2017-11-05
Złota polska jesień…
Chciałbym więcej tak pięknych, słonecznych i ciepłych dni. Nic więcej nie trzeba, żeby naładować baterie. Starszy syn pokonał ze mną ponad 20 km na rowerze we względnie przyzwoitym czasie. Młodszy przebiegł swoje pierwsze 250 metrów na bieżni orlika. Zaskoczył mnie, nie sądziłem, że przebiegnie więc nie pomyślałem, żeby włączyć endomondo. Żałuję i następnym razem na pewno tego błędu nie popełnię.
Czasami niewiele trzeba, żeby złapać oddech od codzienności. Dwa dni spędzone na świeżym powietrzu i człowiek czuje się jakoś inaczej. Zresztą na leśnych ścieżkach spotkałem wielu biegaczy, osoby uprawiające nordic walking, power walking, rowerzystów i “zwykłych spacerowiczów”.

Nad Chechłem biegał wójt Świerklańca, kąpały się morsy, wędkarze polowali na drapieżne ryby. Chyba wszyscy chcieliśmy się nacieszyć ostatnimi dniami tak pięknej pogody. Aż trudno uwierzyć, że mamy listopad.
Mam nadzieję, że dobra (przynajmniej względnie) pogoda się utrzyma, żebyśmy mogli dokończyć spokojnie wszystkie miejskie inwestycje. Dość! Miał być wpis weekendowy – o inwestycjach będzie jutro.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Pogoda piękna…
Ja ponad 10 km pieszo po dzielnicach Piekar.
Aparat trzeba czasem odkurzyc 😉