia i nazwiska… Współczuję to musi byc straszne jak czlowiek napisze cos tak “twórczego” ale brakuje mu odwagi zeby podpisac sie pod dzielem.
Czy nazwisko takie lub inne ma jakikolwiek wpływ na treść i przekaz wypowiedzi? Czy gdyby się podpisał, zmieniło by to cokolwiek? Jeśli dyskusja ma być rzetelna to skupmy się na treści – nie na nazwiskach.
A co to za fundusz remontowy bo mam nadzieje ze nie sa to srodki ktore kazdy dyrektor ma na bieżące napawy bo to chyba na nowe mydelniczki i klamki mozeby starczylo?a i Panie Prezydencie mam nadzieje ze Pan wie ze nie mamy w lazience tak podsawowego wypisazenia przedszkoli dla dzieci niepelnosprawnych jak przewijak.gdyby planujac wydatki uwzgledniono taki maly szczegol.trudno jest przewijac dzieci w pozycji pionowej zwlaszcza te ktore nie stoja i nie chodza.
Gdzie wyście wszyscy byli przez minione lata ? W placowkach jest PRL – 20 lat bez inwestycji a teraz jak wreszcie cos się dzieje to tylko napierdalanie. Jeszcze nasrajcie im na glowe to bedzie lepiej. Zenada
20 lat temu nie miałam niepełnosprawnego dziecka i nie chodziło do placówki, do ktorej przyjezdza Pani Prezydent na jubileusz integracji i nie widzi w jakich warunkach funkcjonuja niepelnosprawni. Prosze pamietac, ze nawet rodzac zdrowe dziecko, to moze go dotknac niepelnosprawnosc w trakcie jego zycia. I potem nagle okazuje sie, co swiat ma do zaoferowania takim osobom. Powiem z autopsji – niewiele. Moje dziecko i dziecko p. Oli za kilka miesiecy koncza nauke w MP nr 5 i wlasciwie powinnysmy sie juz przestac interesowac placowka, ale NIE ZROBIMY TEGO. Uwazamy bowiem, ze dzieciaki niepelnosprawne maja prawo do funkcjonowania w najlepszych warunkach jakie mozna im stworzyc. Chyba, ze mieszkancy naszego swietego miasta uwazaja, ze mamy jak w starozytnej Sparcie: starych i niepelnosprawnych zrzucac z gory. Wszystkim madralinskim oczy sie otwieraja jak niepelnosprawnosc zawita do ich domu. Panu Prezydentowi zalezy zebysmy swietnie jako Piekary wypadali na zewnatrz stad Nochal czy ladowarki. Ok, rozumiem jego puknt widzenia chociaz nie do konca sie z nim zgadzam, ale ok, niech bedzie. Natomiast jesli chodzi o nasz wizerunek jesli chodzi o ksztalcenie niepelnosprawnych, to jest bardzo, bardzo kiepsko. W zyciu nie wyslalabym dzieciaka do szkoly specjalnej w naszym miescie. O tym co tam sie dzieje od wielu lat ksiazke mozna napisac. Na szczescie dla wszystkich, rodzice wreszcie zaczynaja sie budzic i walczyc o swoje. Raz jeszcze przypomne – na kazde dziecko, ktore ma orzeczenie o ksztalceniu specjalnym miasto dostaje dodatkowe, naprawde duze pieniadze. Jeslimiasto nie zapewni tym dzieciom odpowiedniego ksztalcenia, to rodzice beda ksztalcic dzieci w osciennych miastach i ta kasa wyjdzie z naszego miasta i dojdzie koszt dowozu. Nikt nie chce od Prezydenta wszystkiego na juz, bo tak sie nie da i kazdy to wie. Nadszedl juz natomiast czas, aby zajac jakies stanowisko w kwestii niepelnosprawnych dzieci w naszym miescie.
To nie jest jedyna placówka z niepełnosprawnymi i wszędzie są te same wieloletnie zaniedbania i ogrom potrzeb, więc proszę nie mówić, że jesteście jedyni, wyjątkowi itp. Szkoła specjalna – latami zabiegała o normalność i wielkim wysiłkiem władz – także finansowym – udało się te warunki zmienić. A tutaj skupionych jest najwięcej dzieci – z największymi potrzebami. Pani Prezydent stara się, a Państwa ataki, wyrzuty i naciski są nie na miejscu. Bo zmiany są widoczne i starania władz idą w dobrym kierunku, chociaż jeszcze wiele zostaje do zrobienia. Ale Państwo zachowujecie się, jakby Pani Prezydent siedziała olewała temat. TAK NIE JEST I WSZYSCY TO WIDZĄ. Proszę otworzyć oczy.
To, ze szkola sie przeniosla do MG nr 1, to zasluga reformy PISu. Gdyby nie to, to dalej bylibyscie w tym samym budynku. I dobrze o tym wszyscy wiedza. Piszac o niepelnosprawnych, piszemy rowniez o Waszych dzieciach. Obecnych i tych przyszlych. Mam nadzieje, ze glos zabiora rowniez rodzice dzieci z Grzegorzewskiej. Na miescie duzo sie mowi o Waszej szkole. O nauczycielach same superlatywy o reszcie duzo gorzej. To Pan/Pani powinien otworzyc oczy 🙂 Bylam 2 lata temu na urodzinach pewnego Stowarzysznia, na tym, na ktorym szkola dostala tablice medialna za 10 tys. Zachowanie dyrektora, ktory nawet nie podziekowal Stowarzarzyszeniu a chwalil sie na forum wspaniala wspolpraca z Prezydentem byla dla mnie szokiem. Totalne podlizywanie sie. A wiecie, co powiedzial Turzanski: :”mnie tu placa za to zebym sie z Panem dogadywal a stowarzyszenie bezinteresownie Panu przekazalo dar i im powienien Pan podziekowac”. Przyznam, ze nie uslyszalam tego slowa na forum. Malo tego, sponsor tej tablicy byl na tej sali, wyszedl zniesmaczony i stowarzyszenie raczej juz nic od niego nie dostanie. Mam nadzieje, ze tablica dobrze sluzy i jesli macie tak swietne relacje z urzedem to kolejne tablice i mowiki rowniez dzieci beda mialy z subwencji. A my walczyc o niepelnosprawne dzieci NIGDY NIE PRZESTANIEMY.
Wydaje mi sie ze zgubil sie jeden z moich wpisow wiec powtorze. To ten ZESPÓŁ!!!!!od tych slynnych podziękowań!!!! No to w tej sytuacji dziwie sie ze nie dodal ,,To bylem ja Jarzabek”
…oczy to nam się otwarły i to bardzo szeroko, dlatego głośno i wyraźnie mówimy co nam się nie podoba. Proszę nam nie zarzuca, ze atakujemy. Mówimy prawdę a jak się panu nie podoba to pana problem. Piętnaście lat integracji w milczeniu. Rodzice osób niepełnosprawnych głośno i otwarcie mówcie co was boli bo to co się dzieje jest nie na miejscu. Nalezy przestać udawać, że was nic nie boli, boli i to bardzo: brak tolerancji, brak zrozumienia, ciągła walka z lekarzami, urzędami. I teksty pod tytułem ” świetlica wam się nie należy bo macie się zajmować dzieckiem dwadzieścia cztery godziny na dobę bo dostajecie zasiłek”Podjazd miał być zrobiony w ciągu tych piętnastu lat integracji i co i nic. BĘDZIEMY SIĘ ODZYWAĆ BO NIC SIĘ NIE ZMIENI. Pozdrawiam Sonia I Aleksandra i wszystkich rodziców osób niepełnosprawnych.
cyt: “20 lat temu nie miałam niepełnosprawnego dziecka i nie chodziło do placówki, do ktorej przyjezdza Pani Prezydent na jubileusz integracji i nie widzi w jakich warunkach funkcjonuja niepelnosprawni.”
Oj.. czy po takich słowach przyjmie Pani tłumaczenie kogokolwiek, że go sprawa nie interesuje, bo nie ma niepełnosprawnego dziecka i nie chodzi do tej placówki?
My nie chcemy aby zainteresowal sie nasza sprawą ktokolwiek tylko Pan Prezydent a w zasadzie moge chyba powiedziec ze to zainteresowanie juz w Panu Prezydencie wzbudziłysmy. Teraz czekamy na efekty.
Dziekuje za odpowiedź. Juz myslalam ze zadalam jakies niewlasciwe pytania.
Parafrazując. Nie ma niewłaściwych pytań, są tylko niewłaściwe odpowiedzi 😉
Proszę o odpowiedź na zadane pytania.
Proszę pamiętać, że nie zawsze siedzę przed komputerem i mogę odpowiedzieć natychmiast. Ale zawsze odpowiadam na pytania.
Panie Prezydencie nie oczekuję od Pana jako rodzic przedszkolaka z przedszkola nr 5 publicznego ,,samobiczowania” bo kwestia winy jest tu bardziej złożona o czym juz rozmawialusmy na tym forum.Oczekuje publicznej odpowiedzi na zadane wprost dwa pytania:kiedy kolejny przetarg na wykonanie podjazdu dla wozkow i parkingu oraz kiedy przetarg na remont łazienek i podłóg ktory nakazal wam decyzja sanepid w czerwcu 2016 roku?
Na sesji Rady Miasta konieczna jest zmiany w WPF (wieloletnia prognoza finansowa), żeby można było ogłosić przetarg z terminem realizacji dłuższym niż bieżący rok (czyli rozpoczęcie prac w tym roku, zakończenie w przyszłym). Po sesji (26 października) ogłaszamy przetarg. Jeśli chodzi o same łazienki chcemy je wykonać z funduszu remontowego, natomiast celem jest kompleksowy remont jak w przedszkolu nr 4 – przygotowujemy się do wniosku o dofinansowanie.
“Sytuacja w Przedszkolu nr 5 to moja wina, moje niedopatrzenie, mój błąd i nieumiejętność znalezienia wykonawcy.” – pozwolę sobie przytoczyć mój komentarz zamieszczony wcześniej pod wpisem dotyczącym Przedszkola nr 5. Powyżej macie Państwo rozpiskę wszystkich przetargów i wydać jaki jest problem z wykonawcami – niestety, nie jest to problem jednostkowy – aż w czterech ostatnich przetargach BRAK OFERT.
Panie Prezydencie w ostatnim przetargu dot.przedszkola numer 5 nie bylo wadium?????!!!!! Zadnych konsekwencji za niepodpisanie umowy przez tego co wygral przetarg????? Dlaczego???tak pan ubolewal ze to wadium to marna pociecha ….teraz juz rozumiem.
No jedno jest pewne przynajmniej wrażenie pan panie misha sprawia jakby sie znał.jednak wrażenie w rozpaczliwej sytuacji w jakiej znajduje sie nasze przedszkole to stanowczo za mało.
Znam się jedynie na fachowcach. I to niestety z autopsji.
Panie misha pan prezydent szuka ludzi do pracy moze sie pan zglosi i pomoze. Byloby super bo widze ze pomysly pan ma więc…. w ekipie dzialu inwestycji przydalby sie ktos do wsparcia.pan prezydenet sam zachęcał.Co do pana x to jak juz pisalam ,,los zwraca z podwojna sila….” nikomu zle nie zyczac oczywiscie.
1. cyt:”pan prezydent szuka ludzi do pracy moze sie pan zglosi i pomoze” Sęk w tym, że ja mam pracę, i staram się ją wykonywać najlepiej jak potrafię. Dlaczego miałbym się zajmować czymś na czym się nie znam?
2. Los niczego nie zwraca z żadną siłą, nie ma też żadnej wracającej karmy ani nic takiego. Jest na to aż nadto przykładów. To takie bajki…
Zgadzam sie z pania nauczycielką,a co do do wolontariatu to prosze sobie szanowny “misho” wyobrazic ze rodzice z przedszkola nr 5 sami sobie pomagają i nie potrzebuja do tego zadnych standardow,to po prostu ludzkie.nieludzkie jest natomiast pogrywanie z inwestorem kosztem dzieci.to nie jest biznes to jest slabe i tak niskie ze nizej chyba nie mozna.ale kto wie moze gdyby biznesmen jeden z drugim przyszli i zobaczyli swoje dzieło w naszym przedszkolu i tak calkiem przypadkowo zostali poproszeni o pomoc w wniesieniu wozka z siedzacym w nim niepelnosprawnym dzieckiem odpusciliby to co robia teraz… za swoja niepoprawna wiare w czlowieka graniczacza z naiwnoscia a nawet głupotą z gory przepraszam.
To co Pani mówi o pomaganiu sobie jest dla mnie oczywiste. I cieszę się, że tak jest. I z Pani oceną postawy wykonawcy też się zgadzam. I dla mnie to nawet nie jest kwestia współczucia i ludzkich odruchów – dla mnie to przede wszystkim kwestia honoru. Ale! Niestety bardzo wątpię w resztę Pani wypowiedzi. Z moich doświadczeń wynika, że taki biznesmen jeden z drugim nawet gdyby udało ich się nakłonić do wniesienia wózka, to potem powiedzieli by jedynie coś w stylu “bardzo żałujemy, ale nic na to nie poradzimy”. I tyle. Dlatego w takich inwestycjach absolutnie ZAKAZANA jest wiara w ludzi. Liczy się dobrze napisana umowa. I dobry nadzór inwestorski, aby wykrywać niedoróbki i błędy zanim zostaną zamaskowane.
Problem w tym ze cwaniaki z takich firm o ktorych pisze tutaj pani Ula nie maja swiadomosci ze takie rozgrywki szkodza tylko niepelnosprawnym dzieciom i ich mamom ktore nadal dzwigaja wozki po schodach. Jezeli pan X czyta ten blog to chcialabym mu jako mama dziecka uczeszczajacego do przedszkola nr 5 powiedziec tylko jedno, że cokolwiek zrobimy drugiemu czlowiekowi los zwraca nam to z podwójną siłą.mam nadzieje ze wezmie pan to pod uwage gdy po raz kolejny bedzie pan torpedowal postepowanie przetargowe dot.inwestcji ktora ma sluzyc niepelnisprawnym dzieciom i ich rodzicom.jako mama apeluje do wlascicieli firm ktore zglaszaja sie do kilku przetargow po czym wycofuja sie gdy ma dojsc do podpisania umowy bo wlasnie wygrali bardziej lukratywny.myslicie wtedy o swoim zysku a nie o tym ze nuepotrzebnie przedluzacie procedury ktore maja pomoc dzieciom.wstyd ale los wyrowna rachunki to stara prawda.prosze jako mama o to by w koncu zglosila sie do przetargu uczciwa i rzetelna firma ktora dokonczy ta inwestycje a jednoczesnie bardzo pomoze dzieciom i ich rodzicom.do pana prezydenta moge jedynie apelowac o szybkie oglaszanie przetargów…rowniez tego ktory dotyczy decyzji sanepidu z 2016 roku.
Staramy się jak najszybciej doprowadzić ten remont do szczęśliwego końca. I planujemy kolejne. W tym przedszkolu jest jeszcze wiele do zrobienia.
P.Prezydencie, bardzo na to czekamy. Niestety po wczorajszej rozmowie z Wydziałem Inwestycji mój optymizm na szybkie załatwienie sprawy sprawy podjazdu sie skończył. Otrzymałam informację, iż przetarg zostanie rozpisany niezwłocznie po wewnętrznym przesunięciu pieniędzy w budzecie. Na pytanie kiedy to będzie, Pani nie potrafila mi udzielić informacji. My naprawdę mamy obawy co do tego remontu, aby nie było tak jak z wypowiedzeniem umowy nierzetelnej firmie – wszystko będzie się przesuwało w nieskończoność. Przy okazji również apeluję do mściwego podwykonawcy – proszę przestać sie mścić kosztem niepełnosprawnych dzieci. Karma wraca. Proszę dać sobie spokój.
Dokładnie, pani Soniu, ma pani rację. Ten wykonawca najwidoczniej nie ma sumienia, bo nie zdaje sobie sprawy, że tego nie robi na złość ani p. Turzańskiemu ani nikomu innemu jak dzieciom, niepełnosprawnym dzieciom. Oby zdrowie mu i jego bliskim zawsze dopisywało. Smutne to strasznie.
Zapraszam pana X do pomocy w ramach wolontariatu, niech przyjdzie do przedszkola i pomoże mamom w noszeniu wózków…. niech przyjdzie i zobaczy jak to naprawdę wygląda. Może ruszy go wtedy sumienie, zrozumie, że pieniądze i przetargi to nie wszystko.
“Zapraszam pana X do pomocy w ramach wolontariatu” – czy to znaczy, że ten wolontariat już istnieje, Pani bierze w nim czynny udział a pan X może go wspomóc? Czy może to tylko zgłoszenie wymagań, które łatwo stawiać przed kimś a trudniej przed samym sobą? I żeby było jasne – nie bronię nierzetelnego wykonawcy. Po prostu nie lubię kiedy naiwność zbyt blisko zaczyna graniczyć z głupotą. A tym jest dla mnie spodziewanie się, że ktoś kto prowadzi działalność biznesową robi to w celach charytatywnych.
A tak z innej beczki, ale również o inwestycjach.
Kiedy ruszy budowa parkingu przy kopalni?
Jak na razie nic się nie dzieje na zagrodzonym terenie, a krąży plotka, że miasto nie może uzyskać pozwolenia na wycinkę drzew …..od miasta.
pozwolenie na wycinkę drzew wydaje inna gmina lub Marszałek Województwa
Przedszkole nr 5. W ubiegłym roku przetarg wygrywa firma, która robotę “rozgrzebała” i zostawiła. Podobno za roboty ma nie dostać zapłaty. Właścicielem 50% udziałów tej firmy jest pan X, który w lipcu b.r. staje do przetargu jako właściciel innej firmy i proponuje wykonanie roboty za 270 tys. Przetarg jest unieważniany i w notatce czytamy, że powodem jest to, że miasto ma na ten cel 200 tys. Więc w kolejnym przetargu pan X wycenia swoje roboty o 70 tys. taniej i dostaje robotę za 200 tys. Ostatecznie jednak nie podpisuje umowy. Informacje pochodzą z ogólnie dostępnych w Internecie materiałów. To wszystko wygląda na jakieś rozgrywki pomiędzy urzędem a panem X, który znając zakres prac (których nie skończył w roku 2016) wycenia je raz na 200 raz na 270 tys. i dąży do ponownego podpisania umowy, tylko tym razem przez swoją drugą firmę. Liczył, że aneksami zmieni umowę lub dostanie roboty dodatkowe, które pokryją mu straty? Z kolei UM wie, że to pan X stoi za rozgrzebaną robotą z ubiegłego roku, a jednak ponownie decyduje podpisać się z nim umowę? Oczywiście zgodnie z prawem, są to dwie różne firmy, ale przecież wiedzieliście, że de facto za tymi firmami stoi ta sama osoba. Po co było się z nim zadawać skoro już raz wyrzuciliście go z budowy?
A z innej strony (w kontekście Pana wyjaśnień dotyczących zakupu ładowarko-pompek i innych tego rodzaju inwestycji) faktem jest, że robi to nam “reklamę” na zewnątrz. Tylko jaką? Jeśli miasta nie stać na remonty przedszkoli (nr 4, 5, 7) czy inne ważne dla mieszkańców inwestycje, pompki z ładowarkami mogły trochę poczekać (bo ogólnie to niezły pomysł, tylko niekoniecznie na “już”). Jeśli liczymy na napływ nowych mieszkańców do Piekar, to myślę, że ważniejsze dla nich będą ładne i bezpieczne przedszkola i szkoły niż pompki rowerowe (skoro – jak słusznie ktoś już zauważył) i tak dróg rowerowych jest jak na lekarstwo. Zanim rodzice będą mogli pójść do pracy (i zarobić na te rowery) muszą zaprowadzić dziecko do przedszkola, a nie każdego stać na prywatne.
Faktem jest, że wszystkim się nie dogodzi, ale zapewne był Pan tego świadom podejmując się tak ważnej roli w naszym mieście. Minęły już czasy, kiedy ludzie chcieli tylko “chleba i igrzysk”.
To dlaczego postępowanie na parking w kozlowej górze nie został powtórzony tylko od razu zmniejszono ilość robót do wykonania? A kiedy w takim razie będzie drugi etap? Skoro w BO wygrał cały parking a nie tylko polowa
Czyli najlepiej składając wniosek do BO wyliczyć sobie koszt maksymalny jaki jest na dany okręg i chrzanić to czy będzie mniej czy więcej bo miasto i tak dołoży. To coś tu jest nie tak na etapie składania wniosku i ktoś źle oszacował koszty.
Niekoniecznie. Podam przykład boisk. One są wyceniane realnie. Faktycznie robiliśmy boiska za 300-400 tysięcy, a teraz nagle pada oferta na ponad 700 tysięcy. Moim zdaniem problemem jest brak wykonawców i oni czując moment – po prostu zawyżają stawki. Należy zachować cierpliwość i trochę później za te 700 tysięcy zbudować dwa boiska zamiast jednego.
Kiedy robiliście boiska za 300-400 tys.? Może od tego czasu zmieniły się ceny materiałów, wynagrodzeń… itp. Trzeba to przeanalizować od drugiej strony i upewnić się, czy wybudowanie boiska w tej cenie jest jeszcze realne. Ustalając cenę rozsądniej jest opierać się na bieżących cenach usług a nie na tym, ile coś kosztowało kiedyś. Jeszcze przed wakacjami masło kosztowało niecałe 4,- zł. a teraz blisko 7 zł. Ciągle Pan pisze, że firmy nie składają ofert, a jeśli już to jest jest ich mało i dlatego zawyżają stawki. A czy słyszał Pan kiedyś o prawie popytu i podaży? Pewnie tak. Więc jeśli zbyt mała liczba ofert skłania wykonawców do zawyżania cen, to może czas wyjść na przeciw i rozsyłać do firm z Piekar i okolicznych miast maile z informacjami, że na stronie UM Piekary ukazało się ogłoszenie o przetargu budowlanym. Stworzyć jakąś bazę powiadomień mailowych, czy sms na wzór tego, które informuje mieszkańców (którzy zapisali się do bazy) o ulewach czy większych awariach. Może czas ogłaszać przetargi budowlane zimą, kiedy firmy szukają roboty a nie latem, kiedy firmy budowlane mają szczyt sezonu i nie potrzebują więcej zleceń. Wtedy z pewnością ofert będzie więcej i ceny będą bardziej realne. Ja raz szukałam firmy budowlanej latem i wiem co mi odpowiadali. Więcej bym tego błędu nie popełniła. Nasi urzędnicy powielają ten sam błąd od lat. Wykonawcę feralnego remontu przedszkola nr 5 wyrzucono z budowy z końcem 2016 a kolejny przetarg na remont ogłoszono w lipcu 2017! Jak się to skończyło – wiemy. Wykonawcy nadal nie ma i planowany jest następny przetarg. Wkrótce może się okazać, że fundusze jakie zaplanowano przeznaczyć na remont przedszkola nr 5 w roku 2016 mają się nijak do cen, jakie będą obowiązywały w roku 2018 i co wtedy? Nic, remont się przesunie bo będzie brakowało środków a rodzice dalej będą wnosili dzieci na rękach do przedszkola, które tak szumnie nazywa się INTEGRACYJNYM. Zakłada Pan w jednym roku, że coś będzie kosztowało 300-400 tys. bo kiedyś tak kosztowało i zamierza Pan czekać, aż ceny pójdą znów w dół. Poprzednia władza podobnie chyba czekała, aż stanieje koszt budowy basenu 🙂 Efekt wszyscy znamy, nie ma ani basenu ani władzy. Oczywiście nie życzę Panu tego samego, tylko uważam, że taka droga nie jest dobrze postrzegana przez mieszkańców. Dobrze, że planuje Pan zmianę obowiązujących procedur, zawsze to jakieś światełko w tunelu, a my, mieszkańcy Piekar będziemy temu szczerze kibicowali. No i zobaczymy, czy istotnie ogłoszenia o przetargach pojawią się na stronach urzędu oraz ile firm będzie w nich uczestniczyło.
Oczywiście może być i tak, że zmieniły się ceny o 100% w ciągu kilku miesięcy. Nie wydaje mi się, ale to możliwe. Tylko, że w takim razie takie projekty nie mogą być realizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego, bo tam jest określona pula środków. I w okręgu, w którym jest zaplanowane boisko – nie ma takiej puli jak niemal 800 tysięcy, bo to prawie połowa całego BO. A i tak w Piekarach Śląskich mamy duży budżet, bo w TG jest chyba 500 tys. na całe miasto – to przy tych cenach nie wystarczy na nic. Niezależnie od BO, to w Piekarach Śląskich naprawdę sporo inwestycji prowadzimy w tej chwili, staramy się wykorzystać każdą złotówkę, pozyskać środki i realizować, realizować, realizować. Tak jak każdy mamy jednak ograniczenia – głównie finansowe.
Które boiska były wykonane za 300-400 tys. i kiedy one były budowane?
MG2 – ok 200 tys. MSP 11 – ok 400 tys., MSP 15 – ok. 300 tys. W tych widełkach mieści się boisko MOSIR (wielofunkcyjne). To wszystko inwestycje “świeże”. MOSiR jest jeszcze nie odebrany nawet. Jasne, te wszystkie inwestycje różnią się od siebie – jednak pewne widełki są. Jeśli wysokie ceny się utrzymają – trzeba będzie zmodyfikować BO.
Remont byłego MDK 2, a przyszłego żłobka – planowane wydatki 1 mln. złotych, koszt po przetargu 1,2 mln złotych. To 200 tys. złotych drożej niż zakładano.
Proszę o informację, czy zdecydowaliście się Państwo kontynuować ten projekt.
Tak. To jest inwestycja z dofinansowaniem zewnętrznym.
A jak wygląda sytuacją z fotowoltaika program słoneczne piekary .
Projekt w realizacji.
Takie czasy, taki klimat ale skoro do wszystkiego trzeba dołożyć to po co marnować pieniądze na niepotrzebne stacje ładująco-naprawcze? Przecież koszt postawienia takiej stacji nie jest chyba mały?
Wpisze sobie cos albo NIC!
A jeśli nie znajdą się wykonawcy – środki przepadają? A może projekt dostosować i obniżyć koszty? Lepszy rydz niż nic. Mam na myśli boisko SP nr 5
Nie, nie przepadają – zrealizujemy tę inwestycję, tylko, że realnie to będzie gotowa na wiosnę przyszłego roku.
A nie jest tak że koszty danego projektu są niedoszacowane? Jak ustalany jest koszt danej inwestycji? Może brane są pod uwagę najtańsze materialy a wykonawcy startujacy w przetargach chcą użyć lepszych a tym samym trwalszych?
Chciałbym, żeby tak było…
No właśnie. Pamiętam 5/10, że szacunki niektórych projektów do BO delikatnie mówiąc były dziwne i podobny koszt realizacji miały zupełnie wypadałoby się nieprzystające kosztowo projekty. Druga sprawa pisanie o tym wszystkim na forum to raczej nie jest pomysłem dobrym. Marketingowo pod wybory pewnie tak, ale pod rozgrywki przetargowe raczej samobój. Bo oferenci przetargowi słysząc, że dopłacacie, że nie ma wam kto tego zrobić to raczej was oszczędzać nie będą. Kolejna sprawa to może trzeba przejrzeć wymogi. W kierunku dania szansy mniejszym firmom, które nie są w stanie walczyć z “grubymi rybami”, ale za to mają niższe koszty, co miastu też może wyjść na dobre. W przypadku niektórych zadań jest to nierealne, ale np. takie termomodernizacje czy remonty łazienek to zadania, którymi zajmuje się całkiem sporo małych firm i nierzadko pewnie robią to lepiej niż molochy. Wystarczyłoby np. zmniejszyć zakres jednorazowo czy wydłużyć okres realizacji. W jednym ze znanych w naszym mieście sklepów rowerowych serwisuje gościu, który kiedyś zajmował się remontami. Nie wiem czy zrezygnował, bo mu się nie podobało czy nie bardzo układało mu się z pozyskiwaniem klientów i to zarzucił. Stawiam na to drugie. No, ale jedno jest pewne, że jakby się wziął za te wasze łazienki to by były zrobione na bardzo wysokim poziomie, jak nie na tip top. Ta kasa, której “grube ryby” nie chcą, pewnie by była górą złota dla niego. W sumie w sklepach rowerowych sezon ogórkowy to może by się podjął czegoś takiego pod “sklep”, w którym pracuje bądź własną firmę ? Bo widzę, że szukacie z wolnej ręki np. do remontu łazienki.
Uważam, że to dobry pomysł aby zaprosić mniejszych wykonawców i budować z nimi, krok po kroku, trwałe relacje. Jeśli plan inwestycyjny jest nakreślony w dłuższej perspektywie to może być dla takich wykonawców interesujące. Nie zaszkodzi to sprawdzić i wysłać jasny sygnał do wszystkich zainteresowanych podjęciem współpracy. Ale! Faktem bezdyskusyjnym jest, że fachowcy, którzy mają profesjonalne narzędzia i znają się na swojej robocie, po pierwsze mają portfel zleceń wypełniony na wiele miesięcy naprzód – z tym spotyka się każdy, kto coś ostatnio budował. A po drugie (co wynika z pierwszego) ceny takich wykonawców są znacząco wyższe i żadne gierki przetargowe tego nie zmienia. Tacy wykonawcy są świadomi sytuacji i ceną regulują ilość wpadających zleceń. Z tym się należy po prostu pogodzić i uwzględnić to w kosztorysach. Zaś więcej niż pewne jest, że koszty usług będą rosły a z dostępnością fachowców będzie w następnych latach coraz gorzej. Jeśli inwestycji jest dużo to może nawet warto rozważyć zawiązanie własnej spółki budowlanej należącej do miasta. Nie wiem czy to możliwe – nie znam się – ale wiem, że są ludzie, którzy na potrzeby budowy własnego prywatnego domu zakładali firmy budowlane i dobrze na tym wyszli.
Bzdury gadasz. Niektórzy się znają na tym co robią, ale niekoniecznie są w stanie dobrze sprzedać swoje umiejętności.
Sam bzdury gadasz. To co piszesz zgadza się tylko w teorii – w praktyce znajdź mi przynajmniej jednego takiego. Wszyscy dobrzy wykonawcy jakich znam WCALE nie muszą się sprzedawać – i mają większy kłopot z odmawianiem kolejnym klientom niż z koniecznością “dobrego sprzedawania siebie”. Dotyczy to zarówno budowlańców i fachowców od wykończeń jak i fachowców od instalacji. Obecnie na rynku jest takie ssanie na wykonawców, że Ci, co dobrze się reklamują, pracują za zaporowe stawki u najbogatszych klientów. A to co robią, wykorzystują jako trampolinę do jeszcze lepszych zleceń (pełno ich na YT). Ci zaś co nie dbają o reklamę i mają normalne stawki, mają roboty ustawione na wiele miesięcy naprzód (takich znam osobiście).
http://www.bip.piekary.pl/?a=31292 to jest chyba jakaś kpina, ludzie głosowali na parking a nie pół parkingu, byleby tylko coś w tym roku zrobić i mieć święty spokój.
Ale też do dyspozycji był konkretny budżet, a w jego ramach nie ma możliwości przeprowadzenia tej inwestycji. Takie czasy.
nikt w projekcie parkingu nie pisał o oświetleniu … miasto musiało dodać znów swoje i mamy problem pół parkingu
Takie czasy, taki mamy klimat, ale skoro do prawie wszystkiego brakuje to po marnować pieniądze na niepotrzebne stacje ładujące?
Tutaj znowu mamy inny problem. Budujemy plac zabaw – są ludzie, którzy twierdzą, że to bez sensu, bo trzeba robić parkingi. Budujemy parking – to ktoś twierdzi, że to absurd, bo trzeba zainwestować w szpital. Ktoś chce wybieg dla psów, kto inny chodnik lub drogę. A ile kasy kosztuje uzbrojenie terenów inwestycyjnych? Po co imprezy? Po co Dni Miasta… itd. 54 000 mieszkańców, a ile osób… tyle opinii. Staramy się inwestować równomiernie w różnych dziedzinach życia. Żaden projekt nie zyskał 100% poparcia. A ładowarki? Proszę zwrócić uwagę, jak wpisują się w tworzenie wizerunku miasta, jaki uzyskaliśmy efekt “na zewnątrz” – co bezpośrednio nie wypływa, ale jest elementem tworzenia marki miasta i postrzeganie go przez przyszłych mieszkańców i inwestorów. A poza tym wszystkim – wiele osób jest zadowolonych i korzysta z tych urządzeń pompując koła w rowerach czy ładując telefony.
No tak, faktycznie, pompowanie kół rowerowych w mieście bez dróg rowerowych oraz ładowanie telefonów jest ważniejsze od wyremontowania łazienki w szkole. Jaki jest koszt postawienia takiej stacji?
Moim zdaniem Marcin ma rację, te stacje to chyba jednak niepotrzebna inwestycja. I w budowaniu marki nie pomoże.
Każdy może mieć swoje zdanie. Proszę jednak zerknąć na listę publikacji – i to branżowych (a pewnie nie wychwyciłem wszystkiego). Tu nie chodzi o poklask wyborczy – bo docieramy do ludzi daleko poza miastem. Jaki idzie przekaz? Nie znają nas, nie znają naszych problemów. Ale wiedzą, że Piekary Śląskie to Małe – innowacyjne, nowoczesne miasto. Stawiane za wzór innym. Moim zdaniem ważny aspekt. To samo było przy parkanizerze, czy nochalu. Niezależnie od ich praktycznego wykorzystania przez mieszkańców. Piekary Śląskie są dziś inaczej postrzegane niż jeszcze parę lat temu, pozycja naszego niewielkiego miasta w metropolii jest całkiem niezła. To efekt wielu różnych, małych i pozornie nie związanych ze sobą rzeczy. Naprawdę wiemy co chcemy osiągnąć i zmierzamy do celu. Krok po kroku.
https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/09/zasiane-ziarenko-przynioslo-plon-piekarskie-zielone-ladowarki-w-kontekscie-promocyjnym/
Nie wziął Pan pod uwagę jednego – skoro u nas są głosy krytyczne w stosunku do stacji, to takie opinie są również tam, gdzie docierają wspomniane publikacje. I niekoniecznie nas podziwiają 🙂
Metodą głosów krytycznych to… wszystko jest do dupy. To forum też.
https://www.krzysztofturzanski.pl/2017/09/zasiane-ziarenko-przynioslo-plon-piekarskie-zielone-ladowarki-w-kontekscie-promocyjnym/
Lista mediów robi wrażenie. Treść komentarzy pod artykułami już nie. Jeśli są, to sceptyczne…
Zastanówmy się jednak kto i jak komentuje w dzisiejszych czasach. Troll – najpopularniejszy gatunek w dobie internetu.
Nie uogólniałbym. Jeśli coś jest rzeczywiście nowatorskie, pożyteczne i rozsądne, zbiera pochwały i uznanie, a nawet zazdrość, że “u nas czegoś takiego nie ma”.
Poza tym, nie każdy głos krytyczny pochodzi od trolla 🙂
Proponuję nie spierać się, tylko, np. za rok, przyznać czy był to sukces czy porażka.
Prawda jest taka ze ludzie w Piekarach zawsze narzekają. Wszystko sie im nie podoba, wszystko jest bez sensu, lepiej robic to niz tamto i ciagle cos krytykuja. Przewaznie powtarzaja tylko to co ktos inny mowi bo nie maja pojecia o tym, na co narzekaja. Zapomnieliscie juz Piekarzanie jak bylo za poprzedniej kadencji? Nie podoba sie wam ze sa ladowarki? To z nich nie korzystajcie! Chyba za bardzo w piórka społeczeństwo obrosło – NIC nikomu nie pasuje. Czytam czasem komentarze i nie wierzę własnym oczom. Skoro Bytom wygrał ranking na najmilsze miasto w Polsce, to Piekary niedługo mogą kandydować do najbardziej zmierzłego miasta…. Bo cokolwiek się robi, jest źle. Miasto robi place zabaw – źle. Ścieżki rowerowe – dramat. Organizacja nocnych biegów i zmina kierunku ruchu – koniec świata!Budowanie w Kozłowej Górze nie, na Długosza nie, ładowarki są be, szpital miejski bez sensu, parkingi bez sensu, remont osiedla Wieczorka bez sensu, awaria MPEC bez sensu…. Ludzie! Jak się wam tu źle mieszka TO SIĘ WYPROWADŹCIE! Jest tyle pięknych miejsc i gmin w Polsce i na świecie – z pewnością znajdziecie miejsce idealne. Tylko nie zapomnijcie zabrać ze sobą ładowarek do smartfonów, nie wszędzie mają drzewka z prądem 😉
Panie prezydencie, dużo siły życzę. Proszę pamiętać, że robicie to nie tylko dla nas ale dla następnych pokoleń. Pozdrawiam!
Widzisz, to jest tylko Twoja prawda. Bo moja jest taka, że robi się wiele wspaniałych rzeczy (i za nie wpisuję słowa uznania, gratulacje i pochwały), ale to wcale nie oznacza, że wszystko musi mi się podobać. Nie nazywam się Jarząbek i nie biję brawka, kiedy uważam, że coś nie wyszło.
Nawiasem mówiąc, Twój głos brzmi podobnie jak wczoraj jednej z posłanek – “Nie podoba się? To wyjeżdżajcie”.