2022-03-04
Wymowny symbol antywojenny
Na zdjęciu pozostałości kościoła w sercu Berlina zniszczonego podczas II wojny światowej. Ruiny pozostawiono jako wymowny symbol antywojenny. Tuż przed wybuchem wojny na Ukrainie oglądałem to miejsce i traktowałem jako historyczną ciekawostkę. Przerażające, że w ciągu kilku kolejnych dni ten symbol znów zyskał na aktualności.
Po wojnie, obywatele Berlina Zachodniego nie chcieli w tym miejscu budowy kolejnego kościoła: chcieli Kościoła Pamięci pozostawionego jako symbol cierpienia, jakiego doświadczyli podczas wojny. I w końcu osiągnęli swoje: kościół pozostał zniszczony i dzisiaj jest symbolem pokoju i pojednania, nie tylko dla Niemców, ale też dla wielu ludzi na całym świecie.
Symbol tak bardzo aktualny w związku z sytuacją za wschodnią granicą naszego kraju. Choć wydawało się, że taka sytuacja nie powtórzy się w Europie nigdy więcej – rzeczywistość okazała się inna. Dziś ponownie przeżywamy dramaty wojny i cierpienia zwykłych ludzi.
Zanim Rosja zaatakowała Ukrainę nagrałem i zmontowałem film w zupełnie innym kontekście – wrażenia jakie wywarł na mnie ten symbol w zestawieniu z nowoczesną dobudową, która powstała w centrum miasta. Zobaczcie sami:
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Nie no…wyczucie miejsca jakże adekwatne do aktualnej sytuacji – chapeau bas, zwłaszcza ten fragment o symbolu cierpienia, jakiego doświadczyli podczas wojny mieszkańcy Warsz..pardon, Berlina. Proponowałbym zamiast tego (albo co najmniej obok) wrzucić zdjęcie ruin kościoła farnego pw. św. Michała Archanioła w Wieluniu – nie będzie takiego wstydu.
Interesujące podejście. Tak naprawdę wrzuciłem film, ponieważ zafascynował mnie nowy kościół dobudowany obok ruin – zrobił wrażenie wykonaniem i pomysłem. Natomiast ruiny znajdujące się w centrum miasta – zachowane jaką ostrzeżenie przed wojną i to postawione przez naród, który wojnę wywołał wydaje się naprawdę wymowne. Tak, Niemcy wywołały wojnę i ponieśli konsekwencje. Dobrze, że o tym pamiętają. Szkoda, że Putin tego nie wziął pod uwagę, bo jego naród też poniesie konsekwencje. Przykro natomiast, że zamiast wyciągać wnioski z przeszłości i iść dalej – wciąż żyjemy niesnaskami i uprzedzeniami przeszłości. Nie brakuje też w internecie komentarzy dotyczących trudnej przeszłości ukraińsko-polskiej. Tak, bywało różnie, ale jesteśmy w 2022 roku, wyciągnęliśmy wnioski, dorośliśmy, zmieniliśmy się i nasze kraje. Chcemy żyć i się rozwijać. Kościół, który wrzuciłem – uważam, że jest to symbol wymowny i ostrzeżenie, bardzo aktualne. Co oczywiście nie wyklucza, że Pan widzi to inaczej. Każdy ma swoją wrażliwość, swoją interpretację i własne przemyślenia. Każdy widzi to, co chce zobaczyć. Na szczęście można różnić się pięknie.
Nie myślał Pan o zmianie imienia z “Krzysztof” na “Mateusz” – bardzo piękne i kwieciste uzasadnienie do prozaicznej sytuacji (na którą zresztą sam Pan wskazał w tekście). Była wycieczka, był materiał z wycieczki. Miał zostać wrzucony na bloga, ale nastał 24.02. i trochę nami się świat zmienił….no ale materiału było szkoda. Więc materiał “poszedł”, tylko z lekko niefortunnym tekstem (na co zresztą wskazał Panu już pierwszy komentarz). I ma Pan rację – nie każdy ma wrażliwość słonia w składzie porcelany.
Jedyne co się zmieniło po wybuchu wojny to fakt, że symbol antywojenny przestał być ciekawostką historyczną a stał się bardzo realną przestrogą. Jeśli taki materiał i kościoły budzą takie negatywne emocje u Pana (jak do tej pory tylko u Pana), prowokując do złośliwych komentarzy personalnych w stylu “zmień Pan imię” to faktycznie różnimy się wrażliwością. Pozostanę przy mojej. Może Pan nazywać moją “słoniem w składzie porcelany”, podobnie jak Putin może wojnę nazywać pokojową operacją specjalną – słowa nie zmieniają jednak faktów. Ubiorę to w przekaz bezpośredni, żeby nie być źle zrozumianym: Tak, uważam, że wielu mieszkańców Niemiec hitlerowskich cierpiało w skutek wojny, tak jak w skutek wojny cierpią dziś rosyjskie rodziny. Moja wrażliwość pozwala mi zrozumieć, że wojna to tragedia i cierpienie zwykłych ludzi, po obu stronach. Niczym nie usprawiedliwiam działań Hitlera, czy Putina, tak mam pretensje, do Rosjan za ich bierność, ale też… cieszę się, że jestem Polakiem i nie żyję w takim systemie, gdzie groziłoby mi zatrzymanie i 15 lat więzienia za pisanie bloga, gdzie za wyjście na protest trafiłbym do aresztu, gdzie nie ma żadnego prawa – tylko strach. I mówię to z perspektywy osoby, która w minimalnym stopniu poczuła jak wygląda represjonowanie przez aparat państwa (nielegalne działania CBA), ale mogła liczyć na niezależny sąd, czego Rosjanie nie uświadczą. Więc Pan wybaczy, ale jestem sercem z Ukrainą, współczuję ludziom, którzy uciekają przed wojną, ale nie oznacza to, że nie dostrzegam tragedii Rosjan. Ale jak już mówiłem – można się różnić pięknie, więc może Pan spokojnie zostać przy swoim imieniu. Z wyrazami szacunku i zdaniem odrębnym… autor.
Patrząc według wiary to Antychrystowi udało się nakłonić do wojny Rosji z Ukrainą jednak to nie oznacza wojny światowej ponieważ Antychrystowi nie zależy na tym aby ludzie pozabijali się na ziemi tylko aby doprowadzić do kolejnego wyścigu zbrojeń na świecie. Antychryst chce aby najpierw zdemoralizować świat i aby ludzie odeszli od wiary i Boga potem dopiero aby doprowadzili do wojny światowej ponieważ Antychrystowi nie zależy na tym aby ludzie się pozabijali niszcząc własne ciała tylko zależy mu na ludzkich duszach aby zamknąć ludziom dostęp do Raju aby oddzielić ich od Świata Bożego. Ludzie bogaci myślą, że walczą o bogactwa i władze na ziemi nie wiedząc jednak, że są tylko narzędziem w rękach Atychrysta, który chce ich skierować i wszystkich pozostałych ludzi na świecie na drogę zła, która ma doprowadzić ich do wiecznego cierpienia drogę, która prowadzi do piekła.
Obywatele Berlina wycierpieli podczas wojny? Wojnę sami wywołali, albo by być bardziej precyzyjnym, nie powstrzymali swojego dyktatora przed rozpoczęciem wojny. Dokładnie tak jak jest teraz w Rosji, z tą różnicą, że w Rosji działa propaganda, a Niemcy wtedy mieli obiecane złote góry i się im ten pomysł spodobał. Może nie wiedzieli w jaki sposób Hitler mordował ludzi, ale chyba nie łudzili się, że zdobywa terytoria bez kropli krwi. Tak samo jak twierdzenie to nie Niemcy wywołali wojnę, tylko naziści. Ale naziści to byli Niemcy, z tym, że nie każdy Niemiec to nazista.