2018-05-13
Szaleństwo przy Kopcu Wyzwolenia
Dwa dni festiwalu Disco Polo za nami – było fantastycznie, szkoda tylko, że w piątek nie dopisała pogoda. Ale i tak Czadoman rozgrzał publiczność. Dziś przed nami dzień trzeci (niestety, ostatni)- tym razem zabawa w rytmie śląskich szlagierów. Startujemy o 15.00, ale atrakcje są dostępne przez cały dzień. Zapraszamy!
Muzyczny Fajer z Radiem Piekary
15:00 – Rozpoczęcie
15:10 – De Silvers
15:40 – Bożena Mielnik
16:10 – Ekea
16:40 – Kasia Matejczyk i New Energy
17:10 – Jinks
17:40 – Mateusz Troll i Przyjaciele
18:10 – Happy Folk
18:40 – Betiber
19:10 – Michalina Starosta
19:40 – Pakiet – 2 Piosenki
19:50 – Blue Party
20:30 – Muzykanty
21:00 – Mirek Jędrowski

Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Niektórzy ludzie mieli tutaj pretensje gdy odbywał się u nas festiwal metalowy, że niby świętokractwo itp. ,a czyż śpiewanie o “dupeczkach i majteczkach” nie jest dużo bardziej gorszące od nie jedno kroć filozoficznych tekstów muzyków metalowych?
No właśnie, też miałem o tym pisać 🙂 Ale czy to nie chodziło o hiphopowe żniwa ? Widać takie teksty i pijaństwo nie uwłaczają takiemu miejscu 🙂
A może i o hiphopowe metalowych też się czepiają pisiory… Pod postem o zjeździe mężczyzn już się toś burzył… Ehh jak ja kocham te kótkowzroczność..
Witam. Wybrałem się na imprezę z rodziną. Zastanawia mnie kto wpadł na pomysł aby wyłączyć z ruchu ścieżkę rowerową kosztem parkingów. Większość ludzi na kopiec idze spacerem lub na rowerach. Wyłączenie ścieżki rowerowej spowodowało zajęcie praktycznie 3/4 chodnika przez parkujące samochody co powodowalo spore utrudnienia. Oczywiście można jechać po ulicy chyba że ktoś jedzie z małym dzieckiem. Kolejną sprawą jest problem powrotu. Nakaz skrętu w prawo gdzie 99% ludzi wraca do centrum ścieżka jest wyłączona a pod prąd nie można jechać. Wydaje mi się ze jeżeli ktoś chcie jechać samochodem to powinien zostawić go w centrum i się przespacerować. Jeżeli tak wykorzystuje się nieliczne ścieżki rowerowe w Piekarach to lepiej ich nie wykonywać szkoda pieniędzy. W pobliskich Siemianowicach robi się wszystko aby mieszkańcy aktywnie spędzali czas budując liczne ścieżki rowerowe i nie słyszałem aby je zamykać aby samochody mogły zaparkować. U nas wybudowano stacje do pompowania i naprawy rowerów za ogromne pieniądze w tym na Kopcu do której nie można dojechać.
Też nie jestem przekonany do takiego rozwiazania, zwłaszcza, że sam przyjechałem na rowerze. Z drugiej strony samochody zajęły cały jeden pas ruchu, drogę z drugiej strony, a nawet cześć poboczy na 911. Brakuje nam parkingów…
Panie Turzanski a czyj to był pomysł żeby zrobić jeden kierunek w stronę Kopca od strony Piekar Śląskich? Władze myślał Tylko o mieszkańcach Piekar? Pomyślał ktoś z władz ze bardzo dużo ludzi jeździ w kierunku dworca autobusowego i dalej w stronę Rogoznika? Nie! Bo lepiej zrobić objazd i mieć gdzieś kierowców z których miasto czerpie korzyści.
I to jest powód, żeby demolować ścieżki rowerowe w mieście, których i tak praktycznie nie ma ?! Zawsze wam będzie ich brakowało, bo ile byś ich nie zbudował to będzie mało, bo ułatwianie życia kierowcom powoduje wzrost ilości aut, a nie żadne rozwiązanie problemów, ileż to można razy powtarzać ?! Tylko, że w parze z hamowaniem ilości aut musi iść działanie w kwestii komunikacji miejskiej, a ile w tym temacie zrobiliście ? Otóż przez ostatnie 3 lata nie kiwnęliście nawet palcem. W kwestii przemieszczania się na rowerach też jest echo, zaraz po wyborach rysował się raj, a nie zmieniło się nic, choć jak wiemy nie jestem zwolennikiem, aby główny nacisk był na rowerach.
W Rybniku i Jaworznie wypychają auta, w Piekarach zachęcają, przez co centrum miasta po 17 praktycznie martwe.
http://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,23394897,rybnik-wypchnie-zbedne-samochody-z-centrum.html
Brakuje parkingów A parkomaty zostały zlikwidowane szkoda że tylko właściciele sklepów mogą stać samochodami w centrum miasta. Dzisiaj na całym szarleju nie było nigdzie miejsca!!! A co do cen na imprezach ,Pan korzysta bo nie wszyscy zarabiają taka kasę za siedzenie w urzędzie i na pisaniu bloga. Dziwię się że w ogóle Pan coś napisał na temat tej Imprezy bo wychodząc na scenę nieźle Pana wygwizdali. I było bardzo dużo pijanych osób.
Jak pisałem… woda była za darmo. A jeśli było bardzo dużo pijanych osób, to znaczy, że widocznie piwo było zbyt tanie. Jeśli chodzi o pracę, to nie wiem czym Pan się zajmuje, ale prezydentem może zostać każdy. Zbliżają się wybory – proszę działać.
Witam tak owszem szaleństwo cenowe, a jakość poniżej normy…
Mam pytanie do włodarzy miasta na jakich zasadach są przyznawane koncesje na usługi gastronomiczne i rozrywkowe (karuzele) itp. ? Czy Państwo weryfikujecie cenniki produktów, które mają być sprzedawane na imprezach?
Uważam, że ceny które są prezentowane przez przedsiębiorców, którzy nawet nie są przedsiębiorcami piekarskimi (czyli pieniądze nie wpływają do lokalnego budżetu) są astronomicznie wysokie. Z roku na rok coraz to większe koszty, które ponoszą piekarskie rodziny..
Ponadto należy podkreślić, iż napoje alkoholowe są w równie wysokich cenach, chociaż przedsiębiorcy starający się o takową koncesje płacą psie pieniądze, a piwo jest bardzo złej jakości.
Nie będę pisała cen za każdą usługę świadczoną, tylko proponuję, by nasi włodarze sami się przekonali korzystając z usług „drogich nie piekarskich przedsiębiorców…”
Chciałabym podkreślić, że jestem Państwa wyborcą i nie podoba mi się to, że wchodzicie Państwo na scenę otwierając/ zamykając dane wydarzenie kulturalne, a tak naprawdę w nim nie uczestniczycie, nie chce się wam nawet sprawdzić tego jakie są koszty takiej imprezy dla zwykłego piekarzanina czy zwykłej rodziny piekarskiej.
I ostatnie moje pytanie dla włodarzy miasta czy na Dniach Piekar Śląskich będą znów wyższe ceny atrakcji przez miasto prezentowanych ???
Jednocześnie proszę mi nie pisać, że nie macie wpływu na to kto i co i za ile sprzedaje dany produkt czy usługę, bo akurat na to wpływ Państwo macie.
Reasumując uważam, że takie imprezy powinny być dniami promocji naszego miasta, a stają się antypromocją.
Ps: Nie neguje, że organizowanie imprez masowych jest złe. Owszem można miło spędzić czas, lecz powinni Państwo zwrócić też uwagę na to, jakie poniosą koszty zwykłe piekarskie rodziny.
Imprez powinno być dużo, lecz nie z takimi dampingowymi cenami
Witam serdecznie; W przypadku imprez dzierżawimy teren pod gastronomię i wesołe miasteczko (w przypadku Dni Piekar – jest to przetarg). Teoretycznie można postawić warunek brzegowy np. dla ceny piwa, ale trudno kontrolować ceny wszystkich rzeczy, które są sprzedawane. Podobnie jak podczas pielgrzymki – są dziesiątki stoisk, a miasto nie sprawdza wszystkich produktów i ich cen, bo jak właściwie miałoby to robić? Kiedy organizujemy zlot foodtracków też nie sprawdzamy jakie będą ceny. Zasady są jednak komercyjne – będzie za drogo, ludzie nie skorzystają z oferty i właściciel nie zarobi. Wysoki koszt piwa przynosi za to jeden pozytywny efekt: kiedy ktoś przychodzi spędzić kulturalnie czas i napić się piwa, cena nie jest zaporowa, ale za to nie widać na imprezach kompletnie pijanego towarzystwa. Wracając do kosztów – nie rozumiem, dlaczego uważa Pani, że nie uczestniczymy w zabawie? Tak, jesteśmy w pracy, ale jednocześnie przychodzimy z rodzinami, staramy się być na wszystkich koncertach. Zawsze z synem korzystam z wesołego miasteczka – gdyby spędzić cały dzień to można zbankrutować, ale tak jest wszędzie. Zjemy lody, zawijanego kartofla (czy jak się zwie), czasami coś z grilla. Owszem, to kosztuje, ale to trochę tak jakby miała Pani do mnie pretensje, że w restauracji jest drogo. Jest. Grill na działce wychodzi znacznie taniej niż grill na imprezie czy restauracji. Jeśli chcielibyśmy obniżyć koszty, lub zrobić te atrakcje bezpłatnie- musiałoby za to zapłacić miasto. Dzisiaj nie ma nic za darmo. Tak naprawdę organizujemy imprezy kulturalne – koncerty, które są bezpłatne. Dodatkowe atrakcje są jedynie… uzupełnieniem tej propozycji. Znam wiele osób, które przychodzi potańczyć, pośpiewać i poszaleć – a poza napojami nie korzystają z gastronomii. Pozdrawiam PS. Proszę sobie przypomnieć niedawną zabawę w zbieranie wielkanocnych jajek… były za darmo, miała być zabawa dla dzieci i… jak to się skończyło?
Witam serdecznie Panie Prezydencie
Na wstępie bardzo mi miło, że Pan odpowiedział na moje pytania. Jednakże nie do końca mnie one usatysfakcjonowały.
Chciałabym, by było jasne, że absolutnie nie chodzi mi o ceny napojów alkoholowych jak dla mnie to mogą być one w granicach 50 zł za 05 l piwa. Akurat w tej kwestii podzielam w 100% Pana zdanie.
Natomiast zastanawia mnie fakt właśnie konkurencyjności przedsiębiorców, o której już tutaj wspominano. Nie mniej jednak żadna to przyjemność zapłacić za karuzelę 20 zł. od osoby, która zrobi dwa machnięcia i po sprawie. Nie miałam też na myśli tego, ażeby przedsiębiorcy generowali koszty pomijając fakt, iż nie są to przedsiębiorcy z Piekar Śląskich, lecz z różnych miast Polski.. Myślę jednak, że należałoby się pochylić nad cennikami właśnie przedsiębiorców, którzy dostarczają nam i naszym dzieciom rozrywek. Nie mówię tutaj także o tym, by dzieci moje czy Państwa miały przejeździć cały dzień na karuzelach, jak to już tutaj padło. Chodziło mi jedynie o to żeby te ceny były rozsądne dla portfela zwykłego Piekarzanina, którego wynagrodzenie jest znacznie niższe niż Państwa (oczywiście nie mam zamiaru zaglądać do Państwa portfeli).
Chciałabym jednak podkreślić jedno jaki zysk ma przedsiębiorca, który włącza oświetloną karuzelę dla jednej osoby, bo taki właśnie był popyt na tak drogie karuzele.. Każdy rodzic doskonale wie, że dołoży parę groszy więcej i w Wesołym Miasteczku ma karnet na cały dzień na wszystkie karuzele ( zapewne odczytam od przyjemnych Panów to niech Pani bierze dzieci do Wesołego Miasteczka). Uważam, że gdyby ów przedsiębiorcom zależałoby naprawdę na zysku to ceny rozrywek przez nich prezentowanych byłby konkurencyjne, a co za tym idzie karuzela nie byłaby oblegana przez jedną osobę, lecz zainteresowanych byłoby więcej.
Co do kwestii świątecznych jajek nie będę się wypowiadała, ponieważ nie ma co komentować hamstwa..
Natomiast co, do kwestii uczestnictwa owszem Pana częściej widuję z synami- ale ostatnio Pana nie widziałam, może się stęskniłam za Pana uśmiechem (żartuję) 🙂 . Może jednak powiem czemu to stwierdzenie padło mianowicie chodzi mi o uczestnictwo Pani Prezydent obejmuje dane wydarzenie patronatem i niestety, ale zdarzyło się kilkadziesiąt razy, że ludzie, którzy przyszli na imprezę objętą patronatem przez Panią Prezydent, by Panią Prezydent spotkać i są zawiedzeni, bo niestety, ale nie przybyła.
Nie rozumiem tutaj czegoś jeśli obejmuję patronatem dane wydarzenie kulturalne to niestety, ale starałabym się z całych sił, by chociaż na parę minut się pojawić. Przecież na takowych imprezach przychodzą wasi/ nasi wyborcy. Doskonale zdaję sobie sprawę z ilości obowiązków włodarzy miasta, ale myślę, że to także ich obowiązek skoro ogłaszają patronat nad jakimś wydarzeniem. Patronat to priorytet, coś istotnego, a brakuje osoby patronującej i to jest smutne.
Chciałabym jeszcze odnieść się do pojęcia “Włodarzy miasta” mam na myśli: Panią Prezydent Sławę Umińską Duraj i Pana Prezydenta Krzysztofa Turzańskiego i do nich kierowałam moje pytania, bo na nich głosowałam i mam zaufanie. Dlatego też Panie radny Ścieborowski Pan wybaczy, ale nie ustosunkuję się do Pana postu, chociaż zakładam, że miał Pan dobre intencje, ale niestety nie jest Pan włodarzem miasta w moim przekonaniu (przepraszam jeśli uraziłam, ale zawsze mówię wprost).
Natomiast do Pana Rafi, który chciał przyuczyć mnie o cenach dampingowych bardzo dziękuję za wykład z ekonomii, która nie jest mi obca. Chciałam podkreślić, że pierwszego posta pisałam w późnych godzinach nocnych, no i jestem człowiekiem, tak jak Pan i mam prawo się pomylić 🙂
Ps: Postanowiłam odpisać dla wszystkich Panów jednym poście, by nie czynić niepotrzebnego spamu.
Pozdrawiam i bardzo bym prosiła, by jednak zauważono mój głos i zastanowiono się nad rozwiązaniami, bo napisałam o tym w dobrej mierze, nie żeby kogoś urazić.
Króciutko jeszcze w temacie imprez. Pani Prezydent akurat stara się być wszędzie osobiście i najczęściej mam do niej pretensje, że jest… w zbyt wielu miejscach. Wątpię czy znajdzie się drugi taki prezydent. Jakkolwiek to potrafią być sympatyczne spotkania i chwile to nikt nie może pracować 7 dni w tygodniu, bo w końcu oszaleje. Często jest tak, że potrafi być w kilku miejscach jednocześnie goniąc się żeby zajrzeć choć na chwilę. Te spotkania są ważne, ale Sława musi także poza tym normalnie pracować. A Państwa pozostaje prosić o wyrozumiałość bo drugą taką szefową będzie nam ciężko znaleźć.
A ja jeszcze pana nigdy nie widzialem na imprezach religijnych! Ateista???
Msza polowa przy Kopcu to „impreza religijna”? A tak przy okazji mamy wolność wyznania i nie trzeba go nosić „na sztandarach”. Często im głośniej ktoś gada o zasadach – tym mniej ich przestrzega.
Ateistów się czepiasz, goroli obrażasz…
Klaus, spójrz od czasu do czasu w lustro. Co widzisz?
Pani Basiu,
w żadnym wypadku mój wpis nie miał na celu przyuczania kogokolwiek. Zauważyłem w tekście nieścisłość to zwróciłem na nią uwagę. Cieszę się, że sprawa cen została wyjaśniona i wynikło to z błędu spowodowanego zmęczeniem i późną porą pisania tekstu a nie np. niewiedzą.
Zgadzam się z Panią w 100 %, że każdy jest człowiekiem i ma prawo do błędów 🙂
Co do samego tematu cen:
Doskonale rozumiem Pani intencje bo sam jestem tatą dwóch przedszkolaków i wiem jaki jest to wydatek, dość znacząco drenujący portfel przeciętnego rodzica. Absolutnie więc nie mam zamiaru “złośliwie” wysyłać Pani z dziećmi do Wesołego Miasteczka 😉
Tak jak Pani zresztą uważam, że ceny za “dziecięce przyjemności” na festynie są dość wysokie i rzeczywiście z punktu widzenia rodzica oraz liczby atrakcji dla dzieci lepiej jest – za niewiele większe pieniądze – wybrać się do Wesołego Miasteczka.
W moim poprzednim wpisie chciałem zwrócić uwagę, na co innego.
Jak wcześniej napisałem, gdyby nie było chętnych (nawet tej jednej osoby oblegającej karuzelę – jak Pani opisała) przedsiębiorca, następnym razem pewnie musiałby obniżyć cenę a tak najwyraźniej ta 1 osoba okupująca karuzelę i kilkukrotnie płacąca po 20 zł zapewnia mu satysfakcjonujący zysk z imprezy i nie widzi on potrzeby obniżenia ceny.
Kolejna kwestia do rozważenia, to fakt, że w obecnych czasach – demokracji i wolnego rynku – nie wyobrażam sobie, żeby Władze miały ingerować w cennik i próbować narzucać wysokość cen.
Możemy założyć, że próba taka mogłaby przynieść efekt zgoła odmienny od zamierzonego. Przedsiębiorcy mogliby zrezygnować z udziału w festynie, w którym gospodarz miasta próbuje im narzucać m.in. wysokość cen.
Wtedy najprawdopodobniej, pojawiłyby się głosy niezadowolonych mieszkańców, że “kiedyś karuzele były – co prawda po 20 zł za przejazd – ale były. A teraz nawet karuzel na festyn władze nie potrafią zorganizować”
Co innego, gdyby to miasto pokrywało koszty rozrywek dla dzieci i np. w drodze przetargu wyłaniało przedsiębiorców, którzy mieliby obsługiwać festyn swoimi urządzeniami. Wtedy pewnie byłaby możliwość ustanowienia kryterium ceny czy negocjacji stawki za całodniową usługę.
Mam nadzieję, że teraz dokładnie wszystko sobie wyjaśniliśmy 🙂
Pozdrawiam
Cena piwa niech sobie szaleje. Ale 5 złotych (!) za małą butelkę wody mineralnej?
Proszę o opinię co Pan na to, Panie Prezydencie?
Nie wiem, piłem z synem wodę z beczkowozu. Za free
Ale pytający nie pytał co Pan pił, tylko co Pan sądzi o cenie.
Sądzę, że jak woda jest za darmo to problemu nie ma
W zeszłym roku na Dniach Piekar też była mineralka po 5 zeta za małą butelkę. Z beczkowozu za free nie było. Może warto wziąć to pod uwagę? Lipiec nadchodzi wielkimi krokami.
Proszę się zastanowić jak to jest w końcu z tymi cenami? Są wysokie czy dumpingowe? Poza tym proszę pamiętać, że cenę kształtuje wiele czynników m.in. koszty, popyt na towar/usługę, ilość towaru na rynku czy konkurencja.
Proszę pamiętać, że to nie władze a przedsiębiorcy kalkulują cenę i ponoszą ryzyko z tym związane. Źle przeprowadzona kalkulacja skutkować może wynikami odwrotnymi od zamierzonych. Tak na “chłopski rozum” … np. Zbyt wysoka cena = brak zainteresowania konsumenta = brak transakcji = poniesione koszy (strata) = w dalszej perspektywie obniżenie ceny. Dopóki znajdą się chętni na zakup towaru/usługi po ustalonej cenie – logicznym jest, że żaden przedsiębiorca nie obniży cen. Zresztą niema się co dziwić…. to jest działalność biznesowa a nie charytatywna
Oczywiście można się zżymać się na wysokie ceny i oczekiwać napojów czy posiłków za niskie kwoty, proszę jednak wziąć pod uwagę, że przedsiębiorca, który wystawia swoje stoiska też ponosi koszty (zakup produktów, czas na ich przygotowanie, opłacenie pracowników, nie mówiąc już o kosztach stałych prowadzenia działalności gosp.). Do tego w przypadku imprez plenerowych często dochodzi loteria pogodowa. Oczekujemy, że oferta gastronomiczna, czy pozostałych atrakcji będzie ciekawa na tego typu imprezach. Jeśli jednak przedsiębiorcy nie skalkuluje się finansowo to nie wystawi swojego stanowiska i koło się zamyka.
Co do uczestnictwa włodarzy miasta w tego typu imprezach to wydaje się wręcz, że w bardzo wielu uczestniczą, a proszę pamiętać, że to nie są ich jedyne obowiązki, nie mówiąc o sprawach prywatnych i nawet w weekendy muszą być w wielu miejscach i wydarzeniach zarówno w Piekarach jak i poza miastem. Jako radny również otrzymuję zaproszenia na różne wydarzenia czy też sam się wybieram na takie aby podpatrzeć, zobaczyć co można poprawić, ale nie sposób uczestniczyć we wszystkich. Najważniejsze, że co raz więcej w mieście się dzieje i każdy z nas może znaleźć coś dla siebie. Warto śledzić informator kulturalny na każdy kolejny miesiąc.