2017-11-01
Ja bym Panu zabronił prowadzić bloga!
Usłyszałem niedawno takie słowa z ust jednego z radnych. Bo jakże to tak, że sobie piszę co chcę, a przecież to nie jest oficjalna strona. Hm… Potrafię uwierzyć, że ktoś miałby na to ochotę. Wręcz rozumiem te zapędy. Na szczęście art. 54 Konstytucji RP jest jednoznaczny: “Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów”. Podejrzewam, że dotyczy to także wiceprezydentów…
Swoja drogą ciekawe co to znaczy “oficjalna strona”. Prowadzona przez kogoś innego? Przecież w wielu przypadkach – dla osób publicznych strony, czasami nawet blogi prowadzą wynajęci profesjonaliści. Blog jest unikalny, ponieważ piszę go sam. I to ja prowadzę dyskusję w komentarzach. Moim zdaniem to właśnie jest najcenniejsze i nie powinno stanowić powodu do krytyki. Jeśli już… to ewentualne zarzuty powinny dotyczyć treści. Staram się jednak pisać otwarcie i uczciwie – zarówno o tym co mnie cieszy, jak i o sprawach, które mnie martwią.
Warto także pamiętać, że tego bloga prowadzę już 10 lat. Od 2007 roku jeśli mnie pamięć nie myli – a wtedy nie tylko nie byłem wiceprezydentem, ale nawet nie myślałem, że kiedyś będę zmierzał w kierunku samorządu. W trakcie pisania zmieniała się nieco jego forma, która doprowadziła do tej dzisiejszej. Czy jest ostateczna? Wątpię. Świat się nieustannie zmienia, ja również – a wraz ze mną zmienia się blog.
Zaczynałem od 20 odwiedzin dziennie. Kiedy przekroczyłem 50 wizyt w ciągu jednego dnia odtańczyłem taniec zwycięstwa. Punktem zwrotnym było 100 osób. Dziś w ciągu jednego dnia bloga potrafi odwiedzić ponad 1000 osób. Łączna ilość odwiedzin zmierza już do… 5,5 miliona wejść! Przez te wszystkie lata blog faktycznie stał się miejscem niezwykle chętnie odwiedzanym przez mieszkańców. To efekt regularności, konsekwencji i wierzę, że również prowadzenia dialogu z Czytelnikami. Ponad 7 tysięcy wpisów i ponad 50 tysięcy komentarzy!
Ostatni miesiąc był pod względem ilości odwiedzin naprawdę dobry. Myślę, że osiągnąłem już maksimum możliwości, ale staram się utrzymywać Wasze zainteresowanie. I piszę coraz więcej i więcej. Czasami dwa, trzy wpisy dziennie. A i tak nie jestem wstanie poruszyć wszystkiego.
Dlaczego blog radnemu przeszkadza? Myślę, że faktycznie jest dobrym “narzędziem” komunikacji, którego inni nie mają. Pozwala mi się z Państwem komunikować bezpośrednio – każdego dnia. Nie bez przyczyny wiele osób prowadzących działalność samorządową w naszym mieście próbowało mnie naśladować. Jako dziennikarz miałem jednak nad nimi przewagę, ale najważniejsze – ja po prostu naprawdę lubię pisać!
Temat mojego bloga pojawił się w dyskusji na temat Budżetu Obywatelskiego. Uważam, że radni nie powinni się angażować w tą procedurę, bo mają oczywistą przewagę nad statystycznym “Kowalskim”. Formalnych przeciwwskazań oczywiście nie ma, radny jest przecież mieszkańcem miasta, ale wiceprezydent również. Czy gdybym wykorzystał bloga do promocji swojego lub wybranego projektu nie odebrałbym jednak szans “Kowalskiemu”? Uważam, że byłoby to nieetyczne, dlatego promuję budżet obywatelski jako taki – zachęcając do udziału, a nie do głosowania nad konkretnym projektem. I moim zdaniem radni powinni zachowywać się podobnie.
Oczywiście zdania są podzielone. Odkąd usłyszałem, że “radny musi tłumaczyć ludziom co jest dla nich dobre, a co bezsensowne” zrozumiałem, że nie zawsze dojdziemy do porozumienia. Ale też nie musimy. Demokracja, czego by o niej nie powiedzieć – wciąż działa i pozwala współistnieć obok siebie różnym, czasami nawet skrajnym poglądom. I to jest piękne. I tego należy się trzymać.
I dokładnie dlatego – jutro rano na blogu ukaże się kolejny wpis. Jak każdego z 365 dni w roku. Miłej lektury.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Cytuję (…)na temat Budżetu Obywatelskiego. Uważam, że radni nie powinni się angażować w tą procedurę, bo mają oczywistą przewagę nad statystycznym “Kowalskim”. Formalnych przeciwwskazań oczywiście nie ma, radny jest przecież mieszkańcem miasta, ale wiceprezydent również (…)
1. Na czym polega “oczywista przewaga” radnego? Przecież radnymi zostaliśmy wybrani właśnie ze względu na zaangażowanie społeczne. Przewaga prezydenta jest jasna, on realizuje uchwałę, weryfikuje wnioski, liczy głosy, przygotowuje budżet miasta , nie powinien ze względu na konflikt interesów zgłaszać wniosku.
2. Czy radny wobec “oczywistej przewagi” (bo jest już znany mieszkańcom, a potwierdzają to wyniki wyborów, wielu radnych pełni funkcję kilka kadencji) powinien mieć prawo startu w kolejnych wyborach?
Tydzień temu, w oparciu o 3-miesięczne konsultacje, przygotowałem i przesłałem wszystkim radnym, także Tobie projekt nowej uchwały Rady Miasta w sprawie BO. Do chwili obecnej nie dostałem żadnej uwagi…
Opublikuj mój projekt może mieszkańcy mają jeszcze jakieś uwagi. Mówiłem o BO na ostatniej sesji, żeby Rada Miasta mogła podjąć uchwałę 30 listopada czekam na uwagi do 6 listopada.
Maciek Czempiel
No cóż Maćku, nie musimy się zgadzać. I w tej akurat kwestii się nie zgadzamy. I tyle. Jeśli radny jest takim samym mieszkańcem jak Kowalski, to wiceprezydent również. Wcale nie mówię, że złożę wniosek. Absolutnie. Ot, zacznę w takim razie promować jeden wybrany. Oczywiście – mam blog, to skuteczne narzędzie, nie każdy takie ma. Ale uznajmy, że działa jeszcze kwestia autorytetu, który jak rozumiem ma radny. Więc jeśli radny tłumaczy ludziom “co dla nich lepsze a co gorsze” to jak ma się z tym zmierzyć Jan Kowalski, który wymyślił inny projekt, ale ludzie go nie znają. Oceniają tylko projekt. Może i fajny, ale skoro radny uważa, że kiepski i sam proponuje coś innego to może lepiej na niego nie głosować? Prezydent, radni – pracują nad budżetem, mają realny wpływ na dysponowanie całością środków. Spokojnie stać nas na to, żeby 2 mln z ponad 200 milionów budżetu zostawić pozostałym mieszkańcom, którzy na co dzień nie uczestniczą w tym procesie. Bo jeśli nadal – pośrednio – wpływamy na wyniki, to ten Budżet Obywatelski wcale obywatelski nie jest. Ale to oczywiście tylko moje osobiste zdanie. I dlatego nigdy nie promowałem żadnego projektu (chociaż były takie, które bardziej mi się podobały), bo nie chciałem wpływać na innych. I nadal będę się tej wersji trzymał.
władza władza władza a czy sucha Pan tych ,którzy głosowali na Pana ? nie bo już zostałem wybrany to jest Pana motto Panie radny
Czempiel Maciej
„Nie warto tego konsultować z mieszkańcami, czego radni i tak nie podejmą”
„Mieszkańcy powinni radnym proponować tylko to, z czym się radni zgadzają”
2017
zaczerpnięto ze strony: https://obserwator23.blogspot.com/2017/11/czempiel-maciej.html
x
śmiać się, czy płakać?
Urodził się pomysł u radnego Papaji ze w budżecie obywatelskim mieszkańcy sobie będą głosować.
A i tak ostatnie słowo ma należeć do radnych co wybrać bo radny wie lepiej.
To po co my mieszkańcy .
Naprawdę ta rada do wymiany ,zwłaszcza te stare pryki.!!!!
Radni nie rozumieją idei budżetu obywatelskiego.
Ciekawe ilu z nich zanim zaczęło się wypowiadać w tym temacie sięgnęło do fachowych opracowań dotyczących budżetu obywatelskiego?
Budżet obywatelski to nie budżet radnych czy budżet remontowy dla placówek podległych miastu.
Radni mają możliwość zgłaszania wniosków do budżetu miasta, placówki mają swoje budżety plus mogą starać się o pozyskanie środków finansowych z zewnątrz.
Zwykły Kowalski takiej możliwości nie ma!
Ciekawe co to za radny ?? Śmieszny koles
Witam .Wiem ,że Pan nie weźmie tego do serca – całe szczęście ☺Proszę nie przestawać pisać Panie Krzysztofie . Czytam codziennie ,a jeśli nie mogę – to nadrabiam zaległości . Życzę wytrwałości . Pozdrawiam serdecznie
Tak trzymać i pisać dalej …..
To sie nazywa PSYCHOLOGIA TLUMU! Im wiecej pan wice pisze i obiecuje tym bardziej sie dowartosciowuje widac ma taka potrzeba no coz w sumie jest wolnosc slowa.Jakby sie bralo odpowiedzialnosc za te “wolnosc” to by sie troche pomyslalo
Kiedyś słowo było droższe od pieniędzy. Na blogu piszę uczciwie – jak jest – o tym co mnie cieszy, o tym co mnie martwi, co się udało w pracy, o tym co zrobiłem w życiu prywatnym. Piszę także o sprawach trudnych, o problemach i rzeczach, które nie wyszły. Bo w mieście tak jak w życiu – nie ma ideałów. Natomiast zupełnie nie rozumiem sformułowania o “obietnicach”, bo to nie jest miejsce, gdzie coś się obiecuje. Przejrzałem ostatnie wpisy i dotyczą one realizacji przedszkola, szpitala, COP, hasioka czy uchwalenia planu. Do tego zaproszenie na szkołę rodzenia i relacja z biegu. Ani jednej obietnicy – zamiast tego codzienne życie. A jak już jest jakaś obietnica, to traktuję to poważnie, bo słowo droższe od pieniędzy. Pozdrawiam
Jozik, ile bierzesz za diagnoze online? Domorosły psychologu?
Jakbys nie zauwazyl to od 10 lat nie ma tu obietnic ale przemyslenia wnioski i informacje. Dyskusje. U innych bys takich bzdur nie mogl napisac bez bana takze …. docen to.
“Jakby sie bralo odpowiedzialnosc za te “wolnosc” to by sie troche pomyslalo” – to chyba napisałeś sam do siebie. Bo jak na razie to sam nie bierzesz odpowiedzialność za swoje słowa. Jeśli jest inaczej to albo podaj konkretne zarzuty albo przeproś za pomówienia. Nie trzeba każdego lubić ale zarzuty wymagają faktów.
To po co Pan czytasz? Wolny człowieku…
To sie nazywa PSYCHOLOGIA TLUMU ten blog! Im wiecej pan wice obiecuje tym wiecej sie dowartosciowuje:-)
Słowa radnego.. niby śmieszne, ale tak naprawdę to straszne. Straszne, że człowiek myślący w taki sposób może być radnym i może mieć realny i bezpośredni wpływ na rzeczywistość. Jak sądzę jest to członek klubu PiS. Takie rodzaj mentalności idzie w parze z charakterem tego ugrupowania.
Chciałbym dodać, że żyjemy teraz w czasach wolności w Polsce już prawie można przyjąć by, że prawie już od zakończenia II wojny światowej i od 89 roku możemy wyrażać swobodnie swoje poglądy. Myślę tez, że nie zaprzepaścimy tego już chyba jako Polacy i w demokracji przez prywatyzację kraju nie damy się nigdy znowu zniewolić. Mało kto zdaje bowiem sobie sprawę z tego, że w niektórych przypadkach kiedy straci się kontrolę w prywatyzacji nad własnością kraju, łatwo wtedy może dojść do utraty swojej ojczyzny, skąd już blisko znowu do zniewolenia. Ci którzy sprawują władzę więc nad miastami i którzy rządzą krajem muszą uważać więc na to, aby nie dać się połknąć rekinom finansowym, aby nie oddać lekką ręką kraju znowu w obce ręce, to o co walczono od pokoleń, bo odzyskanie w dzisiejszych czasach jest już później nie realne, to co się utraci, to już wtedy na zawsze..
Ten blog jest ciekawy bo z niego można dowiedzieć się często co dzieje się w mieście. Zaletą tego bloga jest również to, że można wyrazić w nim swoje poglądy i zdanie co się na dany temat myśli, obojętnie czy jest to wyrażenie pozytywne, czy też nie.
Zabronić to nikt nie może,ale zamiast zawiści to samemu pisać bloga.Z tego co pamiętam były jakieś nieudolne próby pisania przez poprzedniego prezydenta.Bardzo proszę radnych aby mi nie tłumaczyli co jest dla mnie dobre,bo sama wiem najlepiej.To jest rada miasta a nie RADA MĘDRCÓW.Życzę kolejnych lat bo chętnie czytam bloga.Tak trzymać!