2023-02-28
Nowa pasja: hodujemy… mrówki
Mój syn zastrzelił mnie informacją, że zamierza hodować… mrówki. W pierwszej chwili wydało mi się to co najmniej dziwne. Jakby mało było problemów z tymi, które niechciane wpraszają się do domu. I co? I jak? Ale kiedy zauważyłem, że zamiast oglądać durnych youtuberów zaczyna śledzić materiały o mrówkach… stwierdziłem, że być może to ma sens.
Przyszła paczka. Nowy domek dla mrówek nie jest duży, ale podobno ma pomieścić nawet… 500 osobników. Tę hodowlę Maciuś zaczyna z królową i dziesięcioma robotnicami.
Dziś wpuściliśmy mróweczki do formikarium i od razu zaczęły się urządzać. Po kilku godzinach królowa złożyła pierwsze jajeczka. Obserwowanie tych pracowitych maleństw jest… fascynujące. I już nie tylko Maciuś śledzi bieżące wydarzenia.
Kto by pomyślał?
Nagrałem krótki filmik i jak tylko go zmontuję – udostępnię, bo warto to zobaczyć. A z tego wszystkiego zauważyłem, że hodowanie mrówek ma jedną zaletę. Nie brudzą, nie śmierdzą, nie zajmują dużo miejsca i nie trzeba dużego nakładu pracy, żeby mrowisko tętniło życiem.
Będziemy co jakiś czas relacjonować Państwu rozwój naszego “mrowiska”.
Komentarze
Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN
Wydaje mi się, że zamykanie jakichkolwiek zwierząt (poza kotami i psami, które najprawdopodobniej same się udomowiły) nie jest korzystne. Myślę, że lepiej uczyć dzieci obserwowania prawdziwej natury, a nie zamkniętej w szkle/plastiku ku uciesze człowieka. No i trudno nazwać to hodowlą, hodowanie to takie dobieranie zwierząt do rozrodu, by otrzymać jak najlepsze cechy potomków. Tu zaprezentowany został raczej chów (bezmyślne rozmnażanie jak np. produkcja przemysłowa zwierząt na mięso), by zadowolić człowieków.
Super. Z moim synem też chodowaliśmy mrówki ale mieliśmy inny zestaw. Najpierw musieliśmy złapać je na podwórku a po obserwacji wypuściliśmy je w tym samym miejscu aby inne mrówki nie zrobiły im krzywdy. Pozdrawiam