KRZYSZTOF TURZAŃSKI
SŁAWA UMIŃSKA-KAJDAN

Krzysztof Turzański Sława Umińska-Duraj

2024-06-05

Cesarzowa: kruchy sojusz

Jactel był liderem, ale to Zielgr dowodził sPiSkowcom. I przez krótki czas wydawało mu się, że atakowanie władczyni z dzikusami to dobra strategia. I wtedy niespodziewanie… barbarzyńcy uderzyli w jego i całą formację. Mocno, celnie i boleśnie. I jeszcze podchwycił to wolny skryba, na którego zdawało się mogli liczyć w szerzeniu swojej wizji przyszłości. Oczywiście przyszłości… bez cesarzowej.

– Dzikusy bez honoru! – wściekał się w domowym zaciszu.

Tomacz, wojownik z dziczy, raczej z drugiego szeregu i spoza Wielkiej Rady wbił mu nóż w plecy. I to kiedy? W chwili, gdy on uderzył w Cesarzową i spodziewał się wsparcia barbarzyńców. A oni nie tylko osłabili atak, ale wręcz wytrącili mu broń z ręki.

– Ośmieszył mnie przed całym ludem – zgrzytał zębami Zielgr.

Tymczasem Cesarzowa nie musiała nic robić. W żaden sposób reagować. Siedziała i przyglądała się sytuacji z oddali, uśmiechając się lekko.

Tomwes przekręcił jego słowa, obrócił przeciwko niemu, a później dobił go podstępny atak od tyłu. I to nie tylko dzikus Tomacz, ale też wolny skryba Jerkoz. Seria przykrych i niespodziewanych zdarzeń.

Zielgr miał pogrążyć Cesarzową, namalować jej obraz jako przykrego dyktatora, niszczyciela wolności… odebrać jej zaufanie ludu… a wyszło na to, że to on, dowodzący sPiSkowcami jest tym zagrożeniem.

– Nikomu nie można ufać – syknął i bezsilnie  uderzył pięścią w ścianę. Zdawał sobie sprawę, że traci w oczach ludu, traci pozycję we własnym gronie, a kruchy sojusz z dziczą okazał się bardzo szalonym pomysłem. Wróg mojego wroga tylko w teorii jest moim przyjacielem.

Spiski wewnątrz spisków, rozgrywki pomiędzy rozgrywkami, kłamstwa, skrywane tajemnice i całkowity brak zaufania do wszystkich. Jak w takich warunkach mierzyć się z Cesarzową, która – o czym wszyscy wiedzieli – nigdy dotąd  nie oszukała mieszkańców, za co lud odpłacał jej uwielbieniem. Jej wystąpienia były mocne, bezkompromisowe i boleśnie ukazujące oblicze barbarzyńców.

– Czy chcecie rozmienić Cesarstwo na drobne oddając je – skrzywiła się z obrzydzeniem – takim ludziom? Pałac i kulturę zamienić na rynsztok i dzicz?

Lud Pieśli stał po stronie władczyni. Twardo, niezachwianie i z wiarą. Już nawet jej przeciwnicy zorientowali się, że barbarzyńcy gonią jak pies za własnym ogonem. Ten sojusz może więc sPiSkowców wiele kosztować. Potrzebne jest wsparcie ludu. Tylko jak ich omamić? Jak złamać to zaufanie? Nawet nieczysta gra nie przynosiła oczekiwanych efektów.

– Kropla drąży skałę… – westchnął ciężko – być może potrzeba czasu…

Ciemne chmury zbierały się nad wyspami.

 

c.d.n.
(przeczytaj wszystkie odcinki Dyktatora…)

Tiopental Veritaserum
“Dyktator 7 wysp archipelagu Pieśla”, “Cesarzowa Pieśli” – odcinek 98

* Opowiadanie fikcyjne, ewentualne podobieństwo do osób i zdarzeń faktycznych jest przypadkowe.

← Powrót

Komentarze



Uwaga! Dyskusja jest moderowana raz dziennie (zwykle rano) - komentarze nie pojawiają się od razu w momencie publikacji. Komentarze nie związane z tematem posta, obraźliwe, wulgarne nie są publikowane. Jeśli nie widzisz swojego komentarza sprawdź MOJE ZASADY i REGULAMIN

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments