2018-12-17
Cesarzowa: ostateczne starcie
Cesarzowa Archipelagu stała w błyszczącej zbroi na murze otaczającym płac. Spiskowcy rozpuszczali plotki, że jest tego żelastwa niegodna i powinno jej być odebrane, ale dziś nie miało to już znaczenia. Była tu, ubrana jak bohaterka z dawnych czasów i stała w pierwszym szeregu swoich zbrojnych. Szykowali się na odparcie ataku.
Służby pałacowe biegały tam i z powrotem bez ładu i składu. Czasami było słychać krzyki przerażenia.
– Nie utrzymamy się!
A przecież jeszcze nic się nie rozpoczęło… Jeszcze nawet wojsko nie pojawiło się na horyzoncie, a już w zimnych murach zagościł strach.
Spiskowcy odwalili kawał dobrej roboty. Przekupstwa, łapówki, obietnice i zastraszanie. Pojawiające się na terenie wysp kamienne tabliczki wieszczące upadek i koniec czasów. Podstawieni wróżbici przepowiadający klęski urodzaju. Te przerażające proroctwa miały się spełnić lada dzień…
W pałacu nie można było już ufać nikomu, nawet kierownictwu. Każdy patrzył tylko swojego interesu. Każdy chciał przetrwać. Wróg zbierał siły. Raz za razem do wyspy przybijały łodzie z najemnikami spoza Archipelagu. Tajni agenci już przedostali się do pałacu i nękali najbliższych cesarzowej ludzi. Groza.
Wreszcie Jurpol stanął na najsłynniejszym wzgórzu Archipelagu. Przyjechał na białym koniu, w białej – nieskazitelnej szacie jako wybawca i obrońca ciemiężonego przez Cesarzową ludu. Kiedy przemawiał, wydawało się, że nie stoi na ziemi, tylko za sprawą tajemniczej mocy nieco się nad nią unosi.
Wytoczono najcięższe działa, przygotowano tarany, żołnierze ustawili się w szeregach i kiedy Delegat uniósł płonący w blasku słońca miecz w górę – wojsko ruszyło. Rozpoczęło się oblężenie. W przeciwieństwie do Cesarzowej – Jurpol pozostał na wzgórzu oglądając starcie z bezpiecznego dystansu.
Bezpieczeństwo było jedynie pozorne. Zanim wojsko dotarło pod pałacowe mury – bitewny kurz ogarnął wzgórze. W berserkerskim szale Krztur poprowadził zbroją wycieczkę na tyły wroga. Nieprzygotowani spiskowcy ulegli zdeterminowanym wojownikom Cesarzowej. Sam Jurpol, zraniony musiał uchodzi z pola bitwy.
W tym samym czasie potężny bojowy okrzyk wstrząsnął murami pałacu. Magicznie wzmocniony i zwielokrotniony miał przynieść zgrozę obrońcom. Efektu nie przyniósł. Zwyczajnie… Choć okrzyk zaiste robił wrażenie i budził emocje, to siła zbrojna była nader skromna. Kiedy wojacy dotarli pod zamkowe mury… nic się nie wydarzyło.
Zanim wojownicy Cesarzowej zdążyli zaatakować na murach pojawili się mieszkańcy Archipelagu. Obrzucali nacierających kamieniami, starymi meblami, kamiennymi tabliczkami tak starannie przygotowanymi przez spiskowców i całą masą inwektyw. W kilka chwil było po potyczce, a niedobitki spiskowców czmychały w ciemny las.
Cesarzowa uśmiechnęła się promiennie widząc grymas niezadowolenia na twarzach najbardziej zaciętych wojaków. Stracili szansę na zdobycie nieśmiertelnej chwały w prawdziwej bitwie.
– Jeszcze będzie okazja – pomyślała władczyni, jednocześnie szczerze dziękując mieszkańcom za wsparcie. Ciemne chmury, które zbierały się od kilku tygodni nad pałacem błyskawicznie rozwiał wiatr. Zbroja władczyni błyszczała w promieniach słońca.
Kiedy lud obsypywał zwycięską Cesarzową kwiatami, a ranny Delegat odpłynął do krajów centralnych… najwytrwalsi ze spiskowców prowadzili nadal swoją działalność starając się sabotować wszystkie poczynania. Tak jak potrafili. Gdzieniegdzie można było zobaczyć kamienną tabliczkę z proroctwem czy przestrogą, czasami zbłąkany kamień uderzył o pałacowy mur, a najbardziej odważni ośmielali się publicznie władczyni pokazać język…
Jednym słowem życie wróciło do normy. Dziesiątki pałacowych spraw, problemów do rozwiązania, spotkań i audiencji… Cesarzowa wstrzymała wszystkich zdecydowanym gestem.
– To wszystko musi poczekać – stwierdziła jedynie i opuściła salę tronową.
Dworzanie zamarli… Zapadła nienaturalna cisza. Niektórzy chyłkiem opuszczali pałac, starając się znaleźć transport to krain centralnych. Już im się zwidział pal zaostrzony czy szubienica na rynku. Do innych też to dotarło. Nadchodziła nowa era.
– Teraz polecą głowy…
c.d.n.
(przeczytaj wszystkie odcinki Dyktatora…)
Tiopental Veritaserum
Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla” – odcinek 86
* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
dawno nie było nowego odcinka 🙂
Przepraszam bardzo, ale sylwetka pana Turzańskiego “zachodzi” na tekst i nie można przeczytać fragmentów.
Proszę spróbować wcisnąć ctrl+r